Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry!

 

U mnie temperatura bardzo przyjemna, ale chaos ciśnieniowy nadal, miota się aura między chęcią poświecenia słoneczkiem, a chluśnięciem. Najbardziej niezdecydowane lato ever. :bezradny: Choć oczywiście wolę to, niż piekarnik. Poza tym, jak do pracy chodzić nie muszę, to niekontaktowanie i wersja zombie nie są aż tak deprymujące. ;)

 

mirunia, Obstawiałam, kiedy zrobisz strajk przy kuchni... :D Podziwiałam Cię okrutnie, że stałaś przy garach.

Tak jak mówisz, też myślę, że elastyczność naszego organizmu spada z wiekiem i coraz gorzej znosimy takie temperatury.

Też się cieszę, że wyszarpałaś dla siebie coś z tego urlopu. To jest najważniejsze. :smile:

 

misty-eyed, Wytrzymasz, na całe szczęście te ukropy trwają u nas krótko. Z perspektywy całego roku to pikuś. :smile: Jeszcze troszku!

 

JERZY62, Chyba dziś troszkę lepiej u Ciebie? Rozpisałeś się. :smile:

 

tosia_j, No to złapałaś chyba oddech po deszczyku?

 

Jeśli chodzi o nasz wpływ i naszych zaburzeń na otoczenie. To chyba strasznie skomplikowany temat.

χάος, Nie, chora, zaburzona osoba nie jedyna w tym tkwi. Jesteśmy pewnym systemem, każdy element na siebie wpływa. Gdy jeden z nich zaczyna się sypać, cały system szwankuje. Bardzo daleka byłabym przed pochopnym ocenianiem reakcji innych ludzi na nasze dolegliwości.

Poza tym jak ktoś sam ze sobą nie może wytrzymać, dlaczego mieć oczekiwania, że inni muszą? ;)

I nie wydaje mi się, żeby można było zrównywać przebywanie z powiedzmy osobą chorą na raka i z osobą chorą na Chad.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór

 

Odreagowałeś ciężki dzień?

 

Tak,dzięki za troskę. Odreagowałem jakoś i nawet nic przy tym nie wyleciało przez okno ;)

 

W pracy do zespołu dołączył nowy pracownik. Świeżaczek po studiach. Cokolwiek by nie miał zrobić to zawsze musi skomentować po swojemu, przewrócić ślepiami. I na wszystko ma jedną odpowiedź: Nie. Mam nadzieję, że całe pokolenie takie nie jest :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie wracam z wypadu do miasta Pierników

Za moich czasów mówiło się pieszczotliwie "Toronto" :mrgreen:

 

Carica Milica, bardzo się cieszę, że jest u Ciebie stabilniej. Zmiana pracy też pewnie na plus. Taki entuzjazm jest raczej zdrowy, nie hamuj go ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór :D

 

rolosz, daj mu szansę, wyrobi się :roll: A w ogóle to miło Cię widzieć i czytać :D:!:

 

Carica Milica, :mrgreen: dawno Cię nie widziałam, miło czyta się takie informacje, oby jak najdłużej tak było :!: Twoja potrzeba studiowania, uczenia się jest niezwykła, ale daj sobie trochę wytchnienia :roll: Trzymam kciuki za Ciebie!

 

Ja oglądam MŚ w Londynie w TV, a w komputerze mam włączony mecz...nieźle rozrywam się dzisiaj wieczorem, nieprawdaż :lol::?:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JERZY62, ja też słaba jestem, bardzo zmęczona, a to odbija się na psychice ;)

 

kosmostrada, muszę wytrzymać, ale to niefajny czas...

 

Podziwiam pracujących, gdziekolwiek :great:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, prawda, prawda. Ale sport to samo zdrowie a i kibicowanie przed tv pozytywnie nastraja ;)

Co do nowego pracownika - też kiedyś zaczynałem, ale nie pamiętam, żebym ja albo inne osoby nowozatrudnione tak się zachowywały :bezradny: Ale oczywiście, że szansę trzeba dać. Od tego jest okres próbny.

