Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
R.Dzwigalskis

Czy to naprawdę tylko nerwica? Pomóżcie

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

postanowiłem wreszcie zwrócić się do Was bo zaczynam nie wytrzymywać z tym co się dzieje, opiszę Wam tu dokładnie moją historię i objawy licząc, że znajdziecie czas na przeczytanie i podzielicie się ze mną swoją wiedzą. Napiszę o sobie w dalszej części.

 

HISTORIA

Wszystko zaczęło się około 3 lata temu od kołatań serca i jakichś ucisków w klatce piersiowej, byłem wtedy u lekarzy ale wszystko było ok na badaniach. Około 2 lata temu zaczęły dochodzić kolejne objawy takie jak drętwienie lewej ręki, obawiałem się zawału i to trwało cały czas. Od około roku zacząłem się tak przeraźliwie tego bać, że rozpocząłem rajdy po lekarzach i badaniach, zrobiłem ich potężną ilość (opiszę poniżej wyniki). Od około pół roku zaczynam nie wytrzymywać psychicznie, z dnia na dzień coraz bardziej, kiedyś takie epizody trwały po kilka godzin dziennie, teraz trwają całe dnie. Może zanim dalej o historii wspomnę o moich objawach, które z dnia na dzień dochodzą, boję się, że wariuję.

 

OBJAWY

Fizyczne - pieczenia zamostkowe i w plecach, mrowienia rąk i nóg, drętwienie 2 palców w obu dłoniach (tych zewnętrznych), prawa noga jakby niewładna czasem - wiotka, przyspieszone i zwalniające tętno, walenie serca, często wysokie ciśnienie, osłabienia, czasem mroczki przed oczami, czasami piski w uszach, czasami jakby niedowłady prawego kciuka, w nocy budzące zimne poty (kiedyś przesypiałem całe noce, teraz nie jestem w stanie), po posiłku często dyskomfort i walenie serca, czasem jedno ucho zimne a drugie gorące, czasami przeraźliwe bóle w łopatkach, czasami przed snem mimowolne ruchy ręką lub nogą, napadowe kaszle, czasami czuję jakby serce się zatrzymywało, czasami płytki oddech - uczucie jakbym dostawał mało tlenu, coraz łatwiej się męczę, czasami na przemian zimno i gorąco mimo braku gorączki, wrażenia jakbym miał omdleć.

 

Psychiczne - łatwe wzruszanie się choć kiedyś tak nie miałem, koszmary niemal co noc wybudzające, ciągły lęk o to, że będę miał zawał lub wykryją mi coś innego i, że nikt mnie wtedy nie uratuje bo na co dzień nie przesiaduję z nikim (pracuję w biurze w domu), coraz częściej panikuję, zdarzało mi się łykać 4 Acardy na raz w obawie o zawał przy bólu w mostku, boję się czasem wyjść do sklepu z obawy o to, że mogę zasłabnąć, roztrzęsienia wewnętrzne, odpływania umysłu, ciągłe zastanawianie się co mi jest, często zdaje mi się jakbym już nie był tym kim byłem jeszcze rok temu.

 

BADANIA I LECZENIE

Psychiatra - w końcu poszedłem już kilka razy ale od tygodnia mam inne leki, niby nie jest pewny ale przepisał mi Paxtin 20 i Afobam + Ketrel na noc, biorę 7 dzień a co dzień i tak budzę się w środku nocy z lękami, kręcę się i nie mogę tego wytrzymać bo jest coraz silniejsze, dodatkowo po tych lekach przy zamkniętych oczach przelatują mi przypadkowe obrazy w milisekundach, mam sny na jawie pomiędzy zaśnięciami. Na początku zalecił mi Elicea ale miałem po tym jazdy w nocy jeszcze gorsze jak teraz, dodatkowo inny dawał mi Sulpiryd i Absenor, Atarax ale po tym w nocy też miałem jazdy gorsze jak teraz - te wspomniane obrazy przed oczami. Dziś na przykład od rana jak wstałem o 04:00 od razu obawy silne jak cholera i wziąłem Paxtin 20 i Afobam 1,5 tabletki w sumie - teraz jako tako funkcjonuję jak do Was piszę ale nie jestem pewien tego wszystkiego bo mrowienia czy też tętno czy choćby lęki nadal występują i pewnie za pare godzin znowu panika będzie.

 

Kardiolog - miałem echo serca wyszło, że mam zrośniętą zastawkę, w badaniach krwi Cholesterol potężny ponad 300, HDL 60 a Triglicerydy 440, dodatkowo za wysoki wapń - przez to właśnie boję się o zawał a mimo wieku 30 lat i 62kg wagi jest to przecież możliwe, miałem też RTG klatki i niby wielkość serca w normie. Miałem też Holter i kilka EKG, niby wyszło w normie ale z jakimiś kilkoma załamkami ujemnymi T. Od tygodnia biorę 0,5 tabletki Concor 5 na spowolnienie tętna.

 

Neurolog - MR głowy nic nie wykazało prócz zapalenia zatok przynosowych i małego tłuszczaka na czole o którym wiem już 15 lat, takie badania w gabinecie niby też nie.

