Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kordian85

Witam - pozwolę sobie powiedzieć parę słów o sobie.

Rekomendowane odpowiedzi

Mam nadzieję, że nikt się nie dowie, że siedzę w pracy i zajmuję się prywatnymi sprawami jednak pokażę wam obraz człowieka, który nie może sobie poradzić z pewną sprawą a mianowicie jakimś brakiem możliwości odczuwania przyjemności. Jestem człowiekiem 29 letnim, który nie miał w życiu łatwo ale sobie poradził, żyłem zawsze w głębokiej samoświadomości o tym, że do życia trzeba mieć pokorę możliwe, że stąd wzięło się to, że teraz nie potrafię się cieszyć ze swoich sukcesów. To zakorzenione jest tak mocno, że teraz jestem po prostu nieszczęśliwy i wegetuje zamiast docenić to co mam. Wiem o tym ale nie potrafię...

 

Pozdrawiam, Kordian.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

kordian85, Może to czego nie masz jest dla Ciebie dużo ważniejsze niż to co masz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witamy wśród Nas. Mam nadzieję, że czas spędzony na Forum okaże się pomocny ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, jestem nowa więc zanim uda mi się znaleźć odpowiednie miejsce na forum może się przedstawię.

Mam 26 lat, mieszkam w Warszawie, i póki co to tyle o mnie bo jednak wolę zostać anonimowa. Szerzej napiszę o swoim problemie, jestem tu by znaleźć pomoc, zrozumienie i odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. W zasadzie problem nie dotyczy bezpośrednio mnie a mojego męża, od 2 lat (nie wiem czy to dokładny okres, pewnie nie) pije, jest alkoholikiem. Niczego mu w życiu nie brakuje tzn. pod względem materialnym, ma też kochającą go dużą rodzinę, mamy dziecko, jest naszym oczkiem w głowie od chwil narodzin, mąż wspaniale się nią zajmuje - jak jest trzeźwy. Dlaczego pije? Nie wiem, czasem chyba wynajduje powody do tego, owszem niedawno przyznał się do problemu, zrozumiał że go ma, doszło nawet do tego że wylądował w zakładzie psychiatrycznym bo ten alkohol to chyba skutek uboczny jego depresji? nerwicy? trudno mi to odpowiednio nazwać. W zakładzie zamkniętym był 3 tygodnie mimo że już po tygodniu mógł wyjść na własne żądanie. Lekarze uznali że wyjdzie z tego, że da radę ale musi chodzić na spotkania z psychiatrą. Bierze też leki: escitalopram actavis, tegretol i hydroksyzyna. No i tu się pojawia mój problem, bo te leki chyba mają na niego dziwny wpływ, (przeczytałam dużo o skutkach ubocznych) już podejrzewałam że znowu zaczął pić i były ostre kłótnie.. wiem że źle robię ale mam problem - duży problem z opanowaniem własnych emocji :( nie pomagam mu wtedy.. dołuję go jeszcze bardziej.. chyba. Chciałabym się dowiedzieć więcej o działaniu tych leków ale nie z ulotki a na "żywym" przykładzie ludzi którzy je przyjmują, no i jak mam odczytywać zachowania męża, jak ja mam się zachowywać by mu pomóc a nie zaszkodzić. Nie będę tu pisać o tym co przeżywałam jak karetka go zabierała na oddział, jakie miewaliśmy kłótnie o to, co robił by się napić, jak kłamał bo zapewne dużo osób z was to rozumie.

 

Ok opisałam swój problem i idę szukać odpowiednich wątków, na razie mi się to nie udało więc jeżeli ktoś z czytających mój post jest w stanie podrzucić mi jakikolwiek link - byłabym BARDZO wdzięczna..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×