Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
anusiakowa

powitanie

Rekomendowane odpowiedzi

cześć wszystkim.

 

pewnie na tym powinnam zakończyć temat , jednak spróbuje zasięgnąć porady. Otóż nie akceptuję siebie na lekach...Jestem nie do życia, nawet na minimalnej dawce ogarnia mnie zniechęcenie do wszystkich i wszystkiego. A bez "wspomagania"? Tak jakby żyć się bardziej chce, i odzywać i robić to cokolwiek . Tylko znowuż razem z energią pojawia się i rozdrażnienie i płacze i inne rozpacze. Warto dodać , że pracuję i nie chcę tego delikatnie mówiąc schrzanić. Co więcej? Diagnozy mam różne, ale wszystkie z tych poważniejszych. Hospitalizacja- była, czynnik genetyczny- jest. W zasadzie moje życie, moja droga.. ale może są jakieś pozytywne historie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie moje życie, moja droga.. ale może są jakieś pozytywne historie?

 

moje życie ,moja droga i mój Krzyż ,,, a pozytywne historie pewnie są tak częste jak cuda w Częstochowie na Jasnej Górze .

Moją pozytywna historią jest najodpowiedniejsze dobranie "dobrych " leków .

Ty szukaj swojej pozytywnej historii i może nie słuchaj bezkrytycznie tych tłumoków w kitlach , fachowców z branży po byku .

Oglądałaś wczoraj o 22:50 na TVP 2 film dokumentalny " Śmierć na receptę " ?,,, jak nie to obejrzyj .

A tak w ogóle to CZEŚĆ :papa::D:<img src=:'>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem Ci, że u mnie minęło kilka dobrych miesięcy, zanim lekarz trafił na odpowiednie dla mnie leki,

do tego czasu miałem właśnie tak jak Ty: uczucie bezsilności, ciągłego potwornego zmęczenia, niechęci do podejmowanie jakiej kolwiek inicjatywy, wkurw na wszystko i wszystkich o byle pierdoły.....

Także, na pewno warto powiedzieć o tym psychiatrze,

nawet zmiana producenta dane substancji może mieć duże znaczenie :)

 

Dawka oczywiście też jest bardzo ważna,

odpowiednio trzeba dobrać ilość substancji do danego etapu leczenia,

ale i czas brania ma duży wpływ na samopoczucie.

 

Ja nawet jak już trafiłem na odpowiednią substancję ( okazało się poźniej troche ),

to i tak miałem sporo efektów obocznych związanych właśnie z samopoczuciem.

Okazało się, że w moim przypadku najlepszą opcją było wzięcie zamiast 2x dziennie dawki, rano i wieczorem,

to zarzucenie 1.5 - 2x dawki przed samym snem. Sam okres loadingu leku przesypiałem ( nie lubiłem tego uczucia ),

okres największej zwały tak samo. Rano wstać nie było łatwo co prawda, ale jak już udało mi się wyczołgać z łóżka, to samopoczucie bez reszty dnia było o wiele, wiele lepsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

superb,

--- zgadzam się z tym co powyżej napisałeś w każdym jednym słowie , dokładnie i do---słownie .

Takich poza tym drobnych niuansów, które wymieniłeś jest jeszcze wiele . Każde z nich trzeba w sobie odkryć ,doświadczyć , a to co dla nas najlepsze zachować i wprowadzić w czyn . Nie ma dla każdego ( jak chcieliby co niektórzy lekarze i ich durne statystyki ) jednakowych schematów , które by w dodatku zawsze pomagały .

Dla jednego 2,5 mg Esci może być dawką wiekszą niz dla drugiego 15 mg tej samej substancji . Nie jest też tajemnicą ,że dzisiejsze 2,5 mg danego leku psychiatrycznego może na nas działać mocniej ( co nie znaczy skuteczniej- bo co "za dużo to tez niezdrowo" )niż w innym czasie 15 mg .

Jest naprawde wiele nieodkrytych szczegółów dlaczego tak sie dzieje ,,, ale wszystko to razem ma zasadniczy wpływ na nasze leczenie i nasze OBECNE samopoczucie . Tyle w Temacie ,,, niewyczerpanym chyba nadal .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×