Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
TailsDoll

Znienawidzona samotność

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie!

Miałem się rozpisać jak wspominałem wcześniej, tak więc to robię.

Otóż dość dawno założyłem taki oto wątek

http://www.nerwica.com/witam-wszystkich-t57307.html

 

Od tamtego czasu trzeba było jakoś żyć z samotnością, nawet o tym nie myślałem, tylko po prostu: "skoro inni nic nie robią, nie naciskają i im wychodzi, to czemu miałoby to u mnie nie zadziałaś". I rzeczywiście kogoś poznałem, było przyjemnie przez 3 miesiące po czym usłyszałem, że "od początku jej to się nie podobało i od początku nic nie czuła". Fajnie, zwłaszcza wtedy, kiedy człowiek się zaangażuje.

 

Z rodziną cóż - nie zmieniło się - ba nawet pogorszyło, szczególnie w kontekście tzw "matki". Z tego co wiem wypisywała po moich znajomych na facebooku najróżniejsze rzeczy nie wiedząc czemu. OK - parę zmian w ustawieniach i po problemie. Natomiast szans na jakiekolwiek relacje z nią już nie ma. Ma swoje pieniążki z zus-u (dotychczas miałem rentę po ojcu), ma swoje dwie ukochane córeczki to po co tu ja no nie? Biorąc pod uwagę, że jednej z nich ufundowała prawo jazdy (a i drugiej też pewnie), a w momencie wyrzucania mnie z domu na odchodne dała mi ręcznik i dwa garnki.

 

O temacie rodziny się rozpisałem nieco w wątku, który podałem. Skupmy się jednak m.in. na rodzinie od strony ojca, która z tego co widzę coraz bardziej ma we mnie wylane. Czuję, że jestem dla nich jak natręt. Ktoś, kto tylko przychodzi i irytuje swoją obecnością. Mam wrażenie, że patrzą się na mnie przez pryzmat ojca, który był alkoholikiem.

Tu wspomnę o wątku przeprowadzki w związku ze zmianą pracy z Gdańska do Gdyni. Już wiem, że jedyne co mnie nie zawiedzie w tej kwestii to komunikacja miejska, bo na rodzinę i znajomych nie mam co liczyć.

Rodzina - jak znam życie na kilka godzin przed przeprowadzką: "nie mogę, bo coś tam" - norma. Ludzie których mógłbym określić przyjaciółmi - albo "bez odbioru", albo "nie mogę, bo coś tam" - co z tego, ze nie mówię o tym z dnia na dzień (tydzień przed), ale jak im komputer czy inny elektroniczny złom się sypie to już od razu do mnie pierwsi - na to też już znajdę sensowne rozwiązanie (prawdopodobnie skończę z naprawami w ogóle).

 

Święta jak to święta - kolejne spędzone samemu, szału nie ma. Zresztą jechać do rodziny, by czuć się zaproszonym "z litości" to takie niezbyt dla mnie interesujące.

 

Zaś temat związków cóż - odnoszę czasami wrażenie, że nie da się mnie kochać. Pokazuje to rodzina, pokazują poprzednie związki.

 

Obecnie dalej sam, czego nienawidzę. Nienawidzę samotności.

 

P.S. Znam te śpiewki "na pewno kogoś spotkasz" , "daj sobie czasu" , "pokochaj siebie" itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj.Co robisz by nie byc samotnym ? Wierz mi , ze to Ty musisz podjac wysilek , by zmienic swoje zycie. Wiem co mowie.Do dziela.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

znajdz sobie bezludne pasje w których bedziesz sie spełniać i miej wypierdolone na ludzi bo ludzie każą ci być młodszy niż jesteś,więcej zarabiać i przeszczepić sobie mózg żeby cie do siebie przyjeli.to ty masz być wydajny,produktywny,przystojny,silny,szybki,dokładny,niezniszczalny żeby ludzie mieli za co cię lubić.masz służyć ludziom jeśli chcesz żyć.odpuść sobie i nie szukaj ryb na Saharze.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj.Co robisz by nie byc samotnym ? Wierz mi , ze to Ty musisz podjac wysilek , by zmienic swoje zycie. Wiem co mowie.Do dziela.

 

Proszę bardzo:

- mimo wszystko staram się regularnie rozmawiać z ludźmi

- wyjeżdżam co jakiś czas na różnorakie eventy

- no i przede wszystkim (w kwestii związków): nie zdradzam, traktuję należycie, z szacunkiem.

 

Co w zamian? Samotnia.

Więc co dalej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Co w zamian? Samotnia.

Więc co dalej?

sporty ekstremalne,strzelectwo,podróze,fotografika.pomysłowość zależy od ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
znajdz sobie bezludne pasje w których bedziesz sie spełniać i miej wypierdolone na ludzi bo ludzie każą ci być młodszy niż jesteś,więcej zarabiać i przeszczepić sobie mózg żeby cie do siebie przyjeli.to ty masz być wydajny,produktywny,przystojny,silny,szybki,dokładny,niezniszczalny żeby ludzie mieli za co cię lubić.masz służyć ludziom jeśli chcesz żyć.odpuść sobie i nie szukaj ryb na Saharze.

 

Tak się w moim wypadku nie da, próbowałem, uwierz mi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co jest twoją pasją?jeżeli próbowałeś a mimo wszystko nadal pragniesz do ludzi to znaczy że niemasz żadnych pasji.rozpaczliwie samotni ludzie bez pasji bardzo zle kończą jeżeli prędzej czy pózniej zabiorą sobie siłą to czego domagają sie ich potrzeby interpersonalne bądz monstrualny popęd seksualny.dostają łatkę bestii/.wampira bądz stalkera który nęka.to że ludzie uciekają od ciebie jak od trędowatego bo jesteś "nudny",niema o czym z tobą gadać,jesteś "debilem",nic nie wiesz o życiu nikogo to nie obchodzi że to nie twoje wina bo od najmłodszych lat operacja za operacją,wieloletnie pobyty w szpitalu,indywindualny tok nauczania czy "zamknięta rodzina" .niema tłumaczenia.ludziom się wydaje że nic nie wiesz o życiu i jesteś "głupi" bo tak ci wygodniej,bo dla zabawy.ludzie nie są tego warci żeby zabiegać o ich względy a jeszcze lepiej kiedy cie nie obchodzi czy ktoś cie nienawidzi czy jesteś mu obojętny czy cie lubi.nie twój problem tylko ludzi(motłochu) którego nie znasz i który o tobie nie wie.obrzydzenia do ludzi da się nabrac.może nie od razu kiedy jeszcze jesteś książką bez liter(tylko zapisywać) ale da się i to na zawsze.są niepoczytalni,śmierdzą kiedy cie obejmują,pocą się,są graślawi,rozmowa z nimi jest kłopotliwa tak że specjalnie dużo nie tracisz.tyle tylko że nikt nie poda ci szklanki wody kiedy nóg ci zabraknie.no nieststy taka kolej rzeczy że tak kończą samotni ludzie widocznie tak ma być.niesamotni dostają epitafium a samotni do kilka taczek larw much w pustostanie.to tylko jeden minus tego stanu rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×