Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
take

Doświadczenia z akatyzją

Czy kiedykolwiek w życiu doświadczyliście akatyzji?  

5 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy kiedykolwiek w życiu doświadczyliście akatyzji?

    • Tak
      5
    • Nie
      0


Rekomendowane odpowiedzi

2.3.2015 przepisano mi receptę na Abilify (Arypiprazol). Wykupiłem lek i zacząłem jego zażywanie. Jak do tej pory wziąłem trzy dawki po ok. 7,5 mg, czyli pół tabletki 15 mg. Od przyszłego tygodnia zalecono mi zażywanie dwa razy większej dawki. 3.3.2015 wziąłem pierwszą dawkę Abilify. Po jakimś czasie pojawiła się u mnie akatyzja. Doświadczałem jej tamtego dnia po południu. Ewidentnie nieprzyjemne doznanie, utrudniające funkcjonowanie. Utrudnia zwłaszcza zajęcie się czymś "konkretniejszym". Chcę się "wiercić" na krześle, gdy siedzę. Występuje nieprzyjemny niepokój ruchowy. Trudno może być także leżeć spokojnie przez akatyzję. Oczywiście, trudniej zająć się czynnościami takimi jak pisanie. Dzisiaj i wczoraj też zażyłem ten lek. Nie widzę (przynajmniej jakoś zbytnio) spadku moich "dziwactw" myślowych. A akatyzja naprawdę przeszkadza. Na dodatek od jakiegoś czasu dzisiaj czuję jakby "łagodny ból serca". Takie objawy są niepokojące. Następną wizytę u psychiatry mam umówioną dopiero za jedenaście dni.

 

Co robi osoba doświadczająca akatyzji? Czy doświadczanie tego zespołu objawów u innych osób bardzo utrudnia wykonywanie codziennych czynności lub np. zajęcie się edukacją czy pracą? Czy inne osoby zauważają, że coś niedobrego się dzieje? Jak reagują? Czy np. krzyczą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz mam wyraźne skutki uboczne zażywania arypiprazolu. Poza akatyzją przeszkadza mi też "ból serca". To dojmujące. Mogę się nawet zastanawiać nad dzwonieniem po karetkę pogotowia. Chyba arypiprazol mi nie służy i (przynajmniej na razie) zdaje się nie być rozwiązaniem moich problemów. Może lepiej nie brać już więcej, a lek przekazać psychiatrze za darmo, żeby dał komuś, kto go potrzebuje i komu on pomaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chce mi się przerwać kurację arypiprazolem. W takim stanie prędzej mógłbym się znaleźć w "psychiatryku" niż w domu, ten lek daje dojmujące skutki uboczne dla mnie. Poza akatyzją przeszkadza też "ból" w lewej części klatki piersiowej. Jestem bardziej upośledzony, niż byłem przed rozpoczęciem zażywania Abilify. Myślę, że trzeba szybciej podjąć decyzję i skonsultować się z psychiatrą, niż dopiero za około półtora tygodnia, bo te objawy niepożądane sprawiają, że sytuacja wygląda wyraźnie niewesoło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co ulotka mowi o tym?

Dobrze by było skontaktowac sie z lekarzem jakos, z recepcja. Powiedz co jest grane i niech Ci powie co dalej...

Masz taka mozliwosc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ulotce było napisane coś o bólu w piersiach, ale częstość występowania tego działania nie była określona, a ja odczuwam ból w jednej piersi (lewej), może jest on związany z sercem? Z lekarzem nie próbowałem się kontaktować po wystąpieniu działań niepożądanych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, co mam teraz robić, efekty uboczne są wyraźnie upośledzające, nie chce mi się dłużej ich doświadczać... W poniedziałek chcę znowu zgłosić się do przychodni, chociaż nie mam wizyty, te objawy uboczne są nie do przyjęcia i "niszczą mi życie", w dodatku są całkiem nieprzyjemne. Nie wiem, czy jutro znowu wziąć ten lek, w poniedziałek wolałbym jak najwcześniej udać się do przychodni i skonsultować się z lekarzem, zanim ewentualnie wezmę Abilify. Teraz i tak jest weekend, czas odpoczynku, więc objawy uboczne mogą nie niszczyć planu dnia aż tak bardzo. Ale lepiej byłoby, gdybym tych działań niepożądanych nie doświadczał. Dzisiaj akatyzja była chyba gorsza niż wczoraj czy przedwczoraj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A nie jest napisane w ulotce czy objawy powinny ustąpić w miarę zażywania?

