Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

elomarian

Użytkownik
  • Zawartość

    16
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. no wlasnie Panowie dostalem wlasnie recepte(na strattere) co prawda nrazie pelnoplatna, ale zeby przetestowac to cudenko:D mi noradrenalina kojarzy mi sie z typowo fizycznym chamskim pobudzeniem bez lękow i lekka agresja zamiast drazliwosci. Zastanwiam sie kiedy to przestesowac mam juz odlozone w aptece i czekam na swieta albo dzien wolny od pracy... na razie jeszcze testuje bupropion ale slyszalem mieszane opinie, troche jakby podnosi nastroj na chwile a pozniej mnie dopada dolek i czuje sie dziwnie. tak bynammniej mi sie wydaje aczkolwiek biore dopiero jakis 5dzien wiec ciezko mi ocenic czy te lekkie "zjazdy" sa po wellbutrinie czy tak mi sie tylko wydaje.. Co do amitryptyliny i imipraminy to z mojej strony wyglada to dosc dziwnie bo sa to przeciwdepresyjne leki trojpierscienowe, do ktorych takze nalezy Anafranil, ktory tez oddzialuje na noradrenaline a przez to ze nie moglem sie dobudzic rano czesto sie spoznialem do pracy. (na 12!) ;p poza tym nie pobudzal mnie a to mam jakby na celu.. Gdzies tam licze na ta strattere tylko boje sie troche ubokow go to ciezki kaliber, o tym opioidowym ujebaniu tez mi sie cos omcknelo na jakims forum jak ktos pisal ze mocno pobudza np przez 4godziny a pozniej jakis taki luz zupelny o_0 Niedlugo bede bral skoro piszecie, ze ciekawy i chociazby z tego wzgledu ze dostalem recepte ktora raczej ciezko zdobyc i chociaz metylofenidat w moim przypadku sie nie sprawdzil moze chociaz to mi pomoze bo poniekad mam cos z adhd zwlaszcza pamiec koncentracja. slyszalem tez ze dobra gadka jest po tym lepsza niz na metylo... pozostaje tylko sprobowac.. pzd
  2. straterra dziala bardzo silnie na noradrenaline, chyba nasilniej ze wszystkich mozliwych lekow. ja mialem zdiagnozowane adhd, ale metylofenidat wywolywaj duze leki i ch. sie czulem. bralem wenlafaksyne ona tez dziala na noradrenaline tylko z pewnoscia duzo slabiej. po niej czulem na poczatku fajne pobudzenie, duza pewnosc siebie i szybciej gadalem niz zazwyczaj. tylko po jakims czasie to pryslo wlasnie. dlatgego myslalem zeby wrzucic cos na noradrenaline skoro nie dzialaja na mnie ssri wcale a wenlafaksyna ktora jest kombinacja leku serotoninowo-noradrnalinowego dzialala o wiele lepiej -- 11 gru 2015, 16:19 -- Straterra dziala mocno na noradrenaline najmocniej ze wszystkich lekow, chyba. Na mnie dziaala dobrze wenlafaksyna tylko za slabo i po pewnym czasie dzialanie jest ledwo odczuwalne. Dlatego myslalem moze o czyms na noradrenaline.. -- 11 gru 2015, 16:24 -- ta tianeptyna wydaje sie ciekawa. tyle tylko ze mi zalezy na kopnieciu i pobudzeniu. nie wiem czy mozna sie spodziewac tego po tego typu lekach -- 11 gru 2015, 16:26 -- Tym bardziej ze grupa lekow naSSa jest podawana rowniez nasennie, wiec nie jestem pewien czy to dobry pomysl aby dzialalo to w jakikolwiek sposob stymulujaco fizycznie..
