Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
meczymnieto

Uzależnienie od miłości?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć :smile:

 

muszę komuś opowiedzieć moja sytuacje. Sama nie wiem co mam robić albo ciężko mi zdecydować.

dwa lata temu byłam w toksycznym związku (znęcał się psychicznie i fizycznie nade mną 3lata) i wtedy poznałam jego nazwijmy go K. Taki wspaniały czuły troskliwy przystojny itp no ideał (też był w związku). przez rok czasu spotykaliśmy się jak ja ustaliłam na seks. po roku ja się rozstałam z moim partnerem. po moim rozstaniu on również zostawił swoja dziewczynę. Dalej się spotykaliśmy. od wspólnego przyjaciela dowiedziałam się ze on by chciał związku ze mną. Ja przez strach po byłym związku twierdziłam ze mi jest dobrze jak jest i nie chce się wiązać. On po paru miesiącach stwierdził ze nie chce tylko seksu bez uczuć (twierdził ze nie okazuje uczuć a ja porostu boje się zranienia). Postanowiłam ze zostaniemy przyjaciółmi bez seksu tym razem. nie udało się jak tylko się spotykaliśmy i tak był seks. Tak jest do teraz. Problem w tym ze ja chyba go kocham albo to jest uzależnienie. Cały czas myślę o nim patrze na telefon i czekam aż napisze albo zadzwoni. mój humor jest uzależniony od niego. jak napisze zadzwoni i jest miła rozmowa ja się ciesze jak napisze bez żadnych czułości ja się smucę. Wiem ze nie odpowiada mi charakterem (babiarz bierze czasem narkotyki nie jest szczera osoba nie umie podejmować decyzji) ale nie potrafię o nim zapomnieć. Z jednej strony chciałabym go mieć a z drugiej wiem ze to jest nierozsądne.Wiem ze od jakiegoś czasu spotyka się z była nie wiem jak te spotkania wyglądają ale strasznie mnie to denerwuje. Pisze mi SMS-y dające do zrozumienia ze coś do mnie czuje. Nie wiem co mam z tym zrobić. Nie chce z nim żyć ale coś mnie bardzo mocno ciągnie do niego. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Co ci ludzie wyrabiają. :hide:

 

meczymnieto, ty chcesz być w związku czy się pieprzyć?

 

-- 14 cze 2014, 19:52 --

 

Jeszcze ciekawi mnie czy tylko ciebie bzyka bo pewnie są jeszcze inne. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kolejny debilny wątek.każdy potrzebuje miłości do rozwoju.następnym razem wklejcie wątek pt."uzależnienie od pieniędzy"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

meczymnieto, oj głupiutka i naiwna jesteś...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale ja nie chce go wiem ze jest nie wart mnie ale nie potrafie przestac o nim myslec czy to jest uzaleznienie od miłosci czy co? ja mam z tym problem a wy mnie wysmiweacie ... :( myslałam ze ktos zrozumie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

meczymnieto, ze kurfa bzykasz sie z zajetym facetem sama będąc w związku... wybacz ale mało kto to potrafi zrozumiec

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam. Widzę ze nie rozumiecie. Jak można to proszę o skasowanie wątku ponieważ nic nie wnosi do forum. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miłość kojarzy Ci się z uzależnieniem po poprzednim toksycznym związku, być może jeszcze nie wykształciłaś w sobie sposobu kochania tak, żeby to nie było w jakimś stopniu uzależnieniem, ale to moim zdaniem nie jest powód, żeby nie kochać, myślę, że teraz każde uczucie do kogokolwiek będzie budzić Twój lęk i rezygnacja ze wszystkich, jak leci, nie jest rozwiązaniem.

 

wiem ze jest nie wart mnie

 

Czemu?

 

-- 15 cze 2014, 09:49 --

 

Wiem ze nie odpowiada mi charakterem (babiarz bierze czasem narkotyki nie jest szczera osoba nie umie podejmować decyzji

 

Aha, jakoś mi to umknęło, rzeczywiście nie za dobrze.

