Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
pierm77

a jesli poprostu lepiej byc nie moze ?

Rekomendowane odpowiedzi

a jesli poprostu lepiej byc nie moze ?

 

i pytam siebie czy jezeli mimo tej calej pracy,wysilku,czasu,poswiecen nic sie nie zmienia i nic sie nie zmieni jezeli chodzi o moje ptsd to czy warto zyc ?

 

po co ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierm, nie wiem co u Ciebie spowodowało PTSD. Zapomnieć się nie da, ale po dobrej terapii można sobie wszystko jakoś wytłumaczyć, pogodzić się, wybaczyć sobie , innym, zrozumieć dlaczego, czy miałeś wpływ czy nie, jak to było naprawdę, czy byłeś odpowiedzialny, jakie są szanse,że się powtórzy, co możesz zrobić żeby się nie powtórzyło, czy jakieś błędy popełniłeś TY i co robić, żeby ich nie popełniać...Kazdy ma inne doświadczenia i jest inny, więc trudno mi cokolwiek konkternie pisać. To ciężka i długa praca, praca z samym sobą,zanim zrozumiesz i sie pogodzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
jesli poprostu lepiej byc nie moze ?

Ale nie jesteś tego całkowicie pewna. Zamiast wkręcać sobie negatyw, na dobry początek wkręcaj sobie pozytyw - odwrotność pytania, które stawiasz sobie obecnie. Siła perswazji pozytywnej jest nieoceniona. Nie wymaga żadnego wysiłku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zapomnieć się nie da, ale po dobrej terapii można sobie wszystko jakoś wytłumaczyć, pogodzić się, wybaczyć sobie , innym, zrozumieć dlaczego, czy miałeś wpływ czy nie, jak to było naprawdę, czy byłeś odpowiedzialny, jakie są szanse,że się powtórzy, co możesz zrobić żeby się nie powtórzyło, czy jakieś błędy popełniłeś TY i co robić, żeby ich nie popełniać...Kazdy ma inne doświadczenia i jest inny, więc trudno mi cokolwiek konkternie pisać. To ciężka i długa praca, praca z samym sobą,zanim zrozumiesz i sie pogodzisz.

 

a jezeli od wielu lat,zna sie juz przyczyny, wie gdzie i kto popelnil blad, ma sie za soba lata terapii i ...nic

 

(jezeli chodzi o ptsd - w tym czasie np. pracowalem nad swoja b. ciezka nerwica i moge powiedzziec ze zaleczylem ja w calosci a ptsd ani drgelo , nic totalnie nic wrecz przeciwnie zyskuje kolejne korelacje)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jak napisała Kissa, przeszłości nie da się wymazać - trzeba się nauczyć z nią żyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Wikipedii przeczytałam :

"Traumatyczne doświadczenie - przeżycie wstrząsającej lub bardzo przykrej sytuacji, która często wywiera negatywny wpływ na psychikę i jej rozwój (np. gwałt, śmierć rodziców w dzieciństwie).

Traumatyczne zdarzenia mogą powodować silne urazy psychiczne, co z kolei może być przyczyną zaburzeń czy chorób, szczególnie nerwic."

 

Wcześniej piszesz, że:

 

"(jezeli chodzi o ptsd - w tym czasie np. pracowalem nad swoja b. ciezka nerwica i moge powiedzziec ze zaleczylem ja w calosci a ptsd ani drgelo"

 

Nie bardzo rozumiem...Zaleczyłeś nerwicę(rozumiem,że nie masz już objawów), czyli pozbyłeś się skutków traumy. I teraz co ? Co Ci jeszcze przeszkadza? Pamięć o tym? Chciałbys o tym nie pamiętać, wymazać z życiorysu, urodzić się na nowo, bez tamtych doświadczeń.?

Mi terapeutka powiedziała, że wyzdrowiałabym w 100% gdyby skasowano mi pamięć. A przeciez to jest nierealne. To się stało, takie miałam doświadczenia, a nie inne i tego zapomnieć się nie da...Właśnie trzeba "przewałkowac",zrozumieć, uwolnić emocje, zrozumiec dlaczego, zrozumieć wszystko...I starac się żyć dalej, jakos się z tym pogodzic...

Nie wiem co wywołało u Ciebie PTSD, jakie zdarzenia?

Inaczej będzie wyglądać praca nad traumą w różnych sytuacjach.