  3. Wlasnie juz zwracalem na to uwage w ktorym z moich postow ze nie moge pisac w lekach tylko w indeksie, pomimo ze pisze wyraznie ze nie jestem zablokowany. Wydaje mi sie ze niczego nie przeoczylem i watki dodaje sie w ten sam sposob wiec moze jakis moderator zworic uwage i sprawdzi co jest nie tak z moim kontem.. Zdaje sobie sprawe, ze kazdy zareaguje inaczej, ale wole sie juz spytac ludzi na forum o opinie praktycznie, niz teoretyczna opinie lekarza ktory moze nigdy nie bral zadnego leku psychotropowego. Bralem duzo lekow ale raczej malo odpowiednich przewaznie byly to ssri ktore w moim przypadku tylko mnie zamulaly i nie zauwazylem aby spadly mi leki. Poza tym biore juz lamotrygine i nie chce zeby tych lekow bylo za duzo. A co myslisz o tych lekach typowo na noradrenaline?? chcialbym zeby bylo we mnie ciut wiecej agresji zdecydowania i stanowczosci. Byc moze sie myle ale poniekad od tego neuroprzekaznika to chyba zalezy? Biorac wenlafaksyne czulem troche to pobudzenie ale bylo ono po pewnym czasie juz zbyt subtelne.. Zastanawiam sie czy welbutrin nie bedzie dzialal na podobnej zasadzie jak metylofenidat ktory w moim przypadku byl beznadziejnym lekiem.. Pozdro i dzieki za odpowiedzi..
  4. Na mnie ssri dzialaja slabo. Wiekszosc probowalem i jesli juz to stosowalem je raczej na noc bo w dzien po nich bylem zbyt otumaniony czyli genralnie to nie sa leki dla mnie. Co do psychoterapii to jakos do mnie nie przemawia bo probowalem pare razy i g*wno z tego wychodzilo. Jest pewnie podobnie jak z lekami trzeba moze trafic na dobrego psychologa. Tak czy inaczej uwazam swoje zaburzenia za zbyt zlozone i skomplikowane w kotrych czesto sam sie gubie chociazby ta sama substancja w roznych odstepach czasu potrafi dzialac kojaco a innym razem wywolywac negatywne odczuczucia.Jest jeszcze kwestia kalejdoskopu moich objawow ktore co chwile sie zmieniaja tez pod wplywem roznych bodzcow. Generalnie caly czas sa te same tylko czasem zupelnie juz o czyms zapominam a potem sie niestesty pojawia. Pozdro!! )
  5. Chyba nieco mylilem sie co do tego leku. Odstawilem go na dwa dni i czulem sie fatalnie. Wypilem wczesniej jeszcze mocna kawe i nawet po 2mg klonazepamu nie czulem znaczacej ulgi.. Wtedy przyszla mi mysl jadac do pracy ze mam jeszcze ze dwie tabletki w torbie. Pomyslalem, ze i tak gorzej byc nie moze bo jedyne na co narzekalem to lekkie zmeczenie, ktore jak sie okazalo nie bylo powodem tego leku jak teraz mniemam.. Przyjalem go w trakcie drogi do pracy wiec musial sie chwile rozkrecic. W pracy ciezka sytucja i beznadziejne uczucie co chwile i co chwile sie zmniejszalo az poczulem ulge jak spkojne dziecko.. Nie mam zielonego pojecia dlaczego stabilizator dziala na mnie w taki sposob, lepiej nawet chyba niz benzodiazepiny, aczkolwiek mam duzo lepsza koncentracje, moge duzo lepiej porozumiewac sie z ludzmi i generalnie mam wiecej optymizmu. Jedyne czego mi brakuje to ciut wiecej energii (choc to nie wina tego leku) i troche lepsza koncentracja ktora w moim przypadku jest zrodlem calego zla -taki od przyklad z dzisiaj zaczalem szukac numeru w telefonie i zapomnialem kogo chcialem znalezc... zwykly standarnd. zwracam honor Lamotryginie;p mimo wszystko wznosi mnie na wyzyny dopiero pod odstawieniu na 2-3dni poczulem ile mi dawala. zapomnialem sytuacje jak sie czulem zanim zaczalem ja brac... pozdrawiam
  6. Prosilbym o szybkie odpowiedzi bo wizyte u psychiatry mam za pare godzin:D robie to na ostatnia chwile ale wczesniej mialem slaby dostep do neta.. Zastanawiam sie nad: -straterra -reboksetyna -moklobemidem -selegelina -bupropionem Zasadniczo nie mialem przyjemnosci testowac zanej z nich. Bralem metylofenidat, wywolywal u mnie duze leki i slaby nastroj. Ostatnio nawet mocna kawa dziala w ten sposob. Dobrze tolerowalem wenlafaksyne, ale jest ciut za slaba, tak czy siak poprosze o jej przepisanie, ale to bedzie lek drugiego rzutu, jak tamte nie wypala pozostanie mi ona. Mysle ze swoje pozytywne oddzialywanie na mnie zawdziecza dzialaniem na noradrenaline dlatego zastanawiam sie nad dwoma pierwszymi pozycjami. A teraz na czym mi zalezy: -wieksze pobudzenie fizyczne(bywam zmeczony w pracy) -wiesze pobudzenie psychiczne(koncentracja itd..) -zalezy mi aby dany lek nie wywolywal stanow lękowych.
