Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Korasiusz

Brak perspektyw

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, założyłem temat by się wyżalić, nie oczekuje nawet jakieś dobrej rady, ale może ktoś się pojawi :yeah:

Mam 21 lat i jakikolwiek brak perspektyw na przyszłość. Skończyłem technikum jedynie z maturą, bez zdanego egzaminu zawodowego, ktory i tak duzo by mi nie dal bo wybrałem beznadziejny kierunek, po ktorym miala byc praca, ale jednak jej nie ma.

NIe wiem co robić dalej, gdyż byłem pewny ze jezeli nie powiedzie mi sie w Polsce wyjade do pracy zagranice, jednak i tutaj wszystko sie posypalo. Od bardzo dawna pracowalem w kazde wakacje i wolne soboty w polu u pewnego gościa, by mieć na swoje wydatki( telefon, ciuchy i jedzenie do szkoly). Była to cięzka praca i w ostatnim roku posypal mi się kręgosłup, przez co nie mam szans jechać zagranicę . Zacząłem studia zaoczne, bo mam w rodzinie osobę ktora moze pomoże mi dostać sie do wojska gdybym skonczyl studia, niestety nie wiem czy bede miał kasę na oplacanie dalszej nauki gdyż nie bardzo mam gdzie pracowac a poza tym ze zniszczonym kręgoslupem nie przejde testow do wojska. Wczesniej zawsze uwielbialem grać w piłkę, chodziłem na silownie jednak teraz to wszystko sie skonczylo. Nie stać mnie nawet na rehabilitacje kregoslupa.

Na pomoc rodzicow i rodzenstwa nie mam co liczyc. Mama ciągle w ksiązkach( zyje jak Alutka z serialu Rodzina zastępcza), Ojciec ma wyjebane, kaze radzic sobie sam. Mam tez rodzenstwo jednak tylko jeden brat sie o mnie martwi, ale on tez cięzko radzi sobie w życiu.

Miał ktoś może podobną sytuacje i dał rade z niej wybrnąć? Jestem coraz bardziej załamany, codziennie budze sie ze swiadomoscia ze nic sie nie zmieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawdopodobnie jest tutaj mnóstwo osób z podobnymi doświadczeniami. Łącznie ze mną.

 

Skończyłam studia, ale okazało się, że kierunek nie dla mnie, nie sprawdzam się, nie chcę takiej pracy, a nie ma jak się przekwalifikować. Stracone lata życia. Zdrowie fizyczne też szwankuje, przez co tym gorzej czuję się na psychice. Przez zaburzenia psychiczne i ograniczenia fizyczne tym bardziej trudno jest mi wpaść na pomysł, gdzie mogłabym pracować. W ogóle do pracy się nie nadaję. Mam 30 lat, mieszkam z mamą, która nie zwraca uwagi na moje ograniczenia, reszta rodziny tym bardziej. Pieniądze na życie daje nam babcia. Mam chłopaka, który jest poważnie chory, głównie psychicznie. Nie mamy perspektyw na zamieszkanie razem, samodzielne utrzymywanie się. Nie mam nic, nic w życiu nie osiągnęłam, na nic nie mogę liczyć. Muszę żyć z dnia na dzień, nie wybiegać myślami za daleko w przyszłość, bo tam nie ma nic dobrego. Nic innego by mi nie pozostało, jak tylko skończyć ze sobą jak najszybciej.

 

Mało to pocieszające, ale wiedz, że nie jesteś sam w tak trudnej sytuacji. Musisz się zdystansować, przestać planować i myśleć tylko o tu i teraz. No chyba, ze wpadniesz na jakiś dobry pomysł co dalej zrobić ze swoim życiem. Mnie się to nie udało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, wiesz nie bardzo cieszy mnie to ze ktos ma podobnie jak Ja, bo sam nie chce takiego zycia. U mnie w rodzinie reszcie sie udalo tylko Ja i moj jeden brat mamy ciezko, reszcie rodziny sie powodzi z czego sie ciesze, tak samo chce by kazdej innej osobie dobrze sie wiodlo, Tobie tez :D

Takze przez pewien czas mialem nerwice lekowa, ale o dziwo szybko udalo mi sie szybko z nia uporac samemu. Nie chce zyc z przedswiadczeniem ze nic mnie danego dnia gdy sie budze nic nie czeka.... Latwo sie mowi tylko ciezko to zrobic...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie ja i mój brat mamy pod górkę, ale w różnym sensie.

 

Zakładam, ze nie chodziłeś na terapię. A może to byłby jakiś pomysł. Póki nie masz nic lepszego do roboty i mógłbyś znaleźć na to czas, to może warto. Może wypracujesz sobie na terapii jakiś sposób myślenia, radzenia sobie z dniem codziennym, z tymi perspektywami na przyszłość. Albo chociaż podpowie Ci z doradztwa zawodowego. Może pomoże podjąć Ci decyzję jak ukierunkować swoje działania (co do nauki, pracy).

 

Zawsze znajdzie się ktoś, kto ma lepiej i kto ma gorzej. To, że w tej chwili nie widzisz dla siebie perspektyw to nie znaczy, że ich nie masz. Może trafisz na jakiś kurs czy staż albo przypadkiem na jakąś znośną/ fajną pracę. A może wygrasz w totka albo ożenisz się z jakąś bogaczką. Mało prawdopodobne, ale możliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×