Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kotta

powrót do życia

Rekomendowane odpowiedzi

w zeszłym roku zawiesiłam studia, poszłam na terapię. jak już pisałam, czuję, że nie jestem chora, ale pewne zaburzenia zostaną ze mną chyba już do końca życia, w każdym razie będę musiała nad nimi pracować latami - tych problemów nie załatwi żadna terapia ani leki.

 

są we mnie dwie osoby, jedna jest ambitna - chcę wrócić na studia, dodatkowo robić kursy, rozwijać się, stawiać przed sobą nowe wyzwania. nie chcę już być bierna, wycofana. czuję, że gdzieś w środku mam tą siłę, cierpliwość i że może się udać.

 

ale siedzi we mnie to dziecko, dorosłe dziecko, które postrzega świat jako niebezpieczny, pełen pułapek. boję się powrotu na studia, bo będą tam zupełnie obcy ludzie, którzy już się odpowiednio pogrupowali, ja będę sama. boję się, bo niektórzy wykładowcy będą mnie pamiętać z zeszłego roku, a nie zrobiłam dobrego wrażenia (na niektóre zajęcia chodziłam - kiedy chciałam jeszcze zaliczyć semestr chodziłam po konsultacjach i robiłam z siebie nieporadną ofiarę - bez wiedzy, zaangażowania, ambicji). najtrudniejsze chyba dla mnie jest to, że moje życie bez nerwicy wcale nie jest takie, jak się spodziewałam. na każdym kroku zastanawiam się co jest normalne, czuję się jak jakiś wyrzutek zupełnie nie przystosowany do życia z innymi, gubię się. w napięciu czekam na ciosy, które zaraz mają przyjść.

 

został mi jeszcze miesiąc do powrotu na studia. może macie jakieś pomysły jak trochę jeszcze popracować nad sobą, jak sobie ten powrót ułatwić, itd? największą przeszkodą są moje obawy, zbyt poważne podejście i wygórowane oczekiwania wobec siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

kotta, Przestań tyle myśleć nakręcać się sama sobie robisz kuku ,a po co zajmij się czymś?masz jakieś hobby?jeżeli masz to nowego coś możesz znależć.Relaksacje jakąś stosowałaś?to bardzo pomaga,jakieś wysiłek fizyczny,sport,nie wiem coś co lubisz skup się na tym .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiedy tylko łapię się na zamartwianiu, staram się szybko czymś zająć.

 

mój problem polega na tym, że kiedy tylko chcę zrobić coś dla siebie, łapie mnie poczucie winy, nie wiadomo skąd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
kiedy tylko łapię się na zamartwianiu, staram się szybko czymś zająć.

 

mój problem polega na tym, że kiedy tylko chcę zrobić coś dla siebie, łapie mnie poczucie winy, nie wiadomo skąd.

Znam to, wiem że to trudne ale Ty zasługujesz na to by się czuć szczęśliwa rozumiesz?nawet pomimo tego co czujesz im więcej będziesz dla siebie robiła dobrych rzeczy tym mniej będziesz odczuwała poczucia winy,bo wypełnią Cię pozytywne emocje.Pamietaj jesteś ważna dla samej siebie !poczuj to daj sobie szanse na to by się polubić ,wręcz pokochać ,akceptować że szczęście jest Tobie należne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ciężka szkoła, jak tu siebie pokochać, kiedy jest się tak krytycznym?

 

Lily, Ty też na początku musiałaś pokonać ten opór, kiedy chciałaś coś zrobić dla siebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
ciężka szkoła, jak tu siebie pokochać, kiedy jest się tak krytycznym?

 

Lily, Ty też na początku musiałaś pokonać ten opór, kiedy chciałaś coś zrobić dla siebie?

Oczywiście,że tak ;) do dziś to wraca ,ale warto walczyć o samego siebie uwierz mi dla nas samych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam podobną sytuację, tyle że ja po studiach wróciłam do rodzinnego domu na 1,5 roku i podjęłam się terapii grupowej i indywidualnej. Za wcześnie skończyłam indywidualną ale w domu miałam już taki sajgon (DDA) że musiałam uciekać. No i cóż, wróciłam do studenckiego miasta w poszukiwaniu pracy. Niby czuję się normalniej, chyba nie ma już tylu lęków ale... dalej odczuwam pustkę. Boję się, że nie znajdę ciekawej pracy, boję się samotności. Myślałam że jak już tu będę to zmieni się moje życie całkowicie - zacznę być Luktar przed "chorobą" - będę biegać, łapać chwile, ciągle w ruchu. A ja cóż... siedzę w wynajętym mieszkaniu z laptopem, wysyłam cv i zagryzam to nerwowo białą bułką z serem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zastanawiam się czy kiedykolwiek nadejdzie z zewnątrz taki przełom, który wszystko zmieni. myślałam, że po zaręczynach będę się czuła bezpiecznie w związku, a tu fiuuu, strach przed samotnością jest ten sam, jeśli nie większy. takie zmiany chyba muszą wyjść ze środka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
zastanawiam się czy kiedykolwiek nadejdzie z zewnątrz taki przełom, który wszystko zmieni. myślałam, że po zaręczynach będę się czuła bezpiecznie w związku, a tu fiuuu, strach przed samotnością jest ten sam, jeśli nie większy. takie zmiany chyba muszą wyjść ze środka

Dużo od Ciebie samej zależy ,poczucia bezpieczeństwa nie szuka się u innych tylko w samym sobie póki tego nie doświadczysz poty będziesz się bała samotności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pamietaj jesteś ważna dla samej siebie !poczuj to daj sobie szanse na to by się polubić ,wręcz pokochać ,akceptować że szczęście jest Tobie należne.

A mnie ciągle dźwięczy pytanie dlaczego? Dlaczego mam być ważna dla samej siebie? Dlaczego mam siebie lubić, kochać? Po co, skora dla nikogo nie jestem ważna, nikt mnie nie kocha, lubi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chyba właśnie o to chodzi, że jesteś najważniejszą osobą w swoim życiu. ludzie i otoczenie będą się zmieniać, postrzegają Cię przez jakiś swój pryzmat, ale Ty od siebie nie uciekniesz, jeśli wypracujesz sobie szacunek do siebie, będzie Ci się lepiej żyło, masz szansę na szczęście

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
chyba właśnie o to chodzi, że jesteś najważniejszą osobą w swoim życiu. ludzie i otoczenie będą się zmieniać, postrzegają Cię przez jakiś swój pryzmat, ale Ty od siebie nie uciekniesz, jeśli wypracujesz sobie szacunek do siebie, będzie Ci się lepiej żyło, masz szansę na szczęście

:great: dokładnie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj, przeczytalam Twoj watek i chcialabym Ci polecic cudowna osobe, ktora pomoze Ci uporac sie z Twoim lękiem. Ta osoba wiele w zyciu przeszla, boryka sie z ciezka choroba ale ma w sobie tyle madrosci i radosci zycia, ze nie sposob po rozmowie z nia nie spojrzec na zycie inaczej :) Porozmawiaj i przekonaj sie sama https://www.facebook.com/edi.slim.9?hc_location=timeline Zapraszam takze na jej strone internetowa www.edislim.com Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×