Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Reghum

Anhedonia i senność w trakcie remisji

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Reghum

Tak jak wyżej. Wiem że jest całkiem słaba pora roku, ciemno, ponuro (sam osobiście czekam na przesilenie zimowe żeby w końcu dzień zaczął się wydłużać), na dworze zimno.

Wypiłem dzisiaj dwa energetyki. Rok temu po takiej dawce kofeiny nie spałbym 24 godziny, a teraz non-stop ziewam.

Ogólnie to nic nie czuję. Żadnej manii, depresji, lekkie jeszcze problemy (czasami). Ciężko się zmusić do jakiejś aktywności. Sedacja.

Bierę nadal Solian 300mg.

 

Jak myślicie, czy to może być wina wysokiej dawki leku? Może zmniejszenie + SSRI by pomogło, nie wiem.

Zaraz idę do sklepu po butelkę coli bo jeszcze usnę na klawiaturze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zdziwiłbym się jakby to właśnie po neurolepktykach. Pomysł o którym piszesz jest moim zdaniem dobry, szkoda, że tą wizytę masz tak późno i nic na razie nie zmienisz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Przeszedłem się i faktycznie chce mi się mniej spać, plus mam 2.25L pepsi :P

 

Nie no u mnie jest tak że w ciągu dnia pojawia się senność, po czym mija.

Zastanawia mnie po prostu czy Solian w dawce 300mg może powodować senność, bo to dosyć sporo. Niektórzy na aktywizację biorą tutaj mniej niż setka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przeszedłem się i faktycznie chce mi się mniej spać, plus mam 2.25L pepsi :P

 

Nie no u mnie jest tak że w ciągu dnia pojawia się senność, po czym mija.

Zastanawia mnie po prostu czy Solian w dawce 300mg może powodować senność, bo to dosyć sporo. Niektórzy na aktywizację biorą tutaj mniej niż setka.

300 mg na dobę? Ja biorę 600 mg na dobę i spanie męczy mnie czasami tylko wtedy jak zmienia się ciśnienie i pogoda. Także myślę że senność może być spowodowana pogodą, po małej części i leki wpływają ale nie tak mocno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Wrócę do tematu, jako tako senność u mnie nie występuje, ale coraz bardziej "nic" nie czuję. Taka totalna pustka, słucham muzyki w której przeżywałem stany totalnego wariactwa i dosłownie aktualnie nie ma żadnej reakcji emocjonalnej. Aż mam ochotę wyłączyć ją bo zaczyna mnie dosłownie wkurzać - a kiedyś bez niej nie potrafiłem żyć. Ale fakt faktem teraz mnie ostro napieprza bania, wziąłem ibuprom. Poszedłbym spać ale źle się czuję, a nie mam co robić. Ehh, matko święta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Wstałem, i nadal anhedonia się utrzymuje - ale jest pozytywny aspekt, chce się lekko wychodzić do ludzi i się o nich zaczyna myśleć.

To chyba znak że trzeba zmniejszyć lek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Reghum, a jesteś pewien, że masz remisję?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum
Reghum, a jesteś pewien, że masz remisję?

 

To znaczy, objawów wytwórczych jako tako nigdy nie miałem, jak już to pseudohalucynacje w postaci "obcych myśli", mania z natłokiem myśli, różne katatonie (nawet wychwycone przez EEG) etc.

Mniejsza, o tym chyba wiesz.

Co do tej remisji... Jako tako czuję pustkę, bez właśnie tego natłoku - kiedyś jak wstawałem to musiałem godzinę, dwie walczyć właśnie z nim, bo był najbardziej obecny po pobudce, zanim np. wyszedłem do sklepu.

Nie mam stanów maniakalnych, katatonii już etc. Lekkie parastezje i objawy neurologiczne, fizyczne mi zostały, no i jeszcze derealizacje i wrażenie "obcych myśli", trochę problemy ze snem.

 

Myślę że mam coś co się nazywa "rezolucją" a nie "remisją", to jest jestem stabilny i mam bardzo niskie natężenie objawów. Ale do pełnej remisji bezobjawowej nie brakuje sporo, obstawiam że tydzień leczenia.

 

A czemu pytasz? Neuroleptyki są znane z tego że blokują receptory dopaminowe które odpowiadają za różne "przyjemne" stany. Tak więc myślę że to może być to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ach to uniesienie i gloryfikacja stanów i objawów chorobowych i zamiast "kurna boli mnie głowa i nic nie moge" mówmy "anhedonia spowodowana wpłwem sterorializacji"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Juz zaczalem sie o ciebie martwic ;) Dobrze ze jestes.

