Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
karolinaa1

Mój przypadek

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 24 lata i fobię społeczną. Na jej rozwinięcie się mogła mieć wpływa moja dość trudna sytuacja rodzinna. Kontaktów towarzyskich tak naprawdę nigdy nie miałam. Jako dziecko miałam może z dwie koleżanki, z którymi lubiłam spędzać czas ale potem było coraz gorzej. W szkole zawsze byłam cicha, nie odzywałam się nie pytana. Poza szkołą nie spotykałam się z nikim, nie wychodziłam z domu. Każde wakacje spędzałam w domu. Teraz na studiach jest tak samo, bo nie nawiązałam żadnych znajomości. Moje "relacje" z innymi ograniczają się do tego, że czasem z kimś zamienię parę słów na tematy uczelniane. Nie umiałam nigdy swobodnie rozmawiać, bo towarzyszy mi nieustanne poczucie wstydu przed innymi. Oczywiście nigdy nie miałam chłopaka, jest to dla mnie abstrakcją. Wiem, że w tym wieku to nienormalne, ale jak widać jest taki przypadek jak ja. Nawet nigdy jeszcze nie pracowałam. Moje życie można nazwać wegetacją, bo co to za życie jeśli z niego nie czerpię i przez to tyle lat przeleciało między palcami. Ta samotność czasem dobija.

 

Czy są tutaj osoby z podobną sytuacją? Tak samo mocno odizolowane od społeczeństwa jak ja? Chętnie bym z kimś takim popisała, jak to u Was wygląda i w ogóle. Może nawet pomyślałabym o jakimś spotkaniu w realu, jeśli odległość nie byłaby zbyt duża. Fajnie byłoby nawiązać jakieś koleżeńskie relacje, bo chciałabym coś zmienić w swoim życiu, żeby kiedyś nie okazało się, że jest już za późno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja miałam wręcz przeciwnie, przez trudną sytuację rodzinną, życiową czy zdrowotną szukałam kontaktu z innymi ludźmi, jednak zawsze źle się to kończyło, nigdy nie nawiązałam trwałej przyjaźni. Bywały też u mnie momenty, że czułam się jakby cały świat o mnie zapomniał, tak jest do tej pory, nie mam nikogo czy w rodzinie czy w śród znajomych, komu by na mnie zależało, jakbym zniknęła to nikt by się prawdopodobnie nie zorientował. Dlatego Cię rozumiem, szczerze współczuję bo samej mi brakuje kogoś, kto byłby przy mnie i przy kim mogłabym być sobą.

 

Jeżeli masz ochotę to napisz, ja również potrzebuję z kimś porozmawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×