Jak postąpić kiedy stają sie nieznośne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ulotce nie przeczytałem o tym, że działania niepożądane powinny ustąpić w miarę zażywania, nie znalazłem też informacji o tym, co zrobić, jeśli objawy niepożądane staną się dla pacjenta bardzo uciążliwe. Obecnie nie zażywałem leku Abilify od około 20 godzin i objawy niepożądane osłabły (mniejsza akatyzja, w zasadzie nie ma "bólu" w lewej części klatki piersiowej). Wczoraj zauważyłem też problemy z ładnym pisaniem odręcznym (jakby nabyta dysgrafia), mogą być one związane z wyraźniejszą akatyzją. W "minimalnym" stopniu mogłem też mieć bardzo łagodne zawroty głowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja po leku zawierającym arypiprazol źle czuję się fizycznie, nie psychicznie. Dopiero jutro mam szansę na kontakt z psychiatrą, dziś mam (według zaleceń osoby, która mi przepisała ten lek) wziąć kolejną dawkę wynoszącą 7,5 mg substancji czynnej (pół tabletki). A od jutra czy pojutrza mam brać już 15 mg Abilify, zgodnie z zaleceniem lekarza. Widzę wyraźne negatywne skutki zażywania tego specyfiku, więc chcę jutro koniecznie zgłosić się do lekarza, bo te objawy wyraźnie utrudniają życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również największą akatyzję miałem po arypiprazolu. Ale i tak udało mi się wytrzymać na tym leku 2 tyg. które wg. mnie wystarczyły by stwierdzić, że lek nie ma u mnie żadnego korzystnego działania. Początkowo gdy zaczynałem "przygodę" z SSRI też doświadczałem czegoś w rodzaju akatyzji i pobudzenia psychoruchowego ale na mniejszą skalę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ulotce do Abilify nie znalazłem wprost słowa "akatyzja", o niepokoju była mowa, ale niepokój to raczej emocja, nie rodzaj cierpienia fizycznego, a akatyzję zaliczyłbym do cierpień fizycznych, nie psychicznych. Mi jak dotąd Abilify nie pomaga, a szkodzi.

 

Okazuje się, że niejedna osoba po arypiprazolu doświadcza akatyzji. Ciekawe, skąd tak (względnie) częste występowanie tego działania niepożądanego po tym leku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mialem akatyzje po ssri i mianserynie chyba,chociaz niektorzy lekarze mowili ze moze to objaw nerwicowy.straszny stan w ktorym nie da sie zrobic niczego.lezenie ,siedzenie,stanie jest niemalze niemozliwe,raz polecialem z tym na izbe przyjec to troche mnie lekcewazaco potraktowano.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla najmłodszego rodzeństwa czy mamy wczoraj przejawy mojej akatyzji też były problematyczne... Nie powiedziałem im wprost, co mi dolega. Akatyzja to rzeczywiście straszny stan, w którym funkcjonowanie jest WYRAŹNIE utrudnione. Mając akatyzję, ma się poważny problem. Akatyzja po Abilify była moją pierwszą, której doświadczyłem. Przekonałem się, że to naprawdę dojmujący objaw niepożądany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi abilify pomógł ostatecznie, ale miałam prawie wszystkie skutki uboczne jakie są w ulotkę. A ulotkę przeczytałam dopiero wczoraj. Zawsze miałam akatyzja po tym leku dlatego nie chciałam go brać i sama odstawilam. Tez brałam połowke. Chciałam studiować i ciagle miałam niepokój to mi dali na to akineton a potem escitalopram. No i tak brałam to z trzy miesiące. Akineton to największe g...wno jakie brałam. Możliwe, ze teraz mam po nim dyskinezy pozne. Albo po abilify, bo tez jest takie ryzyko. Nie biorę żadnych leków i czuje się ok. Ogólnie to reagowalam złe na wszystkie leki, bo na każdym nie mogłam znieść skutków ubocznych. Może i na psyche jakoś pomogło, nie wiem. Wiem, ze teraz mi lepiej jak nie biorę nic. Bo taka klozapine dała mi ulgę, ale zabrała tez wiele innych rzeczy.

