Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam was wszystkich :mrgreen:

 

Od 3 lat leczę się na depresję / zaburzenie nerwicowo-depresyjne, choć u mnie objawy wskazują na dystymię (specyficzny rodzaj depresji) na razie bez satysfakcjonujących mnie efektów, niestety. Parę miesięcy temu myślałem, że wychodzę na prostą bo zacząłem czuć, że zmienione leki zaczynaja działać (wenlafaksyna), jednak przestały - i nie działają dalej, pomimo zwiększonej dawki do 225-ki / wg. psychiatry maksymalnej :( Wykazuję też swoiste natręctwa, pewne objawy w mojej opinii wskazuja też na fobię społeczną. Często mam problem, żeby zapytać/ poprosić kogoś o pomoc, bo boję się, że zostanie to źle przyjęte/zinterpretowane. Sam mam wrażenie, że na opak rozumiem to co mówią do mnie inni ludzie, zupełnie tak jakbym pochodził z innej planety :(

 

 

Nie mam myśli samobójczych, ale w dalszym ciągu nie jest dobrze - w każdym razie to nie jest to co mnie satysfakcjonuje. W dalszym ciągu czuję smutek, frustrację, niechęć do podejmowania wyzwań, unikanie, lęk, poczucie braku sensu i brak motywacji do życia. Mam problemy z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji z innymi ludźmi, a czasem także czasem z błahymi codziennymi kontaktami (tendencje ucieczkowe ... ).

 

Dobrze chociaż, że wstaję z łózka :( Bywały z tym problemy, oj bywały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czołem! :)) Też jestem świeżakiem na tym forum ;) Dołączyłam kilka dni temu. Miałam anoreksję, początki bulimii, depresję, cięłam się. Byłam tylko raz u psychologa. W moim przypadku najlepszym lekarzem był czas, dzięki któremu rany się zabliźniły. Miewam zaburzenia emocjonalne i stany depresyjne. Próbuję walczyć z huśtawkami nastrojów. Mało kto wie o moich problemach, mojej przeszłości. Gdy powiedziałam o tym jednej osobie, ta prawie zerwała ze mną kontakt. Nie chcę nikomu o tym mówić, bo wtedy ludzie zaczną mnie traktować jak nienormalną. Na co dzień ukrywam swoje prawdziwe oblicze, dzięki temu nie jestem wyrzutkiem, odludkiem.

 

Pozdrawiam serdecznie! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czołem! :)) Też jestem świeżakiem na tym forum ;) Dołączyłam kilka dni temu. Miałam anoreksję, początki bulimii, depresję, cięłam się. Byłam tylko raz u psychologa. W moim przypadku najlepszym lekarzem był czas, dzięki któremu rany się zabliźniły. Miewam zaburzenia emocjonalne i stany depresyjne. Próbuję walczyć z huśtawkami nastrojów. Mało kto wie o moich problemach, mojej przeszłości. Gdy powiedziałam o tym jednej osobie, ta prawie zerwała ze mną kontakt. Nie chcę nikomu o tym mówić, bo wtedy ludzie zaczną mnie traktować jak nienormalną. Na co dzień ukrywam swoje prawdziwe oblicze, dzięki temu nie jestem wyrzutkiem, odludkiem.

 

Pozdrawiam serdecznie! :)

 

Moim zdaniem w tym wszystkim najgorsza jest (u mnie przynajmniej) samotność. Lęk przed odrzuceniem ze względu na własną osobę, ja po prostu odciąłem się od innych ludzi. Słyszałem opowieści o braku akceptacji ze strony innych od ludzi, którzy słyszeli ''jesteś wariatem/wariatką nie będę się z tobą spotykać'', ''jeśli pójdziesz do szpitala psychiatrycznego to przestanę się z tobą spotykać''. W moim przypadku, tylko kilku z moich bliższych znajomych wie, że miałem pobyt w szpitalu. Był to oddział dzienny - przychodziłem tam tylko na cztery godziny dziennie (oddział dzienny), trochę pomogło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sir_ser nie rozumiem dlaczego ludzie z tak poważnymi problemami nie pójdą do psychiatry...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dalszym ciągu czuję smutek, frustrację, niechęć do podejmowania wyzwań, unikanie, lęk, poczucie braku sensu i brak motywacji do życia. Mam problemy z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji z innymi ludźmi, a czasem także czasem z błahymi codziennymi kontaktami (tendencje ucieczkowe ... ).

 

Mam podobnie, przy tym nie chce mi się chodzić do szkoły,a jak już do niej pójde to mam ochotę uciec gdzieś daleko...

 

Może powinieneś zmienić leki, czy specjalistę lub jedno i drugie.

Wierzę, że dasz sobie radę i przezwyciężysz swoje lęki. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dalszym ciągu czuję smutek, frustrację, niechęć do podejmowania wyzwań, unikanie, lęk, poczucie braku sensu i brak motywacji do życia. Mam problemy z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji z innymi ludźmi, a czasem także czasem z błahymi codziennymi kontaktami (tendencje ucieczkowe ... ).

 

Mam podobnie, przy tym nie chce mi się chodzić do szkoły,a jak już do niej pójde to mam ochotę uciec gdzieś daleko...

 

Może powinieneś zmienić leki, czy specjalistę lub jedno i drugie.