 

Hematolog - w wątrobi weyszedł mi jakiś nietypowy naczyniak ale kazali robić USG jąder aby sie upewnić czy przypadkiem to nie jakiś przerzut (tak też sie zdziwiłem, że jądra mają coś wspólnego z wątrobą), w proteinogramie wyszły mi jakieś białka monokolonalne, tydzień temu robiłem immunofiksację ale na wyniki trzeba dalej czekać bo to trwa. Borelioza ujemny choć wiecie pewnie, że słaba czułość jest tych badań. LYM% poniżej normy o 5, Granulocyty kwasochłonne 6 czyli powyżej normy, Wskaźnik aterogenności Castelliego 5,0 czyli powyżej normy, mocznik 15 czyli poniżej normy, eGFR >60, kwas moczowy powyżej normy, CRP <0,3 czyli ok, chormony tarczycowe TSH, FT3, FT4 w normie, Ceruloplazmina 21 czyli w normie, fosfataza zasadowa w normie, lipaza w górnej granicy ale w normie, albumina 5,3 podwyższona, kinaza fosfo (CK) w normie, CEA 3,34 w normie mimo, że palę, CA-19,9 w normie, glukoza w normie choć w domu jak mierzę to mam i po 200 ale na badaniach w laboratorium zawsze w normie, żelazo 216 podwyższone i saturacja podwyższona -57%, fibrynogen 295, d-dimer <0,15, transferyna 318, anty-TPO i anty-TG w normie.

 

Gastrolog - gastroskopia nic nie wykazała ale ja oczywiście nie mam pewności bo przecież jak sie tak rzucałem na tym stole to co niby ten chłop mógł zobaczyć - no nie wiem w każdym razie troche powątpiewam. W USG jamy brzusznej i tomografii brzucha nic w innych organach prócz tego naczyniaka, który niby ma być nie groźny nie znaleźli. Stwierdził, że mam objawy refluksu mimo, że gastroskopia nie wykazała nic, dał mi Zulbex, czasem pomaga na te pieczenia lub to placebo.

 

Pulmonolog - spirometria powyżej normy normy czyli dobra a mimo to odczuwam epizody bezdechu/za małej ilości tlenu.

 

Co biorę - szukając w necie wiele czytałem, suplementuję witaminy z grupy B, C, A, E, D, kwas foliowy, Magnez, od niedawna też Q10 i K2, czosnek i karczoch.

 

O MNIE

30 lat, 62 kg, zaręczony mieszkajacy z kobietą od 8 lat, tryb pracy siedzący w biurze w domu, codziennie chodzę na spacery kilkunastominutowe, w niedzielę wyruszam na pół-udniowe przechadzki po terenach na wsi ale i to nie pomaga objawy mam nawet podczas wakacji, ostatnio chodziłem spać wiele wcześniej niż inni na biwaku i siedziałem wieczorami przymulony mimo, że wypady mnie cieszą i mam hobby wykrywaczowe. Palę, piję także piwo właściwie codziennie innych trunków nie tykam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj R.Dzwigalskis!

 

Opis funkcjonowania organizmu imponujący. Przez Internet nie da się postawić diagnozy, ale dolegliwości dotyczące niemal większości układów (serce, wątroba, płuca itd.) plus do tego wiele badań, które tak naprawdę nie wskazują na problemy w funkcjonowaniu organizmu, uprawdopodabniają diagnozę nerwicy. Napisałeś o lekach, jakie zażywałeś/zażywasz. Czy nie zastanawiałeś się jednak nad podjęciem psychoterapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź. Oczywiście zastanawiałem się nad Psychoterapią jednakże mam problem tego typu, iż mieszkam daleko od większego miasta gdzie znajdę Psychologa, dodatkowo to z tego co wiem minimum jakieś 30 wizyt, nie sądzę bym był w stanie je opłacić, zapewne to około 5000 zł?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Objawy typowe dla nerwicy wegetatywnej, dotyczą tak wielu układów i narządów, że to niemożliwe aby jedna - inna - choroba mogła je wywołać. Błędem jest, że ciągle wymieniasz leki, zamiast dać szansę tym, które już bierzesz. Leki działają różnie na każdego i to normalne, że przez pierwszy tydzień brania masz ' jazdy '. Polecam brać je miesiąc, półtorej -co najmniej, aby naprawdę zauważyć jakiś efekt. No i co najważniejsze dla Ciebie to psychoterapia, nie musi to być w formie indywidualnej, możesz czytać książki, wiele z nich ma sporo ćwiczeń, które dają do myślenia m.in. Umysł ponad nastrojem. Zmień nastrój poprzez zmianę sposobu myślenia, albo polecam bardzo: Możesz uzdrowić swoje życie. Jednak aby coś zrozumieć z tych książek musisz sięgnąć w głąb siebie, a najbardziej pomoże Ci w tym psychoterapia głównie grupowa. To nie jest tak, że musisz chodzić prywatnie. Możesz na NFZ. Skierowanie na bezpłatną psychoterapię dostaje się od psychiatry, pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×