  7. Prosilbym o odpowiedz chociaaz na 1, lub 2 pytania jezeli ktos nie zna na wszystkie... Przede wszsytkim zastanawiam sie nad mowlizym wplywem lamotryginy na zmeczenie. Byc moze na codzien ciezko zaobserwowac, jednakze w ciagu pracy dopada mnie to coraz okrutniej tak ze musze siegac po coraz wieksze dawki kofeiny, zeby jako tako funkcjonowac u pracodawcy. Innymi slowy czy ktos jeszcze odczuwal zmeczenie po lamotryginie?? Moj lekarz po kontacie telefonicznym RACZEJ to kwestionowal jednak i na wikipedii a nawet samej ulotce bodajze jednymi z glownych objawow jest sennosc i zmeczenie.. POZDRAWIAM!!
  8. Witam zaczne moze od tego drugiego, zeby bylo wiadome dlaczego jest to po niekad off top. Wiec tak wchodze w dzial leki, na dole pisze ze moge zadac pytanie itd generalnie nie ma nic poblokowanego, nie widze jednak w panelu bocznym mozliwosci dodania nowego watku (nie wyswietla sie to okienko...) Prosilbym o wyjasnienie Moderatora. Najlepszy dzial w jaki moge wrzucic moje pytanie poza lekami jest chyba tutaj. Glownie moje problemy sa zwiazane z nerwica lekowa. Szukam jakiegos dobrego stabilizatora i mam dwa pytania: 1)od jakiegos czasu czuje sie bardzo wyczerpany w pracy zupelnie nie ja- tryskajacy energia itd. nie mam sily do niczego (wszystko inne wykluczam wysypiam sie mam duzo przerwy, zreszta malo kiedy tak bylo). Od jakiegos miesiaca biore lamotrygine wydawalo mi sie ze otrobine mi pomaga, dawka do ktorej doszedlem nie byla duza ok 75mg. Czy ten lek moze powodowac zmeczenie. Od psychiatry slyszalem ze to malo mozliwe, ale w ulotce pisze ze sennosc i zmeczonie wystepuje dosyc czesto.. 2)chcialem w zwiazku z tym poprosic o jakis stabilizator lekko stymulujacy. ktos cos pisal o selegelinie chyba na jakism forum. nie znam dobrze tego leku i tylko przytaczam czujac wypowiedz (aczkolwiek sam nie spotkalem sie z tym ze okresla sie ja typowym stabilizaorem) 3)ew. czasowo poczukuje jakiegos dobrego stymulanatu. W pracy musze byc w najlepiszej formie, uchodze za bardzo dobrego pracowanika, ale jesli dopada mnie z nienanych mi przyczyn zmeczenie jedne na co mam sile to oprzec sie o sciane (i tak dobrze ze z niej nie splywam) Sam stabilizator i tak duzo nie daje bowiem zawsze musze dorzucic cos na lekka stymulacje bo glownym problemem z ktorego bierze sie nerwica sa problemy z koncentracja i przekazywaniem mysli. Jedno z drugim sie zazebia pewnie... Ale raczej nerwica wynika zleku przed wypowiedziami ktore nieustannie sprawiaja mi klopoty. Przechodzac do sedna poszukuje jeszcze czegos lekko na stymulacje (stosowalem nawet metylofenidat z rozpoznaniem adhd ale nie przypadl mi do gustu,w moim przypadku kompletnie chybniony). Interesuje mnie jakis stymulant ktory nie bedzie powodowal lekow (jak np metylofenidat). Myslalem o czym na noradrenaline moze... Wenlafaksyna fajnie dziala w moim przypadku aczkolwiek mialem dziwne wrazenie ze wraz z dlugoscia jej dzialania sila jakby spadala... Reboksetyna?? z gory dziekuje i pozdrawiam
