Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Sencha

Dzień dobry

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich na forum.

Znalazłąm się tu, gdyż mam ze sobą bardzo poważne problemy a jak czytam forum, tematy tu poruszane są mi bliskie.

Nie bardzo wiem co napisać...może tak na chwilę obecną po kilkuletniej terapii, leczeniu psychiatrycznym uświadomiłam sobie, że przyczyną moich "rozterek" a przynajmniej większości jest zaburzone poczucie własnej wartości, w zasadzie brak poczucia własnej wartości. Przez to każdego dnia jestem w wielkim lęku przed odrzuceniem - ten lęk odczuwam najsilniej. Jestem w związku, kocham swoją partnerkę ale neistety wisi on na włosku z uwagi na urządzane przeze mnie sceny. Gdy Ona gdzieś wychodzi czuję sie niepewnie, ogarnia mnie myśl, że w rezultacie mnie zostawi i wybierze kogoś ciekawszego, lepszego, weselszego itp.

Teraz jest Ona ale tak było zawsze, zazdrość o przyjaciół w wieku szkolnym, póżniej w szkole średniej, studia i teraz partnerka.

Nie potrafię spędzać miło czasu sama ze sobą, gdy zostaję sama czuję się jak ktoś kogo odrzucono, kogo nikt nie chce. Mimo obowiązków nie potrafię się zabrać za nie czuję się bezartościowa i bezsilna, panikuję, chodze w kąta w kąt, co chwilę zerkam na telefon itp.

Odczuwam cigły brak zainteresowania moją osobą, czuję się zbędna, bezwartościowa, często niezrozumiała. Potrafię sobie wiele tematów racjonalnie wytłumaczyć ale gdy ogarnia mnie panika i strach cała racjonalna strona znika. Tak naprawdę nie mam teraz powodów do lęków, nić złego wokół mnie się nie dzieje, otaczam się wspaniałymi ludzmi, dobrymi i pewnymi jesli chodzi o lojalność.

 

Dzieciństwo było jakie było, bez miłości, mama chora na schizofrenię, ojca nigdy nie poznałam, mieszkałam z mamą, jej siotrami, babcią, wujkiem i kuzynem. W domu nie było uczuć, pozytywnych emocji, był za to krzyk, awantury, alkohol, wyśmiewane się z mojej mamy, miałam wiecznie świadomość, ze nikt nie tak nie chce. W zasadzie każdy dzień traktowałam jako przetrwanie. Bardzo mocno dani mi odczuć, że nic nie znaczę, bez miłości, dobrego dotyku, za to nieustanne słowa krytyki, nigdy mnie nie doceniono, nigdy we mnie nie wierzono. Najbardziej utkwił mi tekst mojej babci: bądź grzeczna bo Cię oddamy. I byłam bo gdzie miałam się podziać, nigdy nie sprawiałąm kłopotów, problemów. To tak w skrócie, myślę, że sporo z Was jest w stanie sobie to wyobrazić i resztę dopowiedzieć.

Ale nie chcę skupiać się na tym co było, przerabiam to na terapii, na którą uęszczamod niespełna trzech lat. Ponadto od około 2 lat zażywam Venlectine, wcześniej były inne ale nie pamiętam już nazw.

 

Napisałam tu, gdyż teraz jest ten moment, w którym wiem, ze mogę coś zmienić tylko już nie wiem jak, powoli wątpię. Chciałabym znaleźć tu pomoc. Prosze wybaczyć egoistyczne pobudki. Jestem z Trójmiasta i chcętnie nawiążę znajomość osobami z okolicy. Chętnie też jesli będę mogła komuś coś doradzić czy po prostu być - doradzę i będę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

del.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×