Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
wiejskifilozof

Taki cytat ...

Rekomendowane odpowiedzi

"Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemia. Nie będziesz się im kłaniał ani służył"

Dlaczego Kościół o tym milczy ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
"Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemia. Nie będziesz się im kłaniał ani służył"

Dlaczego Kościół o tym milczy ?

Kościół katolicki milczy. Bo w protestantyzmie to przykazanie istnieje i jest respektowane. A milczy dlatego że obrazy, rzeźby, przedstawienia znakomicie oddziałują na ludzi, na ich emocje dużo bardziej niż słowa i racjonalne argumenty. Do tego tego obrazki dobrze się sprzedają, dewocjonalia,obrazy, gadżety z Jezusem, Marią a w Polsce zwłaszcza z JPII. Czymzę byłby kościół katolicki a również prawosławny bez swych okazałych świątyń, witraży, wielkich obrazów z postaciami boskimi i świętymi, ludzie czują się przy tym tacy malutcy, tak zależni od woli boskiej niczym trzcina na wietrze. Kultura obrazkowa jest zarówno najprymitywniejszą jak i najskuteczniejszą z istniejących, bo zrozumiałą dla każdego i nie wymagającą specjalnych kompetencji, nawet szympansy potrafią posługiwać się piktogramami.

 

A dlaczego milczy to chyba jasne, przecież nie będzie przeczył sam sobie i 2-giemu co do ważności przykazaniu, dlatego je usunął i to już kilkanaście wieków temu. Czym by był polski katolicyzm bez pomników i obrazów, papy, bez obrazów Maryi, zwłaszcza tej jasnogórskiej, no ale dla wczesnych chrześcijan i protestantów to jawne bałwochwalstwo i czczenie cielców a nie Boga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kościół nie milczy...kościół to aktywnie usuwa. Przecież to jest drugie przykazanie, które zostało po prostu usunięte i ostatnie zostało podzielone na dwa...było "Nie pożądaj żony blizniego swego, ani żadnej rzeczy która jego jest" i to miało ręce i nogi w sensie logicznym i gramatycznym...ale jak sie jedno usuwa, to trzeba znalezć następne a że wymyślać sie jednak trochę bali to podzielili ostatnie na 2 części...a wszystko jest sprzedawane jako przykazania Boże. No cóż. Bóg Bogiem, ale za coś żyć trzeba

 

Ale ostatecznie to nic dziwnego. Wszystkie religie obecne powołujące sie na przeróżne autorytety są w 100% niepodobne do samych siebie sprzed wieków...pierwotnie to była wiara. Wiara kilku.nastu/dziesieciu/może set ludzi. Jednak instytucja w swej naturze nie ma z wiarą wiele wspólnego

 

a jeszcze jest linia tłumaczenia tej niespójności...Nie wiem czy to oficjalna linia, ale czytałem że to przykazanie stało sie nieaktualne kiedy Jezus zszedł na ziemię. Jest Bogien który sie nam objawił i którego zobaczyliśmy,czyli to przykazanie przestaje mieć znaczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślę, że nie tak samo...dla mnie poganie byli dużo bardziej uduchowieni..Pogaństwo(jakie by nie było) było naturalną formą życia duchowego wspólnoty. Chrześcijaństwo narzuconą, która nie wyrastała naturalnie z ludzi na tyle na ile byli w stanie zrozumieć rzeczywistość...tylko na zasadzie przyswajania i rozumienia obcej nauki, narzuconej i wymuszonej

 

My nie potrafimy zrozumieć pogaństwa. Oni nie modlili sie do głazów...oni oddawali cześć rzeczywistości ich określającej. Za głazem stała energia/rzeczywistość:słońce, woda, płodność itd...Nie ulega wątpliwości że wszystkie te rzeczy rozumieli i mieli z nimi kontakt. Wiedzieli że słońce to energia życiowa, żyzna ziemia to plony i dostatek itd...Chodziło o świat i stosunek do niego, a nie głaz i intelektualne wynurzenia na temat formy, że niby perun zrobił to to i tamto.To i inne legendy, wierzenia na pewno były i były ważne..jednak to nie forma była na 1 miejscu(a na pewno nie tylko ona istniała), tylko rzeczywistość która sie za nią kryła...jednak wszystko było spójne o zrozumiałe. Forma itoco za nią

 

W Chrześcijaństwie tak nie jest. To w swej naturze zupełnie inna półka i sprawy dużo bardziej skomplikowane, moim zdaniem przez ludzi nie zrozumiane i w zasadzie nie ma jakiegoś parcia żeby zrozumiane miały zostać....oczywiście jak sie wymyśli piekło to już pewne parcie sie pojawia:)...Jednak u nas za formą Boga, nie ma żadnej treści. Ludzie mieli dążyć do bezpośredniego kontaktu z ową rzeczywistością, a więc nie miało być formy...to było prawdopodobnie w swej naturze(jeśli chodzi o pierwszych chrześcijan) coś przeskakujące epokę i te jednostki prawdopodobnie były po prostu w sensie duchowym wybitnymi(???)...jednak w swej masie chrześcijaństwo jest moim zdaniem niewyznawalne, przez to po prostu martwe....Dostosowaliśmy na tyle na ile potrafiliśmy te nauki i je spoganizowaliśmy(co nie jest niczym złym). Chrześcijaństwo i wiara w jednego Boga nie powinna być przeciw pogaństwu, tylko krokiem dalej.