  9. siemano moj problem wylgada troche dziwnie do takiego odkrycia zeszlo wogole troche czasu bo jak teraz o tym pomysle to mi sie wydaje to dziwne a co dopiero powiedzmy 10 lat temu kiedy to wszystko sie zaczynalo nie majac wogole zadnej wiedzy na temat psychologii itd. to moze nie tyle nietrzymanie emocji bo bardziej z logicznego punktu widzenia brzmialo by to jak niepanowanie nad emocjami typu gniew itd. czyli niepanowanie nad soba. w moim wypadku emocje tak jakby mi uciekaja, nie moge ich przytrzymac. pojawia sie jakas emocja chce cos powiedziec zalozmy i nim czasem zaczne cos mowic albo jestem w polowie zdania te emocje ulaja zobojetnieniu. czasem chce jakis zart rzucic ale te emocje tak szybko uciekaja ze to wogole nie brzmi jak zart jesli chodzi o ton glosu. ciezko mi tez sie komus patrzec w oczy jak cos mowi. przewaznie ktos cos komus opowiada a druga osoba wczuwa sie w emocje tematu albo historii rozmowcy. u mnie pojawia sie jakas emocja ale tak szybko jakos dziwnie opada takie bardzo dziwne uczucie i nastepuje pustka. jesli mialbym zagrac jakas scenke teatralna mialbym duzy problem to dosyc dobrze chyba odzwierciedla. tam trzeba przytrzymac jakby te emocje a mi jakos one dziwnie uchodza. eeeeeeeeeeeh:/ wrzucilem to do dzialu psychozy chociaz na psychoze nie wiem czy to wyglada. nie wiedzialem gdzie po prostu. ogolnie o nietrzymaniu emocji jest dosyc malo na necie sam dopiero od jakiegos czasu znam ten termin noi w wiekszosci stron pisza raczej o nietrzymaniu w sensie niepanowaniu nad emocjami czy niepanowaniu nad soba po prostu. problem z taka ciaglascia emocjonalna u mnie wystepuje. i slabo mi wychodzi modulowanie emocjami. kiedys bylo jescze w miare ok ale jest jakby coraz gorzej co to moze byc?? dobra dzieki
  10. Siemanko, jesli chodzi o narkotyki to problemy sie zaczely zanim zaczalem je brac. Co najwyzej jak kazda substancja negatywnie wplywajaca na dzialanie mogzu mogly je poglebic. Nie bralem ich jakos bardzo duzo. Co to diagnozy, jak wspomnialem leczylo mnie wielu psychiatrow i byly rozne diagnozy, rozne leki neuroleptyki, ssri, snri, nootropowe, przeciwdrgawkowe.. niewiele co pomagalo. nie do tego stopnia zebym byl zadowolony. obecnie lecze sie za granica, po nieudanych probach z sroxatem, sertralina jakimis neurolami, arypiprazol m.in. dostalem jakis w miare nowy lek przeciwdrgawkowy o nazwie Lyrica. substancja to bodajze pregabalina. biore jakies dwa tygodnia jezeli chodzi o efekty to ciezko mi sie wypowiedziec, sam nie wiem moze troche przeciwlekowo na poziomie placebo.. dzieki, zdrowka.. ))
  11. Przyczyna tego ze sie rozpisuje poniekad tez jest moj problem, ciezko mi cos w paru slowach zawrzec konkretnie tylko ze tak powiem tlumacze na okretke;p a jesli chodzi o leki, mialem to wczoraj napisac ale podarowalem sobie,, kolega poczestowal mnie ostatnio klonami (klonazepam, chyba kazdy wie ocb) zjadlem 4mg czulem to dzialanie uspokajajace itd ale mimo wszystko jakies leki wystepowaly w zwiazku proplamami komunikacyjnymi. a to nie raczej bogactwo wenetrznego dialogu tylko raczej po porostu balagan jak widac, mam 3 czy 4 fakty do przekazania a robi sie z tego nie wiadomomo jak dluga wypowiedz:/ pozdro moze ktos cos wymysli jeszcze dzieki narka..