Ja na przykład "poukładałam sobie" wszystko jezeli chodzi o długoletnią przemoc ale tez nie umiem pogodzić się z tym, że najpierw to mnie okrutnie zraniono i skrzywdzono i przez to nieświadomie ja zraniłam i skrzywdziłam najbliższe dla mnie osoby. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ja na przykład "poukładałam sobie" wszystko jezeli chodzi o długoletnią przemoc ale tez nie umiem pogodzić się z tym, że najpierw to mnie okrutnie zraniono i skrzywdzono i przez to nieświadomie ja zraniłam i skrzywdziłam najbliższe dla mnie osoby. Sad

Najważniejsze, że jesteś świadoma co źle robiłaś i że w ten sposób raniłaś innych. Teraz już tego nie robisz. Zmieniłaś postępowanie i zrozumiałaś. Nie ma sensu wypominać sobie dawne czyny. Na szczęście to już przeszłość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cos sie ruszylo choc niewiel , ot moze zelzenie objawow spowodowane troche lepsza sytlacja zyciowa.Szczerze boje sie takich "malych" popraw, z jednej strony daja jakas tam nadzieje lecz z drugiej strony jak sie pogorszy podswiadomie bede to odbieral jako kare za to ze chwile poczulem sie lepiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
boje sie takich "malych" popraw

 

Sam się nakręcasz! I założe się że przy takim nastawieniu niedługo będzie znowu dużo gorzej!

Ty właśnie masz się skupiać tylko na tych lepszych chwilach! To one powinny ci dawać motywacje, a nie powodować myślenie typu - kiedy to minie i będzie znowu źle!

 

Jest lepiej!!!! I koniec kropka!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
boje sie takich "malych" popraw

 

Sam się nakręcasz! I założe się że przy takim nastawieniu niedługo będzie znowu dużo gorzej!

Ty właśnie masz się skupiać tylko na tych lepszych chwilach! To one powinny ci dawać motywacje, a nie powodować myślenie typu - kiedy to minie i będzie znowu źle!

 

Jest lepiej!!!! I koniec kropka!!!!!

 

lepiej gorzej to pojecie wzgledne. Chyba ostanio za bardzo uciekalem od zycia. Postanowilem znow mu stawic czolo choc juz nie mam ani wielkich oczekiwan poprawy ani tej radosci ze moge zmienic calkowicie swoje zycie

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:22 am ]

lepiej gorzej to pojecie wzgledne. Chyba ostanio za bardzo uciekalem od zycia. Postanowilem znow mu stawic czolo choc juz nie mam ani wielkich oczekiwan poprawy ani tej radosci ze moge zmienic calkowicie swoje zycie

 

stawic czola, gdyby to byla jakas praca do wykonania ot poprostu siadam i wykonuje i z glowy.. Mam wrazenie ze codziennie zaczynam walke od nowa, te same cuda co rano, w poludnie... mimo ze ciezko pracuje czuje sie jak pasozyt.Kiedy to sie w koncu skonczy i bedzie taki poranek w ktorym wstane, napije sie kawy i bede mogl ot tak poprostu stawiac czola codziennym problemom jak normalni ludzie ...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Kiedy to sie w koncu skonczy i bedzie taki poranek w ktorym wstane, napije sie kawy i bede mogl ot tak poprostu stawiac czola codziennym problemom jak normalni ludzie ...?

Wiele zależy od nastawienia. Bierne patrzenie w niebo nie spowoduje cudów. Czas stanąć na ziemi i się rozejrzeć w koło. Pouprzątać tu i tam a nie patrzeć obojętnie acz z obrzydzeniem na ten burdel. Wiele zależy od nastawienia Robaczku!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kiedy to sie w koncu skonczy i bedzie taki poranek w ktorym wstane, napije sie kawy i bede mogl ot tak poprostu stawiac czola codziennym problemom jak normalni ludzie ...?

Wiele zależy od nastawienia. Bierne patrzenie w niebo nie spowoduje cudów. Czas stanąć na ziemi i się rozejrzeć w koło. Pouprzątać tu i tam a nie patrzeć obojętnie acz z obrzydzeniem na ten burdel. Wiele zależy od nastawienia Robaczku!

 

drogi Robaczku, ja bardzo ciezko pracuje nad soba. Chcialbym kiedys obudzic sie rano i ...... czytaj powyzej - poprostu zyc bez koniecznosci placenia ceny za nie swoje grzechy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zastanawia mnie, dlaczego bierzesz na swoje barki:

nie swoje grzechy

Być może skupiasz się nie na tym, na czym trzeba. Wydaje mi się, że żal w Tobie jest tak głęboki, że Cię zaślepia. Żal, złość, bezradność odbierają Ci wiarę w własne możliwości. Zasłaniają czarną kotarą Twoje zdolności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Szczerze boje sie takich "malych" popraw, z jednej strony daja jakas tam nadzieje lecz z drugiej strony jak sie pogorszy podswiadomie bede to odbieral jako kare za to ze chwile poczulem sie lepiej

 

O co się obwiniasz? Terapeutka mi powiedziała, że wyzdrowieję jak przestanę się na siebie złościć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
O co się obwiniasz? Terapeutka mi powiedziała, że wyzdrowieję jak przestanę się na siebie złościć...

 

o co sie obwiniam ???

 

o coz mozna obwinic 2 letnie dziecko ?