 

Wracając do abilify to większość mi znanych osób co to brała to ma akatyzje. Nie wiem czy to przechodzi po czasie. Ja brałam raz cztery miesiące to się przyzwyczailam. Ale męczył mnie bardzo ten lek. Znowu jak odstawilam to wpadłem w depre pózniej. I brałam efectin a po nim tez akatyzja. Ale już inaczej wyglądała. Taki niepokój ruchomy był po prostu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja przez tę akatyzję w zasadzie nie mogę normalnie funkcjonować :( Nie chciałbym, żeby akatyzja ciągnęła się miesiącami :( Jutro muszę skonsultować się z lekarzem. Mam pracę dyplomową do napisania i obronienia, a akatyzja bardzo niekorzystnie wpływa na zajmowanie się nią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musisz brać lek w ogóle? Tzn.ok, obronisz sie i odstaw. I zapytaj o akineton albo jakieś benzo. Bo jeśli teraz masz akatyzje to mogą Ci się zrobić dyskinezy po tym. Ja tak mam. Nie wiem do końca czego to wina, być może za długo brałam akineton. A może od abilify. Bo istnieje takie ryzyko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę szybko skontaktować się z lekarzem. Akatyzja, którą miałem wczoraj, uniemożliwia w zasadzie normalne funkcjonowanie, jest wyraźnie uciążliwa. Zdecydowanie nie chcę jej mieć. Przez nią jestem jeszcze bardziej upośledzony. Dziś (jeszcze?) nie brałem Abilify, przyjąłem jak do tej pory trzy razy po około pół tabletki, a i tak akatyzja "nieźle dała mi w kość". Kiedy byłem u psychiatry ostatnio (już w tym miesiącu), to chyba z łatwością stwierdzono schizofrenię (zobaczono ostatni wpis psychiatry, u której byłem przez kilka lat, było tam napisane np. o mnóstwie ambiwalencji i ambisentencji w wypowiedziach i o moich wyraźnych "dziwactwach"). Już w lutym dostałem rozpoznanie zasadnicze schizofrenii paranoidalnej, choć byłem u innego lekarza, nie tej osoby, co w środę. Te wizyty miałem w przychodni dla dorosłych, nie u psychiatry dzieci i młodzieży, która nie zdiagnozowała u mnie F20, a F21 zdiagnozowała dopiero w 2015 roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fakty są takie, żeby arypiprazol jest jednym z najnowocześniejszych i najlepiej tolerowanych neuroleptyków. Nie wykazuje działania antycholinergicznego, sedację powoduje w minimalnym stopniu (lepszych pod tym względem jest zaledwie garstka LPP), praktycznie nie powoduje EPS'ow, objawów pozapiramidowych[dyskinezy itp.], albo powoduje je rzadko, wyjątek: powszechna, wyjątkowo uciążliwa akatyzja <- czyli to o czym mówimy w tym temacie, przyrost masy ciała powoduje w minimalnym stopniu, nie powoduje zespołu metabolicznego X, nie wydłuża odcinka QT (brak zaburzeń rytmu serca), nie podnosi prolaktyny (wręcz może ją obniżać), nie powoduje hipotonii ortostatycznej ("zamroczenie" przy zmianie pozycji ciała). Niesie natomiast za sobą wiele korzyści, nie tylko dla osób cierpiących na schizofrenię, no ale właśnie ta akatyzja często skłania ludzi do zaprzestania kuracji i odstawienia tego leku.

