Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
KONIEC1984

WITAJCIE

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem tu nowa i pewnie długo jeszcze z wami zagoszcze w sumie to nie wiem sama jak długo. Ech no cóż jestem w dole z którego już pewnie nie wyjdę. Pierwsza próba we wtorek przyspchi piachem się nie powiodła. Obudziłam się a teraz tego żałuję. żałuje każdego dnia życia . Każdego poranka kiedy się budzę albo tylko podnoszę z łóżka bo nie śpię całą noc. Moje życie to od miesiąca jeden wielki pierdolony koszmar z którego nie mogę się wybudzić. Moje myśli są na demną i tak jakby p-ko mnie nie radzę sobie już z każdą minuta takiego życia . Wiem że jak sama się nie podniosę to nikt mi nie pomoże i to jest zajebiście hujowe więc nic dobrego nie czeka mnie na końcu tej drogi inie wiem ile jeszcze będę w stanie i jak długo w tym wytrzymać bo to nie jest życie a piekło w którym ja codziennie się palę i nie mam czym zgasić płomieni i w sumie mam przewalone po całości całej całości. gdzieś tam jest mój koniec a ja już chce żeby serce mi stanęło i to wszystko wkóncu się skończyło amen

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej !

 

A co się takiego stało, że nie chcesz już żyć ?

 

Szukałaś profesjonalnej pomocy ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hej !

 

A co się takiego stało, że nie chcesz już żyć ?

 

Szukałaś profesjonalnej pomocy ?

 

Separacja rozwód

 

tak szukałam szłam na proszkach do wtorku i potem się skończyły wszystkie na raz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spoko, jutro już dzień pracujący ;) Możesz udać się po leki.

 

Ale żeby się zabijać z powodu rozwodu ??

Eee, to dopiero szansa na nowe życie i nowe działania !

Jeśli dobrze czytam nick, to masz dopiero 30 lat ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a co brałaś? czasem jakies tabletki są dobre w przez jakis czas w złych momentach byle nie za długo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam tak mam 30 lat ale za sobą mam dużo rzeczy jak dla mnie nie do przeskoczenia

hydroksyzyna i jakiś antydepresant na T dokładnie nie pamiętam nazwy i coś na sen ( pudełek nie mam )

Czasami człowiek dochodzi do takiego momentu że to jest najlepsze wyjście dla niego . I teraz nic się nie zmieniło w moim przypadku każdy dzień to jeden wielki koszmar z którego ja wybudzić się nie mogę. Po prostu mam w sobie taki ból że samam już sobie z Nim nie radzę i z dnia na dzień jest coraz większy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może POZA lekami, może skorzystasz z terapii/ wsparcia psychologicznego ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

byłam w psychiatryku dwa tygodnie mam zamiar iść w wekend jak zdąże i serce mi nie stanie bo kazdy dzień to u mnie walka tylko że ja nie wiem z czym walcze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem ;)

Chcesz iść w ten weekend do szpitala ?

 

A te dwa tygodnie to co to było ? Jaki oddział ?

 

A może wystarczą Ci leki od lekarza które Ci przepisze i psychoterapia ?

Czy już masz takie poczucie, że jednak musisz iść do szp ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Walczysz z sobą... ale po co? skoro to nie ma sensu. Rozumiem, że Twoja sytuacja jest skomplikowana, ale ucieczka nie jest rozwiązaniem. Musisz się obudzić z tego koszmaru, błędnego koła, bo Twoje problemy tylko będą narastać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja już walkę z samą sobą przegrałam . Nie mam sposobu pobódki z tego koszmaru w którym teraz jestem wiem że mogą się zwiększyć i to jeszcze bardzo ale dla mnie jutro lepszy dzień lepszy nie istnieję i sama już w pewnych momentach nie wiem co się ze mną dzieję moję myśli mnie przerastają ja nie potrafię ich zatrzymać a one powoli mnie zabijają. Czekam tylko aż mi serce stanie. MAM DOŚC KAŻDEJ MINUTY SWOJEGO OBECNEGO ZYCIA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko, że ono raczej Ci tak szybko nie stanie, więc warto byś popracowała nad tym żeby żyło Ci się lepiej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KONIEC1984, rozumiem Cię. Pewnie nie masz zielonego pojęcia, co sie z Toba dzieje.

Dlaczego rozwód tak Toba przeczołgał?

Kto wniósł o prawne rozstanie? z orzekaniem o winie?

Macie dzieci? Przy kim zostają?

Ciężki związek? Toksyczna relacja? Ile lat?

..Tęsknisz?..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczołgało rozstanie bo to z mojej winy

Rozwodu jeszcze nie ma separacja ja nie wiem czy przetrwam do rozwodu

Nie mamy dzieci ja chciałabym mieć

Ciężki związek przez cały okres czasu ? Toksyczna z mojej strony

10 lat w tym 3 4 w tym roku po slubie

Tęsknisz? nie ja chyba umieram

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a czemu z twojej winy, co zrobiłaś? bo cos musiałaś jak sie obwiniasz chyba albo wydaje ci sie ,ze musiałaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli stworzyłaś z nim symbiozę.

No, trzeba sie będzie nauczyc siebie. I zbudować swoją, indywidualna tożsamość.

Masz abstynencję. Nie dziwie się więc temu, co się z Toba dzieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ciekawa, poruszająca, chwytająca za serce historyjka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wyciągnęłam do niego ręcę

Abstynecja to taka oznaka mi sie wydaję że ja zaraz oszaleje wątpie zeby zapicie tego mi pomogło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

moze jeszcze sie dogadacie, tylko trzeba wszystko przeanalizować zeby wiecej błędów takich nie popelniac, zamiast sie zabijac przemyśleć co było źle i co naprawic zeby mogło być lepiej kiedys z nim lub z kims innym ,ktos mi ostatnio(przyjaciel) powiedział,ze jak chcemy wyprowadzic kogos z jego matni to jest najtrudniej i taka relacja najbardziej przywiazuje bo czujemy sie odpowiedzialni za te druga osobę, bo chcemy mu ulzyc w jego cierpieniu

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli będziesz pisać tak zdawkowo, marna szansa, że otrzymasz od kogoś realna pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

może nadmiernie dramatyzujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KONIEC1984,

czasem moze trzeba od siebie odpocząć po prostu, niech emocje z was opadną

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może nadmiernie dramatyzuje ale sama swoich mysli powstrzymac nie moge czy to jest dramat nie wiem co to jest ale niech to się skończy jak mam to wytłumaczyć to jest cierpienie duszy i ciała

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wyolbrzymiasz, weź kilka głębszych oddechów i wykrzycz się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×