Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
czesctoja

Przeraża mnie myśl o następnym dniu

Rekomendowane odpowiedzi

Ok, nikt mnie w szkole nie gnębi, nie wyzywa nie śmieje się (znaczy wiecie - jak coś nie wyjdzie to są śmiechy, ale to jest OK i bardziej bym się martwił tym, że się nie śmieją). Zwracają uwagę na mojego kolege (też jest nie śmiały), ale to tak bardzej po koleżeńsku (cześć; co tam?; siema Maciek!) i takie tam. Ze mną od czasu do czasu się przywitają (sam rzadko się witam pierwszy z kimś kogo słabo znam) ;)

Swoją drogą wyciągnięcie ręki do kogoś mnie po prostu przerasta, mam ochotę w tym momencie po prostu wybuchnąć i zniknąć (nie pytajcie czemu wybuchnąć - najbardziej pasuje).

Jak myśle o następnym dniu i że będę mijał te same twarze znowu i znowu i znowu i że jak na mnie spojżą to sb coś pomyślą (wiem, że myślenie typowe z tym, że ja sam też bym coś sb pomyślał, chyba) :)

No i najgorsze jest to skrępowanie, nie wiadomo co zrobić z głową z rękami. Ciągle się martwie tym, że mam pokraczną postawę.

Jeszcze 10 miesięcy? Ooo nie! Nie wytrzymam ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesctoja, czego się dokładnie obawiasz? Nawet, jeśli coś ktoś sobie o Tobie pomyśli, to co się takiego stanie? Co dla Ciebie będzie to znaczyło?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czesctoja, czego się dokładnie obawiasz? Nawet, jeśli coś ktoś sobie o Tobie pomyśli, to co się takiego stanie? Co dla Ciebie będzie to znaczyło?

 

Trudno to wyjaśnić - oczywiście, że nic to dla mnie nie znaczy, nie ma żadnych konsekwencji. Jednak problem leży we mnie nie w tych ludzichwięc co mi z tego, że sb nic nie pomyślą? ;)

 

Doceniam, że chcesz mi pomóc jak profesjonalista jednak powiedz mi jak mam sb to uświadomić na tym "poziomie umysłu", żeby to dla mnie faktycznie nic nie znaczyło? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

czesctoja:

Było zdanie że stresujesz się przy podawaniu komuś ręki. Może obawiasz się, że nie odwzajemnią gestu, nie zareagują na Twoją wyciągniętą dłoń?

Z własnego doświadczenia to bym powiedział że boisz się braku akceptacji, odrzucenia, ale każdy człowiek jest inny i może być równie dobrze jakiś inny powód, zresztą, ja raczej nie umiem trafnie oceniać innych dlatego nie będę się wymądrzał tutaj. Miałem po prostu kiedyś podobny problem. Nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą Cie lubili, albo wszyscy będą Cie mieli gdzieś. Zawsze jest trochę tych, trochę tamtych i sporo tych pośrodku. U mnie dochodziło jeszcze to, że miałem ręce-mokre szmaty-wiecznie spocone, robiono mi z tego powodu ciekawe docinki-oczywiście na głos i przy jak największej ilości innych ludzi. Jeżeli jedynym problemem jest skrępowanie-wiem że to tak dziwnie brzmi "jedynym" to może potraktuj to jak element codziennego rytuału, tak jak beznamiętnie idzie się umyć zęby, pościelić łóżko, ubrać buty, wyjść z domu, pomaszerować na przystanek, trochę tak automatycznie, może to coś da. Ewentualnie sam zacznij ich oceniać, wtedy skupisz się na wyłapywaniu cudzych "błędów" zamiast myśleć czy inni nie wyłapują twoich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czesctoja:

Było zdanie że stresujesz się przy podawaniu komuś ręki. Może obawiasz się, że nie odwzajemnią gestu, nie zareagują na Twoją wyciągniętą dłoń?

Z własnego doświadczenia to bym powiedział że boisz się braku akceptacji, odrzucenia, ale każdy człowiek jest inny i może być równie dobrze jakiś inny powód, zresztą, ja raczej nie umiem trafnie oceniać innych dlatego nie będę się wymądrzał tutaj. Miałem po prostu kiedyś podobny problem. Nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą Cie lubili, albo wszyscy będą Cie mieli gdzieś. Zawsze jest trochę tych, trochę tamtych i sporo tych pośrodku. U mnie dochodziło jeszcze to, że miałem ręce-mokre szmaty-wiecznie spocone, robiono mi z tego powodu ciekawe docinki-oczywiście na głos i przy jak największej ilości innych ludzi. Jeżeli jedynym problemem jest skrępowanie-wiem że to tak dziwnie brzmi "jedynym" to może potraktuj to jak element codziennego rytuału, tak jak beznamiętnie idzie się umyć zęby, pościelić łóżko, ubrać buty, wyjść z domu, pomaszerować na przystanek, trochę tak automatycznie, może to coś da. Ewentualnie sam zacznij ich oceniać, wtedy skupisz się na wyłapywaniu cudzych "błędów" zamiast myśleć czy inni nie wyłapują twoich.

 

Nie nie boje się odwzajemnienia gestu (może podświadomie), chodzi o sam kontakt, może o to, że ta osoba się teraz na mnie skupia...

 

Nie będę oceniał innych, przez tyle lat cierpienia wyleczyłem się z takiego myślenia :D

 

Niecodzienna rutyna? - No nie wiem czy to możliwe, ale może się uda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×