 

o coz mozna obwinic 7,14,16 telnie dziecko...?

 

obwiniam swoich rodzicow o glupote,ignoracje,egoizm,chamstwo,sadyzm,marnotrastwo ...

 

tylko tyle,a reszta to nerwica, cos z czym umiem sobie radzic, tylko na jak dlugo jeszcze sil mi wystarczy?

 

Zastanawia mnie, dlaczego bierzesz na swoje barki:

 

nie swoje grzechy

 

 

a jaki mam wybor w przypadku choroby ? Gdyby dalo sie ja przelozyc jak karte w telefonie dawno bym to zrobil bo ja na nia nie zasluzylem.Nie jestem swiety lecz cena za normalne funkcjonowanie (przynajmniej w tzw. swiecie zewnetrznym) jaka przychodzi mi placic jest zbyt duza i obecnie zdecydowanie ponad moje sily.Chyba juz nie wierze w to ze mam szanse na normalne zycie,tych problemow z soba,ograniczen w moim przypadku jest zbyt duzo..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cóż, mnie też to nie pociesza, ale faktem jest, że mógłbyś chorować na coś gorszego. Wierz mi, są gorsze choroby: wiem, bo w tym pracuję...

Tkwisz w przeszłości jak uwiązany na łańcuchu szczeniaczek. A jesteś już dorosły. Możesz sam zdjąć z szyi pętlę. Zerwij z przeszłością pierm77. Zostaw za sobą żal. Jakie korzyści daje Ci ta nienawiść?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pierm wyzdrowiejesz gdy wybaczysz tak podobno jest ja nad tym sama pracuje nie bardzo mi to wychodzi ale staram się może kiedyś...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pierm wyzdrowiejesz gdy wybaczysz

 

 

"wybaczysz" przez zrozumienie? -lecz jak mozna wybaczyczyc ,katowanie, zniszczenie dziecka nie zapominajac o spieprzeniu zycia osoby doroslej ..

 

 

jak wybaczyc - czy naprade myslicie ze nie staram sie wybaczyc ? codziennie nad tym pracuje lapie sie jakiegokolwiek cienia szansy zeby wyjsc z tego G.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pierm77 ja to wszystko rozumiem bo sama muszę wybaczyć bicie poniżanie znęcanie psychiczne odrzucenie i sama nie potrafię tego zrobić bo wydaje mi się , że nie da się wybaczyć czegoś co było robione dziecku bo cóż takie dziecko może, cóż ja mogłam jako takie dziecko nic, mogłam tylko cierpieć po cichutku, ale staram się próbuje a, że nie wychodzi no cóż będę starała się dalej bo tym brakiem wybaczenia karzę tylko samą siebie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale jak wybaczać? tego się nie da zrobić. po prostu się nie da.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nevada ja tez tak myślę, jestem pamiętliwa i mam problem z wybaczeniem błahostki i zapomnieniem jej a co dopiero koszmaru, który zafundował mi ojczym, ale bez prób zrobienia tego bez walki unicestwiamy tak na prawdę tylko siebie :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie rozpamiętywać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie rozpamiętywać.
ja się staram nie rozpamiętywać niestety co poniektórzy są tacy "uprzejmi", że mi przypominają i wtedy wszystko wraca jak bumerang popadam w przygnębienie i myślę o tym wszystkim najgorsze jest to, że życie jest okrutne samo w sobie i często na naszej drodze stawia ludzi/sytuacje, które uruchamiają lawinę wspomnień, która zasypuje mnie a ja tonę, duszę się pod nią zadręczając wciąż :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polina ja sobie nie radzę a najlepszym dowodem jest nawracająca nerwica, nie potrafię wybaczyć, zapomnieć bo zbyt często dzieje się coś takiego co przypomina mi wszystko do tego nie potrafię przełknąć chamstwa jestem nadwrażliwa na krzywdę ludzi, zwierząt i strasznie to wszystko przeżywam biorę do siebie analizuję nie potrafię przejść nad tym do porządku dziennego na zasadzie - jest tak jak jest i koniec trudno :roll: inaczej nie będzie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem w stanie wybaczyc wszystko byleby tylko moja psychika,organizm pozwolily mi zyc normalnie.By karzdy prosty problem nie urastal w mojej psychice do rangi niesamowitego zagrozenia tak bardzo utrudniajego (z braku dobitniejszego) mi funkcjonowanie. Jest jeszcze cos , cos dziwnego, zyje tak ze ciagle ,ciagle ,ciagle prowokuje takie same sytlacje, (takiem same w cudzyslowiu) aby "krzywdzenie" dziecka (doroslego bo nie jestem juz dzieckiem -jestem dorosly)powtarzalo sie.To chyba moj wyuczony,nabyty sposob na zycie, moze milosc podswiadomie pojmuje i lacze jako znecanie sie psychiczne i fizyczne nad samym soba ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×