Skocz do zawartości
Nerwica.com
elomarian

Prosba o pomoc w diagnostyce.

Rekomendowane odpowiedzi

Ciezko w zasadzie pod cokolwiek zaklasyfikowac mi moje problemy. Borykam sie z tym od dluzszego czasu (jakies 10lat). Na poczatku zaczelo sie niewinnie(od tak z niczego -problem z formulowaniem wypowiedz- nagle uciekal mi watek pojawiala sie pustka i z duzym smutkiem z tym zwiazanym zwyczajnie nie moglem ukonczyc rozpoczetej wypowiedzi...) //cos powiedzmy w stylu jak sie na egzaminie zajaknie i nagle totalna pustka. Dodam tylko ze roznica u mnie byla taka, ze nie towarzyszyl temu z poczatku zaden stres- nie on byl przyczyna owej pustki (na egzaminie przewaznie to on jest przyczyna..) Oczywiscie szybko pojawily sie leki (jest to naturalnie wtorne..), delikatnie natrectwa i generalnie takie glosy i podszepty zwalszcza wsrod ludzi, caly czas patrzenie sobie na rece i jakies krytykanctwo pod swoim adresem; przynajmniej w momencie kiedy mialem gorszy dzien; kiedy byl lepszy (tj w miare normlanie moglem sie dogadywac z ludzmi, mialem plynna gadke i normlanie moglem sie wypowiedziec) leki i zly nastroj automatycznie znikal, wiec nie to jakby odgrywa tu glowne role. odnosnie objawow ktore mialem kiedys i ktore zreszta towarzysza mi do dzisiaj to swojego rodzaju problem nad zapanowaniem nad obrazem ktory czasem probowalem sobie wizualizowac w glowie.. i tu jeszcze jeden haczyk- mianowicie wszystko bylo jakby o.k. do momentu kiedy uswiadamialem sobie ten problem, kiedy do mojej swiadomosci przebijala sie mysl ktora mi przypminala ze mam ten problem i od tego momentu wszystko zaczynalo sie psuc. przykro mi ze ten post az taki dlugi, ale zebym mogl w miare sprawnie ukazac nature tego problemu troche to musi zajac niestety:/ problem rozwijal sie powoli mniej wiecej po 5latach zaczely pojawiac sie u mnie drobne trudnosci z kontaktem wzrokowym (wydaje mi sie ze uderzal mi wtedy ten dziwny sygnal do glowy ktory wystepowal podobnie jak w przypadku wpomnianej wczesniej wizualizacji) i w momencie kiedy z kims gadalem ciezko mi komus bylo patrzec w oczy bo pojawialy sie dzwine natretne mysli. Obecnie wszystko jest to co bylo mam takie duze dziury w glowe ze praktycznie nie moge utrzymac kontaktu wzrokowego mam z tym duzy problem. Problem z niekontroloanymi emocjami co tez jest dosyc istotnym elementem tej choroby. Niekontrolowany smiech. Czasem jest powazna sytuacja i nie wypada a mi jak na zlosc przychodza jakies glupie mysli dotyczace glownie sytuacji i nie moge czasem sie powstrzymac. Nie na cala sale ale pochichuje pod nosem,, kiedys sobie myslalem ze jestem po prostu naturalny chce to sie smieje- ale to jest chore tak naprawde bo nie chce czasami a po prostu nie potrafie zapanowac.. fachowo to sie chyba nietrzymanie emocji nazywa czy jakos tak i to dosyc dobrze odzwierciedla ten stan ktory w takim momencie mi towarzyszy. Nie spodziewam sie tu jakichs rewelacji jesli chodzi o pomysly co to moze byc czy co powinienem zrobic, ale dzisiaj mam taki dzien ch**wy (sory za wulg) nie wydaje mi sie bardzo prawdopodobne ale czytalem ze taki niekontrolowany smiech moze miec rozne czasem szczerze malo ciekawe podloze.. w zasadzie robilem wiekszosc badan delikatnie cos tam w eeg wychodzilo ale lekarze nie doszukiwali sie tam jakichs duzych zaburzen. rezonans robilem i tomografie tak samo z 5lat temu i ostatnio i teoretycznie grala gitara. sory jeszcze raz ze sie rozpisalem, ale zeby temat byl zrozumialy musialem w miare precyzyjnie to naszkicowac. dobra piateczka i jakby ktos mial jakies sensowne 3grosze to rzucenia to bede bardzo wdzieczny pozdro.. :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

