Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Davin, Sigrun, Dobrą energię posłaliście do mielonych, bo przywitały je okrzyki entuzjazmu - O jak super! O jak dawno nie było! Klasyka! :D

 

cyklopka, A ja mam w porównaniu walkę prozaiczną - wyjść w ten mróz po kawę, czy nie... ;) A kawałek mam po tą moją do ekspresu. Chyba odpuszczę, a Ty? :smile:

 

Coś mi się we łbie kręci, czyżby ciśnienie siadało? :roll:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj nocka już ciemna!

 

Po obiedzie zapuściłam korzenie w kuchni i łazience, coby trochę ogarnąć i ciemności nastały. :bezradny: Fajnie mieć urlop, bo w dzień można pozałatwiać wiele spraw na wychodnym i zobaczyć życie na mieście, a nie tylko biurko, papiery i komputer. ;)

Jutro też coś wymyślę....

 

kosmostrada, mielone, takie chrupiące prosto z patelni! :D:yeah:

Takie długie swetry bywają w Tesco i ceny rozsądne. Ciekawe, czy w necie można sprawdzić, żeby na darmo nie jechać, bo zapewne masz daleko, tak jak ja, na końcu miasta. Sama rok temu kupiłam tam za 80 zł. taki na "po nartach". A pojechałam kupić choinkę. :D

Kosmuniu, być może masz spadek ciśnienia w pogodzie, bo idzie zmiana pogody.

 

cyklopka, i jaka decyzja? Odpuszczasz tańce w tym semestrze?

 

Purpurowy, Davin, Marcin2013, hej chłopaki :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam popołudniowo! narobiliście smaku na dobre, domowe żarcie a tu człowiek jakieś badziewie jeść musi :(

 

Siemka, a ja dzis chcialam zrobic paste kanapkową z wędzonej makreli a w Carrefurze na półce jedna przeterminowana makrela. Ta obsługa zakichana rusza sie zawsze jak muchy w smole, godzina 11 a Ci dopiero towar na półki rozkladają. Bałwany jedne, na pewno w magazynie mieli makrele, ale nie spytalam, bo to nieuzyte matoły, skonczyloby sie awanturą.

Hardcore w duszy w bani Meksyk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, hej! A ja pytam w marketach jak czegoś nie mogę znaleźć, szukam obsługi i proszę o wskazanie miejsca danego towaru lub nawet podanie mi, jak nie mogę sięgnąć. Po to są. Kiedyś nie mogłam znaleźć małych żarówek z grubym gwintem, w dodatku 40W (tylko taką mogę wkręcić do lampki nocnej) i miły pan poszukał, były. A tak, odeszłabym, bo już mnie trafiało wśród tych wielu żarówek, tylko nie "mojej". ;)

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mało nie zasnęłam w autobusie. No nic, odpuszczam grupę zaawansowaną, bo nie spamiętam kroków. Spróbuję w przyszłym semestrze pozamieniać zajęcia i przenieść się na początkującą.

 

Na łyżwy mnie nikt nie wsadzie. Boję się lodu i oblodzone chodniki/schody są dla mnie walką o przetrwanie. Miałam niemiłe doświadczenie z zamarzniętymi schodami. Planuję kupić karnet na siłownię i więcej się ruszać, bo się trochę zasiedziałam, a swego czasu ćwiczyłam regularnie.

Upadek na lodowisku a upadek na oblodzonym chodniku to zdarzenia, których nie można nijak porównać. Nie jeżdżę na rolkach, bo boję się kontaktu z asfaltem. Dobra tafla nie jest zła.

 

Już wiem co zrobię. Jeśli W. się pojawi za tydzień to stawiam sprawę jasno - jesteś w ferie w mieście, idziemy na łyżwy/herbatę/wódkę/czo? :papa:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, Też robię tak jak Mirunia, oczywiście miło i uprzejmie.

