Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
koszykova

Praca, szkoła - Najsłabsze Ogniwo

Rekomendowane odpowiedzi

Ktoś? Coś? Ma jakieś doświadczenia?

 

Zwykle z osobami, ktore sa z boku w grupie, jest coś nie tak. O ile szkołę mi osobiście udało sie jakos przeżyć... To jednak na studiach juz wyraznie odstawalam od grupy, ciezko mi bylo znalezc jakichkolwiek znajomych, co oczywiscie rzutowalo na samych studiach (praca w grupie, projekty itd)

 

Teraz w pracy jest podobnie. Tutaj jest o tyle gorzej, ze to juz jest 'powazne'. Wspolpraca z innymi jest konieczna nawet jesli ma sie samodzielne stanowisko. Nie chodzi mi juz nawet o szukanie kolegow w pracy, ale o szacunek, normalna wspolprace.

 

Czesto mysle ze ja chyba nie umiem zyc z ludzmi mimo ze nie mam negatywnego stosunku do ludzi... :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Masz indywidualne (czytaj - samotnicze) podejście do całego życia i Cię to dziwi, że się izolujesz? Jesteś INTJ, czyż nie? Po prostu wszystko co sprawia Ci ból, uczyń swoją siłą. Trudne, ale wykonalne. Żyć z innym jest łatwiej, ale czy tylko głównie to prowadzi do zadowolenia z życia? - śmiem wątpić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie inaczej jest w wojsku,więzieniu i w szpitalu.Człekozwierzaki zwietrzyły słabe ogniwo i dziobały.Życie to nie jest bajka, tylko jest walką o byt i jakość tego życia… Ludzi, podobnie, jak inne zwierzęta, ciągle walczą, rywalizują, chociaż dziś nie biega się z maczugami po lesie… Dziś walczy się głównie ekonomicznie, za pomocą słowa i za pomocą układów społecznych. Zadaje się ciosy za pomocą odrzucenia społecznego… Ale także dzieje się przemoc fizyczna.Stada ludzkie bywają opresyjne wobec osobników (osób), które są słabe, odstają… Taki jest w ludziach instynkt zwierzęcy. Kiedy jeszcze nie nazywaliśmy się „homo sapiens” stado „dziobało” najsłabsze ogniwa, bo takie ogniwa potencjalnie narażały stado, zmniejszały szanse stada… Instynkt pchał do wyeliminowania słabych genów… I to w nas ludziach pozostało. Bo jesteśmy tylko kolejnym gatunkiem zwierząt (tutaj mogą się nie zgodzić kreacjoniści i religijni), gatunkiem który cały czas ewoluuje i cały czas walczy o przetrwanie i swoją pozycję na tym świecie i od niedawna w kosmosie…Taka jest przyczyna zjawiska, które jest, było i będzie: odrzucania i złego traktowania słabszych i innych.Los nie rozdaje po równo i niektórzy rodzą się silniejsi, inni słabi, jedni ładniejsi, drudzy brzydcy, jedni mądrzejsi, drudzy „wolnomyśliciele”, jedni w silniejszych rodzinach, drudzy sierotami… I Ci, co mieli mniej szczęścia bywają przez silniejszych odrzucani, eliminowani, bici, wykorzystywani, zabijani. Bo takie są reguły biologicznego życia na tym świecie. Te reguły pozostaną aktualne, mimo regulacji obyczajowy-prawnych dających w teorii równość…Przykłady:Wyśmiewanie, odrzucanie i szykanowanie w szkole – wystarczy każda „pięta achillesowa” jak np. słabość fizyczna, zbyt dobre wyniki w nauce, zły złe wyniki w nauce, inne ubranie niż wszyscy, inne zachowanie niż wszyscy Wyzywanie słabych i nietypowych mężczyzn od pedałów, niezależnie od preferencji seksualnych wyzywanych osób Wyzywanie nieatrakcyjnych kobiet od pasztetów Jeśli tylko do wojska trafi słaby chłopak, odstający choćby niskim wzrostem, to bywa gnojony… Jeśli do więzienia trafi słaby człowiek, odstający, to może być bardzo brutalnie gwałcony i traktowany jak szmata przez współwięźniów, choćby nic złego nikomu nie zawinił… Wystarczy, że inni MOGĄ na niego „wejść”, a czynią to. Słaby przegrywa… Okazanie litości to frajerstwo...Jeżeli do szpitala trafi słaby pacjent jest ignorowany przez personel i usypiany psychotropami jako "uciążliwy pacjent" Oszczerstwa rzucane pod Twoim adresem przez osobę, której zależy na dokopaniu Ci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja również nie umiem żyć z ludźmi a nie mam do nich negatywnego do nich stosunku a wręcz przeciwnie moje relacje w szkole lepiej nie mówić wolę nie wracać do tego okresu studia nie utrzymywalam kontaktów ze studentami tylko z koniecznosci praca kontakty również są wymuszone boję się wstydzę się kontaktów z drugim człowiekiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to niestety nie jest moje podejście tylko społeczeństwa,ogółu,człekozwierzów kierujących się wyłącznie instynktem który nakazuje żywcem zjadać każde słabe ogniwo i jest w tym 100% skuteczne.jak myślisz dlaczego to właśnie słabi a nie agresywni i niebezpieczni najbardziej dostają po głowie?ludzie to wilcy.zobaczą krwe to zagryzą.ten bezdomny ze starogardu gd. o którym było głośno w sieci i telewizji to takie słabe ogniwo ktorego fizyczna i mentalna słabośc rzuca sie w oczy z 10u kilometrów i tym "silniejszym" wnet się rzuciła w oczy i chwycili za wiatrówke.dla słabych ogniw niema powrotu do społeczeństwa.jak myslisz dlaczego inwalidzi,renciści emeryci nie są tolerowani przez społeczenstwo?chcesz żyć?pracuj.nie możesz?zdychaj.i problem rozwiązany.z ogólnym dobrem dla wszystkim