i tak i nie. jak czasem czytam posty na niekotorych forach abatrachujac od obecnej sytuacji //w mniejszym badz w wiekszym stopniu// miewam czasem dosyc realne wrazenie jakoby niektoryz userzy nie do konca wyniesli wiedze z gimnzjum i leceum a scislej mowiac mam na mysli **czytanie ze zrozumieniem** dzieki za troske, ale Twoje pytanie zima brzmi troche poniekad jak zaspokojenie ciekawosci. Zasadniczo to czy bralem czy nie (jakkolwiek zaznacze ze nie robilem tego na rekord, rczej jak kazdy od czasu do czasu zdarzy sie jakas okazja) nie powinno raczej wplynac na to jak mozna sklasyfikowac wogole moje zaburzenia. z calym szacunkiem ale czy ktos ma zalozymy schizofrenie ktora Raczej wykluczam w moim przypadku przynjmniej jej klasyczn forme, wiele nie zmienia czy rozwinela sie ona po prostu endogennie, naturalnie o podlozu genetycznym czy tez ktos jej sie nabawil probujac kilkktronie jakichs dopalaczy. (leczenie wyglada mniej wiecej tak samo) a jedynie co mozna zrobic w takiej sytucji to poplakc nad rozlanym mlekiem (chyba to co glownie chcialem podkreslic przez moj post...) lub dac sie pomoralizowac przez mame lub babcie,, taka musztarda po obiedzie, jak sie cos **doli czasem i to powiedzmy ktos,, to nie prawie mu wyrzutow bo to nic nie zmieni -usmiechne sie ojojoj:D no dobra jak to mozemy naprawic. ja to robie najczesciej w ten sposob, bez zbednego smecenia, ktore niekiedy nawet tylko podkreci atmosfere. wracajac do postawionego pytania, wydaje mi sie ze w tym momencie ma to pomniejsze znaczenie. odpowiedz na nie brzmi chyba jak kazdy probowalem trafki jak sie ladnie mowi o alkoholu chyba nie musze wspominac. zazncze do tego ze moje problemy zaczely sie na dlugo przed tym zanim w ogole wiedzialem co to sa narkotyki nie wspominajc juz w zadnym stopniu o konsumcji.. poczatek datuje na 2gimnzjum. ale jak powiedzialem to jest najmnieszym stopniu nie zwizane z tematem nie zamierzam dlatego prowadzic jakichs dluzszych wywodow na ten temat. ja chcialem sie dowiedziec co z tym mozna zrobic ew i jaka moze byc co najwyzej diagonoza.. chodzilem troche po lekarzach itd wiec nie m sensu mnie do nich odsylc licze raczej na moze cos z czyjejs utopsji co 100glow to nie jedna;) albo po prostu ja jakis oryginalny pomysl. sory jak ktos uzaza ze mnie za bardzo ponioslo, ale jak wspomnialem przyszlo mi do glowy zeby tu napisac z tego powodu ze mam kiepski dzien... ;-) a to zabrzmilo w moich uszach co najmniej jak oskarzenie jkiegos prokuratora, niewiele wnoszac do tematu jak zdzylem zaadnotowac. tak wiec czekam na jakas drobna rozkminke jak sie cos komus nasunie na mysl. sory za chotycznosc poprzedniego posta, wynika to miedzy innymi z moimi problami z koncentrcja czesto mi umyka co mialem napisac. chyba wszystko co chcilem wrzucic pozdro ;)) i sory raz jeszcze jak za ostro zabrzmialo co napisalem

 

-- 12 paź 2014, 21:22 --

 

aha zapomnialem 1,5 miesiaca pilem kawe rozpuszczalnoo

 

-- 12 paź 2014, 21:23 --

 

2 czasem nawet 3x/tyg

 

-- 12 paź 2014, 21:24 --

 

; )) zart:d

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak na powazne moglby ktos cos wiecej napisac o tym nietrzymaniu emocji?? Nagle ten podklad emocjonalny faktycznie jakby ucieka, nastepuje to uczucie pustki mysle ze cale "zlo" powiedzmy :P tego problemu moze byc gdzies Tu, wlasnie pogrzebane. na necie jest dosyc malo na ten temat. ma ktos moze jakies informacje?? z gory dzieki i pozdrawiam.