  12. Hm dosyc dobre pytanie. Nie wiem pod jakim katem zostalo zadane, wiec odpisze tak jak ja to zrozumialem, odebralem. Kiedy z kims rozmawiam, nagle pojawia sie jakis taki dziwny impluls i pojawia sie pustka, ew jakies natrectwa na temat osoby . Ciezko mi sie skupic generalnie. Nawet jak ogladam telewizje, siedze w pokoju i cokolwiek robie. Nagle pojawia sie taka dziura w swiadomosci jakby ciezko mi to opisac jak zreszta wszystko co zwiazane z psychika i stanami psychicznymi. Tak jakby wszystko jest O.K. dopoki to sie nie pojawi, a kiedy pojawi sie ten dziwny stan pustki ciezko mi dalej wykonywac dana czynnosc automatycznie i czasem przylepia sie dodatkowo jakies rzeczy ktore odwracaja moja uwage. Chce o czym zapomniec co mi sie rzucilo w oczy a to mi sie natretnie narzuca. Pytanie jeszcze dosyc istotne co bylo najpierw?? Kura vs Jajko?? Moze gdybym nie mial tych problemow z wypowiadaniem i mialbym znacznie wyzsza samoocene (nie da sie ukryc ze te problemy w sporym stopniu mi ja obnizaja) to wtedy by tego nie bylo. Nie wiem co jest pierwsze ta luka w glowie zwiazana z pamiecia, czy moze odwrotnie ta luke tworza jakies natretne mysli ktorych czesto nie moge okielznac. Przykladowo ciezko mi jest wyobrazic sobie jakis obraz w myslach podczas wizualizacji w taki sposob jakbym ja chcial. Wydaje mi sie tez ze wszystko jest mniej-wiecej OK dopoki ta mysl natretna sie do mnie nie przylaczy i jakby ona wszystko psuje. Taka mysl malo przyjemna podkreslajaca jakies uchybienia krytykujaca lekko. Z drugiej strony kiedy wsszystko jest ok jestem bardzo pewny siebie (tak w miare, nie to ze zbyt) i takie mysli mnie nie nachodza zbyt czesto przynajmniej. to jest troche na zasadzie blednego kola kiedy zle sie czuje glownei chodzi mi o komunikacje z druga osoba to wtedy bardziej przylepiaja sie do mnie jakies mysli w roli zlosliwego narratora. idac jeszcze innym tropem swoja droga mam dosyc duzy problem ze znalezieniem odpowiedniego slowa ogolem, mam jakas mysl w glowie i ciezko mi ja zwerbalizowac. nie jestem glupi chlopak zreszta osoby ktore znaja mnie nie na pierwszy rzut oka to mi to powiedza mam ciekawe rozkminy psychologiczne w miare szeroka wiedze na rozne temate no ale te zaburzenia wyslawiania sprawiaja ze jak down sie czuje z calym szacunkiem do odob dotniektych wszelikimi chorobami. czuje sie tak jakby jakas osoba o dosyc wibitnych umiejetnosciach (to tylko przyklad nie uwazam sie za bog wie kogo, chce to tylko zilustrowac...) nagle zostala uposledzona na tle komunikacyjno-jezykowym. na dobra sprawe ja nie wiem co komu siedzi w glowie i vice versa i ktos moze mnie poznac tylko na podstawie tego co a zwlaszcza W JAKI sposob cos sie powie.. (2 osoby ten sam kawal moga z zupelnie innym skutkiem opowiedziec) sory ze sie rozpisalem ale jest to nie takie proste i chcialem w miare precyzyjnie.