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"pozycja w stadzie" ustalana jest w zerówce i pierwszej klasie podstawówki. Kto wtedy będzie najsłabszym ogniwem i nie przebije się na wyższe pozycje, zazwyczaj pozostanie najsłabszym ogniwem na całe życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.10.2020 o 11:40, mark123 napisał:

"pozycja w stadzie" ustalana jest w zerówce i pierwszej klasie podstawówki. Kto wtedy będzie najsłabszym ogniwem i nie przebije się na wyższe pozycje, zazwyczaj pozostanie najsłabszym ogniwem na całe życie.

Tak niestety jest. Mnie prześladowano i wyśmiewano już w zerówce czy pierwszych klasach szkoły podstawowej i ciągnęło się to za mną do końca szkoły średniej. Oczywiście są wyjątki, ale większość popychadeł z podstawówki zostaje dorosłymi popychadłami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zgodze sie ze wszystkimi wypowiedziami w temacie

 

20 minut temu, carlosbueno napisał:

Tak niestety jest. Mnie prześladowano i wyśmiewano już w zerówce czy pierwszych klasach szkoły podstawowej i ciągnęło się to za mną do końca szkoły średniej. Oczywiście są wyjątki, ale większość popychadeł z podstawówki zostaje dorosłymi popychadłami. 