 

-- 14 paź 2014, 16:33 --

 

Troche moze jeszcze zeby uscislic to i zobrazowac o co chodzi, problem przejawia sie w sytaucji gdy jestem zly chce powiedzmy cos komus wygarnac i zanim powiem co mialem powiedziec, gdzies posrodku wypowiedzi te emocje uchodza jakby mimowolnie nastepuja wspomniana pustka i nie jestem w stanie skonczyc co chcialem powiedziec... srednio przyjemne generalnie odczucie;// albo chce opowiedziec cos smiesznego i zanim przejde do puenty te emocje jakos uchodza, uciekaja jak powietrze z balona i jestem postawiony w dosyc krepujacej sytuacji. Generalnie zanim zdaze cos powiedziec za kazdym razem, te emocje uchodza i nie jestem w stanie skonczyc wypowiedzi tak jak planowalem; bo na dobra sprawe ten oddzwiek emocjolany, podklad do ktorego mowimy czy tam zabarwienie emocjonalne //jak zwal tak zwal// decyduje jak bedzie brzmiec wypowiedziec, a bez tego hmm no nie da sie praktycznie logicznie wypowiedziec skoro ci ucieka to jaki mial byc przekaz genralnie. czy cos ma byc zartem //czy na serio// czy jakas ironią. o losie nie ma ktos jakiegos pomyslu idzie w obled popasc :D pozdro.. :/:/ i zgory dzieki za jakies dobre pomysly ... :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

elomarian, poczytaj to: http://portal.abczdrowie.pl/zaburzenia-osobowosci i poszukaj tego co najbardziej pasuje do Ciebie. Nie chcę przez to napisać, że masz zaburzenie osobowości - to powinien stwierdzić lekarz (psychiatra) i to po dłuższej obserwacji. Dzięki temu możesz określić ogólnie swój charakter a więc po części określić siebie - wstępnie się odnaleźć.

Oczywiście zachęcam do odwiedzenia psychiatry w celach diagnostycznych i leczniczych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czytalem o zaburzeniach ale ciezko mi sie jakos sklasyfikowac jednoznacznie jedyne co to moglbym jakies cechy wymienic. ciezko mi sie do jakiejkolwiek grupy zakfalifikowac. dzieki za odpowiedz tak wogole i za zainteresowanie tematem. rownie dobrze to moze byc byc moze jakies zaburzenie organiczne czy cokolwiek dlatego myslallem ze jak tu napisze ktos moze rzuci jakis genialny pomys. a do do psychiatrow to u kilku bylem u psychologow tez. zmeczylo mnie to w koncu i jakis czas temu dalem sobie z tym spokoj. z 10 osob odwiedzilem napewno;) pozdrawiam i lecze ze komus jakies inne sugestie moze jeszcze przyjda do glowy.

 

-- 16 paź 2014, 16:43 --

 

czytalem o zaburzeniach ale ciezko mi sie jakos sklasyfikowac jednoznacznie jedyne co to moglbym jakies cechy wymienic. ciezko mi sie do jakiejkolwiek grupy zakfalifikowac. dzieki za odpowiedz tak wogole i za zainteresowanie tematem. rownie dobrze to moze byc byc moze jakies zaburzenie organiczne czy cokolwiek dlatego myslallem ze jak tu napisze ktos moze rzuci jakis genialny pomys. a do do psychiatrow to u kilku bylem u psychologow tez. zmeczylo mnie to w koncu i jakis czas temu dalem sobie z tym spokoj. z 10 osob odwiedzilem napewno;) pozdrawiam i lecze ze komus jakies inne sugestie moze jeszcze przyjda do glowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