Wierzę, że dasz sobie radę i przezwyciężysz swoje lęki. ;)

 

 

Wydaję mi się, że należy przebaczyć sobie i innym - to pomaga. Ciągłe zamartwienie się nie prowadzi w dobrym kierunku, może to brzmieć jak frazes, ale tak właśnie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amos- strasznie dzisiaj smutam :( Miałam z kimś szansę na związek, a jak tylko powiedziałam tej osobie o moim problemie i przeszłości, to się wszystko rozpadło :/ I znów czuję się taka samotna, mimo, że ta osoba przy mnie jest. Marzę o tym, by mieć prawdziwych przyjaciół :(

 

Flora3- wcale nie jest ze mną tak źle ;) Może i opis wygląda strasznie, ale dobrze się trzymam i tylko od czasu do czasu mam ''doła''.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Amos- strasznie dzisiaj smutam :( Miałam z kimś szansę na związek, a jak tylko powiedziałam tej osobie o moim problemie i przeszłości, to się wszystko rozpadło :/ I znów czuję się taka samotna, mimo, że ta osoba przy mnie jest. Marzę o tym, by mieć prawdziwych przyjaciół :(

 

Flora3- wcale nie jest ze mną tak źle ;) Może i opis wygląda strasznie, ale dobrze się trzymam i tylko od czasu do czasu mam ''doła''.

 

Ja odczuwamy ciągły smutek, może 1-2 godziny w ciągu dnia bywają znośne. Ja na ten moment nie mam szans na związek / dziewczynę, więc może z tobą jest ''lepiej''. Być może mi tak bardzo na tym nie zależy :bezradny: A mi akurat podobają się tylko takie, które okazują się zajęte ;) Zresztą, nawet nie wiem jak do tego podchodzić skoro nigdy nawet nie byłem w czymś co na serio nazywałbym związkiem. Nie powiem ci jak to jest. Może powiesz mi co lubisz w chłopakach, w końcu jesteś dziewczyną :mrgreen: Czuję się kompeletnym dziwadłem i zazdroszczę ludziom choćby krztyny normalności :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amos, Witaj! Nawet nie wiesz jak wiele "dziwadł" ( jak napisałeś) ciebie otacza, tylko się dobrze maskuje. ;) Czuc w twoich postach chęc walki, życzę powodzenia w ujarzmieniu choroby! Miłego pobytu na forum, dla wielu osób jest to forma terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam jestem tutaj nowa. Nie mam depresji (przynajmniej nie sprawdzano tego u mnie) ale ostatnio w sumie to od niepamiętnych dla mnie czasów. Mam spore problemy no oczywiście ze sobą. Kiedyś byłam u psychologa ale hmm nie nazwałabym tej wizyty jakimkolwiek leczeniem, tylko pogaduszką o pogodzie. Wiec wracając do teraźniejszości nie radzę sobie z życiem, w dużej mierze dlatego, iż jestem samotna (to wydaje mi się głównym powodem) no i jeszcze nie umiem znaleźć jakiegoś punktu docelowego w moim życiu, czegoś ku czemu będę dożyć. Wiec żyje sobie tak z dnia na dzień, wstając myślą tylko o tym by iść do szkoły tam na pewno będzie lepiej niż poprzednio, zrobić co do mnie należy i będę mogła wrócić do łóżka i w końcu położyć się wcześniej spać. Oczywiście jest to piękne kłamstwo na początek dnia ale bez tego nie jestem w stanie wybyć z łóżka. Mam nadzieje, że nikt nie uzna mnie za jakąś małolatę, której po prostu nudzi się w życiu. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amos, gwarantuję Ci, że nie jesteś większym dziwadłem ode mnie :mrgreen: Ja nigdy nie miałam dobrych relacji z rówieśnikami, później to olałam, czasami bolało, ale nie aż tak bardzo. Od jakiegoś akceptuję siebie taką jaką jestem, nawet nie chciałabym być inna ( poza siłą do życia i brakiem lęków ). Od paru miesięcy forum jest moją oazą i azylem. Życzę Wam tego samego. Macham do Was wszystkich łapką :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amos- też nigdy nie byłam w takim prawdziwym związku, ale bym chciała. Chciałabym mieć chłopaka, który byłby jednocześnie moim najlepszym przyjacielem :) Byłoby mi łatwiej :)

Haha co lubię w chłopakach? Szczerość, poczucie humoru, troskliwość, inteligencję, kulturę osobistą... :)

 

Pozdrawiam SERdecznie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Amos Witaj na forum, na pewno znajdziesz tu wiele bratnich dusz i potrzebnych informacji dla siebie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Amos, gwarantuję Ci, że nie jesteś większym dziwadłem ode mnie :mrgreen: Ja nigdy nie miałam dobrych relacji z rówieśnikami, później to olałam, czasami bolało, ale nie aż tak bardzo. Od jakiegoś akceptuję siebie taką jaką jestem, nawet nie chciałabym być inna ( poza siłą do życia i brakiem lęków ). Od paru miesięcy forum jest moją oazą i azylem. Życzę Wam tego samego. Macham do Was wszystkich łapką :papa:

 

Chyba musimy się zatem spotkać, chcę poznać to dziwadło :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się :D

Raz lepiej raz gorzej. Emocjonalne sinusoidy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×