 

tez tak mialem, ale u mnie to bylo dlatego bo ja nigdy nie mialam potrzeby gnoic innych i niestety moj instynkt obronny tez byl slaby. wiec czesto mnie wyzywali nawet o wiele slabsi ode mnie :C szkoda ze nie moge tego przezyc jeszcze raz to bym takiego od razu przez okno wyrzucila, takiego prowokatora od ktorego sie wszystko zaczyna co na cb napuszcza innych

 

a co do tych doroslych popychadel, to tez zalezy jaka masz reputacje. byc moze jakbys sie wyprowadzil to bys nie zostal znowu popyhadlem, ale jesli ktos uslyszy o tym ze byles to uzna cie za latwy target i od twojej (pierwszej, glownie) reakcji na nowe gnojenie zalezy jak to bedzie. jesli go zjedziesz jeszcze bardziej niz on ciebie to bedzie spoko. gorzej jak koles sie gdzies poskarzy np do szefa, potem

 

W dniu 25.02.2017 o 20:15, nieboszczyk napisał:

to niestety nie jest moje podejście tylko społeczeństwa,ogółu,człekozwierzów kierujących się wyłącznie instynktem który nakazuje żywcem zjadać każde słabe ogniwo i jest w tym 100% skuteczne.jak myślisz dlaczego to właśnie słabi a nie agresywni i niebezpieczni najbardziej dostają po głowie?ludzie to wilcy.zobaczą krwe to zagryzą.ten bezdomny ze starogardu gd. o którym było głośno w sieci i telewizji to takie słabe ogniwo ktorego fizyczna i mentalna słabośc rzuca sie w oczy z 10u kilometrów i tym "silniejszym" wnet się rzuciła w oczy i chwycili za wiatrówke.dla słabych ogniw niema powrotu do społeczeństwa.jak myslisz dlaczego inwalidzi,renciści emeryci nie są tolerowani przez społeczenstwo?chcesz żyć?pracuj.nie możesz?zdychaj.i problem rozwiązany.z ogólnym dobrem dla wszystkim

 

 

ale dlaczego uwazasz ze to 'naturalny instynkt polegajacy na zniszczeniu slabszych genow'?

to jest rola kobiet, nie facetow, kobiety odrzucaja nieatrakcyjnych niepopularnych, i slabych, wiec nie bedzie potomstwa z taka osoba tak czy siak.

natomiast gnoja sie zazwyczaj faceci i raczej z innego powodu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najprościej jest zwalić na innych, że to oni są źli i przez nich nic nam nie wychodzi. A może by tak bardziej się postarać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, magdalencia993 napisał:

a co do tych doroslych popychadel, to tez zalezy jaka masz reputacje. byc moze jakbys sie wyprowadzil to bys nie zostal znowu popyhadlem,

Mieszkałem w wielu miejscach, miałem wiele prac ale i tak zawsze zostawałem mniejszym lub większym popychadłem, albo mnie tylko wykorzystywano dla własnych celów. Ludzie czują że jestem słaby psychicznie, że totalnie brak mi asertywności i ci którzy lubią wykorzystywać innych zrobią to przy pierwszej okazji. Oczywiście skala na którą byłem gnębiony np w podstawówce nigdy później nie została osiągnięta, bo jednak z wiekiem ludzie trochę mądrzeją, nabierają empatii, ale w każdej pracy wcześniej czy później cześć facetów, kobiet rzadziej wykorzystuje moją słabość a że samoocenę mam zawsze zerową to się im daje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stary wątek, ale ciekawy.

Troche nie zgadzam sie z tezą, ze jak w dziecinstwie bylo sie popychadłem, to juz i taki los w zyciu dorosłym dana osobe czeka. Fakt, dzieci sa czesto okrutne, zwlaszcza w grupie, i trudno jednej (slabszej psychicznie np, mało asertywnej) osobie sie obronic, ale potem jednak w zyciu doroslym, mozna wiele rzeczy, np. swoje podejscie, zmienic, ma sie wiekszy wpływ i na siebie, i na swoje relacje. Wiec, moim zdaniem, dorosly jest wykorzystywany troche na wlasną prosbe.

Z tkwienia w roli ofiary sa tez korzysci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, carlosbueno napisał:

Oczywiście skala na którą byłem gnębiony np w podstawówce nigdy później nie została osiągnięta, bo jednak z wiekiem ludzie trochę mądrzeją, nabierają empatii,

Ludzie zmieniają styl, ale mądrzeją tylko niektórzy.

