Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lusesita Dolores

Głosy i piski w głowie

Rekomendowane odpowiedzi

Ile mg klozapolu zlikwiduje mi to dziadostwo...

 

Słysze przekleństwa i imiona tak jakby zza szyby....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leczenie się psychiatryczne jest bez sensu. Mój pierwszy post pół żartem pół serio na tym forum brzmiał: "obalam współczesną psychiatrię".

 

Przecież niby są leki, są publikacje naukowe na temat jak działają. Ale psychiatra powiedział mi że działają ale nikt nie wie jak. Są teorie w które ja się nie zgłębiam, bo według mnie to radosna twórczość która się mnoży jak bakterie na baterii w WC. i życia by nie starczyło żeby temu zaprzeczyć.

 

Jednak jeżeli leki wam pomagają to można to uznać za cud.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sensie lubię mieć pustkę w głowie, chociaż to trochę trudne i nurzące. Nie mam głosów, ale mam myśli w głowie które nie ja inicjuje. Nie wiem mam wrażenie że jest to wynikiem pustki intelektualnej, którą odczuwam. Bo ostatnio nic nie czytam, czy się uczę. A kiedyś mi to pomagało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
one man show,

Ja potrzebuje leku na te słowa.....

no rozumiem, ale sam reghum pisze, że czytając 2 tygodnie publikacje o schizofrenii jest mądrzejszy od większości lekarzy i ja się nie dziwię. więc sama powinnaś, nie wiem ile się leczysz? wiedzieć jaki lek ci pomaga i w jakiej dawce. po to jesteś w szpitalu, żeby dostosować leczenie do takiego stanu w którym nawet z objawami będziesz się czuć dobrze. więc po co tam jesteś, i tylko tracisz czas?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

one man show,

Na głosy pomagał mi ketrel w kosmicznych dawkach.

Ktorych nie moge brac bo może mi serce stanać...

Wiec w szpitalu dali mi klozapol

Na razie biore 200mg ale od wczoraj...

 

Nie wiem czy sie uda zwiekszyc go zanim wyjde ze szpitala

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
one man show,

Ja potrzebuje leku na te słowa.....

no rozumiem, ale sam reghum pisze, że czytając 2 tygodnie publikacje o schizofrenii jest mądrzejszy od większości lekarzy i ja się nie dziwię. więc sama powinnaś, nie wiem ile się leczysz? wiedzieć jaki lek ci pomaga i w jakiej dawce. po to jesteś w szpitalu, żeby dostosować leczenie do takiego stanu w którym nawet z objawami będziesz się czuć dobrze. więc po co tam jesteś, i tylko tracisz czas?

 

Ja p*erdole, człowieku, jakie ty głupoty pieprzysz:

Po pierwsze nie czytam publikacji 2 tygodnie, tylko już 5 lat, z czego moje 3 pierwsze lata to było doszukiwanie się zmian organicznych, czego nie udało mi się w jakikolwiek sposób potwierdzić.

Przez 3 lata też nie dawałem sobie znać że mam schizofrenię tylko uszkodzenie mózgu czy coś w tym stylu, miałem kłopoty z mową, fobię etc. Ale z natłoku myśli pojawiły się omamy rzekome.

A to, że w pewnych aspektach wiem więcej i jak pisałem, nie we wszystkich, i w NAJMNIEJSZYM stopniu od psychiatrów pokazuje, że nie umiesz nawet czytać ze zrozumieniem.

Ale czego oczekiwać po człowieku który uważa że jestem rudy. Akurat moją psychiatrę lubię, i teraz jestem pewien że nie jest to feralny traf na NFZ. Lubię z nią rozmawiać (z kilkoma sprawami się nie zgadzam, ale no cóż).

 

Miłego wieczoru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

reghum, ale sam zauważ że piszesz głupoty, a potem jak je przejaskrawiam to się denerwujesz? :? poza tym nie odpowiedziałeś mi zasadniczo na pytanie co by się stało gdyby się okazało że informacje które cię przekonały do tego że masz schizofrenie prostą okazały się fałszywe, bo ktoś je podważył. czy wtedy byś twierdził że kiedykolwiek chorowałeś na schizofrenie prostą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
reghum, ale sam zauważ że piszesz głupoty, a potem jak je przejaskrawiam to się denerwujesz? poza tym nie odpowiedziałeś mi zasadniczo na pytanie co by się stało gdyby się okazało że informacje które cię przekonały do tego że masz schizofrenie prostą okazały się fałszywe, bo ktoś je podważył. czy wtedy byś twierdził że kiedykolwiek chorowałeś na schizofrenie prostą?