Glowa mnie boli 2 lata i mialem stany manii, katatonii, natloku mysli w ktorych odlatywalem i nie spalem 24h.

Teraz czuje sie troche pusty i czuje mocny nacisk na okolice czolowa. Chyba poprosze bardzo psychiatre o tomografie, tylko ze oba chciala bym sie udal do neurologa i u niego rozwiazal swoje bole, ale wyjatkowa nie chce mi sie isc bo sluzba jest tragiczna (mialem skiero na badanie dna oka i zrobilbym je teraz, ale sie pewnie przedawnilo po pol roku).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak już poruszyłeś wątek, co u mnie jak 3 muszkieterowie będę walczył o odebrany mi honor przypisując łatkę chorego, której nie da się pozbyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum
jak już poruszyłeś wątek, co u mnie jak 3 muszkieterowie będę walczył o odebrany mi honor przypisując łatkę chorego, której nie da się pozbyć.

 

"XD"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
będę walczył o odebrany mi honor przypisując łatkę chorego, której nie da się pozbyć.
Przypisując ją sobie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum
jeżeli tak to zostaje odebrane to muszę zmienić sposób wyrażania się.

 

Ja bym dał sobie pomóc. Mimo wszystko ja nie miałem wglądu w chorobę - nie słyszałem jako tako głosów, halucynacji, kłóciłem się z własną psychiatrą przy matce że leki wyprały mnie z emocji.

To był jeden z głównych powodów nagłego odstawienia zolafrenu, potem bóle głowy, parastezje, derealizacje, natłok myśli, bezsenność, wszystko zmierzyło do depresji poschizofrenicznej i jestem już w normie.

Spójrz na kryteria schizo - wystarczy mieć rozluźnione skojarzenia, słaby afekt lub niedostosowany, katatonie. Wydaje mi się że dla osoby która "analizuje" kogoś innego 2 pkty rzadko będą się spełniać tylko więcej.

Mi się wydawało że żaden się nie spełniał, teraz myślę, że mogły się nawet 4 (tylko brak omamów).

 

Chyba że po prostu uważasz że to nie ma sensu, że choroba to taki twój charakter. Ogólnie strzelam że masz zdiagnozowaną albo schizo prostą, niezróżnicowaną albo wydaje się mi to najbardziej prawdopodobne, zdezorganizowaną. Ale leczenie należy do ciebie. Ja do dziś nie lubię nazywać się "schizofrenikiem" bo większość osób myśli, że słyszę głosy, widzę rzeczy, i muszę tłumaczyć każdy im objaw. Nawet czasem jak jest psychiatra na zastępstwie, to myśli że to jest choroba na podłożu zaburzeń osobowości i muszę jej mówić co ma wpisać... No cóż.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

choroba jakby nie patrzeć jaka źle się kojarzy. na chyba że są takie inne choroby ale wiadomo. choroba to shame i nie ma co z tym polemizować. poza tym jak żyjesz ze świadomością że jesteś chory :nieważne na co: to i tak czujesz się z tym źle. proste a trudne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
będę walczył o odebrany mi honor przypisując łatkę chorego, której nie da się pozbyć.
Przypisując ją sobie?
jeżeli tak to zostaje odebrane to muszę zmienić sposób wyrażania się.

 

Z pierwszego zdania wynika, że będziesz walczył o odebrany Ci honor, przypisując łatkę chorego. Nie wiadomo, komu przypiszesz łatkę.

Może powinnam była zapytać: "komu przypiszesz łatkę"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

układałem kostkę rubika. taka zabawa. i udało mi się kiedyś w szkole podstawowej ułożyć jedną ściankę. później jak byłem w szpitalu ktoś miał kostkę to wziałę ale nie dało się jej ułożyć. potem podczas kolejnej hospitalizacji też ktoś miał kostkę. a żemnie się nudziło o poprosiłem czy nie mogę się nią pobawić. no i bawie się nią. robię się coraz bardziej senny bo zacząłem rozpisywać układ 3 d w 2 d. no ale senność przeszła i ocknąłem się ale nie była to utrata świadomości tylko taki impuls w momencie kiedy ułożyłem znowu jednoa sciankę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum
układałem kostkę rubika. taka zabawa. i udało mi się kiedyś w szkole podstawowej ułożyć jedną ściankę. później jak byłem w szpitalu ktoś miał kostkę to wziałę ale nie dało się jej ułożyć. potem podczas kolejnej hospitalizacji też ktoś miał kostkę. a żemnie się nudziło o poprosiłem czy nie mogę się nią pobawić. no i bawie się nią. robię się coraz bardziej senny bo zacząłem rozpisywać układ 3 d w 2 d. no ale senność przeszła i ocknąłem się ale nie była to utrata świadomości tylko taki impuls w momencie kiedy ułożyłem znowu jednoa sciankę.

