Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Anna102

Problem z edukacją

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

 

Mam 25 lat, leczę się od kilku lat u psychiatry. Mam za sobą pobyt półroczny na oddziale leczenia nerwic i zaburzeń osobowości. Diagnoza: mieszane zaburzenia osobowości z cechami osobowości narcystycznej i unikającej oraz zaburzenia lękowo-depresyjne. W tym momencie nie jestem w trakcie żadnej terapii, leczę się jedynie farmakologicznie. Mieszkam z rodzicami, którzy mnie utrzymują. Chodzę do pracy, w której się nie wysilam, zarobię mało, a kasę mogę przeznaczać na siebie. Moim problemem, który niestety po raz kolejny wrócił, jest porzucanie po pewnym czasie edukacji. Rzuciłam już dwa kierunki studiów, obydwa na drugim roku. Pierwszy rok zaliczałam na dobre oceny. Na pierwszym kierunku studiów dobiła mnie nerwica – nie radziłam sobie ze stresem, był to trudny kierunek, nauka była bardzo czasochłonna. Na drugim kierunku studiów, dużo prostszym, pojawiło się zniechęcenie, apatia, niechęć do kontaktów z innymi, myśli że i tak się do tego nie nadaję (objawy depresji). Studia w efekcie rzucone. We wrześniu rozpoczęłam naukę w szkole policealnej, chciałam zdobyć konkretny zawód, a nie bawić się w 3-letnie studia, pracę licencjacką i obronę. Problem w tym, że to zniechęcenie znowu mnie dopadło. Nie chodzę na sprawdziany, przez co robią mi się ogromne zaległości. Semestr niedługo się kończy, a ja mam niepozaliczanych mnóstwo rzeczy. Pierwszy semestr zaliczyłam na dobre ceny, choć w pewnym momencie też dopadł mnie kryzys. Teraz nie robię zupełnie nic, żeby to zmienić. Czas zabijam spaniem i siedzeniem przy komputerze. Chłopak (planujemy ślub) mówi mi, żebym coś tam próbowała chociaż czytać, żebym tylko pozaliczała i miała ten rok z głowy, nie muszą być dobre oceny. Tylko co z tego, jak ja nic z tej szkoły nie umiem. Uważam, że i tak się do tego zawodu nie nadaję, a jest to zawód, w którym wiedza zdobyta w tej szkole jest niezbędna do prawidłowego wykonywania obowiązków. Nie ma takiej rzeczy, do której bym się nadawała. Jestem leniwa i głupia. Nie mam żadnych zainteresowań, talentów. Od razu zaczynam myśleć negatywnie o przyszłości – brak zawodu, beznadziejna i niskopłatna praca, ciągły strach o bezpieczeństwo finansowe, niewystarczające zarobki na założenie rodziny, utrzymanie dziecka, brak jakichkolwiek perspektyw na życie, stagnacja. Bez pieniędzy jest się nikim. Chciałabym zniknąć. Nie zabiję się, ale chciałabym po prostu, żeby mnie nie było.

 

Nie wiem, czego od Was oczekuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może oczekujesz słów pocieszenia, prawdy, że życie nie trwa bez końca, a każde istnienie ma jakieś znaczenie, kto wie? W istocie czegokolwiek oczekujesz od nas jest bez znaczenia, jakiejkolwiek wartości, przekartkujesz prawdopodobnie te wpisy, nie wyciągając z nich za wiele. Wydaje mi się że tak będzie, bo nie zdobędziesz się na każdą z wymienionych rad, gdyż będą się dla Ciebie wydawały bez sensu, mało przekonujące. Sęk w tym że najwięcej treści jest w tych oklepanych zdaniach, które mówią aby pierw podnieść się z łóżka by cokolwiek dostrzec, zapoczątkować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli faktycznie czegoś chcesz to to zrobisz.

 

Jest dopiero maj,

nie jeden student jest w podobnej sytuacji co Ty,

ale weźmie się tydzień przed sesją i 3 tygodnie będzie robił wszystko,

żeby ogarnąć - wypełni tym cały swój dzień.

 

Czas zabijam spaniem i siedzeniem przy komputerze

Powiedz chłopakowi, żeby Ci założył hasło na komputer / wywieź go gdzieś,

jeżeli faktycznie to jest Twój problem.

Złóż to łóżko, wyjdz z tego pokoju w ogóle najlepiej,

przebywaj tam, gdzie nie masz gdzie sie położyc....

 

 

Ale najważniejsze to zastanów się dlaczego chcesz coś zmienić,

w życiu, w edukacji.

Zastanów się jak będziw wyglądało Twoje życie za 5 lat, jak dalej będziesz żyła tak jak dzis?

Myślisz, że na prawde będziecie dalej razem?

Dzieci?

Szczęśliwa rodzina?

A za 10 lat od teraz?

Będziesz miała w ogóle jeszcze siłe siedzieć na tym komputerze,

czy juz tylko cały dzień będziesz w łózku?

...jak masz odwage to przemyśl dalsze lata.

 

 

Jeżeli faktycznie Ci zależy - na sobie,

to zdasz bez problemu, zaczniesz o siebie walczyć.

 

Albo dalej wymyślaj wymówki,

sama pogrążaj się swoimi negatywnymi myślami

Tylko co z tego, jak ja nic z tej szkoły nie umiem. Uważam, że i tak się do tego zawodu nie nadaję, a jest to zawód, w którym wiedza zdobyta w tej szkole jest niezbędna do prawidłowego wykonywania obowiązków. Nie ma takiej rzeczy, do której bym się nadawała. Jestem leniwa i głupia. Nie mam żadnych zainteresowań, talentów. Od razu zaczynam myśleć negatywnie o przyszłości – brak zawodu, beznadziejna i niskopłatna praca, ciągły strach o bezpieczeństwo finansowe, niewystarczające zarobki na założenie rodziny, utrzymanie dziecka, brak jakichkolwiek perspektyw na życie, stagnacja. Bez pieniędzy jest się nikim. Chciałabym zniknąć. Nie zabiję się, ale chciałabym po prostu, żeby mnie nie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedzi. Niestety nie zależy mi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×