elomarian, A jak z kimś rozmawiasz to słuchasz tej osoby czy Twoja uwaga koncentruje się na tym co dzieje się w Tobie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hm dosyc dobre pytanie. Nie wiem pod jakim katem zostalo zadane, wiec odpisze tak jak ja to zrozumialem, odebralem. Kiedy z kims rozmawiam, nagle pojawia sie jakis taki dziwny impluls i pojawia sie pustka, ew jakies natrectwa na temat osoby . Ciezko mi sie skupic generalnie. Nawet jak ogladam telewizje, siedze w pokoju i cokolwiek robie. Nagle pojawia sie taka dziura w swiadomosci jakby ciezko mi to opisac jak zreszta wszystko co zwiazane z psychika i stanami psychicznymi. Tak jakby wszystko jest O.K. dopoki to sie nie pojawi, a kiedy pojawi sie ten dziwny stan pustki ciezko mi dalej wykonywac dana czynnosc automatycznie i czasem przylepia sie dodatkowo jakies rzeczy ktore odwracaja moja uwage. Chce o czym zapomniec co mi sie rzucilo w oczy a to mi sie natretnie narzuca. Pytanie jeszcze dosyc istotne co bylo najpierw?? Kura vs Jajko?? Moze gdybym nie mial tych problemow z wypowiadaniem i mialbym znacznie wyzsza samoocene (nie da sie ukryc ze te problemy w sporym stopniu mi ja obnizaja) to wtedy by tego nie bylo. Nie wiem co jest pierwsze ta luka w glowie zwiazana z pamiecia, czy moze odwrotnie ta luke tworza jakies natretne mysli ktorych czesto nie moge okielznac. Przykladowo ciezko mi jest wyobrazic sobie jakis obraz w myslach podczas wizualizacji w taki sposob jakbym ja chcial. Wydaje mi sie tez ze wszystko jest mniej-wiecej ;) OK dopoki ta mysl natretna sie do mnie nie przylaczy i jakby ona wszystko psuje. Taka mysl malo przyjemna podkreslajaca jakies uchybienia krytykujaca lekko. Z drugiej strony kiedy wsszystko jest ok jestem bardzo pewny siebie (tak w miare, nie to ze zbyt) i takie mysli mnie nie nachodza zbyt czesto przynajmniej. to jest troche na zasadzie blednego kola kiedy zle sie czuje glownei chodzi mi o komunikacje z druga osoba to wtedy bardziej przylepiaja sie do mnie jakies mysli w roli zlosliwego narratora. idac jeszcze innym tropem swoja droga mam dosyc duzy problem ze znalezieniem odpowiedniego slowa ogolem, mam jakas mysl w glowie i ciezko mi ja zwerbalizowac. nie jestem glupi chlopak zreszta osoby ktore znaja mnie nie na pierwszy rzut oka to mi to powiedza mam ciekawe rozkminy psychologiczne w miare szeroka wiedze na rozne temate no ale te zaburzenia wyslawiania sprawiaja ze jak down sie czuje z calym szacunkiem do odob dotniektych wszelikimi chorobami. czuje sie tak jakby jakas osoba o dosyc wibitnych umiejetnosciach (to tylko przyklad nie uwazam sie za bog wie kogo, chce to tylko zilustrowac...) nagle zostala uposledzona na tle komunikacyjno-jezykowym. na dobra sprawe ja nie wiem co komu siedzi w glowie i vice versa i ktos moze mnie poznac tylko na podstawie tego co a zwlaszcza W JAKI sposob cos sie powie.. (2 osoby ten sam kawal moga z zupelnie innym skutkiem opowiedziec) sory ze sie rozpisalem ale jest to nie takie proste i chcialem w miare precyzyjnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