W szkołach, do których ja chodziłem, największe "przedszkole" było w szkole średniej.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, magdalencia993 napisał:

natomiast gnoja sie zazwyczaj faceci i raczej z innego powodu

 

Co za bzdura, faceci gnoją sie tak samo jak kobiety, a raczej w tych czasach w mniejszej skali, bo faceci uciekają sie do rękoczynów, bo to ich atut, a teraz byle dotkniecie i masz sprawe karną.

 

Natomiast kobiety z racji fizycznej słabości gnoją sie za pomocą plotek i intryg. Co jak wiadomo nie jest karane. 

 

Faceci dadzą sobie w ryj i idą na piwo, kobiety raczej nie maja takich zdolności

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Luna* napisał:

Stary wątek, ale ciekawy.

Troche nie zgadzam sie z tezą, ze jak w dziecinstwie bylo sie popychadłem, to juz i taki los w zyciu dorosłym dana osobe czeka. Fakt, dzieci sa czesto okrutne, zwlaszcza w grupie, i trudno jednej (slabszej psychicznie np, mało asertywnej) osobie sie obronic, ale potem jednak w zyciu doroslym, mozna wiele rzeczy, np. swoje podejscie, zmienic, ma sie wiekszy wpływ i na siebie, i na swoje relacje. Wiec, moim zdaniem, dorosly jest wykorzystywany troche na wlasną prosbe.

Z tkwienia w roli ofiary sa tez korzysci.

Wg mnie jednak większość pozostaję tymi popychadła mi. Ci którzy rządzą już w podstawówce, o ile nie zostaną kryminalistami czy nałogowcami odnoszą sukcesy w dorosłości a frajerzy zostają frajerami, choć czasem się zdarzy że taki frajer zostanie np informatykiem i osiągnię sukces przynajmniej zawodowy. Ale jeśli nie jest zbyt zdolny i nie zmieni podejścia to zostanie typowym nieudacznikiem gnojonym przez wszystkich  i olewanym przez kobiety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, neon napisał:

 

Co za bzdura, faceci gnoją sie tak samo jak kobiety, a raczej w tych czasach w mniejszej skali, bo faceci uciekają sie do rękoczynów, bo to ich atut, a teraz byle dotkniecie i masz sprawe karną.

 

Natomiast kobiety z racji fizycznej słabości gnoją sie za pomocą plotek i intryg. Co jak wiadomo nie jest karane. 

 

Faceci dadzą sobie w ryj i idą na piwo, kobiety raczej nie maja takich zdolności

 

 

 

po pierwsze nikt nie pisal o roznicy w gnojeniu miedzy kobietami a facetami, ja napisalam ze slabsze geny sa odrzucane w taki sposob ze slabsza jednostka po prostu nigdy nie znajduje dziewczyny - jest odrzucana przez nie.

 

byla to moja odpowiedz na teorie ze "ludzie gnoja innych ludzi" bo 'chca instynktownie wyeliminowac slabe geny zeby nikt z grupy nie zrobil slabego potomstwa" jestem pewny ze prawdziwy powod gnojenia jest inny, bo jak juz napisalam wyzej, te osoby i tak nie znajduja dziewczyny, zazwyczaj

 

po drugie przeczysz sobie, bo raz piszesz ze faceci daja sobie w ryj i na piwo, a zaraz piszesz ze byle dotkniecie i jest sprawa karna.

Edytowane przez magdalencia993

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra jest koleżanko, myśle że wszyscy mamy racje i mylimy sie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, carlosbueno napisał:

 Ale jeśli nie jest zbyt zdolny i nie zmieni podejścia to zostanie typowym nieudacznikiem gnojonym przez wszystkich  

No wlasnie, nie zmieni podejscia.. Ale z tą zdolnoscią to sie nie zgodzę, bo znam tez osoby, ktore nie byly orłami w szkole, w sensie nauki, a jednak umialy ustawic sie w zyciu, nie wspominajac juz o zyciu towarzyskim.

