Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mariawera

Cześć!

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, mam dwadziesciapare lat i to moj pierwszy raz na takim forum. Postanowiłam tu napisac z bezsilności, samotności i poczucia beznadziei. Szukam ludzi, którzy podobnie jak ja zmagają się z przewlekłym smutkiem, lękami i niepokojem. Po prostu nie odnajduje wokol siebie ludzi z podobnymi problemami, refleksjami. Wydaje mi się, że wszyscy są szczęśliwsi ode mnie. Nie mogę się pogodzić z tym, że to akurat ja jestem od małego dziecka pogrążona w smutku - wydaje mi sie, ze odziedziczyłam to po ojcu, z którym nie mam kontaktu od 6 lat. Jestem przeraźliwie wrażliwa (chociaz oczywiscie przed niemal wszystkimi gram silna, niezależna itd.) i strasznie łatwo mnie zranić. Nienawidze ludzi, bo czuje zawiść wobec ich beztroski, szczęśliwych wspomnień, normalnych potrzeb, pasji itd. Sama nie mam i nigdy nie miałam pasji, niewiele rzeczy sprawia mi przyjemność (obecnie nic, ale jak sięgnę pamięcią interesowało mnie wszystko i nic - nigdy nie miałam pasji ani marzeń o konkretnym zawodzie). Nienawidze obecnych czasów - wyścigu szczurów, słupków w excelu, korporacji, sztucznych uśmiechów. Najchętniej schowalabym sie w ciepłym, czystym, cichym miejscu i nigdy nie wychodziła - tylko w takich warunkach czuje sie bezpiecznie. Niestety tu następuje konflikt - jestem osoba ambitna, dostałam sie na studia w wielkiej Brytanii, ale w ogole sie z tego nie cieszę - tylko koszmarnie stresuje, ale mnie stresuje właściwie wszystko. Wróciłam na psychoterapię, ale pewnie potrzebuje psychiatry (oczywiscie panicznie boje sie uzależnienia od leków, dlatego nie byłam jeszcze nigdy u lekarza; chodziłam na psychoterapię przez ok. 10 miesięcy, dwa lata temu). Chciałabym zeby ludzie mi zazdrościli szczęścia - ale przeciez jestem nieszczęśliwa i chyba juz zawsze bede. Jestem lesbijka - w tym samym związku od ponad 5 lat. Ale zaczynam nienawidzić mojej dziewczyny za to, ze przez większość czasu jest uśmiechnięta i szczęśliwa. Nienawidze tego, ze ma przyjaciół - sama ich właściwie nie mam, bo w ogole nie interesują mnie ich błahe problemy typu "zakochałam sie w kimś tam" itd. Nigdy nie czułam więzi z rówieśnikami. Najbardziej lubie swoją mame i dziewczyne, ale one tez nie rozumieją mojego permanentnego przygmebienia i poczucia niesprawiedliwości. Wydaje mi sie, ze byłam, jestem i bede takim dziwolągiem, pełnym sprzeczności, którego zycie jest męczarnia. Wydaje mi sie, ze dawno popenilabym samobójstwo gdyby nie fakt, ze boje sie tego co bedzie po śmierci, bo jestem osoba (względnie) wierząca - kolejny paradoks. Czasem nienawidze Boga za to, ze zgotował mi taki los i pytam co ja takiego uczyniłam, ze urodziłam sie smutna? Zycie mnie przerasta, czuje sie jak w klatce i strasznie mi zal samej siebie. Jestem jak małe bezbronne zwierze - taka widzę siebie w lustrze. Mam nadzieje, ze znajda sie na tym forum osoby podobne do mnie - moze rozmowa z kimś z podobnymi problemami trochę mi pomoże - przynajmniej nie bede jedyna na swiecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć! :)

 

Myślę, że bez problemu znajdziesz tu kogoś z podobnymi problemami. Przynajmniej ich częścią. Na przykład ja podobnie do Ciebie zmagam się z lękami, przewlekłymi stanami smutku. No i ogólnie ciężko mi w kontaktach z ludźmi. Bardzo Ci gratuluję studiów w wielkiej Brytanii. I nawet zazdroszczę. Również bywam bardzo ambitny, a taki wyczyn jest według mnie godny podziwu. Szczególnie przy takim stanie. Jeśli będziesz miała ochotę pogadać to daj znać. Trzymam kciuki za studia i aby udało Ci się znaleźć tutaj pomoc. :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje bardzo za odpowiedź i miłe słowo! To jest tak, ze z jednej strony jestem jakos połowicznie dumna z tego, ze sie dostałam, ale z drugiej strony czuje straszne leki przed nową sytuacją. Że będę musiała non stop udawać zadowoloną i towarzyską, a nie zawsze łatwo mi to przychodzi. Na pewno wielu z Was wie o czym mowię. Jak w swiecie permanentnych, częściowo sztucznych uśmiechów mozna byc melancholikiem?! No i nie daj Boze z nerwicą i depresją... trudne to wszystko, ale staram się byc dobrej myśli. Najgorsze jest to, ze czuje głęboką niesprawiedliwość i ciagle pytam dlaczego to akurat ja musze mieć takie problemy wewnętrzne? Czasam to mysle, ze wolałabym chorować na raka - wtedy wiesz, ze to sie kiedys skończy (dobrze lub źle, ale jednak), ludzie traktują Cie normalnie, dają Ci leki, współczują Ci...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez dlugi czas zadawalem sobie podobne pytania....

