Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
SrebrnaSowa

Z chmur pod ziemię

Rekomendowane odpowiedzi

Dosłownie jak w temacie.

Zaczyna mnie to dołować ...

Powiedzmy że tydzień zbieram się by sobie postanowić nowe cele, bo czas zmienić swoje życie, w końcu nadchodzi taki dzień że myślotoki oraz wewnętrzna siła mieszają się i zakwitają nowym systemem działania , opromieniają i grzeją optymizmem w myśleniu i działaniu. Spora energia a nawet pobudzenie.... tylko po to by , już na drugi dzień wszystkiego się odechciało. A każda myśl powodowała " pocenie oczu " .

 

Czy mózg człowieka jest złośliwy ?

Czasem mi się tak wydaje. Takie odnoszę wrażenie... bo kiedy jest dobrze, kiedy chcę by było lepiej , kiedy wreszcie wierzę że dam radę że będę kimś , kiedy mam nadzieję na lepsze życie , to w głowie rodzi się taki głos , który podsuwa wszystkie zmory z przeszłości , żar tamtych postanowień i nowych celów, dawno zgasł , choć ma sie wrażenie jak gdyby to było przecież przed ułamkiem sekundy .

 

Nie dość że w głowie już nie ma tego optymizmu , w sercu żaru , a w ciele chęci...

Czuję się taka niepotrzebna, nic nie znacząca, nie chcę mi się nawet jeść , ubierać , malować .... nie chcę mi się śmiać , rozmawiać , ludzie mnie zaczepiają w pracy , a ja odpowiadam mamrotaniem, półsłówkami albo się tylko zdawkowo czy zbywająco uśmiechnę....

 

To takie męczące... nie tylko dla mnie. Ale w związku .

 

Zauważyłam że wygląda to mniej więcej tak zdenerwowanie, lęk , płacz - > delikatna poprawa -> światełko w tunelu, resetowanie systemu w głowie , zoobojętnienie - > wyznaczenie sobie nowych celów, pełny optymizm , piękne dni -> zobojętnienie , bezsilność - > przerażenie , lęk , rozczarowanie, stres , strach , dół - > płacz ... i tak w kółko.

 

Czy takie uczucia aż tak poważnie mogą odebrać chęć do wszystkiego ? Chęć do życia... ?

 

 

Zawsze oglądam się za siebie, a kiedy staram się tego nie robić , ktoś za plecami łapie mnie za ramie i sam mnie odwraca .

 

 

A ja tak bardzo nie chcę tego wszystkiego wspominać ....

 

Czy można się pogodzić z tym co się w życiu zrobiło ?

Co sie przeszło ?

Te wszystkie grzechy , krzywdy ?

Upokorzenia , wstyd?

Gniew ?

 

Czy można na takim gruncie zasiać coś co wreszcie wyrośnie, zakwitnie na trochę dłużej ?

 

Czy mogą być wreszcie wszyscy zadowoleni ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taka natura wychodzenia z depresji/nerwicy. Jest lepiej, a zaraz potem dół i kop w tyłek. Nie traktuj tego jak "resetowanie systemu", jak to nazwałaś, a bardziej jak przeszkodę na drodze do poprawy. Każdy lepszy dzień Ci coś daje i każdy się liczy - nie myśl, że tego typu okresy się marnują. Każdy Cię wzmacnia, nawet jeśli potem wpadasz w dół. Jeśli nie dasz się wciągnąć w te czarne myśli, to będzie coraz lepiej, te czarne okresy będą coraz krótsze. Ja zawsze powtarzam, że podstawowy błąd u każdego, kto się zmaga z depresją, jest myślenie, że wychodzenie z tego następuje nagle, po prostu jednego dnia jesteśmy już szczęśliwsi. Nie, większość osób z depresją będzie miała nawroty. Kluczem jest stworzenie jakiegoś planu działania i myślenia w takich sytuacjach. Zaplanuj sobie, co następnym razem w takim nastroju zrobisz, jak naprawisz swoją sytuację.

 

Czy takie uczucia aż tak poważnie mogą odebrać chęć do wszystkiego ? Chęć do życia... ?

 

No niestety, znam to z doświadczenia. Jednego dnia może być dobrze, a następnego dopadają Cię myśli, które dosłownie zabierają siły. Trzeba z tym walczyć i pamiętać, że może być dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba walczyć , wiem .

Ale jak ?

A myślenie pozytywny wśród tak ciemnej burzy ... też wcale do łatwizn nie należy ...

 

 

A TY na jakim etapie jesteś ? Jak sobie radzisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja już jestem w sumie na prostej do lepszego okresu. Ostatnie miesiące są trudne ze względu na zewnętrzne czynniki, ale ogólnie widzę już ten cały schemat: nie mogę się załamywać, bo wtedy jest gorzej i trudniej. Strasznie śmieszne, ale to naprawdę nie jest łatwa zasada do zrozumienia^^

 

A jak? Czytanie książek dobrych psychologów, szukanie metod na lęk, prowadzenie dziennika z nastrojem i czynnikami, które sprawiają, że czujesz się lepiej/gorzej. Ja spisuję wiele rzeczy na blogu (w podpisie), może Ci się coś przyda:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×