  13. czytalem o zaburzeniach ale ciezko mi sie jakos sklasyfikowac jednoznacznie jedyne co to moglbym jakies cechy wymienic. ciezko mi sie do jakiejkolwiek grupy zakfalifikowac. dzieki za odpowiedz tak wogole i za zainteresowanie tematem. rownie dobrze to moze byc byc moze jakies zaburzenie organiczne czy cokolwiek dlatego myslallem ze jak tu napisze ktos moze rzuci jakis genialny pomys. a do do psychiatrow to u kilku bylem u psychologow tez. zmeczylo mnie to w koncu i jakis czas temu dalem sobie z tym spokoj. z 10 osob odwiedzilem napewno;) pozdrawiam i lecze ze komus jakies inne sugestie moze jeszcze przyjda do glowy. -- 16 paź 2014, 16:43 -- czytalem o zaburzeniach ale ciezko mi sie jakos sklasyfikowac jednoznacznie jedyne co to moglbym jakies cechy wymienic. ciezko mi sie do jakiejkolwiek grupy zakfalifikowac. dzieki za odpowiedz tak wogole i za zainteresowanie tematem. rownie dobrze to moze byc byc moze jakies zaburzenie organiczne czy cokolwiek dlatego myslallem ze jak tu napisze ktos moze rzuci jakis genialny pomys. a do do psychiatrow to u kilku bylem u psychologow tez. zmeczylo mnie to w koncu i jakis czas temu dalem sobie z tym spokoj. z 10 osob odwiedzilem napewno;) pozdrawiam i lecze ze komus jakies inne sugestie moze jeszcze przyjda do glowy.
  14. Tak na powazne moglby ktos cos wiecej napisac o tym nietrzymaniu emocji?? Nagle ten podklad emocjonalny faktycznie jakby ucieka, nastepuje to uczucie pustki mysle ze cale "zlo" powiedzmy tego problemu moze byc gdzies Tu, wlasnie pogrzebane. na necie jest dosyc malo na ten temat. ma ktos moze jakies informacje?? z gory dzieki i pozdrawiam. -- 14 paź 2014, 16:33 -- Troche moze jeszcze zeby uscislic to i zobrazowac o co chodzi, problem przejawia sie w sytaucji gdy jestem zly chce powiedzmy cos komus wygarnac i zanim powiem co mialem powiedziec, gdzies posrodku wypowiedzi te emocje uchodza jakby mimowolnie nastepuja wspomniana pustka i nie jestem w stanie skonczyc co chcialem powiedziec... srednio przyjemne generalnie odczucie;// albo chce opowiedziec cos smiesznego i zanim przejde do puenty te emocje jakos uchodza, uciekaja jak powietrze z balona i jestem postawiony w dosyc krepujacej sytuacji. Generalnie zanim zdaze cos powiedziec za kazdym razem, te emocje uchodza i nie jestem w stanie skonczyc wypowiedzi tak jak planowalem; bo na dobra sprawe ten oddzwiek emocjolany, podklad do ktorego mowimy czy tam zabarwienie emocjonalne //jak zwal tak zwal// decyduje jak bedzie brzmiec wypowiedziec, a bez tego hmm no nie da sie praktycznie logicznie wypowiedziec skoro ci ucieka to jaki mial byc przekaz genralnie. czy cos ma byc zartem //czy na serio// czy jakas ironią. o losie nie ma ktos jakiegos pomyslu idzie w obled popasc pozdro.. :/:/ i zgory dzieki za jakies dobre pomysly ... :/