 

Taka klozapina dla porównania to już lek cięższego kalibru (pod innymi względami), ale też nie powoduje EPS'ów. W zasadzie to nie wiem po czym masz te dyskinezy późne. Dyskinezy późne są zazwyczaj konsekwencją stosowania antydopaminergików, ale głównie klasycznych neuroleptyków (haloperidol, chlorpromazyna itp.) i to podawanych dożylnie/domięśniowo. Atypowe neuroleptyki charakteryzuje zdecydowanie niższe ryzyko dyskinez.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Akineton to największe g...wno jakie brałam. Możliwe, ze teraz mam po nim dyskinezy pozne.

 

EPSy po leku, który ma przeciwdziałać EPSom? Bardzo mało prawdopodobne, nawet Houdini by się nie założył. Biperyden(Akineton) nasila transmisję dopaminergiczną poprzez działanie antycholinergiczne(blokadę cholinergicznych receptorów muskarynowych), acetylocholina w pewnym sensie jest funkcjonalnym antagonistą dopaminy. Dyskinezy są natomiast spowodowane osłabieniem transmisji dopaminergicznej.

 

Po tym co piszesz już sam zwątpiłem czy to w ogóle są dyskinezy późne. Może to dystonia albo jakieś mioklonie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wyjątek: powszechna, wyjątkowo uciążliwa akatyzja <- czyli to o czym mówimy w tym temacie
no ale właśnie ta akatyzja często skłania ludzi do zaprzestania kuracji i odstawienia tego leku.

Ta akatyzja to pokaźna niewygoda i pokaźne utrudnienie ogólnego funkcjonowania. W przypadku moich problemów to zażycie arypiprazolu okazało się "wpadnięciem z deszczu pod rynnę". Nie wyobrażam sobie dalszego funkcjonowania z tą akatyzją. Nawet pisać jest trudniej.

 

Te zawroty głowy, które mi się ostatnio czasem przydarzały (przy czym, na szczęście, nie były zbyt wyraźne) to raczej przez odstawienie paroksetyny spowodowane tym, że od czwartku do soboty zażywałem Abilify, a w ulotce do niego wymieniono paroksetynę jako przykład substancji, która stosowana razem z "nowym" lekiem może nasilać działania uboczne. Dzisiaj znowu zażyłem 10 mg paroksetyny. Nie zażyłem natomiast arypiprazolu, po którym poza akatyzją miałem też chyba pewien "ból" w lewej części klatki piersiowej (w sercu?).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wszystkie hiperkinezy. I to nie jest ciagle. Ciagle mam tylko życie gumy i takie strzelanie palcami, wygram sobie palce. Ja mam to albo bardzo małe a czasem mam duże. Złe chodzę, czyli jakby dystonie. Mioklonie to mam jak zasypiam. Chodzi o to, ze gdy brałam leki to tez tak zaczynało być. Ale ja byłam tak ucieszona tymi lekami, ze na nic nie zwracaliśmy uwagi.

 

Może po prostu mam słaby układ nerwowy od zawsze. Ja mam borderline, a to jednak są zmiany w mózgu.

 

I to wszystko co piszesz to prawda, ale to jest zero jedynkowe. Myśle, ze można dostać objawy, który w ulotkę jest jeden na tysiąc. Jest takie ryzyko.

 

A tak, ja słyszałam, ze akineton zwiększa ryzyko Dyskinezy późnych. Długotrwałe jego stosowanie dużych dawek. Ja byłam uzależniona od niego. Cieżko było odstawić, ale zrobiłam to po dwóch, trzech miesiącach stosowania.

 

Raczej nie dowiem się od czego to mam. Jednak na pewno po lekach, które brałam. Dlatego mam nadzieje, ze kiedyś minie, skoro to leki z niższego ryzyka. Są gdzieś w necie informacje na temat występowania dyskinez po abilify. Może są o mniejszym nasileniu albo nieokreślone.

