Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Jutro ruszam w miasto...mam o 14 RTG w przychodni niedaleko Starówki, jeśli tylko będę czuła się nieźle, połażę sobie...ubiorę się ciepło i marsz w uliczki z innej epoki :D Kilka lat temu kupiłam kożuszek eco, nie przepadam za nim, ale jest ciepły...więc skorzystam z niego :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróciłam z sabatu czarownic... ;):yeah:

Może to jest jakieś dziwne, ale wiecie, jak mam tą swoją trochę lepszą fazę, to staram się to wykorzystać i mobilizować się. Trąbię ciągle o sprawianiu sobie przyjemności, piszę tu o tym, wybaczcie moją ekstatyczność, ale po prostu są dni, miesiące gdy słowo "przyjemność" nie istnieje w moim słowniku...

 

Miałam dziś piec zdrowe batoniki, ale zostawię sobie tę atrakcję na jutro. Wyszłam z psem, zjadłam i teraz się opłuczę i wskakuję z książka i herbatą do wyrka.

I tak to prawie minął poniedziałek.

 

tosia_j, Nie zamęczasz, tylko jak pisze Misty poza tulknięciem i wysłuchaniem nic nie możemy doradzić, więc trudno nawet coś Ci odpowiedzieć.

 

cyklopka, Manuk jak się patrzy. :great:

Co do łazienki - Tobie się podoba, jesteś konsekwentna w swojej wizji i to jest chyba najważniejsze.

 

misty-eyed, Życzę więc żeby się sprytny plan udał! Jak zmarzniesz, wstąp na dobrą herbatkę. :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

__Jack__, witaj :D Tragiczny nie był...

 

kosmostrada, Starówka, odwiedzana przeze mnie często dawno temu, ma fajne kawiarenki, herbaciarnie, które dobrze znam...eh! Będzie zimno, wpadnę gdzieś :D

 

Nie miałam pomysłu na prezent dla Synowej, zamówiłam więc kartę podarunkową w Zalando. Myślę, że będzie zadowolona?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór,

 

Dostalam 5 z egzaminu. :mrgreen:

Ten kraj potrzebuje młodych, zdolnych! Gratulacje :D

 

Nawiązując do tematu łazienek. Ja swoją bym chciał zaaranżować w kolorach bieli i tzw. kolonialnego brązu :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, to wspaniale, że potrafisz cieszyć się z dobrych chwil, dni. Czymże byłoby nasze życie, gdyby opierało się jedynie na codzienności, obowiązkach? Przyjemności są balsamem dla duszy i ciała także. Jeśli tylko udaje Ci się zmobilizować, a co najważniejsze, masz tę potrzebę bycia z innymi, cieszenia się, dzielenia, to świetnie - żyjesz normalnie, masz potrzeby normalnej kobiety, której towarzystwo znajomych przywraca radość życia :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, ale ciesz się, że masz co wpłacać :D , bo ja już nie mam czego wypłacać :(

Cieszę się że mam co wpłacać, przykro mi tylko że nic co mam nie udało mi się zdobyć uczciwie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, nie wierzę...

No niestety.

Miałem ostatnio taki "wzlot" że chciałem dobrze, byłem święcie przekonany że mi zależy. A jak to wszystko się sypnęło... nawet nie było mi jakoś szczególnie przykro. Nie wiem tylko czy nie przejąłem się tym dlatego, że podświadomie jednak mi nie zależało, mimo że wmawiałem sobie inaczej, czy po prostu przeczuwałem że jak zwykle nic z tego nie będzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, Z manukami nigdy nic nie wiadomo... :mhm:

 

misty-eyed, Pięknie brzmi "towarzystwo znajomych przywraca radość życia", ale u mnie nic ani nikt nie jest w stanie przywrócić mi radości życia, gdy ja sama w sobie w tego nie znajduję... :bezradny: Gdy jest lepsza faza jak teraz, ja kreuję rzeczywistość tak, by mieć atmosferę do cieszenia się...

 

Purpurowy, Nie wiem, jak Cię pocieszyć. :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety.

Miałem ostatnio taki "wzlot" że chciałem dobrze, byłem święcie przekonany że mi zależy. A jak to wszystko się sypnęło... nawet nie było mi jakoś szczególnie przykro. Nie wiem tylko czy nie przejąłem się tym dlatego, że podświadomie jednak mi nie zależało, mimo że wmawiałem sobie inaczej, czy po prostu przeczuwałem że jak zwykle nic z tego nie będzie.

 

--- jakis Ty tajemniczy , gorzej niż odkopany Faraon .

Mów konkretnie , opierdoli-łeś zieleniak z kartofli , czy interes z marchewką nie wypalił ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Nie wiem, jak Cię pocieszyć. :bezradny:

Dziękuję, nie trza. ;) Jest jak jest... a jedyne co, to mogę decydować ile zasad jestem w stanie złamać żeby zapewnić sobie jakąkolwiek przyszłość. Trudno. :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

--- jakis Ty tajemniczy , gorzej niż odkopany Faraon .

Mów konkretnie , opierdoli-łeś zieleniak z kartofli , czy interes z marchewką nie wypalił ;)

Chciałem stworzyć normalną przyjacielską relację z inną osobą. O to chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, to jest życie właśnie - pasmo wzlotów i upadków, radości i depresji...

 

kosmostrada, ja mam takich znajomych, którzy potrafili wyciągnąć mnie z głębokiego smutku, nawet w najgorszym dla mnie okresie. Nie widujemy się za często, bo mieszkają poza W-wą. Są spotkania terapeutyczne niemal. Mam też innych, miejscowych,wydawało się, fajnych ludzi, przy których zaczynałam czuć się lepiej. Jednak w tym przypadku oszukałam się... Ale wspomnienia te wczesne, mam bardzo przyjemne.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, to jest życie właśnie - pasmo wzlotów i upadków, radości i depresji, itd...

Heh... niestety tak.

Czekam tylko aż moja radość przestanie być połączona z nieszczęściem kogoś innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, ja czekałam na równowagę, o której wspominasz, bardzo długo... Ale Tobie może udać się to wcześniej, nie załamuj się.

Wiesz co... mam wrażenie że chyba jedyną osobą z którą jestem w stanie dogadać się w 100% jest mój brat. Obaj siebie warci. :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem zadowolona, że trzech dostępnych kolorów stworzyłam własną kompozycję.

 

Wróciłam z baru, poznałam nowych ludzi, wypiłam kawusię i dwa piwa, liczę na poprawne ich zmetabolizowanie. Przypomniały mi się dawne czasy imprezowania, co wywołało nieznaczny lęk, ale mogłam zakończyć spotkanie i podyrdać do domu o sensownej porze. (Chyba ustalę zasadę 1 piwo normalne, a jeśli dwa, to tylko mieszanki z orenżadą).

 

Kolega mnie zmotywował do szukania pracy/zleceń w wydawnictwach, jestem zmotywowana. Boję się jedynie, że mi optymizm się wyczerpie i będzie buczenie pt. "Co ja zrobiłam ze swoim życiem". (Kac motywacyjny).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×