Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Mati29@

Silny stres i odruch wymiotny u dentysy

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Jestem tu nowy pokrótce przedstawię swój problem.

 

Otóż cierpię na silny stres związany z wizytą u dentysty który objawia się przede wszystkim odruchem wymiotnym przy zabiegach stomatologicznych. Po usunięciu zęba, kiedy dentystka się ze mną sporo namęczyła, poradziła mi abym udał się do psychologa.

 

W związku z tym moje pytanie: jak wygląda i przede wszystkim jak długa jest taka terapia?? Czy ktoś takową przechodził?? Byłbym wdzięczny za opisanie w kliku zdaniach swoich doświadczeń.

 

Ps. Jeżeli temat założyłem w niewłaściwym dziale to przepraszam

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powaznie dradzila Ci psychologa? Stres zwiazany z dentysta odczuwa 99% ludnosci. A odruch wymiotny jak cos sie wklada do ust pewnie z 60

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak

 

Twierdziła że jej koleżanka która nie dała sobie ust otworzyć u dentysty teraz bez problemu wytrzymuje nawet leczenie kanałowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no mam taki zamiar poprostu chciałem się zorientować jak to ogólnie wygląda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powaznie dradzila Ci psychologa? Stres zwiazany z dentysta odczuwa 99% ludnosci. A odruch wymiotny jak cos sie wklada do ust pewnie z 60

Jeśli silny lęk przed dentystą odczuwa 99% ludzi, to w takim razie 99% ludzi powinno chodzić do psychologa; silny lęk przed dentystą to nieprawidłowość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie bałam się dentysty i nadal się nie boję, bo chodzę do osoby sprawdzonej o dobrej reputacji. Jednak ostatnio też miałam problem z odruchem wymiotnym, który pojawił się w trakcie wizyty. Spowodowany był jednak raczej tym, że ostatnio znów nasiliły mi się stany lękowe i problemy z układem trawiennym. Dlatego też takich "rewelacji" ze strony organizmu nie łączyłam typowo z wizytą u dentysty, tylko ogólnie z koniecznością wyjścia z domu i spotkania z innymi ludźmi.

Dwie rzeczy, które mi pomagały wytrzymać wizytę może wydają się śmieszne, ale jak to mówią, ważne żeby działało. Po pierwsze swobodne i głębokie oddychanie tylko i wyłącznie przez nos, nie przez usta. A po drugie powolne liczenie w myślach od 1 do 60 i odliczanie w ten sposób minut, czyli czasu trwania wizyty i każdą minutę "zaginałam" sobie na palcu :mrgreen: . Naliczyłam zaledwie jakieś 10minut, podczas gdy wizyta trwała około pół godziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby można było, to bym chyba zaprzestał abstynencji i w dniu wizyty u dentysty ostro pił, by przychodzić nabombiony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×