 

magdalencia, ja zrozumialam podobnie, ze tylko faceci sa zdolni do "gnojenia" innych. A to zjawisko chyba nie zna płci.

Moja byla szefowa (jedna z bylych, bo mialam dwie) wlasnie lubila sie pastwic nad pracownikami, to samo na uczelni pamietam, najgorsze przejscia mialam z wykladowczyniami. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oceny w szkole nie mają nic wspólnego z tym, czy jest się słabym ogniwem czy silnym. Najważniejszy jest spryt, im ktoś jest sprytniejszy, tym lepiej się ustawi. I spryt nie musi iść w parze z mądrością, a nie też z rozsądkiem.

Sprytne dzieci wyrastają na sprytnych dorosłych. A dzieci, u których dzięcięcy spryt "leży i kwiczy" zazwyczaj nie rozwiną później  też sprytu dorosłego

 

A podejście do różnych rzeczy to skutek, a nie przyczyna. Podejścia samego w sobie się nie zmienia na życzenia, można wyłapać główne czynniki, które mają wpływ na podejście i to nad nimi próbować pracować.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu ‎23‎.‎10‎.‎2020 o 11:13, carlosbueno napisał:

Wg mnie jednak większość pozostaję tymi popychadła mi. Ci którzy rządzą już w podstawówce, o ile nie zostaną kryminalistami czy nałogowcami odnoszą sukcesy w dorosłości a frajerzy zostają frajerami, choć czasem się zdarzy że taki frajer zostanie np informatykiem i osiągnię sukces przynajmniej zawodowy. Ale jeśli nie jest zbyt zdolny i nie zmieni podejścia to zostanie typowym nieudacznikiem gnojonym przez wszystkich  i olewanym przez kobiety. 

 