 

Ale mioklonie to nawet po ssri są. Gdyby nie to to mogłabym powiedzieć, ze minęły mi quasi psychozy i jest ok. A tak to psychicznie jest ok, może i po lekach, a może po zaprzestaniu, nie wiem, ale jednak te zaburzenia ruchu są męczące jak akatyzja. Choć ona wiąże się z psyche chyba bardziej.

 

Są inne leki na akatyzja, które może działają inaczej, niż akineton.

 

Aha i byłam raz u lekarza to mi dał benzodiazepiny zamiast akinetonu. A akineton miałam od szpitala.

 

Lód Kapucyn, czy po rezonansie widać zmiany w oun, właśnie takie jak Dyskinezy?

 

 

Przepraszam za błędy w pisaniu, to mój tablet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
(...) to raczej przez odstawienie paroksetyny spowodowane tym, że od czwartku do soboty zażywałem Abilify, a w ulotce do niego wymieniono paroksetynę jako przykład substancji, która stosowana razem z "nowym" lekiem może nasilać działania uboczne. Dzisiaj znowu zażyłem 10 mg paroksetyny. Nie zażyłem natomiast arypiprazolu, (...)

To przez to, że paroksetyna jest inhibitorem wielu wątrobowych enzymów mikrosomalnych cytochromu P450. Paroksetyna jest silnym blokerem CYP2D6 i słabym CYP3A4, a arypiprazol jest metabolizowany głównie przez te dwa enzymy, co za tym idzie paroksetyna może zwiększać stężenie arypiprazolu we krwi ponad stężenia w warunkach normalnych odpowiadające spożyciu danej dawki arypiprazolu. A to może z kolei nasilać efekty toksyczne i skutki uboczne drugiego leku. Ale takie interakcje są właściwie na porządku dziennym przy lwiej części leków, nie ma co się za bardzo tym przejmować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myśle, ze można dostać objawy, który w ulotkę jest jeden na tysiąc. Jest takie ryzyko. (...) Są gdzieś w necie informacje na temat występowania dyskinez po abilify. Może są o mniejszym nasileniu albo nieokreślone.

 

Wiadomo, jest tak jak mówisz, bo to że ryzyko dla leku X czy Y jest minimalne, nieokreślone czy statystycznie nieprawdopodobne, to nie znaczy, że lek jest całkowicie wolny od tego typu działań niepożądanych. Jak ktoś będzie miał pecha (albo uściślając- będzie z jakiegoś powodu predysponowany) to nawet po popularnych lekach pozapsychiatrycznych wystąpi u niego jakaś groźna reakcja. Np. jak 1 osoba na milion zapada na zespół Stevensa-Johnsona czy toksyczną nekrolizę naskórka (nawet po zwykłym ketoprofenie[Ketonal]). Ale czy to oznacza, że ludzie mają przestać zażywać NLPZy, antybiotyki itp. ? Raczej nie.

 

Lód Kapucyn, czy po rezonansie widać zmiany w oun, właśnie takie jak Dyskinezy?

 

Nie, bo to zmiany czynnościowe, a nie strukturalne, w obrębie receptora dopaminergicznego D2. Pozostaje fMRI lub SPECT. Tutaj np. - http://link.springer.com/article/10.1007%2Fs002130000521 - stwierdzono, że predysponowane,mają większą zapadalność, do późnych dyskinez są osoby u których występuje pewien specyficzny genetyczny polimorfizm w obrębie receptorów D3, 5-HT2a/c. Te receptory są też związane ze stanami psychotycznymi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja chce żeby to wróciło do normy. Mogę nawet mieć psychozy, już mam i tak większa kontrole nad sobą, bo jestem starsza. Ale nie chce mieć czegoś takiego. Bo to jest gorsze od akatyzji. Nie można się normalnie ruszać. Szukam jakiś suplementow. Z drugiej strony już nie chce ruszać tej dopamine, bo może coś się pogorszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×