Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
miyaa

Komunikacja międzyludzka.

Rekomendowane odpowiedzi

Czy można nauczyć się życia wśród ludzi? Niby rozmawiam z paroma osobami, czasem gdzieś wyjdę z kimś. Ale przez cały czas czuje, że jestem jakaś inna - w bardzo negatywny sposób. Że nie pasuje do realiów tego świata. Nie potrafię odpowiedzieć na zaczepki innych, kiedy ktoś mnie zagaduje to zmykam jak najszybciej. A jak już muszę z kimś porozmawiać, to zwyczajnie nie wiem co mam mówić. Jak jestem w miejscu publicznym to próbuje się zachować statystycznie, ale czuję się sztywno, jak jakis robocik, któremu nie wprowadzono algorytmu do samodzielnego uczenia się. Chodzenie na zajęcia to dla mnie koszmar. Nie potrafię pójść na zakupy sama. Opuszczając mieszkanie koniecznie muszę mieć słuchawki w uszach, inaczej nie wyjdę. W ogóle wychodzenie na zewnątrz jest dla mnie bardzo stresujące. Czuję się niezręcznie nawet, gdy ktoś dzwoni do mnie. Nie rozmawiam nawet przez telefon, głównie pisze wiadomości, a i tego nie lubię za bardzo.

Kiedyś doktorek coś tam mruczał o agorafobii, ale nic poza antydepresantami nie mógł zrobić, a te nie dość, że sprawiały, iż zachowywalam się jak osoba niespełna rozumu, to nic w tej kwestii nie poprawiły. Nie opuszcza mnie przekonanie, że wszyscy dookoła znają moje myśli, obgadują mnie, śmieją się ze mnie. Sąsiedzi się patrzą na mnie jakbym była jakimś terrorystą, łypią na mnie spode łba, kiedy próbuję powiedzieć 'dzień dobry'. Komentują dosłownie wszystko, co robię. Oceniają, choć praktycznie mnie nie znają. Na zajęciach boje się cokolwiek powiedzieć, bo cała grupa nie spuszcza ze mnie wzroku, na szczęście tylko cwiczeniowcy są w porządku i pozwalają mi zaliczać ćwiczenia indywidualnie. Nawet w głupim MPKu nie mogę usiąść spokojnie, bo zaczyna się szemrzenie, o niewychowanej młodzieży. O reszcie już szkoda mówić.

Staram się jakoś funkcjonować, staram się wychodzić, być uprzejmą. Ale podejście innych spala cały entuzjazm.

Czy to kiedyś minie? Zmniejszy się? Dorosne kiedyś? Miał ktoś podobnie? Ciężko mi tak zrobić krok do przodu.

Będę bardzo wdzięczna za wszelkie odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
.....Nie opuszcza mnie przekonanie, że wszyscy dookoła znają moje myśli, obgadują mnie, śmieją się ze mnie. Sąsiedzi się patrzą na mnie jakbym była jakimś terrorystą, łypią na mnie spode łba, kiedy próbuję powiedzieć 'dzień dobry'. Komentują dosłownie wszystko, co robię. Oceniają, choć praktycznie mnie nie znają. Na zajęciach boje się cokolwiek powiedzieć, bo cała grupa nie spuszcza ze mnie wzroku, na szczęście tylko cwiczeniowcy są w porządku i pozwalają mi zaliczać ćwiczenia indywidualnie. Nawet w głupim MPKu nie mogę usiąść spokojnie, bo zaczyna się szemrzenie, o niewychowanej młodzieży. O reszcie już szkoda mówić.

Staram się jakoś funkcjonować, staram się wychodzić, być uprzejmą. Ale podejście innych spala cały entuzjazm. ....

Przekonanie przekuwa się w obraz rzeczywistości.

De facto oni wszyscy w rzyci majo, a Ty sobie wyobrażasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

miyaa,

 

z czasem powinno to trochę mijać.

myślę, że uprawianie sportu i higieniczny tryb życia może też pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też miałem ten problem, w sumie dalej trochę mam. Najgorsze co mogło być, gdy tak czułem się już w gimnazjum - to trafienie na ,,programowanie neurolingwistyczne". Polega ona na rozwijaniu asertywności, zdolności komunikacji, kontroli uczuć itd. To pogrążyło mnie w kompleksach i tylko jeszcze bardziej koncentrowało na sobie, a nie na innych ludziach. Z całą pewnością odradzam takiego czegoś.

Najbardziej pomocna wtedy okazała się dla mnie rozmowa z pedagogiem szkolnym, do którego czasami chodziłem - po prostu rozmowa o swoich problemach. Chodzi o to, aby więcej ,,robić niż myśleć". Możesz spróbować podchodzić do siebie nie jako surowy sędzia, ale jako troskliwy rodzic. Bądź dla samej siebie takim troskliwym rodzicem. Zaopiekuj się sobą, powiedz do siebie czasami miłe słowo, przytul swoje ,,dziecko" - tak, jak kochająca mama/tata.

I napisz czasem, co tam u Ciebie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

o właśnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×