Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
pawel20samolot20

depresja przez dziewczyne :(

Rekomendowane odpowiedzi

Wita. Sprawa wygląda tak. moja dziewczyna jest załamana, znudzona zżyciem. Mamy 25 lat i jesteśmy razem 1,5 roku. Mimo to ze mnie kocha nie chce się spotykać bo mówi mi ze ma problemy. nie wiem czemu odstawiła mnie na bok. Powinna szukać wsparcia u mnie:( Cięzko mi z tym życ. Nie mogę nic jeść ani spać:( Proszę o pomoc

 

-- 22 wrz 2014, 05:18 --

 

Postaram się opisać co dzieje się w jej zyciu i czemu taka jest.

Jej mama nie mieszka z nią. jest w Niemczech i ma tam partnera. Paula mieszka z tata i 5 letnim synkiem. Ojciec dziecka nie interesuje się nim.

Ja jej pomagałem do tej pory i było wszystko ok. Mój teściu nadużywa alkoholu i to ja bardzo dołuje.

Jestem ciekaw czemu się ode mnie odwróciła :( nie chce się ze mna spotykać a mnie to bardzo boli i sobie z tym nie poradze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może Twoja dziewczyna ma wrażenie, że obarcza Cię swoimi problemami i nie chce być dla Ciebie ciężarem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałą zaebym z nią zamieszkał ale ja jej mówiłem ze na to jest jeszcze za wcześnie. Pewnie gdybym to zrobił nie byłaby teraz w takim stanie :(

 

-- 22 wrz 2014, 14:56 --

 

przestaliśmy już teraz nawet pisać.Nie wiem co zrobić, bardzo się o nią martwię. Jak o niej myśle to mi się płakać chce i bardzo za nią tesknie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak juz bywa ze czlowiek odwraca sie od najblizszych najlepsze co mozesz zrobic dla niej to nie robic jej pretensji , czasem ja jakos pozytywnie zaskoczyć "kwiaty" itp i najwazniejsze trzymac sie blisko , moze teraz Cie odtracac ale powinienes byc blisko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy nie musze zacząć myslec o sobie bo sam się wykoncze. Nie jem nic jz 3 dni

 

-- 22 wrz 2014, 15:09 --

 

Zrobiłem jeszcze jeden błąd. To ja powiedziałem jej żeby nie pisała bo mnie krzywdzi i cały czas myśle o niej. A ona pewnie tego potrzebowała :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sam nie chciales z nią zamieszkac, potem sam jej powiedziales, ze ma nie pisać. To o co pretensja, sam jesteś sobie winny. Masz na pewno 25 lat? Bo po postach sadzac to dałabym Ci tak ze 14.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli widziałem jak ze mną pisze to ,mie bardzo bolało i postanowiłem ze jeżeli ma tak pisać to lepiej w ogóle :( to nie jest takie proste jeżeli jeszcze tydzień temu było wszystko ok a teraz odwróciła się o 180 stopni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dziwisz jej się?

halo...

weź przeczytaj co napisałeś i wyciągnij wnioski

nie jesteś facetem do pary - zostawiasz kobietę w potrzebie, odwracasz się od niej a ona ma siedzieć i czekać z otwartymi ramionami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale ona mnie prosiła na początku zebym sie nie wttracał wiec myslalem ze nie pisząc będzie dobrze. Chce ja zabrać do psychologa ale mówi mi ze mam swoje wydatki. Mnie teraz nie interesują inne wydatki tylko chce żeby dziewczyna była szczesliwa :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ty w ogóle wiesz czego chcesz od zycia czy chciłabys zwiazek bez odpowiedzialnosci za druga osobe poseksic sie pare razy w tygodniu, mieszkac osobno, spotkac sie wyskoczyc na week na jakąś wycieczke i to wystarczy, jesli to wszystko czego oczekujesz od życia w sensie emocjonalnym to jestes bardzo niedojrzały i pusty i boisz sie odpowiedzialnosci za druga osobe, moze dorosnij

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tahela, czy mieszkanie ze sobą dostarcza jakichś dodatkowych super ekstra emocji? śmiem wątpić. i co niby ma do tego pustość, niedojrzałość, raczej nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chodzi o super ekstra emocje...

po zamieszkaniu ze sobą wręcz ich nie ma, ludzie są odarci z tego co pokazuje się na randkach czy krótkich spotkaniach. Są tacy jak na co dzień - są sobą.

I chodzi oto, że ktoś myśli o sobie na tyle poważnie by wziąć za siebie nawzajem odpowiedzialność. Okazywać miłość w trudnych chwilach i zaopiekować sobą nawzajem.

