Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nuth.red

a ja tak późną porą .

Rekomendowane odpowiedzi

witam i kłaniam się nisko .

 

coś o mnie ? niemal 23-letnie dziewczę ze Śląska . pozornie szalona kobieta, która narozrabiała w swoim życiu więcej, niż niejedna para staruszków razem wzięta . pozornie silna i radosna mimo wszystkich złych rzeczy, które wydarzyły się po drodze .

ale wiecie wszyscy, że pozory mylą .

 

na forum wpadłam przypadkiem, godzinę temu, kiedy zmuszona byłam wstać z łóżka i zająć się czymkolwiek, żeby tylko przestać się dusić . wpisałam w google objawy [dzięki czemu dowiedziałam się na przykład, że ludzi z emetofobią jest dużo], poczytałam trochę o swojej nerwicy, porozmyślałam, dlaczego jestem w tym punkcie mojego życia ... i oto jestem .

 

mam nadzieję, że znajdę wsparcie i sama będę mogła takiego udzielić . ewentualnie oderwać się od bezsenności i depresji, porozmawiać o podróżach, muzyce i szeroko pojętej sztuce .

 

pozdrawiam serdecznie, M .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hej. A co takie narozrabiałaś lub życie Ci dało okazje do zrobienia czegoś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja służe pomocą bo spać też nie zamierzam więc możemy popisać ale nie obiecuję że to będzie rozmowa na poziomie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a to historia długa i zawiła :)

w dużym skrócie :

jam jest buntownik z wyboru . za czasów szkoły same piątki, aż tu nagle po skończeniu osiemnastki stwierdziłam, że szkołę rzucam . bo tak . bo nudna .

zdarzyło mi się dość długo być ulicznym grajkiem .

jak już napisałam w jednym dziale : wytatuowałam połowę powierzchni skóry . kolczyków też mam sporo . bez względu na konsekwencje .

pół roku włóczyłam się po Europie, autostopem . przygód na tym wyjeździe miałam mnóstwo .

 

rozrabiam gdzie się da, robię rzeczy dziwne, szalone . na które wielu ludzi nie porwałoby się nigdy .

odciągam tym samym smutek, choć nierzadko sprawiam sobie więcej problemów .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A teraz co robisz? Bo brzmiało ciekawie, tylko być może było to taka ciągła ucieczka przez prozą dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

teraz próbuję poukładać sobie życie w Polsce, do której to niedawno wróciłam, zostawiając za sobą wszystko . próbuję podnieść się po rozstaniu, poukładać w głowie nowe doświadczenia, zająć się czymś i przeorganizować bo wiem, że nie usiedzę w miejscu zbyt długo .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

I jaki masz pomysł? Warto tu było w ogóle wracać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy warto ? trudno ocenić, bo przed wyjazdem z Polski spaliłam za sobą wszystkie mosty, więc powrót był trudną decyzją . nie miałam niestety innego wyjścia . jak wszystko inne, to wydarzenie ma swoje plusy jak i minusy . nie narzekam, jest lepiej, niż przypuszczałam, no i sama możliwość jakiegoś cywilizowanego życia po półrocznym tułaniu się na dziko to już niesamowity luksus .

mój pomysł to kontynuacja tego, co robiłam do tej pory :

wychodzenie z gitarą na ulicę i tatuowanie ludzi . udaje mi się poznawać nowych ludzi, próbuję się wyleczyć ze wszystkiego ... powoli, do przodu . ale i tak dopada mnie czasem taki lęk przed kolejnym dniem, że to aż niemożliwe .

pomysłów na dalsze podróże jest też kilka .

poznać lepiej swój kraj .

zobaczyć Skandynawię .

polecieć do Londynu .

wrócić na Gibraltar .

i marzenie od zawsze : Indie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Więc tu byś podładowała baterie lub znalazła wewnętrzną harmonię?

Fajnie, że masz takie cele do których Cie ciągnie i myślę, że z czasem je wszystkie osiągniesz :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokładnie tak, podładować baterie .

wyleczyć się po rozstaniu i rozczarowaniach .

naprawić głowę, dorobić się czegoś, uzupełnić ekwipunek i ruszać dalej .

 

cieszę się, że tak na dzień dobry ktoś we mnie wierzy !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Bo lubię ludzi z pasją. A Ty masz w sobie dużo energii i odwagi, tylko w pewnym momencie się pogubiłaś i zwątpiłaś w siebie (co sie zdarza) plus pewnie inne rzeczy.

Taki trochę niebieski ptak z Ciebie w pozytywnym znaczeniu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj, jak czyta się Twoje posty to az trudno uwierzyć, że masz jakies problemy psychiczne. Aż bije z nich entuzjazm, radość życia, energia i tyle nadziei. Mnie się wydaje, że już nic dobrego w życiu mnie nie spotka :cry:

Powodzenia we wszystkich Twoich zamiarach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

lucy1979, a czemu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no dobra, po trzech miesiącach wracam tutaj .

hm, czemu trudno uwierzyć, że mam problemy ?

taki mam już sposób pisania, lata praktyki w zabawie słowami i zarazem lata konieczności ukrywania tego, jak jest naprawdę .

a o planach zawsze piszę radośnie, chociaż jak zwykle nic z nich nie wychodzi i tylko siedzenie i myślenie 'jakby to fajnie było pojechać/zobaczyć/zrobić' jakoś mnie trzyma w pionie . a w rzeczywistości wiem, że cykor ze mnie i sama tych planów nie zrealizuję, będę tylko siedzieć bezczynnie i czekać na jakąś okazję .

 

 

 

ale jak już się rozpisałam, to zrobię małą aktualizację .

tatuowanie i muzyka mi nie wychodzą, bo w jednym i drugim potrzebuję ludzi, a ludzie [przynajmniej ci dookoła mnie] zawodzą mnie raz za razem .

niebawem wyruszam nad morze, później na Woodstock - jedyne takie miejsce, gdzie w stu procentach zapominam o tym, co złego siedzi w mojej głowie . a później ... później nie wiem . zobaczę, co los mi przyniesie .

 

próbowałam jakoś się ogarnąć, poznałam nawet kogoś, w planach była przeprowadzka do innego miasta i podjęcie pracy, ale od kilku dni ten akurat aspekt i te plany rwą się jak mokre chusteczki .

moja przyjaciółka poleciała do Londynu, za pracą, więc jakimśtam planem dla mnie, takim awaryjnym, jest praca tutaj i odwiedzenie jej tam, w Anglii . kto wie, podróże kształcą .

 

 

 

jeszcze może napiszę, czemu wróciłam po kilku miesiącach nieobecności tutaj, hm ?

otóż za dużo stresu znów dało się we znaki, prawie nie jem, nie wychodzę z domu, dziś przyszedł atak paniki, mdłości i zawroty głowy . taki trochę duży krok w tył .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteś ze śląska... Szczerze powiedziawszy mogłybyśmy się spotkać i porozmawiać albo popisać... Bez różnicy. Cierpię na brak inteligentnych osób tutaj i jeśli chodzi o sztukę - uwielbiam ten temat. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jejku, jak ja nie lubię siebie samej za to, że przychodzę tu na forum tak sporadycznie ...

Śląsk poleca się na rozmowy i spotkania, no a w Trójmieście byłam przez wakacje ... oczywiście gdybym w swojej mądrości zajrzała tu wcześniej, to dałabym znać .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×