 

Chrześcijanie w przeciwieństwie do pogan,nie mają żadnego rzeczywistego poziomu zrozumienia rzeczywistości która stoi za ich formą Boga(nawet jeśli ma być ona czysto intelektualną)...za Perunem stoi burza, za Jachwe nie stoi nic...Dla niektórych coś stało, ale dla 99% ludzi nie stoi nic...Pogaństwo to wiara zwykłych ludzi na zwykły sposób. Chrześcijaństwo(w formach pierwotnych) to wiara jednostek której masy nie ogarniają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Chrześcijaństwo narzuconą
Chrześcijaństwo (zwłaszcza katolicyzm) jest takie martwe. Słowa księdza wypowiadane na mszy, kompletna martwota, tak jak (udający)słuchający.

Ksiądz udaje, że coś mówi, ludzie udają, że słuchają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chrześcijaństwo narzuconą
Chrześcijaństwo (zwłaszcza katolicyzm) jest takie martwe. Słowa księdza wypowiadane na mszy, kompletna martwota, tak jak (udający)słuchający.

Ksiądz udaje, że coś mówi, ludzie udają, że słuchają.

 

To jest po prostu realizacja formy...to troche tak jakby dać małpie liczydło. To że poprzesuwa klocki nie oznacza że została matematykiem...ona nic z tego nie rozumie. Każdy kto rozumie matmę liczydło może sobie zrobić sam i bez problemu je ogarnie. Po czasie jednak liczydło zostaje i pojawiają sie jednostki które chcą żeby ktoś je obsługiwał, a więc sa i takie które udają że wiedzą jak to robić. To jest forma z jednej strony, jednak przez stronę przeciwną chętnie przyjęta...ponieważ obie nie mają pojęcia o matmie. Do tego stopnia, że na pewnym poziomie zostało już tylko udawanie przed samym sobą że jednak wiemy o co chodzi...dzieciaki też lubią udawać że czytają gazetę.Wtedy sie czują dorosłe i mądre

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@zujzuj

Dokładnie, z dystansu to wydaje się strasznie zabawne być. (pewnie dlatego kościół jest tak pełen powagi).

 

Kiedyś zastanawiałem się nad tym dlaczego seks stał się w KK tak wielkm tabu przez wieki, i dlaczego papież, biskup, itp. nie mogą (oficjalnie). Teorie są różne, ja mam własną. Stosunek seksualny dla osób postronnych może wyglądać śmiesznie, nagie ciała, poruszające się rytmicznie w stanie półświadomości. Jakby to wyglądało gdyby "arcykapłan" robi coś takiego, cały majestat kościoła w oczach wiernych nagle by upadł. Myślę, że coś w tej teorii jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

możei tak...ale to już mocno psychoanalityczne kwestie...na pewno coś w tym jest, ale seks jest raczej kwestią tak złozoną że cięzko to do jednego wymiaru sprowadzić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chrześcijaństwo narzuconą
Chrześcijaństwo (zwłaszcza katolicyzm) jest takie martwe. Słowa księdza wypowiadane na mszy, kompletna martwota, tak jak (udający)słuchający.

Ksiądz udaje, że coś mówi, ludzie udają, że słuchają.

Dokładnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
@zujzuj

Dokładnie, z dystansu to wydaje się strasznie zabawne być. (pewnie dlatego kościół jest tak pełen powagi).

 

Kiedyś zastanawiałem się nad tym dlaczego seks stał się w KK tak wielkm tabu przez wieki, i dlaczego papież, biskup, itp. nie mogą (oficjalnie). Teorie są różne, ja mam własną. Stosunek seksualny dla osób postronnych może wyglądać śmiesznie, nagie ciała, poruszające się rytmicznie w stanie półświadomości. Jakby to wyglądało gdyby "arcykapłan" robi coś takiego, cały majestat kościoła w oczach wiernych nagle by upadł. Myślę, że coś w tej teorii jest.

Celibat został oficjalnie wprowadzony w Kościele w XI wieku, choć wcześniej zalecano takowy, natomiast w piśmie świętym nie ma o nim mowy. Ale z tego co mi wiadomo jeszcze w XiV, XV wieku dość powszechne było to że kler ma żony zwłaszcza z dala od głównych miast, siedzib hierarchów. A chodziło głównie o to aby majątek kościelny nie został dziedziczony prze dzieci księży, no i też aby księża skupili się głównie na posłudze bożej. Jakiś czas temu przeprowadzono sondaż wśród księży dotyczący celibatu i ponad połowa była za jego zniesieniem, myślę że jak już na prawdę nie będzie chętnych do posługi duszpasterskiej to możliwe że się go zniesie, tak samo jak zniesiono odpusty czy mszę po łacinie.

 

A co do głównego cytatu to nawet w katolickich bibliach, przynajmniej niektórych można ten cytat znaleźć, no ale na lekcjach religii, na mszach itd nikt o tym nie wspomina. Ja sam dowiedziałem się o owym przykazaniu w wieku 20 kilku lat na zajęciach prowadzonych przez byłego księdza. Pary razy wspominałem o tym tzw głęboko wierzącym a oni powiedzieli że zmyślam i herezję szerze, albo że to nieaktualne już.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×