Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość C&S

Daleki Wschód.

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Ktoś coś planuje w najbliższym lub dość niedalekim czasie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

C&S, chętnie bym się wybrał, ale musiałbym najpierw pokonać strach przed lataniem samolotami. Jaki kraj Ciebie najbardziej interesuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Malarz cieni, myślałem bardziej o kolei transsyberyjskiej. Chiny, acz po prawdzie nie do końca. Waham się jak diabli, bo jeśli już to chciałbym kilka lat zostać i tu trochę mam zagwozdkę z wizami. W Twoim zainteresowaniu jest..?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja do Tajlandii się wybieram

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niecały, dla mnie to też pewna opcja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czemu tam akurat? To znaczy ja wiem co mnie tam ciągnie, ale jestem ciekawy Twojego podejścia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niecały, znasz moją potrzebę - rozwój własnego Ja. Obecnie kręcę się w miejscu, a mało tego uważam, że wprost się cofam i to błyskawicznie. Jestem zbyt głupi na to, żeby sam siebie dalej ogarniać - brak mi stosownej wiedzy i pomysłu. No oprócz jednego - siąść na dupie i medytować do usranej śmierci, a tym samym prędzej wpaść w kleszcze psychozy, niż odkryć w sobie coś mi istotnego. Potrzebuje jakiegoś mentora i to dość przebiegłego zarazem. Chciałbym też poznać istotę buddyzmu i jak to ma się do mnie, oraz innych ludzi.

 

Druga sprawa to kwestia finansów. Mam pewne cele i potrzebuję znacznych na to zasobów. Generalnie w dekadę dałbym z tym radę w Polsce, ale wypełniłbym swoje życie tylko pewnymi materialnymi rzeczami, bez jak myślę dalszego własnego rozwoju. Nie chce tego.

Pomyślałem, że sprowadzę trochę średnio lepszych śmieci do Polski i puszczę dalej w obieg. Jednak to co mnie interesuje to high-tech na farmach i w drugą stronę tradycyjna kultura rolna. Chciałbym obadać jak tam żyją chłopi i jak funkcjonują wysokie produkcje rolne.

 

Tajlandia jest pod wieloma względami przyjazna i dominuje tam buddyzm. Tylko kobiety to taka rosyjska ruletka.. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No no nie pogadasz bo ja to jako typowy turysta bym się tam wybierał, coś mi się jednak widzi, że dużo łatwiej i bliżej byś mógł znaleźć mentora, podejrzewam, że chcesz uniknąć popbuddyzmu ale do tego nie trzeba aż do Azji.

Zastanów się też jakiego rodzaju buddyzmu poszukujesz bo w tym to nie ma kanonu jak w chrześcijaństwie.

Z tego co pamiętam jednak można go podzielić na główne trzy. Japońskie Zeny jak w chinach to Chany. Therawada - klasyczny i surowy buddyzm pewnie Birma, Tajlandia chyba właśnie (a w necie serwis Sasana ;) ) .

Są Tybetańskie klimaty czyli Mahajana/Dzogczen/Mahamudra, Yungdrung Bon ( w tym jest też szamanizm, a na wyższych tego formach z Dzogczenem pokrewienstwo ale najpierw są wstępne, przygotowawcze praktyki) i takie tam.

 

Co do rozwoju swojego Ja to legenda głosi powinno się o nie zadbać by w pewnym momencie móc je porzucić i odnaleźć prawdziwe Ja.

Tutaj zaburzeni są niestety w gorszym położeniu.

 

Dodam, ze z wszystkich tych szkół, oryginalni nauczyciele z przekazem Dharmy odwiedzają polskie sanghi jednak jeśli chcesz mieć mentora na codzień to wtedy faktycznie trochę dalej trzeba wyruszyć.

 

A dobra nie doczytałem, że chcesz to połączyć jeszcze z utrzymaniem. Jednak mając mentora na codzień być moze zostałbyś zmuszony by żyć z tego co w trawie posiejesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niecały, nie jednocześnie, bo tak się nie da. Najpierw jedno, później drugie. Generalnie najłatwiej w Chinach założyć jakikolwiek biznes poprzez chajtnięcie się. Tak czy siak 51% procent interesu trzeba oddać.

 

Co do klasztornego utrzymania to bierzesz w łapy garnek i ruszasz co rano na wioski po ryż i warzywa. Zwykle dwa posiłki przed południem i tyleż tego.

 

Kiedyś, już lata temu, miałem ochotę przebrać się za żebraka i ślęczeć gdzieś w totalnych łachmanach, a przy tym pomieszkać z tydzień, dwa gdzieś pod mostem - na ulicy(squat'y to inna bajka). Myślałem poobserwować przy tym ludzi. Jednak problemem były żebracze gangi i nie chciałem nawinąć się na jakąś "przypadkową" kosę, albo przynajmniej totalny oklep od kilku członków żebraczych gildii. Jakby nie było przy umiejętnym zagraniu i w dobrej lokacji potrafią wykręcić i z tysiąca dniówki ( chociaż obecnie ludzie to już tak nie dają, ani z litości, ani by rozgrzeszyć swoje sumienie ), więc mocno pilnują swego żebraczego fachu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czasem widać komu można dać np. dziewczyna na czymś gra albo jakiś koleś miał pełno psów i z tymi psami siedział, ale to raczej nie są aż tacy najbiedniejsi.

To jest kurva chory świat, że najbardziej potrzebujący nawet pożebrać w spokoju nie mogą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
dziewczyna na czymś gra

 

To akurat głównie sztuka uliczna i zupełnie nie ten klimat co żebraczy półświatek.

 

To jest kurva chory świat, że najbardziej potrzebujący nawet pożebrać w spokoju nie mogą.

 

Takie osoby w Polsce to niemal ewenement. Wszak mamy różnorakie instytucje pomocowe, aby odgradzać biedę od ulicy, acz wychodzi to jak wychodzi. Jeśli już to przed marketem o jakieś produkty ludzie poproszą, ale i tu można się bardzo często naciąć, bo zakup mogą przehandlować za dragi czy alkohol.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja drożdżówki takiemu ostatnio kupiłem więc raczej nie przehandlował - krótki termin ważności.

Przydatne info dałeś, kompletnie nie znałem tych spraw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Malarz cieni, myślałem bardziej o kolei transsyberyjskiej. Chiny, acz po prawdzie nie do końca. Waham się jak diabli, bo jeśli już to chciałbym kilka lat zostać i tu trochę mam zagwozdkę z wizami. W Twoim zainteresowaniu jest..?

Klasycznie, Indie mnie najbardziej interesują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×