Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nietypowy03

Jaki sposób doradzacie na kontrolowanie/pokonanie lęku ?

Rekomendowane odpowiedzi

witam

krótko o sobie.. mam prawie 18lat. chodzę do ogólniaka i mam problem z "nerwicą" lękową. nie byłem jeszcze u specjalistów tzn.raz u psychologa i nie obrażając specjalistów piszących na forum ale gówno mi to dało. Sam mogę stwierdzić że mam coś takiego,dużo o tym czytałem i objawy są dziwne,ale sporo się o nich pisze w internecie tj. nudności(ale nigdy nie wymioty) uczucie wymiotne,zgaga, uczucie guli w gardle. Nie jest to przyjemne dla mnie ale stwierdziłem że z tym trzeba jakoś żyć bo to siedzi psychice(robiłem wszystkie badania,gastroskopia itd i wszystko jest ok) ale do rzeczy... chodzi o lęk przed takimi sytuacjami np. jak jadę busem do szkoły(czas drogi ok 30 minut) to boję się że zwymiotuję bo takie mam odczucie jakbym miał zwymiotować(le nigdy się to nie zdarzyło) jednak objawy są tak silne że sam siebie nakręcam. inna sytuacja jest w szkole,a właściwie taka sama. siedzę w ławce i na każdej lekcji czuję tą niepewność... przez ogranicza mnie w można powiedzieć życiu społecznym. stwierdziłem że to jest lęk,obawa przed upokorzeniem się(boję się że np zwymiotuje w klasie,busie czy w innych miejscach poza domem w których nie czuje się bezpiecznie) na marginesie to w domu jest wszystko ok. Dlatego chciałbym uzyskać rzetelnych porad nt. tego lęku bo wg mnie w tym tkwi problem. Z góry mówię że wykluczam wizyty u psychiatry,branie leków... Po 1. oni mi nie pomogą tylko nafaszerują psychoaktywnym gównem po którym będę otumaniony,a po 2. leczenie farmakologiczne silnymi środkami nie wchodzi w gre.. chcę znaleźć na to naturalny sposób...(uprzedzam że picie melisy też nie pomaga bo próbowałem) nwm może coś w stylu jakichś olejków eterycznych... ale myśle że przy dobrych technikach opanowania tego lęku obejdzie się bez tego... zaznaczam ze nie mam choroby lokomocyjnej.. to wszystko jest nerwami,naprawdę nie mam czym się w szkole przejmować jest pełen luz.. to można nazwać lęk przed lękiem,sam sb go nakręcam i nie moge nad tym zapanować. Jeśli ktoś miał podobny przypadek i wyszedł z tego,albo chociaż zmniejszył nasilenie i częstotliwość objawów to proszę o odpowiedź. chcę to zmienić naturalnym sposobem,a nic innego jak porada kogoś kto przez to przechodzi,albo przeszedł nie zastąpi czasami mylnych diagnoz specjalistów

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
nie byłem jeszcze u specjalistów tzn.raz u psychologa i nie obrażając specjalistów piszących na forum ale gówno mi to dało.

 

z takim nastawieniem to swoich problemów nie rozwiążesz. I jeszcze jedno - pomocy szukaj właśnie u specjalistów (np. u dobrego psychologa), a nie w internecie. Chyba, że lubisz tkwić w lęku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie u psychologa ale u psychoterapeuty - to nie to samo,

wszystko zaczyna się w Twojej głowie, i w niej powinno też znaleźć się rozwiązanie; musisz po prostu nauczyć się nie myśleć o tym; to trudne i wymaga czasu cierpliwości i ćwiczeń; znajdź sobie jakieś zajęcie w czasie np jazdy busem, słuchaj muzyki skup się na czytanej książce; byle tylko nie "budzić potworów w głowie"; najlepiej jednak udaj się do jakiegoś psychoterapeuty który Ci fachowo poradzi jak walczyć z tym lękiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sory,ale nie ufam pseudo specjalistom. Dla mnie psycholog to nie zawód-wmawiają ludziom że są zajebisci zeby poczuli sie lepiej. Mniejsza o to.. Odnosnie zajęcia to mam i to mnóstwo ale to silniejsze ode mnie tzn te natręctwa przychodzą a jak sie pojawiają to nie można się ich pozbyc. Nie mowcie mi żebym szedł do specjalisty. Znam osobiście kilka przypadków... To jest bilet w jedną strone. Chce sb sam z tym poradzić a ten kto napisał żebym udał się do specjalisty zupełnie został pochłonięty przez trend leczenia debilnej nawet najmniejszej choroby. To jest typ choroby który najlepiej wyleczyć samemu. Dlatego pytam o właśnie te sposoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uważam, że to świetnie że sam chcesz z tym walczyć i widzisz w tym nadzieję. Od razu zaznaczę, że GDYBYŚ kiedykolwiek sam poczuł wewnętrznie potrzebę skorzystania z porad specjalisty - nie wahaj się. Różne mogą być okresy w życiu.

Ja mam podobnie, gdzieś tak od tygodnia - cały czas spina. Udało mi się częściowo załagodzić lęki do takiego poziomu, że jest oczywiście ten pewien dyskomfort, ale do wytrzymania. Teraz pracuje nad sobą dalej, ale ja stwierdziłem, że warto jednak przedstawić swój problem specjaliście. Natomiast sam, mimo tego że właściwej terapii jeszcze nie zacząłem w dużym stopniu się wyluzowałem.

