Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
musiek90

Była kobieta

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, jestem po rozstaniu z kobietą, w styczniu mnie zostawiła, z mojej winy, od tego czasu nie radze sobie ze sobą, jest lipiec, to wszystko bardzo mnie zmieniło, mimowolnie, chociaż sam od tego czasu pracuje nad sobą bardzo mocno, starałem się żeby chociaż ze mną porozmawiała, bardzo ją skrzywdziłem ale wszystkie próby poszły w .... przeprowadziłem się do jej miasta, pracuje, uciekłem od dotychczasowego życia, zerwałem z dawnymi nawykami, lecz to też nic nie dało, nie potrafię o niej zapomnieć, kocham ją, i te sprawy, nie chce się użalać nad sobą bo nie o to chodzi, nie wiem co mam robić bo minęło tyle czasu a ja dalej ciągle o niej myślę, dlaczego to trwa tak długo, co ze mną jest nie tak ? jak rano wstaje i myślę o niej, ze jej nie ma to tak jakby film mi się ucinał, walenie serca, uczucie bezradności, no jakaś masakra, jestem wrakiem psychicznym, sam sobie to zafundowałem, od rozstania nawet nie spotkałem się żadną kobietą, nie umiem, miałbym wyrzuty sumienia, na prawdę nie wiem co mam robić ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podstawowe pytanie brzmi co jej takiego zrobiłeś? I czy to wybiega po za element kary czy nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bardzo ją skrzywdziłem...

 

musiek90, właśnie - podstawowe pytanie, jak skrzywdziłeś swoją byłą dziewczynę, co jej zrobiłeś, że od Ciebie odeszła i nie chce w ogóle kontaktu? Dobrze, że przynajmniej wyciągnąłeś wnioski ze swojego zachowania i pracujesz nad sobą.

 

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

musiek90, po rozstaniu moze bolec krotko lub długo, do miłosci nikogo nie zmusisz. Udaj sie do psychologa, zamknij w koncu te drzwi i na przyszłosc nie powtarzaj błędow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A kiedyś się śmiałem z ludzi którzy jeszcze tam cierpią po rozstaniu w przeciągu dłuższego czasu, a teraz sam pływam w tym ... sam ze sobą, na własne życzenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj to bardzo zazdroszczę, też marzę o czymś takim choć to mało możliwe, czasem chcieć to nie znaczy móc, nie mówię że się poddam bo nadzieja jest, rzecz w tym że to bardzo daje po dupie, tylko że ja wiem ze to ta kobieta z którą chciałbym spędzić życie, wiadomo, łatwiej kogoś poznać, zacząć coś nowego ale wiem że bardzo bym tego żałował dlatego chce jeszcze poczekać, jeden powie że tracę czas, ale od dłuższego czasu skupiam się na innych rzeczach, praca, hobby, i tylko do szczęścia brakuje właśnie tej osoby, czas pokażę, ale powiem szczerze że zrezygnowałem ze starych nawyków, wielu ludzi którzy mnie otaczali, imprezowania, a nie było łatwo, w sumie psycholog też mnie z tego wyciągnął bo zawsze wracałem do tego, 2-3 tygodnie przerwy i powrót, tak w koło, tłumiłem przez to w sobie wszystkie uczucia, zabijałem czas w taki sposób, jedyny problem teraz jest taki że wszystkie wspomnienia, uczucia teraz walą we mnie młotem w głowę, chciałbym to sobie poukładać w głowie tylko na chwile obecną jest tego taki natłok że nie daje rady, z jednej strony cieszę się że to przyszło teraz a nie za 10 lat tylko że już pół roku duszę się w sobie i raczej lepiej nie jest :silence:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

właśnie wad nie było, jedyną wadą było to że ogrom rzeczy spieprzyłem, chyba faktycznie coś ze mną bardzo nie tak, to jest arealne żeby przez pół roku tak za kimś tęsknić, nie chce tu nikogo idealizować bo nie o to chodzi, pewne rzeczy dopiero widzi się po czasie a ja właśnie wiele z tych rzeczy zobaczyłem jak było już po wszystkim :comone:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
właśnie wad nie było, jedyną wadą było to że ogrom rzeczy spieprzyłem

musiek, nie ma ludzi bez wad. Twoja kobieta też pewnie bez wad nie była. Fajnie, że potrafisz przyznać się do błędów, pracować nad swoimi niekonstruktywnymi nawykami. Wiele osób nawet tego nie potrafi i najchętniej zgania winę za rozpad związku na tę drugą stronę. Ty zdajesz sobie sprawę, co zawaliłeś i chcesz w przyszłości tego uniknąć. Czy dostaniesz drugą szansę od swojej eks? Tego nie wiadomo i nie możesz tego od niej wymagać. Zawiodła się na Tobie, więc nic dziwnego, że boi się zaryzykować ponownie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×