  15. i tak i nie. jak czasem czytam posty na niekotorych forach abatrachujac od obecnej sytuacji //w mniejszym badz w wiekszym stopniu// miewam czasem dosyc realne wrazenie jakoby niektoryz userzy nie do konca wyniesli wiedze z gimnzjum i leceum a scislej mowiac mam na mysli **czytanie ze zrozumieniem** dzieki za troske, ale Twoje pytanie zima brzmi troche poniekad jak zaspokojenie ciekawosci. Zasadniczo to czy bralem czy nie (jakkolwiek zaznacze ze nie robilem tego na rekord, rczej jak kazdy od czasu do czasu zdarzy sie jakas okazja) nie powinno raczej wplynac na to jak mozna sklasyfikowac wogole moje zaburzenia. z calym szacunkiem ale czy ktos ma zalozymy schizofrenie ktora Raczej wykluczam w moim przypadku przynjmniej jej klasyczn forme, wiele nie zmienia czy rozwinela sie ona po prostu endogennie, naturalnie o podlozu genetycznym czy tez ktos jej sie nabawil probujac kilkktronie jakichs dopalaczy. (leczenie wyglada mniej wiecej tak samo) a jedynie co mozna zrobic w takiej sytucji to poplakc nad rozlanym mlekiem (chyba to co glownie chcialem podkreslic przez moj post...) lub dac sie pomoralizowac przez mame lub babcie,, taka musztarda po obiedzie, jak sie cos **doli czasem i to powiedzmy ktos,, to nie prawie mu wyrzutow bo to nic nie zmieni -usmiechne sie ojojoj:D no dobra jak to mozemy naprawic. ja to robie najczesciej w ten sposob, bez zbednego smecenia, ktore niekiedy nawet tylko podkreci atmosfere. wracajac do postawionego pytania, wydaje mi sie ze w tym momencie ma to pomniejsze znaczenie. odpowiedz na nie brzmi chyba jak kazdy probowalem trafki jak sie ladnie mowi o alkoholu chyba nie musze wspominac. zazncze do tego ze moje problemy zaczely sie na dlugo przed tym zanim w ogole wiedzialem co to sa narkotyki nie wspominajc juz w zadnym stopniu o konsumcji.. poczatek datuje na 2gimnzjum. ale jak powiedzialem to jest najmnieszym stopniu nie zwizane z tematem nie zamierzam dlatego prowadzic jakichs dluzszych wywodow na ten temat. ja chcialem sie dowiedziec co z tym mozna zrobic ew i jaka moze byc co najwyzej diagonoza.. chodzilem troche po lekarzach itd wiec nie m sensu mnie do nich odsylc licze raczej na moze cos z czyjejs utopsji co 100glow to nie jedna;) albo po prostu ja jakis oryginalny pomysl. sory jak ktos uzaza ze mnie za bardzo ponioslo, ale jak wspomnialem przyszlo mi do glowy zeby tu napisac z tego powodu ze mam kiepski dzien... ;-) a to zabrzmilo w moich uszach co najmniej jak oskarzenie jkiegos prokuratora, niewiele wnoszac do tematu jak zdzylem zaadnotowac. tak wiec czekam na jakas drobna rozkminke jak sie cos komus nasunie na mysl. sory za chotycznosc poprzedniego posta, wynika to miedzy innymi z moimi problami z koncentrcja czesto mi umyka co mialem napisac. chyba wszystko co chcilem wrzucic pozdro ) i sory raz jeszcze jak za ostro zabrzmialo co napisalem -- 12 paź 2014, 21:22 -- aha zapomnialem 1,5 miesiaca pilem kawe rozpuszczalnoo -- 12 paź 2014, 21:23 -- 2 czasem nawet 3x/tyg -- 12 paź 2014, 21:24 -- ; )) zart:d
×