byl taki czas, gdy zamienilbym sie z kazdym na jego chorobe, gdyby sie tylko tak dalo...

uwazalem ze mam najgorzej na swiecie...

obwinialem wszystkich ze jest mi gorzej niz oni maja...

ciagle bylem wkurwiony...

zmeczony zadawaniem w kolo tego samego pytania: "czemu to mnie sie dzieje"

 

Teraz powiem Ci, ze widze z perspektywy czasu, ze ten gorszy moment w zyciu byl potrzebny,

gdyby nie ten okres, moje zycie wygladalo by teraz zuplenie inaczej.

Nie wiem czy wierzysz, czy nie, ale ja codziennie jestem pod wrazeniem jak to Bog wymyslil,

jaki ma na mnie plan.

Wszystko uklada sie tak, ze lepiej bym tego nigdy nie mogl sobie wyobrazic.

Moge z cala pewnoscia napisac, ze najlesze rzeczy w moim zyciu wziely sie z tych najciezszych chwil.

Ja wieze, ze nic nie dzieje sie po nic,

a czlowiek niestety najlepiej uczy sie na wlasnych bledach....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że dobrze byłoby gdybyś znalazła w okolicach uczelni lekarza. Terapeuta, psychiatra. To na pewno będzie bardzo pomocne. Kto wie być może zmiana otoczenia przyniesie pozytywny efekt. I pamiętaj, strach przed czymś nowym jest całkiem normalny. W tym stanie zapewne masz w głowie tylko czarne myśli, ale musimy próbować iść naprzód, prawda? :) I pamiętaj - niczego nie musisz. Nie musisz udawać, nie musisz się do niczego zmuszać, zwłaszcza do kontaktu z ludźmi przy których nie czujesz się swobodnie. Życie dla Nas szczególnie bywa bardzo ciężkie, ale starajmy się iść na przód, tak?

Tu miała być emotka przybijanej piątki, ale nie ma takiej, a szkoda.

I pamiętaj, że zasługujesz na szczęście. Tylko, że czasami musimy o nie zawalczyć własnymi rękoma, ale za to jaka z tego jest później frajda.

Może zaczniesz stawiać sobie jakieś małe cele? Co myślisz o tym pomyśle?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dziękuje bardzo za odpowiedź i miłe słowo! To jest tak, ze z jednej strony jestem jakos połowicznie dumna z tego, ze sie dostałam, ale z drugiej strony czuje straszne leki przed nową sytuacją. Że będę musiała non stop udawać zadowoloną i towarzyską, a nie zawsze łatwo mi to przychodzi. Na pewno wielu z Was wie o czym mowię. Jak w swiecie permanentnych, częściowo sztucznych uśmiechów mozna byc melancholikiem?! No i nie daj Boze z nerwicą i depresją... trudne to wszystko, ale staram się byc dobrej myśli. Najgorsze jest to, ze czuje głęboką niesprawiedliwość i ciagle pytam dlaczego to akurat ja musze mieć takie problemy wewnętrzne? Czasam to mysle, ze wolałabym chorować na raka - wtedy wiesz, ze to sie kiedys skończy (dobrze lub źle, ale jednak), ludzie traktują Cie normalnie, dają Ci leki, współczują Ci...

 

witaj moja droga,

nie mow tak ze wolalabys miec raka...na pewno nie wolalabys

nerwice i depresje da sie leczyc-na moim przykladzie

bylam strasznie znerwicowana, byl czas ze mialam ataki leku,trzeslam sie ze strachu,balam wyjsc do sklepu

ciagla bezsennosc, ogromny smutek, nie chcialo mi sie zyc...

 

a teraz po roku leczenia-jest b.dobrze. jestem radosna, pozytywna, spotykam sie z facetami,poznaje ludzi,

pomagam innym, studiuje psychologie i chce zalozyc grupe wsparcia :D

 

tak, ze widzisz-da sie z tego wyjsc.

tylko nie boj sie lekow

ja biore antydepresant tylko ,bez zadnych skutkow ubocznych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×