 

Carica Milica, pojechałbym do Tel Awiwu :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rolosz, Uff, cały zdrowy i pełen zdrowego ludzkiego niesmaku dla żółtodzioba... :D No to jest dobrze. :smile:

 

Carica Milica, Macham entuzjastycznie do Ciebie! :smile: Cieszę się z dobrych wieści! Jak tam w Piernikowie, cały czas się wybieram od kiedy mamy autostradę i jakoś dojechać nie mogę... :roll:

Nowa praca, nowe plany, ale fajnie! :105:

 

misty-eyed, Niefajny czas, ale minie i Ty dasz radę. Jak widać już rozrywkę odprężającą sobie wymyśliłaś i to na dwa fronty. :D

 

JERZY62, No widzisz, wyczułam Cię. ;)

 

paramparam, jak na wieczór lęki grzecznie śpią? :smile: Nadal jest feeling młodzieńczego śmigania w sukience? :smile:

 

Nie trzeba wcale zażywać jakiś niezdrowych substancji, żeby zwaliło z nóg - wystarczy być neurotycznym meteopatą i być w Trójmieście i łup obuchem w łeb. :twisted: Zalegam, zamulam, bełkocę, wkrótce zapewne zacznę się ślinić... ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Burza jednak idzie. Na horyzoncie ślicznie się błyska i grozi kolorami od ciemnego różu poprzez żółty aż po biały. Ciekawy czy tu dotrze, czy tylko postraszy

U mnie był taki huragan, że prądu nie było i Internetu, a ludzie w tramwajach uwięzieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Błyska u mnie, zobaczymy co będzie dalej. Pierdyknie u mnie, czy przejdzie bokiem?

 

paramparam, Czasami chyba to świadczy, że wychodzi się na prostą... Już nie można ukrywać przed sobą, ani innymi, że coś jest nie tak. Nie wiem, tak to czuję... :bezradny:

 

Purpurowy, Dobrze to ująłeś czujesz się, ale to nie jest prawda. Wiesz, że Cię tu bardzo lubimy? To nie jest tak bezpodstawnie, tak z samej bezwarunkowej miłości do bliźniego, wiesz?

 

rolosz, Mam nadzieję, że nie obraziłeś się na mnie, za moje żarciki?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Dobrze to ująłeś czujesz się, ale to nie jest prawda. Wiesz, że Cię tu bardzo lubimy? To nie jest tak bezpodstawnie, tak z samej bezwarunkowej miłości do bliźniego, wiesz?

Tak, wiem. Dziękuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rolosz, A bo ja taka jestem czasami śmieszna inaczej... :D

 

Purpurowy, Ściskam, nie poddawaj się tym myślom. Wiem, łatwo mówić, ale spróbuj... :bezradny:

 

Armagedooooon.... :zonk: Składa drzewa do ziemi, hektolitry wody, błyska i wali z każdej strony.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Dobrze to ująłeś czujesz się, ale to nie jest prawda. Wiesz, że Cię tu bardzo lubimy? To nie jest tak bezpodstawnie, tak z samej bezwarunkowej miłości do bliźniego, wiesz?

 

ja też

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, zrobiłaś mi wczoraj apetyt na wafle. Musiałem sobie dziś kupić, takie suche do pochrupania :105: Na przekładane nie miałem ochoty

 

ale że te suche okrągłe wafle same w takiej przezroczystej folii?

Różne, andruty, talarki, zwykłe suche wafle bez nadzienia i takie pieczywko z prażonej kukurydzy też lubię.

 

nie przeszkadza mi kontakt z osobami cierpiącymi, wręcz, jeśli trochę z tego wyjdę, planuję wolontariat w ochotniczej opiece hospicyjnej albo innym miejscu, gdzie cierpienie ma swoje lokum... Nie mogę tego pojąć.

Jak miałam depresję zapisałam się do fundacji, bo ja mam taką dziwną empatię, że nie przerzucam na siebie dokładnie tego, co inni czują, więc mogę do ludzi potrzebujących podejść na spokojnie. Ale w tej fundacji nie spotykałam się z podopiecznymi, tylko organizowałam zbiórki.

 

Wczoraj było tak parno, że mało nie zdechłam, autobus stał w korku, zaczęło mi się robić słabo, więc wysiadłam i wróciłam pieszo (skrótem przez centrum, nie trasą autobusu). Ale ta ulewa w nocy była cudowna, jaki dzisiaj rześki dzień po tych upałach :105:

 

Za dwa tygodnie jadę na romantyczny długi weekend. Pierwszy raz w życiu! Serio, nigdy wcześniej nie byłam z chłopakiem na wakacjach, no bo nie nazwę odwiedzin u rodziny albo festiwali metalowych wczasami :blabla:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×