Bzdura moim zdaniem. Ale, że mam "doświadczenie" w tym i w tym (mobbingu w szkole i pracy), to się wypowiem. 
Po pierwsze, nie zestawiałabym razem gnojenia za młodu z gnojeniem w pracy. Jedyne z czym się mogę generalnie zgodzić to to, że ofiary szkolnej przemocy, często w pracy mogą obrywać dodatkowo, albo nie potrafić się bronić, ale to wynika z doświadczania przemocy  w szkole, co powoduje niską samoocenę, jakieś traumy, ptsd, fobie społeczną, a to naturalnie utrudnia "zakończenie" mobbingu w pracy. Natomiast mobbing w pracy to coś zupełnie innego niż mobbing w szkole, głównie jeśli chodzi o przyczyny, bo zachowanie prześladowców jest często bardzo podobne. 
Ja byłam prześladowana od 6 klasy szkoły podstawowej i właściwie to nawet nie wiem za co. To jest pierwsze co odróżnia mobbing w szkole od mobbingu w pracy. W szkole prześladują cię tak naprawdę za nic, albo powody są tak idiotyczne, że w ostateczności wszystko zmierza do jednego punktu; "mają problem do ciebie jako osoby". Dlatego mobbing w szkole powoduje tak duże problemu u ludzi, z samooceną, z lękiem społecznym, bo tej przemocy nie da sę zrozumieć inaczej jak to, że "ze mną jest coś nie tak, ze mną jest problem". Zwłaszcza jak widzisz podobnych do siebie ludzi, którzy są lubiani. 
W pracy też doświadczałam mobbingu, właściwie to ciężko mi znaleźć zatrudnienie, gdzie takich zjawisk nie ma, bo mam wrażenie, że są wszędzie. Tyle, że mobbing w pracy różni się często przyczynami, które często widać gołym okiem na samym starcie i świadczą o prymitywizmie mobberów. Ja byłam prześladowana w ostatniej pracy przez grupę starych bab już na samym początku pracy, jak tylko te baby się dowiedziały, że ja, imigrantka mam jedną zmianę w fabryce, a one muszą na 2 robić. Zaczęły się podśmiechujki, izolowanie mnie od innych pracowników, smianie się z poziomu języka. Trwało to tylko 3 dni, a ja zerwałam współprace z firmą i byłam wtedy załamana, bo myślałam podobnie jak ty to przedstawiasz, że "jestem skazana na rolę ofiary, bo zawsze mnie prześladowali więc pewnie ludzi prowokuje", miałam nawet myśli samobójcze. Do czasu, gdy jakoś 2 dni po moim odejściu, mój chłopak (też pracuje w tej firmie) dowiedział się od jednej Polki pracującej na tym samym dziale co ja (też była tam nowa, przyszła w ten sam dzień co ja), ze teraz jej się czepiają, że ona nie chce dodatkowej 3 zmiany nocnej brac mimo, że ma dzieci. Do tego ta sama Polka powiedziała, że jedna koleżanka z Rumunii co  tam pracuje nie przyszła do pracy, bo też miała problem z tymi babami. Od siebie dodam, że poza mną, obie te dziewczyny (Polka i Rumunka) próbowały nprawdę integrować się z tymi kobietami, próbowały mówić po niemiecku, zagadywać je. Szansa na to, że wszystkie 3 byłyśmy ofiarami przemocy w szkole, a baby to wyczuły i dlatego nas gnębiły, jest śmiesznie mała. Gnębiły nas bo miały ból tylnej części ciała (którego nawet nie ukrywały) o to, że my, imigrantki mamy w pewnym sensie lepsze warunki pracy od nich. 
I często powodem mobbingu w pracy jest zazdrość. O awans, o podwyżkę, o wykształcenie, a to nie świadczy źle o "ofierze" tylko o mobberze, bo na otwartej dłoni pokazuje swoje słabości i braki no i swój prymitywizm. Czasem nawet jak ktoś się dosra o czyjś charakter, to też nie ma tutaj winy "ofiary", bo jak jesteś osobą nową w robocie to sorry ale trudno żebyś na starcie wszystko wiedział, wszystko potrafił i był tak pewny siebie jak ludzie co tam latami siedzą. Są po prostu typy osób, którym trzeba chyba w tyłek wejść, żeby cię szanowali i to nie ma nic wspólnego z byciem słabym/popychadłem czy nieudacznikiem.

W jeszcze wcześniejszych pracach, mobbingowana byłam razem z partnerem za to, że się stawialiśmy. Każdy kto się stawiał był mobbingowany, sposkój miały jedynie osoby co siedziały cicho i robiły posłusznie jak pan kazał. Jeśli stawianie na swoim i bronienie swoich praw, to dla Ciebie słabość to ja nie mam pytań.... 
 

A piszę  o tym, bo często a propo mobbingu pojawia się narracja jakie to ofiary nie są słabe, nieudolne itp. i sugerowanie zarazem jakoby ludzie co nie doświadczają przemocy byli w pewien sposób "silniejsi", ale czy na pewno? Ja byłam prześladowana w szkole, u mni wyglądało to tak: wyczułam, że mnie nie lubią bo inaczej się ubieram więc się izolowałam i nie udawałam na siłę, że lubię swoich prześladowców, czy że zależy mi na ich aprobacie. Jak możesz si domyślić, takie izolowanie się, odsuwanie od grupy, robienie swojego (czyli dalej ubierałam się jak chciałam), działałao na tych ludzi jak płachta na byka, że nie chce się ugiąć i prześladowanie się nasiliło. Tymczasem ludzie, którzy uniknęli zaczepek, często robili to swoim kosztem. Musieli udawać, że chcą chodzić na imprezy z tymi prymitywami, że ich żarty są śmieszne, że się z nimi zgadzają. Czasem dowiadywałam się od ludzi, że robią to, żeby uniknąć zaczepek, twoim zdaniem to świadczy o sile? Moim zdaniem jest mega słabe, jeszcze gdybyśmy mówili o prześladowcach inteligentnych, z jakimiś nie wiem.. plecami, pieniędzmi czy czymś, ale u mnie w szkole prześladowali innych patusy, które śmerdziały, miały IQ 80 i chwaliły się, że klasy nie zaliczą. Ich żarty były obleśne, nieśmieszne, zachowanie prymitywne i rozrywki także. Jeśli jakiś kujon, co to potem został lekarzem czy kimś tam, musiał za młodu ze strachu udawać, że bawi go ich towarzystwo, to ja nie mam więcej pytań.... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, rodzynka94 napisał:

