Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

kosmostrada, skromność wiąże się z brakiem wiary w siebie, często nie zdajemy sobie sprawy z tego.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy

Moje największe problemy dotyczyły dzieciństwa / innych też nie było mało/, przerobiłam je w ciągu 7 miesięcy. Poza tym uporządkowałam swoje emocje. W kwestii chcieć i móc osiągnęłam harmonię...

To wszystko przerobiłaś na terapii w ciągu 7 miesięcy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, tak :D Oczywiście wykonałam też mnóstwo pracy własnej...właściwie cały czas jeszcze to robię.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bonsai, myślę, że też...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bonsai, a jak rozumiesz skromność? Bo może to być przeciwieństwo pychy, może to być pewna powściągliwość i nieśmiałość, może to być rodzaj umiaru np. w stroju. Dla mnie jest to w większej mierze cecha charakteru, niż kwestia dobrego wychowania.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Ja nie miałam zupełnie problemu z wyrażeniem tego co mnie boli, czego chciałabym się pozbyć, co przeszkadza mi żyć spokojnie...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
Purpurowy, Ja nie miałam zupełnie problemu z wyrażeniem tego co mnie boli, czego chciałabym się pozbyć, co przeszkadza mi żyć spokojnie...

Ja też tego problemu nie mam, jednakże wałkowanie tej sprawy na terapii którą od 1,5 roku nie przynosi żadnego skutku. Myślę że to może być dlatego że ta sprawa jest dosyć świeża. Może lepiej zająć się innymi sprawami, a tą zostawić aż się trochę "przedawni"? Chociaż nie wiem czy jest sens ją zostawiać, skoro śni mi się niemal każdej nocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, ja mam za duzo lękow i mialam spora depresje po odejsciu z pracy , bylam w okropnym stanie bo dwa miesiace zylam w lozku ( wychodzilam tylko do sklepu i wracalam do lozka) i ciezko mi bylo dosjc do jako takiego funkcjonowania. Do tego milion lekarstw testowalam wiec moje samopoczuce dlugi czas sie nie poprawialo. Dopiero mniej wiecej od roku jest w miare. Oprocz tych dolow kiedy mam w zyciu duzo stresu . Kazdy inaczej reaguje na terapie , kazdy ma inne problemy i dlatego nie ma co porownywac czasu :bezradny:Oprocz tych dwoch miesiecy caly czas sobie sama radzilam , sama na zakupy , sama do urzedow , do lekarzy .. nie mialam obok nikogo kto by mi pomogl a jak wiesz duzo daje osoba na ktora mozesz liczyc.

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

platek rozy, ja nie porównuję...

Oczywiście, wiem, że z każdym jest inaczej. Z czystej życzliwości zastanawiam się, dlaczego Twoje problemy powracają z taką siłą...?

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, myślę, że wypieranie, odkładanie problemu nic nie da...tak było w moim przypadku. Bardzo bolało, ale udało się...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja chodzę na terapię równo rok, przestałam już mojej T. jęczeć, bo nagle stanęłam z wybałuszonymi gałami po ryciu mi wiertarą w głowie, co wylazło. I T. mi powiedziała, że stanęłam na rozdrożu i albo na mocy własnej osobistej decyzji pójdę dotychczasową drogą i z moim wewnętrznym oprawcą , albo zmienię ścieżkę i go zwolnię. :D

 

acherontia-styx, ło matko, to trzymaj się Kochana. Jeśli będziesz mogła to pisz. Jak Ci tam jest, co się dzieje...

 

Nie byłem gotowy (pewnie nigdy nie będę) i nie był to właściwy czas :)

Ale to samobiczowanie się, why???

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
Purpurowy, myślę, że wypieranie, odkładanie problemu nic nie da...tak było w moim przypadku. Bardzo bolało, ale udało się...

To prawda, ale wałkować jedną sprawę bezskutecznie przez półtora roku? Tutaj definitywnie coś jest nie tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę się spakować do Kliniki :roll: najchętniej bym zwiała niestety, bo wiem, że nie będzie to łatwy pobyt :roll: ale jak to dzisiaj usłyszałam od pewnej osoby 'muszą potrzaskać cię na kawałki i poskładać na nowo, żeby było lepiej' i chyba jest w tym sporo racji :roll:

 

Wszyscy tu zapewne będą trzymać za Ciebie kciuki :)

"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że czasami lepiej zejść bezpośrednio z tematu, jeśli wnioski z tego nie wynikają, szkoda czasu mówić w kółko o tym samym i się kręcić jak pies za własnym ogonem. Zacząć mówić o czymś innym zupełnie niby niezwiązanym , bo nagle z jakiegoś skojarzenia, z innego wątku nagle wypływa istota sprawy, z którą przyszedłeś i wyrzygujesz, o co chodzi.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
Purpurowy, Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że czasami lepiej zejść bezpośrednio z tematu, jeśli wnioski z tego nie wynikają, szkoda czasu mówić w kółko o tym samym i się kręcić jak pies za własnym ogonem. Zacząć mówić o czymś innym zupełnie niby niezwiązanym , bo nagle z jakiegoś skojarzenia, z innego wątku nagle wypływa istota sprawy, z którą przyszedłeś i wyrzygujesz, o co chodzi.

Tak, też tak myślę. Tym bardziej że wałkowanie sprawy która jest jeszcze bardzo świeża, wyzwala tylko mnóstwo negatywnych emocji i wspomnień, a nie przynosi nic dobrego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

podobnie jak Cyklopka z rozmawianiem przez telefon, jest garstka osób, z którymi normalnie gadam, a tak jest to dla mnie paraliżujące i okropne przeżycie... Jeśli chodzi o forum, mogę pisać, wolałabym już spotkać się w realu, ale telefon, brrr... Ale mam chory łeb...

Wy nie macie z tym problemu?

No właśnie tak jest jak piszesz.

 

Jak rozważałam pisanie wywiadów, to pierwej zgłosiłam się do mailowych i osobistych z wyłączeniem telefonicznych, potem chciałam spróbować, na koniec speniałam całkowicie :hide:

 

Nie wiem czy mówiłam, gadałam z kolegą redaktorem naczelnym i delikatnie napomknęłam o psychiatrze, i zareagował normalnie, że ciekawa historia, że psychiatrę zainteresował artykuł, nie powiedziałam dokładnie na co się leczę, tylko o ostatnich problemach z koncentracją. Dobry sposób badania, kto jest przyjacielem :great:

 

kosmostrada, mnie ludzie nieraz mają za zamkniętą, choć ja wolę mówić niż słuchać. Jak nie słuchają, to się dopiero zrażam.

 

platek rozy, speniałam, późno się zrobiło, jutro napiszę esa. Odraczam egzekucję.

 

Muszę się trochę przygotować na jutro, wybrać sweter, zdecydować co robię z którą klasą, w poniedziałek dyrektor. A jak się ogarnę, to jeszcze film. Jutro planuję wagary z chemii, żeby chociaż jedno popołudnie wyleżeć.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, Purpurowy, ja musiałam pozbyć się tego, bo ten problem mnie blokował, ograniczał. Tak, każdy z nas potrzebuje czegoś innego, indywidualnego podejścia, itd...

 

Idę na spacer, z psinką moją :D

Edytowane przez Gość

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Ja miałam kiedyś taki moment, że gadałam jak najęta o niby pierdołach, aż nagle aż się zapowietrzyłam, jak zauważyłam, o czym zaczęłam mówić. Można spróbować.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×