Skocz do zawartości
Nerwica.com
Gość SinnerInHeaven

Rozterki życiowe

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Problem polega na tym że ja nie wiem jaką kobietę chcę. Kiedyś wiedziałem, teraz nie mam tego obrazu przed oczami za dużo się nauczyłem odnośnie ludzkiej natury, funkcjonowaniu relacji, boję się tego. To jest dobre określenie. nigdy nie spotkam takiej na 100%. Każda mi się znudzi i co potem? Co powiem dzieciom? Co powiem córce? Że sorry ale tatuś się znudził? Że zapragnął innej? Albo w drugą stronę stanę się agresywny i zgorzkniały. Czemu muszę powielać błędy mojego ojca. Ile jeszcze żeby zrozumieć że dreptam tą samą ścieżką, że to już było, przecież Ona nie będzie miała tyle siły żeby mnie zmienić, rzucić zaklęcie i sprawić żeby był blisko cały czas nie oddalał się od Nich. Nie uciekał od swoich obowiązków, tego co święte. Ten moment w którym podnosisz rękę na dziecko a 5 godzin później idziesz spać, nic Cię nie trapi? Jak daleko trzeba być aby tak postępować. Zwierzęta reagują podobnie bodziec i reakcja, a pomiędzy nie ma nic. Tak samo taki człowiek. Na drugi dzień jest już wszystko ok. A po latach Tacy ludzie próbują Ci wmówić że tego nie było...Naprawdę się boję o to że to powtórzę, że też taki będę wszystko zniszczę, że krzyknę raz drugi potem któregoś dnia pobije swoje dziecko i pójdę spać spokojnie jakby nigdy nic. I potem wyprę się tego. Powiem że to nieprawda. Zaprzeczę tak samo jak Oni. Była taka bajka o dziewczynce która spaliła swój dom, bo zapaliła ognisko na środku pokoju...Jedna z lepszych bajek z dzieciństwa. Czasami lubię sobie wyobrażać że mój/nasz dom płonie a ja stoję razem z rodziną dziećmi? żoną? i tłumaczę im że teraz będzie wszystko dobrze że znajdziemy nowy. Lepszy. Albo że mieszkamy w jakiejś ruderze, wszędzie jest bałagan ale jest spokój którego nigdy nie było, jest przestrzeń, hałasują chyba tylko dzieci, mimo tego u mnie w głowie cisza, nie muszę już tyle myśleć i mówić. Ale wiem że i tak popełnię błędy ale może pewnego dnia się ocknę. Oby nie za późno, obym zdążył na czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dlatego ja na przykład wiem, że nigdy przenigdy nie postąpię w najbardziej egoistyczny i lekkomyślny sposób, w jaki mogę, czyli zakładając rodzinę. może inni są w stanie na tyle uporać się z bagażem emocjonalnym i zmaltretowaną osobowością, żeby codziennie się pilnować na każdym kroku 'czy ja przypadkiem nie powielam schematu?'. doświadczenie w rodzinie i wszędzie wokół, gdzie się nie rozejrzę pokazuje, że mało kto na dłuższą metę radzi sobie z budowaniem stosunków w domu na innych zasadach. a nawet jeśli to trochę inne reguły, to i tak nie są zdrowe; nasiąkając patologią całe dzieciństwo nie ma szans na stworzenie prawidłowo funkcjonującej rodziny. powinny obowiązywać testy na rodzicielstwo w przypadku każdego obywatela, a ktoś z naaprawdę gorzką przeszłością decydujący się na dziecko, to egoizm w czystej postaci. jak można świadomie decydować o zniszczeniu życia kolejnemu niewinnemu człowiekowi (najlepiej zrobić ich parę, żeby miały raźniej) i brać na siebie odpowiedzialność za czyjeś życie? ludzie sobie nie zdają sprawy, zachciewa im się spełniania instynktu, kontynuacji w przyrodzie swoich zajebistych genów i zabaweczki. pewnie ktoś mnie kopnie w dupę za koszmarną generalizację, ale mam to gdzieś, takie jest moje zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Trochę z innej beczki:http://www.focus.pl/czlowiek/kto-wychowuje-twoje-dziecko-6148?strona=1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
A po latach Tacy ludzie próbują Ci wmówić że tego nie było...
Tak, to jest coś co zawsze mnie zastanawiało. Ale tacy ludzie nie łapią nerwic, część rzeczy ucieka im z pola widzenia i znika, przestaje dla nich istnieć, jakby się nie stało. Good for them.

 

W moich wyobrażeniach rodzicielstwo to olbrzymi ciężar i odpowiedzialność, nie do udźwignięcia dla mnie, nie dał bym rady sprostać zadaniu, zresztą świat obecny jest taki, że nie odważyłbym się. Najśmieszniejsze jest to, że egoistami nazywa się tych, którzy świadomie decydują się nie mieć potomstwa, nie tych co beztrosko powołują do życia kolejne osoby. Wiem, że moje ewentualne potomstwo nawet jeśli powierzchownie trzymałbym się i jakimś cudem zapewnił wszystkie niezbędne składniki to podświadomie nasiąknęłoby moim "cieniem", tak jak stało się to u mnie w relacji z moimi rodzicami. Więc nie, hell no. To by było okrutne z mojej strony, a szanse na to, że się kiedyś ogarnę na tyle, że uznam, ze byłoby to możliwe są nikłe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dlatego ja na przykład wiem, że nigdy przenigdy nie postąpię w najbardziej egoistyczny i lekkomyślny sposób, w jaki mogę, czyli zakładając rodzinę. (...) nasiąkając patologią całe dzieciństwo nie ma szans na stworzenie prawidłowo funkcjonującej rodziny. powinny obowiązywać testy na rodzicielstwo w przypadku każdego obywatela, a ktoś z naaprawdę gorzką przeszłością decydujący się na dziecko, to egoizm w czystej postaci. jak można świadomie decydować o zniszczeniu życia kolejnemu niewinnemu człowiekowi (najlepiej zrobić ich parę, żeby miały raźniej) i brać na siebie odpowiedzialność za czyjeś życie? ludzie sobie nie zdają sprawy, zachciewa im się spełniania instynktu, kontynuacji w przyrodzie swoich zajebistych genów i zabaweczki. pewnie ktoś mnie kopnie w dupę za koszmarną generalizację, ale mam to gdzieś, takie jest moje zdanie.

 

W zasadzie zacytowałabym całą Twoją wypowiedź, bo podpisuję się pod nią rękami i nogami czymkolwiek by się jeszcze dało! Lepiej bym sama tego nie ujęła. Samo sedno. Zgadzam się całkowicie!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×