Bzdura moim zdaniem.

Pisząc to co napisałaś sama temu zaprzeczasz, bo gnoili Cię i w szkole i w pracy, a powody gnojenia to rzecz drugorzędna, liczy się to że sobie na to pozwalają wobec Ciebie bo czują Twoją słabość. A to że Ci którzy gnoją to często  prymitywy o niskim IQ to druga sprawa, dla nich to dodatkowa frajda jechać po kimś wykształconym, oczytanym.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, rodzynka94 napisał:

Ja byłam prześladowana od 6 klasy szkoły podstawowej i właściwie to nawet nie wiem za co. To jest pierwsze co odróżnia mobbing w szkole od mobbingu w pracy. W szkole prześladują cię tak naprawdę za nic, albo powody są tak idiotyczne, że w ostateczności wszystko zmierza do jednego punktu; "mają problem do ciebie jako osoby"

Powody ogólne wśród dzieci to

 

- wykrycie, że ktoś ma "czelność" mieć inne zasady, niż grupa

- wykrycie słabego emocjonalnie ogniwa (słabych ogniw ogólnie się nie lubi)

- zazdrość,

- walka o pozycje (wzajemne gnębienie jeden drugiego).

 

U mnie to były te pierwsze dwa. Oczywiście wtedy nie rozumiałem za bardzo, o co im chodzi i to chyba normalne, ale w późniejszym wieku zrozumiałem, o co chodziło.

Edytowane przez mark123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, carlosbueno napisał:

Pisząc to co napisałaś sama temu zaprzeczasz, bo gnoili Cię i w szkole i w pracy, a powody gnojenia to rzecz drugorzędna, liczy się to że sobie na to pozwalają wobec Ciebie bo czują Twoją słabość. A to że Ci którzy gnoją to często  prymitywy o niskim IQ to druga sprawa, dla nich to dodatkowa frajda jechać po kimś wykształconym, oczytanym.   



 

Przecież napisałam dalej, ze ofiara gnojenia może paść każdy, przeczytałeś całość, czy próbujesz mi swoje poglądy tutaj wmawiać? Serio, alo mamy inne doświadczenia albo nie wiem, ale w mojej szkole, ludzie nie byli gnojeni TYLKO dlatego, że lizali dupe prześladowcom, w przeciwnym wypadku też byliby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, mark123 napisał:

Powody ogólne wśród dzieci to

 

- wykrycie, że ktoś ma "czelność" mieć inne zasady, niż grupa

- wykrycie słabego emocjonalnie ogniwa (słabych ogniw ogólnie się nie lubi)

- zazdrość,

- walka o pozycje (wzajemne gnębienie jeden drugiego).

 

U mnie to były te pierwsze dwa. Oczywiście wtedy nie rozumiałem za bardzo, o co im chodzi i to chyba normalne, ale w późniejszym wieku zrozumiałem, o co chodziło. 


