Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Anetixi

Brak stałego lekarza...

Rekomendowane odpowiedzi

Wiem,że narażam się na ogromną falę krytyki z waszej strony,ale wierzę,że pomożecie.

 

Odkąd zaczełam się leczyć czyli od ok.4 lat lekarzy już miałam x. Najczęściej kończyło się na jednej wizycie.W tamtym roku znalazłam super lekarza w Krakowie. Po prostu ideał. Chodziłam do niego 5 miesięcy.W tym czasie "nadużywałam" acodinu w celach oczywiście nie medycznych. Okłamywałam go w tym temacie,że nic nie biorę. W maju wysłał mnie na oddział dzienny. Oczywiście dostałam się ale czekałam na miejsce i tak do września tamtego roku.Do tego psychiatry nie było kolejek więc umówiłam się na wizytę do lekarza który miał terminy po prostu.Byłam u niego 2 razy.Raz po recepty i drugi raz na kontroli gdyż zmienił mi leki i dostałam skierowanie na oddział dzienny.9 września dostałam się na oddział dzienny leczenia uzależnień. Acodin po prostu zawładną moim życiem.Przez ten czas jestem pod opieką lekarki z ośrodka,która wróciła do moich starych leków.Ale niebawem kończy mi się terapia. Umówiłam się już do lekarza z Krakowa. Tylko tu zaczynają się moje obawy. Jak zareaguje na to co mu powiem?Przeszedł on ze mną piekło:próby s.,samookaleczenia,omamy.. Boję się do niego wrócić.Boję się,aczkolwiek to jedyny lekarz któremu ufam..

Potrząśnijcie mną..Poradźcie coś...

 

Powiedzcie szczerze,jak WY jako obserwatorzy z boku widzicie tą całą sytuację?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiedz mu prawdę, czyli że do niego nie było kolejek wtedy, gdy chciałaś się tam dostać - to akurat powinien zrozumieć i nie mieć żadnych "ale". Co do acodinu, [powiedz faktycznie dlaczego zaprzeczałaś jego nadużywanie. Ciężko jest przyznać się do niektórych swoich problemów i to też powinien zrozumieć. Normalna rzecz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz się jeszcze zastanawiam czy ta wizyta ma sens.. Dzisiaj na terapi mi terapeuci powiedzieli że jestem zdrowa... :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz się leczyć to ma sens, nic na tym nie tracisz. Zawsze lepiej zasięgnąć opinii drugiego specjalisty. Nawet jeśli tamci powiedzieli, że jesteś zdrowa nie powiedziane, że tak jest na 100%. Porozmawiaj tylko z nim szczerze, to będziesz miała większą pewność, że diagnoza jest prawidłowa. Teraz się zastanawiasz, czy wizyta ma sens, a później będziesz się zastanawiała czy sensowne było nie iść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wiem jak jest bez leków,mimo,że może "są słabe". Kurcze wiem co się działo bez nich.. Ale boję się,że lekarz teraz nie będzie miał do mnie zaufania albo będzie się pytał o takie sprawy na które będę się bała odpowiedzieć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anetixi, ja też korzystałam z porad wielu specjalistów i diagnozy często się nie pokrywały. Droga była długa i wyboista zanim trafiłam na takiego, który miał wolę coś zrobić, a nie przepisać porcję leków, po których czułam się jak zbity pies i odprawić do kolejnej wizyty. Także warto chodzić i nie bać się mówić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja wiem jak jest bez leków,mimo,że może "są słabe". Kurcze wiem co się działo bez nich.. Ale boję się,że lekarz teraz nie będzie miał do mnie zaufania albo będzie się pytał o takie sprawy na które będę się bała odpowiedzieć...

 

Po części mam podobne rozterki do Twoich też zastanawiam się, jak traktowałby mnie lekarz, gdybym powiedziała mu o wszystkich moich problemach. Doszłam do wniosku, że mimo wszystko tego nie zrobię, bo może mi zafundować tylko jeden rodzaj leków, a ja i na tych na których teraz jestem czuję się zdecydowanie gorzej niż przed rozpoczęciem ich brania.

 

W moim przypadku prawdopodobnie by się zmienił, ale mam na to takie przesłanki, że już od pierwszej wizyty był podejrzliwy i była w nim taka nić autokraty, która zelżała po jakimś czasie.

 

Jednak jeśli u Ciebie lekarz sprawdził się od samego początku, zresztą wiedział też, że ten acodin brałaś, tylko później go okłamałaś, że nie przestałaś - co moim zdaniem zdarza się często występuje u osób uzależnionych. To powinien to zrozumieć. Najważniejsze, że chcesz się leczyć, a na odstawienie leków jeśli aktualnie nie czujesz się na siłach, też przyjdzie czas. Aktualnie na siłach się nie czujesz, więc moim zdaniem takie odstawienie leków, zwiększyłoby szansę, że powrócisz do acodinu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co ja i tak mam chyba więcej szczęścia niż rozumu bo dowiedziałam się wczoraj,że terapeutka chce mi przedłużyć terapię o miesiąc przez miesiąc wsumie nieobecności więc jeśli wrócę do lekarza to dopiero w kwietniu. Póki co mogę znowu nie myśleć o tym przez jakiś czas..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×