 

Może jednak zainwestuj w psychologa dla siebie, by wypracować jakąś dojrzałość na przyszłość. I nie zwalaj winy na nią. To Ty nie radzisz sobie z uczuciami i Twoim zadaniem jest z nimi walczyć bo nikt tego za Ciebie nie zrobi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja myślę, że tu chodzi o coś innego - tahela najwyraźniej ma potrzebę, żeby facet z nią mieszkał a facetów, którzy mają inne podejście, po którym widać, że nie chcieliby spełniać tej jej potrzeby wymyśla od pustych i gówniarzów, bo wywołują w niej frustrację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jetodik,

twoja postawa jest kiepska, najwygodniej popierzyc kilka razy w tygodniu, pojechac gdzies ,ale zeby wziaśc odpowiedzialnosc to nie, fakt unikam takich kolesi i tacy sie nadają na kolegów ale nie na mezczyzn zycia, taka postawa jest wygodna bardzo i to bardzo wygodna i łatwa do zycia bo to jest proste i łatwe i tak sie przeslignież przez to zycie, lubisz widocznie to co łatwe i proste i wygodne, nie ja dziekuje za takich facetów i zwiazki z nimi, znasz moje zdanie i nie mozesz tego jakos przezyc i przejsc obojetnie bo skomentówac musisz bo wiesz ze w sumie mam racje i tyle,

 

-- 22 wrz 2014, 23:04 --

 

ludzie wiekszosci zyja jednak inaczej są ze soba mieszkaja, czasem sie kłóca ,czasem kochaja i mowia sobie ze nie mogą a bez siebie zyc, maja dzieci , fajne wspomnienia , tworza rodzine wbrew pozorom czesto udana, takie wolne zwiazki sa dla młodych albo dla ludzi po rozwodach, którzy chca sie bawic a wiekszosc ludzi zyje jednak razem ze soba cos budujac i jest im z tym całkiem fajnie jak patrze na znajomych tylko trzeba sie tez starac a nie mieć ciagle pretenje , bo czasem sa ludzie zeby postawic przed kims przysłowiowa góre złota a ktos powie ze to ..no i bedzie narzekał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie chodzi o super ekstra emocje...

po zamieszkaniu ze sobą wręcz ich nie ma, ludzie są odarci z tego co pokazuje się na randkach czy krótkich spotkaniach. Są tacy jak na co dzień - są sobą.

I chodzi oto, że ktoś myśli o sobie na tyle poważnie by wziąć za siebie nawzajem odpowiedzialność. Okazywać miłość w trudnych chwilach i zaopiekować sobą nawzajem.

 

Może jednak zainwestuj w psychologa dla siebie, by wypracować jakąś dojrzałość na przyszłość. I nie zwalaj winy na nią. To Ty nie radzisz sobie z uczuciami i Twoim zadaniem jest z nimi walczyć bo nikt tego za Ciebie nie zrobi.

Zwiazki moga byc udane i nieudane niezaleznie gdzie sie mieszka, zawsze mozna sie wspierac i pomagać. IMO najgorszy syf kwitnie w niby przykładnych małżeństwach kiszących sie z dwojka dzieci w 2 pokojach i paradujacych w niedziele do koscioła, a pod taka przykrywka wzajemna nienawisc, pretensje i patologie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tahela,

znasz moje zdanie i nie mozesz tego jakos przezyc i przejsc obojetnie bo skomentówac musisz bo wiesz ze w sumie mam racje i tyle

 

raczej trudno mi nie skomentować takiego zero jedynkowego podejścia, że jak mieszka ze sobą to bierze odpowiedzialność a jak nie to tylko by się chciał pobawić i jest pusty, nie biorąc pod uwagę w ogóle czyichś priorytetów, charakterów, doświadczeń itd., niechęć do mieszkania razem określasz jako pustość czy niedojrzałość, a nie dostrzegasz, że to może być czyjś wybór, droga życiowa, której możesz nie rozumieć, bo tak jak wcześniej napisałem nie bierzesz pod uwagę szeregu czynników. jestem pewny, że nie jesteś w stanie uzasadnić treściwie użycia tego słowa "pustość", to tylko takie przypięcie łatki na coś czego się nie rozumie, puste określenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

pawel20samolot20, Weź się w garść. Pracuj nad sobą. Masz ją wspierać, a nie dokładać jej kolejnych zmartwień. Bądź dla niej podporą, a nie towarzyszem do wspólnego wylewania żali. Przyglądaj się jej rodzinie i ojcu ..być może dzieje się w jej domu jeszcze coś o czym Ci nie mówi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×