Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ozesek

Hej

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Was ;)

 

Jestem nowa forum, więc postanowiłam się przedstawić. Mam 23 lata. Już 8 lat zmagam się z tym wszystkim co niesie ze sobą nerwica lękowa i fobia społeczna. Oczywiście zdarzają się i wzloty i upadki. Jeden taki upadek przechodzę właśnie teraz. I tak jak zwykle wiem, że za jakiś czas znowu będzie OK :smile: ale niestety teraz jest ciężko :? Jako dziecko przeszłam depresje, przez jakiś czas było dobrze, ale w wieku 16 lat znowu się zaczęło. Wtedy to właśnie dowiedziałam się, że mam nerwicę lękową. Na początku była Asentra, potem Zotral, dzięki któremu nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak nerwica czy lęk. Ale tak jak część nerwicowców, byłam mądrzejsza, bo myślałam, że jestem zdrowa i rzuciłam lek, bez zgody lekarza i bez obniżania dawek. Tak po prostu, z dnia na dzień, na własną rękę. Przez 4 mies było suuuper, ale sen nie trwał długo. Zaczęły się studia i staż. Pani dr przepisała mi Fevarin i jakoś dawałam radę, raz było dobrze, raz źle. Od lutego jestem na stażu. Z przerwami, bo ataki tak dają się we znaki, że często lecę na zwolnieniach. Są chwile, że dosłownie wpadam w szał i uciekam sama przed sobą :why: wiem co mi jest, ale nie potrafię sobie przetłumaczyć, że to trzeba przeczekać. Staż mam do listopada i przysięgłam sobie i rodzinie, że jak dotrwam, to nie pójdę do kolejnej pracy póki nie zacznę psychoterapię. Czuje już po prostu, że same leki to nie jest wyjście z sytuacji, tylko chwilowa ucieczka. Pani dr stwierdziła, że chyba już pora na zmianę leku i teraz przez tydz mam brać 50 mg Fevarinu i na noc 10 mg Miansecu, potem przez tydz 25 mg Fevarinu i 10 mg Miansecu, a następnie mam przejść na Escitil. Miansec jest tylko doraźnie, ale cieszę się, że go biorę, bo mam apetyt. Kilka dni temu natomiast zmuszałam się do jedzenia, a jestem chudzielcem, więc kilka kg mi się przyda :105: Mimo to nie jest łatwo, dobrze czuję się tylko w domu, mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie :bezradny: choć i chłopak i mama dają mi wsparcie, to ja czuję się bezradna. Wszystko przez ten cholerny staż :x jestem typem osoby, która lubi spędzać czas w domu, wśród bliskich, kocham gotować. Myślę o własnej działalności, bo o stażu i pracy u kogoś nie chcę już słyszeć :silence: Moja mama przeszła to samo, ale po urodzeniu drugiego dziecka rzuciła leki, zmusza mnie, żebym wytrzymała na tym stażu, bo ma kredyt do lipca, a potem będzie już łatwiej, więc stwierdziła, żebym wytrzymała do lipca, a potem zaczniemy psychoterapię i będę mogła spokojnie pisać pracę magisterską, jestem na 5 roku prawa. Obawiam się tylko, że w lipcu będzie już na tyle dobrze, że ja będę chciała zostać do listopada, właściwie to nawet bym się cieszyła gdyby było na tyle dobrze :smile: ale jak pomyśle, że czekają mnie teraz gorsze chwile (pani dr już mnie o tym uprzedziła) to aż się boję :zonk:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

cześć :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć :papa:

 

Naprawdę cieszę się, że zarejestrowałam się, na to forum :smile: już od dłuższego czasu je przeglądam i to co ludzie na nim piszą, powoduje, że czuję się trochę lepiej :smile: potrzebuje wsparcia kogoś, kto przeżywa to co ja i mnie rozumie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Fajnie,że tak dobrze się tutaj czujesz :) Zawsze lepiej jest pogadać z ludźmi, którzy mają te same problemy a nie z kimś to wywija oczami i próbuje wmówić,że sobie coś wymyślamy :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, też mam wrażenie, że nie które osoby sądzą, że sobie coś wymyśliłam :bezradny: a naprawdę jak już miałabym coś wymyślać, to z pewnością byłoby to coś cudownego, co sprawiłoby mi radość. Np wakacje na Karaibach z chłopakiem. Oooo takie coś to ja sobie mogę wyobrazić :yeah: ale żeby lęki? mam nerwicę, a nie jestem masochistką, która lubi sama siebie dobijać, poważnie ;) mam tylko nadzieję, że do maja będzie już lepiej, co roku na wiosnę jest ciężko, a później już z górki :great: czy Wy też tak macie, że wiosną jest gorzej? nawet na jesieni tak nie jest, wręcz przeciwnie, jesień nastraja mnie spokojem, zima też, latem czuje, że mam energię do działania, a wiosną kiedy wszystko się budzi ja usycham od środka :-| dziwne to jest...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×