Z natury jestem bardzo nieśmiała, ale lata przełamywania tego robią swoje... ;) Następnym razem w dużym sklepie zrób sobie takie wyzwanie, że spytasz kogoś z obsługi , gdzie możesz coś znaleźć. Tego da się nauczyć, mówi Ci to praktyk. ;)

A w ogóle przestań tu pojękiwać o domowym jedzeniu - po prostu naucz się gotować, jeśli tego Ci brakuje. Nie wspomnę o fakcie jak zapunktujesz u płci przeciwnej... ;) Może jakiś mały kurs gotowania, fajne babki tam przychodzą... :D Ale miałbyś branie...

 

 

No dobra pogadałam sobie, a teraz niech mnie ktoś kopnie, jak się za bardzo wymądrzam. 8)

 

Davin, Edison się znalazł... :mrgreen:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, Słońce moje, ale czy Ty zrobiłaś research i jesteś pewna, że ten miły Twemu sercu osobnik zajęty nie jest? Bo umknęło mi to, a wydaje mi się to podstawową informacją.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, my cię nauczymy gotować.

 

kosmostrada, ja jeszcze nie mam w zwyczaju pytać obsługi o produkty, ani ogólnie o drogę. Jedyny postęp, że już nie podejrzewam, że się ze mnie śmieją i myślą, że chcę coś ukraść.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, nie raz pisalysmy Tobie tutaj zachete na nauke gotowania ale jakos nasze slowa w las ida a Ty nadal jesz co badz . jestes leniuchem i tyle:P

 

 

W ogole zauwazylam jedna prawidlowosc. O ile kobiety w chorobie staraj a sie ogarnac i jeszcze dodatkowo znalezc jakas pasje tak jak malowanie czy taniec , ja tworze bizu i duzo czytam do tego fitnesuje sie i uwielbiam gotowac i chodzic na kijach tak mezczyzni --- z wyjatkami !--- albo sie nudza albo sie lenia! Nosz a jestesmy chorzy wszyscy ....

Ja nie mowie ze jak mam gorszy czas to mam to wszystko robic ale jak mam lepszy to staram sie dalej rozwijac.

Jak mam gorszy to tez cos dzialam ale w mniejszym zakresie no ale jednak. Zycie cholera jedno , trzeba dalej isc naprzod a nie nudzic sie czy siedziec pol dnia przy kompie .

 

Witajcie Wszyscy :*******

Ja rozedgrgana pol dnia bylam , chyba mnie ten lek zle aktywizuje jakos :P no ale wizyta we wtorek dopytam .. jak nie to bede musiala odstawic bo zapomne drogi do domu :D takam odmozdzona ...

Edytowane przez Gość

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, Wydaje mi się to pomysłem życiowym, a nie szalonym. :shock: Bezpiecznie, bo nie trzeba nic mówić, ale można, przy okazji umiejętności i niezobowiązujące znajomości.

My jesteśmy wirtualne, tak samo możesz se filmiki i stronki o gotowaniu otworzyć w kompie, a real czeka proszę Pana. ;)

A kto tu mówi o chcicy? :shock: Chodzi o poznawanie kobiet i nabywanie skillsów związanych z kontaktami z owymi. Czy od razu jak się kogoś pozna to trzeba z nim iść do łóżka, lub też zakładać rodzinę? :roll:

 

cyklopka, Ja dziś zrobiłam zator w rossku, bo przedyskutowałam z panią w kasie wybór koloru pomadki ( te rzuty kosmetyków Pupy stoją zawsze przy kasach), a następnie przeszukiwałyśmy standa w celu jej znalezienia. Gdybyś mi to opowiedziała jak miałam 18 lat, to bym nie uwierzyła, że to będzie możliwe - spytanie się o cokolwiek, zajęcie komuś czasu, spowodowanie, że ludzie za mną pewnie się denerwują itp. :blabla:

 

platek rozy, Grunt że tutaj trafiasz. :D Witaj Kochana!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, no ale czy nie tak? przeciez mnie by pokurwilo za przeproszeniem jesli mialabym jesc makaron z kechupem czy jakies odgrzewane gotowe byle co ze sklepu . Naprawde teraz kobiety cenia facetow partnerow - gotowanie nie hanbi .Davin np dobrze gotuje o!