 

1. Staraj się nazwać swój lęk, zastanowić się na spokojnie czego tak na prawdę się boisz (nawet w momencie ataku lęku) - staraj się myśleć, dlaczego się teraz boję, znaleźć jakiś racjonalny powód. Na pewno nie nakręcaj się w swojej panice jeszcze bardziej, nie staraj się lęku zwalczyć, a raczej zrozumieć - a sam przejdzie.

2. Pasja, zajawka, sport, dieta, ogólnie zdrowe życie. Pytasz o naturalne metody, dlatego o tym piszę. Mi bardzo pomaga fizyczna praca, sport. Wyjście z domu, ogólnie robienie czegoś innego niż na co dzień i nowe doznania. Zmęczony i zajęty od razu mam mniejsze problemy. Chociaż na początku może być ciężko się przełamać.

3. Nie uciekaj od lęku. Jeśli coś Cie przeraża, tym bardziej to zrób. Oczywiście, jeśli jest racjonalne, nieryzykowne i zrozumiałe.

4. Dużo interakcji z ludźmi. Rodzina, koledzy, jakaś grupa - to dużo daje i nawet jak jesteś spięty, po chwili rozmowy się rozluźnisz.

5. Czego istotnego się dowiedziałem - są 2 szczególnie trudne okresy w życiu człowieka w dzisiejszych czasach. Jak kończysz LO i idziesz na studia i jak kończysz studia i idziesz do pracy. Ja miałem problemy w 1, teraz mam też w 2. (Choć w 1 nie były nerwicowe, ale fakt faktem, gdzieś tam się pogubiłem). Ty jesteś na etapie 1 - czyli musisz zadecydować co będziesz dalej robił po ogólniaku. Studia, praca, jeśli studia to jakie - tak na prawdę rzutuje to wszystko na Twoje dalsze życie. Jeśli studia - to pewnie musisz wyjechać z domu - albo przynajmniej myślisz o jakimś innym mieście. Nie wiem kiedy masz maturę, teraz czy za rok. W sumie bez znaczenia. Ogólnie jesteś w takim okresie, wchodzenia w dorosłość, gdzie musisz podjąć milion decyzji. I jest spina. Postaraj się znaleźć sobie w rozwiązaniu wielu z nich jakieś wsparcie, nie wiem kogoś z rodziny, starszego brata, kogoś co już studiuje/studiował niedawno.

 

Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dla mnie psycholog to nie zawód-wmawiają ludziom że są zajebisci zeby poczuli sie lepiej.

 

Gratuluję dobrego samopoczucia i wiedzy. Nic to, zrobisz jak zechcesz...wszak masz prawie 18 lat i zamiast popadać w lęki korzystaj z życia tak jak pisze Ma89.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nietypowy,

 

Co do Twojego zdania o psychologach i psychoterapeutach to Ci powiem, że miałam takie samo zdanie jak Ty. Wydawało mi się, że jedna wizyta załatwi wszystko. Teraz chodze na terapie juz jakoś ok roku i dopiero od niedawna widzę efekty. Mam dośc nietypowy problem i trudny w leczeniu, farmakologia nie działa na mnie wcale:( A za psychoterapie płacę, ponieważ tylko 12 wizyt jest darmowych(nie wiem dlaczego, ale wolałabym nie płacić bo kosztuje mnie to 320 złotych miesiecznie).

Twoje podejście do terapeuty jako do osoby, która chce sie poczuć ważna a tak na prawde nic nie robi też nie jest podejściem w którym nie można by doszukać się Twojego problemu i jego leczenia.

Przemyśl decyzje jeszcze raz. Ja na dzis dzień nie znam żadnych sposobów, którymi można się wyciszać i uspokajać, ale jak takie znajde i się sprawdzą to na pewno napiszę:)

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez przesady... Może i mam z tym problem ale umiem korzystać z zycia i to bardzo. Jak na razie do zupełnego szczęścia potrzebuję pozbyć się tego lęku i tyle. Do reszty nie mam zastrzeżeń. Mam grupe kolegów z ktorymi rozwijam pasje-jestem początkującym raperem że tak sie wyraze i na prawdę mam co robić. Co poradzić z tym musze zyc i tyle. Mam podobny przypadek że farmakologicznie nie da się mnie wyleczyć w tym przypadku,a lepiej że osiągnę sukces naturalną metodą i być może kiedyś tymi sposobami podziele sie z innymi ponieważ to dosyć częsta przypadłość na którą jest mało stuprocentowo pewnych sposobów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak na razie do zupełnego szczęścia potrzebuję pozbyć się tego lęku i tyle. Do reszty nie mam zastrzeżeń.

Myslalam dokladnie tak samo :) I dopiero po miesiacach, czy nawet latach, zobaczylam, jak bardzo sie pomylilam.

Tez na poczatku mowilam - ze po co mi terapia, mam fajne zycie, a jedyne co mi przeszkadza to lęki. Jak to mi minie, to bedzie ok.

Ale prawda jest taka, ze leki sie ZAWSZE z czegos biorą. A przewaznie z rzeczy z ktorymi masz problem, a nie uswiadamiasz sobie tego. I dopiero jak zmienilam swoje myslenie i zaczelam (na terapii) pracowac nad roznymi rzeczami (a problem lęków pominełam, bo one sa tylko OBJAWEM czego innego), to lęki same zaczely mijac.

 

A co do psychologa ktory mowi ludziom, że są zajebisci - terapeuta nawet nie moze czegos takiego zrobic. Kompletnie nie na tym polega terapia... Takie cos, to moze "coach" czy cos w tym stylu - zreszta nie iwem. Ale na pewno terapia nie sluzy temu zeby Ci wmawiac jaki jestes super...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×