Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mob

Podbudowanie męskiego ego przez terapeutkę

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Na początku opiszę moją sytuację czyli dlaczego trafiłem na psychoterapie.Jestem młodym mężczyzną, mam 20 lat.Z powodu własnych zaniedbań oraz różnych czynników na różnym etapie mojego rozwoju moje życie obecnie nie wygląda kolorowo.Niska samoocena, problemy w kontaktach międzyludzkich szczególnie w relacjach z kobietami, brak wiary w siebie, samotność, myśli samobójcze towarzyszą mi każdego dnia.

 

Moją psychoterapeutką była kobieta, około 28 lat.Po pierwszej sesji w której opowiedziałem o trudnościach, terapeutka zmieniła postawę z chłodnej na bardziej życzliwą.Na kolejnych sesjach okazywała duże zainteresowanie moimi wypowiedziami, z ekscytacją słuchała , chwaliła, komplementowała, okazywała uznanie, uśmiechała , żartowała, mówiła o swoim życiu okazało się nawet że mamy wspólne zainteresowania.Przyznam że po sesjach przez pewien czas czułem się świetnie ale szybko przerodziło się to w fascynację jej osobą.Na początku jej wygląd nie zrobił na mnie wrażenia ale wpłynęła na mnie w taki sposób że zaczęła mi się podobać.Pomimo że czułem że jestem tak naprawdę nierozumiany i że nie zajmujemy się niczym poza pogawędkami to byłem uzależniony od tego kontaktu.

Na terapii miałem tylko 6 spotkań i została przerwana z przyczyn ode mnie niezależnych.Efekt jest taki że zrobiła mi wodę z mózgu i przez długi czas po zakończeniu terapii myślałem o niej i czułem się fatalnie sam ze sobą.Pozostało uczucie że zostałem zmanipulowany,że próbowano mnie wykorzystać, że dostałem za pieniądze coś czego każdy mężczyzna potrzebuje.Generalnie nie tego oczekiwałem.

 

Może macie podobne doświadczenia z terapeutami przeciwnej płci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...

Efekt jest taki że zrobiła mi wodę z mózgu i przez długi czas po zakończeniu terapii myślałem o niej i czułem się fatalnie sam ze sobą.Pozostało uczucie że zostałem zmanipulowany,że próbowano mnie wykorzystać, że dostałem za pieniądze coś czego każdy mężczyzna potrzebuje....

Wykorzystać w charakterze czego?

Nie przyszło Ci do głowy, że owa manipulacja jest wyłącznie wytworem Twojego umysłu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...Co nie którym może namieszać w głowie :mrgreen:

Zwłaszcza, gdy urodziwa. :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
.Przyznam że po sesjach przez pewien czas czułem się świetnie ale szybko przerodziło się to w fascynację jej osobą.Na początku jej wygląd nie zrobił na mnie wrażenia ale wpłynęła na mnie w taki sposób że zaczęła mi się podobać.Pomimo że czułem że jestem tak naprawdę nierozumiany i że nie zajmujemy się niczym poza pogawędkami to byłem uzależniony od tego kontaktu.

To się nazywa "przeniesienie" ;) To częste zjawisko, nawet jeśli jesteśmy na terapii u osoby tej samej płci (możemy ją odbierać jako przyjaciela, zakochiwać się etc).

 

Nagle poznałeś osobę, którą interesują Twoje problemy, słucha Cię itd itp. Takich przypadków są tysiące.

Na terapii miałem tylko 6 spotkań i została przerwana z przyczyn ode mnie niezależnych.Efekt jest taki że zrobiła mi wodę z mózgu i przez długi czas po zakończeniu terapii myślałem o niej i czułem się fatalnie sam ze sobą.Pozostało uczucie że zostałem zmanipulowany,że próbowano mnie wykorzystać, że dostałem za pieniądze coś czego każdy mężczyzna potrzebuje.Generalnie nie tego oczekiwałem

 

Szkoda, że terapia przerwana, bo najlepiej jakbyś jej powiedział o swoich odczuciach. Moglibyście przepracować to na sesjach.

Po zakończeniu terapii często zdarza się, że za terapeutą tęsknimy.

 

Albo nie słuchaj mnie, bo moim mężem jest facet u którego byłam na 2 "sesjach" (na trzeciej sobie darowaliśmy, bo nawet słowem nie powiedziałam o niczym co związane z terapią ):D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...Albo nie słuchaj mnie, bo moim mężem jest facet u którego byłam na 2 "sesjach" (na trzeciej sobie darowaliśmy, bo nawet słowem nie powiedziałam o niczym co związane z terapią ):D

Hehe... fajna historia. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja jest w tym samym wieku i tez w zyciu mialem same terapeutki kobiety. mysle ze takie wrazenie jest normalne na pewnym etapie terapii, ale watpie zeby jej intencja bylo zrobienie Ci wody z mozgu czy zmanipulowanie. kazdy terapeuta musi wnosic do swojej terapii poczucie humoru i wysluchiwac klientow, zeby stworzyc poczucie bezpieczenstwa, chyba sie im to automatyzuje po latach pracy :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×