 

Pieprzysz głupoty trollu w odróżnieniu o de mnie, ale przejdźmy do rzeczy, bo widzę że ty pewnych rzeczy nie rozumiesz:

1. Mam diagnozę ze szpitala, w którym byłem miesiąc jak miałem 16 lat, ja tylko "chcę" zrozumieć moją chorobę.

A teraz:

2. Nie ma badań które by służyły do diagnozy schizofrenii. Może są pomocnicze, jak EEG, tomografia, TK. Może mam kiłę układu nerwowego która objawia się jak schizofrenia, ale leczenie jest prawie te same.

NO WŁAŚNIE. Było 9 skanów SPECT schizofreników prostych, i jakoś każdy miał odmienny wynik i inną tomografię. Wow, różne warianty najrzadszej choroby psychicznej na świecie?! NIEMOŻLIWE.

Diagnoza jest tylko umowna, a zresztą zgadza się z 95% publikacjami które przeczytałem, no prócz jednej - która teoretyzowała, że schiza prosta nie istnieje ;)

 

Człowieku, ja nie mam na ciebie siły, szczególnie że ostatnio mam taką pustkę myślową, że zebranie się na napisanie postu jest coraz cięższe.

Podważenie diagnozy u mnie mogłoby się stać tylko w momencie wyjścia zmian organicznych (bo mam parestezje i bóle głowy), ale nadal była by to kiła lub jakaś psychoza organiczna, zresztą ludzie z diagnozą schizo mają różne wyniki badań a nadal im nikt nie zmienia F'ki.

No i gdzie widzisz, bo ja jakoś od 1-3 miesięcy nie "chwalę się" chorobą. Aktualnie mam ją gdzieś, staram się o niej nie myśleć, co przychodzi łatwo bo neurolepy zabiły mi całkowicie jakiekolwiek myślenie.

 

Dlatego cała psychiatria jest umowna i polega na badaniach indywidualnych i grupowych ludzi, jak psychologia czy socjologia. Jak chcesz to mogę zrobić jakieś badanie, bo mi to już obojętne, ale jestem na 75% pewny że gdybym miał np. atrofię płata czołowego czy poszerzenie komór bocznych to i tak bym miał schizo. Zmian organicznych się nie leczy w jakiś turbo specjalny sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jakbyś chciał mnie zrozumieć i moje trollowanie to nie jestem w stanie poważnie traktować choroby o nazwie schizofrenia mając diagnozę i będąc leczony 10 lat choć nie jestem chory i będąc paro-krotnie hospitalizowany. brzmi może strasznie, ale leczenie tej choroby jest na poziomie kamienia łupanego i rozpalania ognia ocierając o siebie dwa patyki.

 

To ty tak to widzisz, ja już nie mam omamów rzekomych, lekkich urojeń, manii, natłoku myśli, autyzmu, ale trochę czuję się jak Zombie.

Więc chyba wyleczyłem schizofrenię? Może nie do końca, bo mam objawy ubytkowe/deficytowe, ale tak, jestem zdrowy.

I leczę się 5 lat, z czego odstawiłem podczas tych 5 lat 1 lek nagle.

 

Czyli coś ci nie wychodzi. Skoro się leczysz a nie jesteś chory to po cholerę bierzesz te tabletki? Wiesz w głębi umysłu że coś jest z tobą nie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Reghum ludzie chorujący na schizofrenie nawet nie wiedzą co to są objawy pozytywne czy negatywne. Dlatego w szpitalu czy na oddziałach dziennych jest psycho edukacja. Tacy ludzie czasami chorują dłużej ode mnie i nawet tego nie wiedzą. Nie tego że chorują (choć to też jest możliwe) tylko o tych objawach. To jest straszne. Cała psychiatria to patologia. I tak to wygląda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem czy sie uda zwiekszyc go zanim wyjde ze szpitala
wybacz że to powiem, ale twoje leczenie jest niepoważne. z twojej strony i ze strony zaniedbania lekarzy. jak możesz być świadoma tego co się z tobą dzieje i nie wymagasz konsultacji z lekarzem i zmiany leczenia na początku swojego pobytu w szpitalu?

 

Jeżeli masz taką możliwość. Bo ja szpitali unikam bo to patologia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem. ja tak miałem że czułem się źle psychicznie, echo myśli bardzo natrętne, przymus chodzenia 20h. dobrze że mieszkam sam bo rodzina mnie by już dawno wysłała do psychiatryka. brałem jaki syf który rzekomo też był olazapiną, ale nie pomagało. dopiero po miesiącu takiego stanu miałem wizyte u lekarza i poprosiłem żeby przepisała mi zalaste swift. pomogło.

 

nie wiem, co mi było. bo nie jestem chory i nie byłem. mam wrażenie że to dziwne, ale w moim rzyciu dzieje się dużo różnych rzeczy.

 

zmierzam do tego że szpital to nie jedyne miejsce, w którym możesz się przecież leczyć i równie dobrze w warunkach domowych możesz dojść do siebie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychiatria to taka rosyjska ruletka lekowa. ;)

Mi pomogło dopiero 400mg klozapolu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Głosy, urojenia, ogólnie na psychozę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×