Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
plusio34

Czesc. Jakub wita

Rekomendowane odpowiedzi

Czesc, jestem Jakub lat 34. Moje zycie to jedna wielka porazka. Nic nie mam, jestem samotny itp. W kazdej dziedzinie dno dna. Tzn mam pasje, snowboard, ale brak kasy raczej uniemozliwia rozwoj w tej materii oraz muzyka. Jestem producentem amatorem muzyki. Znam sie na tym dobrze, siedze w tym od lat. Nie wiem czy moge, ale wkleje linka do mojego konta, posluchajcie.

 

Tak naprawde to nie wiem co mi jest, moze nic? Moze jestem po prostu nieudacznikiem? I tyle? Nie wiem. Na pewno jestem tzw ofiarą losu. Moj stary byl alkoholikiem. Ja szukajac odpowiedzi co mi jest poszedlem do terapeuty i wsadzili mnie na terapie alko, ale wg mnie ja nie jestem alkoholikiem, byc moze pilem szkodliwie, ale w mojej sytuacji to chyba kazdy by pil. Na razie mam 14 miesiecy absytnencji alkoholowej i dragowej bo mj tez lubilem. O tym pozniej. Obecnie jestem na tzw terapi DDA, pol roku, tylko indywidualnie niestety i powiem szczerze, ze to nic mi nie pomaga. Tzn ja nawet nie rozumiem jak to moze pomoc. Wchodze gadam co robilem od ostatniego spotkania, gosciu cos powie banalnego i nara. I tak wkolo macieju. Co to moze mi pomoc? A moja sytuacja jest tragiczna, nie umiem zyc, mysle o samobojstwie. Dzien w dziem mam stan okrutny. OKrutny. Non stop czuje jakis strach jakis lek, wstyd, zlosc, frustacje i wszystko chyba co najgorsze. Boje sie samotnosci. Nie wiem co mam pisac, jest prz..........e. Totalnie i nie widze zadnych perspektyw zmian. Bylem nie raz u psyhiatry ale ten tez mi gada, zebym przestal sie uzalac i skupil na terapi. Terapi co nic nie pomaga tylko poteguje moja bezradnosc.

Odnosnie mj to wlasnie palilem bo po 2 buchach stawalem sie chyba prawdziwym Jakubem. Tym gosciem bez tego muru zlosci, wstydu. poczucia winy, leku, ofiary losu itp, itd. I strasznie mnie to dziwi jak to sie moglo dziac. Taka przemiana 180 stopni po 1, 2 buchach. Tzn jak np wiecej zjaralem to zas mialem okrutne jakies leki. Masakra. Np kiedys zapalilem i pojechalem na skrzyczne wyciagiem. I to mnie tak przerazalo, ze myslalem ze sie zesram. Tak wysoko i w ogole. Szok, nie wiem czemu. Z tego strachu to najlepsze, ze zapomnialem zabezpieczenie obnizyc, haha. Tak wiec wolalem mniejsze dawki, 1, 2 buchy i caly dzien mialem mega pozyutywny. Na trzezwo to zawsze jest totalnie do bani. W sumie nawet nie wiem czemu nie jaram. Jak jest lepiej niz na trzezwo. Przynajmniej zyje i jako tako funkcjonuje. Chce mi sie chciec i czerpie radosc po prostu z zycia. Na trzezwo to nic mi sie nie chce, nie mam motywacji do niczego. Stary dziad jestem a dnie spedzam albo w robocie albo przed kompem. Gram w gry, hehe. Jest przej.......... I nie wiem co mam robic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

masz fajne imię, Jakub.

Jeśli chcesz zmienić swoje życie, to trzeba zacząć od drobnych, codziennych rzeczy. Myślę, że taki też cel ma terapia na którą uczęszczasz - dobrze, gdybyś to zauważył.

Skoro nie dostałeś żadnych leków, tzn że jesteś na tyle silny, że powinieneś poradzić sobie bez nich, oraz bez narkotyków. To bardzo dobrze.

Czując to wszystko, co obecnie czujesz - właśnie TERAZ jesteś prawdziwym Jakubem.

Mając taką świadomość i wiedząc to wszystko, żyjesz na prawdę.

Bądź odważny i nie bój się żyć w tej prawdzie.

A także pamiętaj, że każdy drobny sukces jest taką cegiełką, która buduje Ciebie.

Trzymaj się ciepło [:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×