elomarian, Widząc jak obszerne są Twoje wypowiedzi podejrzewam, że Twój dialog wewnętrzny jest równie bogaty ;) Moim zdaniem masz objawy zaburzenia lękowego, a "dziury" są tylko tego objawem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyczyna tego ze sie rozpisuje poniekad tez jest moj problem, ciezko mi cos w paru slowach zawrzec konkretnie tylko ze tak powiem tlumacze na okretke;p a jesli chodzi o leki, mialem to wczoraj napisac ale podarowalem sobie,, kolega poczestowal mnie ostatnio klonami (klonazepam, chyba kazdy wie ocb) zjadlem 4mg czulem to dzialanie uspokajajace itd ale mimo wszystko jakies leki wystepowaly w zwiazku proplamami komunikacyjnymi. a to nie raczej bogactwo wenetrznego dialogu tylko raczej po porostu balagan jak widac, mam 3 czy 4 fakty do przekazania a robi sie z tego nie wiadomomo jak dluga wypowiedz:/ pozdro moze ktos cos wymysli jeszcze dzieki narka..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

elomarian, Chciałbyś jedną tabletką klona uleczyć to na co pracowałeś wiele lat?

Wydaje mi się, że od początku masz wyjaśnienie dla swojego problemu, tylko czekasz aż ktoś to napisze, żebyś mógł je oficjalnie przyklepać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj

jaką diagnozę postawili psychiatrzy? jakie leki przepisali?

 

to dość istotne, bo zastanawiam się czy ta przerwa w myśleniu to przypadkiem nie jest tzw otamowanie myślenia albo problemami z koncentracją, to o czym dalej piszesz, może świadczyć o nietrzymaniu afektu, rozkojarzeniu myślenia albo np o tym, że Twój afekt jest spłycony jak np w depresji

co to za głosy i podszepty? co one mówią?

 

szczerze: może to być wszystko i nic, ciężko cokolwiek powiedzieć bez kontaktu w cztery oczy, sam opis nie wystarczy, żeby stwierdzić czy to nerwica czy coś innego - stąd najważniejsze pytanie - co stwierdził psychiatra i dlaczego nie chcesz leczyć się tak jak on Ci zaproponował, dlaczego nie ufasz swojemu lekarzowi?

 

 

Zasadniczo to czy bralem czy nie (jakkolwiek zaznacze ze nie robilem tego na rekord, rczej jak kazdy od czasu do czasu zdarzy sie jakas okazja) nie powinno raczej wplynac na to jak mozna sklasyfikowac wogole moje zaburzenia. z calym szacunkiem ale czy ktos ma zalozymy schizofrenie ktora Raczej wykluczam w moim przypadku przynjmniej jej klasyczn forme, wiele nie zmienia czy rozwinela sie ona po prostu endogennie, naturalnie o podlozu genetycznym czy tez ktos jej sie nabawil probujac kilkktronie jakichs dopalaczy. (leczenie wyglada mniej wiecej tak samo)

 

narkotyki potrafią "wyzwolić" psychozę, którą traktuje się tak samo, ale wbrew pozorom jest cięższa w leczeniu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siemanko, jesli chodzi o narkotyki to problemy sie zaczely zanim zaczalem je brac. Co najwyzej jak kazda substancja negatywnie wplywajaca na dzialanie mogzu mogly je poglebic. Nie bralem ich jakos bardzo duzo. Co to diagnozy, jak wspomnialem leczylo mnie wielu psychiatrow i byly rozne diagnozy, rozne leki neuroleptyki, ssri, snri, nootropowe, przeciwdrgawkowe.. niewiele co pomagalo. nie do tego stopnia zebym byl zadowolony. obecnie lecze sie za granica, po nieudanych probach z sroxatem, sertralina jakimis neurolami, arypiprazol m.in. dostalem jakis w miare nowy lek przeciwdrgawkowy o nazwie Lyrica. substancja to bodajze pregabalina. biore jakies dwa tygodnia jezeli chodzi o efekty to ciezko mi sie wypowiedziec, sam nie wiem moze troche przeciwlekowo na poziomie placebo.. dzieki, zdrowka.. ))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

możesz napisać jakie miałeś diagnozy i jakie leki dostawałeś, jaka psychoterapia?

miałeś test MMPI2 robiony? byłeś u psychologa, który zajmuje się diagnostyką?

 

co to za głosy? co one mówią?

 

byłeś w szpitalu w celu weryfikacji diagnozy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×