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, Słońce moje, ale czy Ty zrobiłaś research i jesteś pewna, że ten miły Twemu sercu osobnik zajęty nie jest? Bo umknęło mi to, a wydaje mi się to podstawową informacją.

 

#1: Kiedy go zapytałam w ostatnim dniu pracy (listopad), czy moglibyśmy kiedyś pogadać poza pracą powiedział "w sumie też o tym myślałem", a nie "mam dziewczynę, więc nie powinienem się bujać po pracy z koleżankami z pracy".

 

#2: Jak proponowałam kino odpisał "niestety późno kończę", "niestety nie mogę się zamienić", a nie "sorry, idę z dziewczyną".

 

#3: Terapeutka kazała nie badać gruntu, podsłuchiwać rozmów i układać z nich puzzli, tylko się komunikować według schematu "konkretna propozycja - podjęcie bądź odmowa".

 

#4. Oczywiście badam grunt i podsłuchuję rozmowy, i przed sylwestrem usłyszałam coś w stylu "zawsze coś fajnego wymyślimy z kumplami krejzolami, niektórzy z nich zabierają ze sobą swoje dziewczyny".

 

Proszę o wyciągnięcie zgrabnego wniosku z mojego researchu 8)

 

Ja tu widzę spoko chłopaka, który ma rodzinę, kumpli, pracę, dużo zainteresowań, nie szuka na siłę dziewczyny, żeby się mieć z kim pokazywać i nie zaprząta sobie głowy analizowaniem zachowania kobiet. Dla takich wszystko przychodzi naturalnie i w swoim czasie. Dlatego też ja powinnam skupiać się na pojedynczych krokach w naszej znajomości, a nie układać zawiłe scenariusze. :great:

 

Zamówiłam na maila fajny biuletyn pt. rady doświadczonego faceta w sprawach damsko-męskich. Wczoraj mi przyszła rada "nie uzależniać wszystkiego od jednego smsa", "to co się dzieje w znajomości tu i teraz nie musi decydować o tym jak się wszystko potoczy dalej". Nie wiedziałam, że tyle jego czytelniczek ma zaburzenia psychotyczne :lol:

Edytowane przez Gość

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, nie mowie ze jestes beznadziejny , po prostu troche dobrej woli i naprawde mozna sobie zycie ulatwic :)

W roznych kwestiach , mnie tez jest ciezko bo ciulnie sie czuje bardzo czesto , mam rozne klopoty z lękami , miewam i doly takie ze mi ciezko z lozka zad dzwignac ale jednak mam w glowie tez mysl --- chce w miare normalnie funkcjonowac , poznawac rozne rzeczy i zyc , po prostu zyc. Jestem nadal ciekawa swiata i ludzi mimo ze sie ich boje ... Chce jednak isc do przodu , wysilku duzo ale i radosc gdzies tam ze jednak cos robie wiecej i zyje mimo choroby , nie zabrala mi do konca mnie.

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, Kochana ale właśnie układasz puzzla, z pewnych przesłanek wyciągasz wniosek, że nie jest zajęty. A ja właśnie mówię tylko o konkretach. ;) Faktem jest, że ja nie jestem obiektywna, bo dla mnie zawsze to była najważniejsza informacja.

 

Ḍryāgan, Ale zdajesz sobie sprawę , że w tym wątku babeczki nie ociekają instynktem macierzyńskim i nie będziemy Cię tulać za samobiczowanie się? ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:blabla:

Wenlaflaksyna, Mirtazapina i symbolicznie Metylofenidat

''Jak możesz twierdzić, że kochasz jednego człowieka, skoro na świecie jest dziesięć tysięcy ludzi, których kochałabyś bardziej, gdybyś ich kiedyś poznała? Ale nigdy ich nie poznasz.''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×