 

Spełniasz już podpunkt rozluźnienia skojarzeń a pewnie tym samym niedostosowania afektu :) Więcej nie trzeba mieć żeby dostać diagnozę schizy. Brawo!

 

A co do kostki... No, ja mam 50 w kolekcji, ale gdy trafiłem na oddział nie chciało mi się nic z nią robić, a mogłem spowodować "szał" na oddziale bo wtedy układałem w 15-20 sekund. No ale czasem bywa i tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz mam wrażenie po przeczytaniu o niedostosowainu afektu że to ludzie definiują zachowania jako chorobowe niż one tak naprawdę nimi są :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
układałem kostkę rubika. taka zabawa. i udało mi się kiedyś w szkole podstawowej ułożyć jedną ściankę. później jak byłem w szpitalu ktoś miał kostkę to wziałę ale nie dało się jej ułożyć. potem podczas kolejnej hospitalizacji też ktoś miał kostkę. a żemnie się nudziło o poprosiłem czy nie mogę się nią pobawić. no i bawie się nią. robię się coraz bardziej senny bo zacząłem rozpisywać układ 3 d w 2 d. no ale senność przeszła i ocknąłem się ale nie była to utrata świadomości tylko taki impuls w momencie kiedy ułożyłem znowu jednoa sciankę.

 

Spełniasz już podpunkt rozluźnienia skojarzeń a pewnie tym samym niedostosowania afektu :) Więcej nie trzeba mieć żeby dostać diagnozę schizy. Brawo!

A co do kostki... No, ja mam 50 w kolekcji, ale gdy trafiłem na oddział nie chciało mi się nic z nią robić, a mogłem spowodować "szał" na oddziale bo wtedy układałem w 15-20 sekund. No ale czasem bywa i tak.

 

TO JEST DOWÓD JAK PSYCHIATRIA ROBI Z NAS WARIATÓW !!!ONE ONE

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum
TO JEST DOWÓD JAK PSYCHIATRIA ROBI Z NAS WARIATÓW !!!ONE ONE

 

Jesteś zaburzony, może dla siebie nie jesteś, ale dla innych tak. Przyznaj się że pewnie nie funkcjonujesz normalnie, nie masz pracy, zajęcia, kontaktów z ludźmi.

Ale wiem, znajdziesz jakąś wymówkę że niby nie. Ja miałem takich od groma. No ale jak nie chcesz się leczyć, to życzę powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KOLEJNE KŁAMSTWO: JA TWIERDZĘ ŻE OSZUKUJECIE A TY WMAWIASZ IMPERTYNENCKO MI ŻE JA NEGUJE PROCES LECZENIA ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Co do senności - po przyjeździe z Norwegii zacząłem zasypiać około 2-6 w nocy, więc nie wiem.

Ale odnośnie anhedonii, co ważniejsze - dostałem godzinę, dwie temu pewien atak depresji, a przez ostatni tydzień czy dwa określiłbym moje samopoczucie jako częściowa pustka i wegetacja.

Co najlepsze jak zacząłem czuć się lepiej po ataku, mam wrażenie że ta pustka, ten defekt po psychozie przechodzi coraz bardziej.

Tak naprawdę gdybym miał trwałą anhedonię podczas psychozy a nie społeczną myślę że nie byłbym w stanie wytrzymać parestezji, bólów głowy które były kluczowe w mojej chorobie, a ja po prostu potrafiłem je ignorować.

 

Zobaczymy jak nadejdzie wiosna czy nadal będę apatyczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jesteś zaburzony, może dla siebie nie jesteś, ale dla innych tak.
sam mam wewnętrzny konflikt odnośnie swojej poczytalności, ale nie mam do tego takiej pewności po jak ty.
Przyznaj się że pewnie nie funkcjonujesz normalnie, nie masz pracy, zajęcia, kontaktów z ludźmi
to dziwne. gdyby ciebie zamykali w szpitalu x10 za takie rzeczy jak mnie i potem ci mówili "ej one man show, dlaczego nic nie robisz ze swoim życiem?" to pewnie dlatego że byłem w szpitalu. ech... szkoda tłumaczyć.
Ale wiem, znajdziesz jakąś wymówkę że niby nie. Ja miałem takich od groma. No ale jak nie chcesz się leczyć, to życzę powodzenia.
byłem zmuszany do leczenia, ale dopiero późniejszym etapie "chorowania", to w sumie moja wina że po pewnym czasie trafiałem już do szpitala bez pretekstu "gdzie byłem w "pasach" za głośne śmianie się. ech...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×