 

No tak pewnie jest, ale to nie znaczy, że gnębiony jest słaby, to bzdura totalna xd Tzn. na pewno są takie osoby, ale wbrew temu, co próbuje mi tu wmawiać carlosbueno, ja się za taką nie uważam. To by musiało znaczyć, że gnębiciele są silni (bo skoro ktoś jest słaby, ktoś musi być silny), a powiedz mi, jak ma się do siły taka oto sytuacja: stara baba po 50 mieszkająca w kraju, który daje nieskończenie wiele możliwości edukacji/kształcenia się/zdobycia kwalifikacji (mam na myśli Niemcy, bo tu mieszkam)nawet dla osób starszych, bo chętnie takich przyjmują na ausbildung, baba co zna perfect niemiecki bo jest nativem, a siedzi w gównorobocie latami i układa jakieś metalowe części do skrzynek, nie awansowała przez ten czas, mimo "pyskatej, dominującej" natury w dodatku nie potrafi dogadać się z firmą odnośni zmian. Powiedz mi, jak przykład takiej osoby ma się do wszelako rozumianej "siły"? Skoro ja, z podstawową znajomością języka niemieckiego pracowałam w tym samym miejscu co ona, w dodatku potrafiłam jakoś dogadać się na rozmowie o lepszą zmianę no i tu ciekawostka- na samej rozmowie kwalifikacyjnej szef mi zaproponował z czasem lepsze stanowisko na starcie. Serio, nie czaję, że według niektórych sam fakt jeżdżenia po innych to siła, przecież to dramat. Ja jeszcz bym zrozumiała, gdby szef, właściciel tej firmy, osoba z sukcesami i wysokimi zarobkami mnie gnębił, ale taki odpad, co w swoim kraju przez 50 lat nie potrafił się lepiej ustawić od imigranta? Proszę Cię xDD 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba, że macie na myśli tutaj "słabość' jako czynniki sytuacyjne, to tutaj ciężko się nie zgodzić, bo przkładowe baby co opisałam, wykorzystały sytuacje, że pracują tam długo, znają sę, sa u siebie, lepiej mówią po niemiecku i tu na pewno są w lepszej, silniejszej sytuacji. Ale w życiu sę nie zgodzę z założeniem o słabości jako cesze określającej ofiary przemocy, bo to bullshit. Zwłaszcza, że znam też osoby bardziej nieśmiałe ode mnie, bardziej wycofane, unikające bliższych kontaktów, które jednak nie były prześladowane i co teraz? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, rodzynka94 napisał:

Serio, nie czaję, że według niektórych sam fakt jeżdżenia po innych to siła, przecież to dramat.

Oczywiście że to nie siła, zwłaszcza w wykonaniu kobiet po 50-ce wobec obcokrajowców.

 

2 godziny temu, rodzynka94 napisał:

Zwłaszcza, że znam też osoby bardziej nieśmiałe ode mnie, bardziej wycofane, unikające bliższych kontaktów, które jednak nie były prześladowane i co teraz? 

Moja siostra taka miała, ale ona zawsze super zdolna i pilna była chodziła do najlepszych klas, szkół gdzie bardziej patrzano na naukę a nie zachowanie. Prace też zawsze miała i ma typowo umysłową z ludźmi na poziomie( praca na uczelni wyższej, teraz informatyk). A ja chodziłem do jakieś słabego technikum, późniejj mierne studia( gdzie akurat żadnego mobbingu wobec mnie nie było ale ja i tak miałem już zerową samoocenę wtedy)   pracowałem tylko i wyłącznie fizycznie z ludźmi często z marginesu.  Także nie zawsze osoba skryta, niekontaktowa doświadcza takich przykrości ale jak pójdziesz pracować na budowę czy do fabryki a wcześniej chodziłeś do zespołu szkół zawodowych to każdego faceta słabego psychicznie czeka męka z ludźmi którzy będą go gnoić i wykorzystywać albo się tylko naśmiewać po cichu co dominuje pewnie w mojej obecnej pracy.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×