 

-- 15 cze 2014, 10:03 --

 

Moim zdaniem są dwa rozwiązania, albo zrywasz zupełnie, odcinasz się albo wchodzisz w związek z całym dobrodziejstwem inwentarza, licząc się z tym, że jeśli znów będzie toksyczny, to odczujesz to na własnej skórze i znów trzeba będzie zaczynać od nowa. Przyjaźń czy umawianie się na sam seks nie mają według mnie sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

meczymnieto, napisałaś, że wcześniej byłaś w toksycznym związku. Dalej napisałaś, ze facet z którym się obecnie spotykasz jest czuły i troskliwy, a jednocześnie babiarz, nieszczery nieumiejący podejmować decyzji...

Nie chce z nim żyć ale coś mnie bardzo mocno ciągnie do niego. :(
Może nie tyle on Cię pociąga, co ta huśtawka emocjonalna, która tej relacji towarzyszy? :roll:

Wg mnie dobrze by było, gdybyś zadbała o terapię dla siebie, bo najprawdopodobniej poszukujesz mężczyzn, który będą Cię ranili. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wg mnie dobrze by było, gdybyś zadbała o terapię dla siebie, bo najprawdopodobniej poszukujesz mężczyzn, który będą Cię ranili. :roll:
+1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macie racje muszę się zwrócić do specjalisty. Myślicie że to też może wynikać z tego że moi rodzice nigdy nie dali mi przykładu poprawnego związku ( nigdy nie widziałam żeby się przytulali, spali w osobnych pokojach itp) jak miałam 13 lat rozwiedli się tata się wyprowadził i nie utrzymuje kontaktu ze mną od ich rozwodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

meczymnieto, myślę, że to coś więcej, niż tylko brak przykładu rodziców. Myślę, że ból spowodowany odejściem ojca był i jest dla Ciebie tak duży, że odtwarzasz tę relację z mężczyznami: Ty z potrzebą bycia kochaną, a oni emocjonalnie odlegli, nieobecni przy Tobie, nieumiejący odpowiedzieć na Twoją potrzebę. :-|

Uwolnienie się od takiego ciężaru, wymaga pomocy terapeutycznej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Terapia może pozwolić ci na podjęcie radykalnych decyzji, nie tylko w tej płaszczyźnie-związek. Może masz zaniżoną samoocenę i uważasz że ktoś "lepszy" cie zostawi? Terapeuta na terapi poznawczo behawioralnej zada dużo pytań, może ci sie rozjaśni jaki jest problem. Czy to uzależnienie od miłości, seksu, niestabilności, a może strach przed samotnością.

Sama widzisz że ten związek nie ma sensu ale nie umiesz tego zakończyć. Może boisz sie czegoś, pamiętaj że pociąg seksualny to nie jest powód by być z daną osobą. Powodów powinno być więcej.

Dobrych parę lat temu też byłam z facetem, który do świętych nie należał, łudziłam sie ze go zmienię. Tacy ludzie rzadko sie zmieniają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

meczymnieto, Można być uzależnionym od miłości.

Ale Ty raczej jesteś uzależniona od facetów, którzy Cię krzywdzą i tym powinnaś się zająć.

Szukasz sobie kogoś, świadomie czy też nie, kto sprawi Ci ból.

Ten facet też nie jest odpowiedni i rozsądny, nogi za pas i uciekaj!

Zrób ze sobą porządek i szukaj normalnego mężczyzny a nie kogoś kto albo szuka worka treningowego albo jest babiarzem albo Bóg wie co jeszcze.

Powodzenia !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miłość jest dobra, a to nie jest uzależnienie. Jeżeli spotyka się z byłą to nie jest prawdomówny. Zacząłbym się rozglądać za normalnym facetem. Wszystkiego dobrego życzę!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
meczymnieto, Można być uzależnionym od miłości.

Ale Ty raczej jesteś uzależniona od facetów, którzy Cię krzywdzą i tym powinnaś się zająć.

 

Na tym między innymi polega uzależnienie od miłości, że się tkwi w toksycznych związkach.

Tu jest test na "uzależnienie od miłości", to oczywiście nie jest żadna wyrocznia, ale można zerknąć, jeśli ktoś ma wątpliwości.

http://www.kobieceserca.pl/psychotesty-czy_jestem_%20kobieta_%20uzalezniona_od_milosci.html.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje wam bardzo. Zrobiłam test i wyszło mi że jestem uzależniona. Wiem że muszę z tym skończyć. Umówiłam się już na wizytę do psychologa jestem dobrej myśli :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×