Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Śmiercionauta, dawno, dawno temu :mhm:

A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.

Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.

Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.

 

(Ewa Białołęcka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór,

widzę, że zbieracie siły na zimę :great:

 

Jutro dywanik u dyrektora, trochę peniam, bo miała być tylko rozmowa o stażu, a podpadłam za nierozumienie, co się do mnie mówi :hide:

 

Z rzeczy weselszych, pani od świetlicy kupiła książkę ze schematami ozdób z koralików, wcześniej wcale tego nie próbowałam, a teraz już uczę dzieci.

No i taka sytuacja:

skręcam choineczkę z koralików, przychodzi wzorowa uczennica z 3 klasy i mówi:

"Pani to ma cierpliwość."

"Wiem, uczę was."

8)

 

Jutro idę po farbę, pojucze może się wbiję do fryzjera po jakiś byt grzywkopodobny, bo chwilowo mam odrośnięte i tylko kosmyk mi leci na pół twarzy :bezradny:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, No mam nadzieję Kochana Cię tu często widywać. :D

Czytałam, że wnusia masz w póładopcji. ;) Cieszę się, bo czytałam jak Ci to skrzydeł dodało.

 

Little Red Fox, Rozumiem, bo to trudna decyzja. Ile razy ja chciałam z terapii uciec... :hide:

 

cyklopka, Ja tam na zimę się zbroję... Wyciągam tajną broń w postaci puchówki i skarpet z wełny... :roll:

Ja póki co mam świeży włos, bo mi siostra pofarbowała... Fryzjer w styczniu, bo na razie to pies jest do fryzjera umówiony. :bezradny:

Trzymam kciuki za rozmowę u dyrektora, nie zakładaj , że będzie strasznie.

Zdradzisz czym Cię dzisiaj na siłę uszczęśliwiono w domu?

 

acherontia-styx, No to będą Cię pilnować z jedzeniem. :yeah::D

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oglądałem kiedyś serial, w którym jeden gość miał omdlenia wazowagalne. U niego zespół ten aktywował się, gdy szedł do toalety i oddawał światu część siebie! Nie chciałbym tak mieć. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

acherontia-styx, Agatko, w internecie czytałam, ale Twoje wyjaśnienie jest mi bliższe :D

Współczuję Ci, bo jeśli nie ma skutecznego leku, to na pewno włącza się lęk, z którym, mam nadzieję, radzisz sobie...

Mądra oddziałowa, popieram!!! Ja nie wyobrażam sobie wyjścia z domu na czczo...tym bardziej, że to ważne w przypadku Twojej przypadłości /masło maślane, ale za chwilkę wychodzę, więc spieszę się :)/

Polecam Ci szklankę letniej wody przegotowanej zaraz po wstaniu, zanim wyjdziesz z domu...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, nie sądziłam, że aż tak...

Zawsze lubiłam kontakt z małymi dziećmi, więc nie jest to dla mnie problem, mimo nocy nieprzespanej, mimo słabszej formy. Mąż bardzo mi pomaga...sama jednak nie dałabym rady, ponieważ maluszek jest niezwykle żywym dzieckiem :mrgreen:

 

Czy słuchasz czasem rozmowy z ciałem /Osho/?

 

Kochane, pędzę z psiaczkiem. Niedługo tu wrócę, choćby poczytać Was...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzymam kciuki za rozmowę u dyrektora, nie zakładaj , że będzie strasznie.

Zdradzisz czym Cię dzisiaj na siłę uszczęśliwiono w domu?

Kalendarzyk wieloletni służący do wpisywania urodzin z ilustracjami z Królika Piotrusia i jakimiś napisami po angielsku.

Od drugiego rodzica natomiast owoce cytrusowe.

 

A dyrektor to taki trochę Zły Mikołaj, jeśli wiesz co chcę przez to powiedzieć :mhm:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sigrun, To dobrze, bo to zdrowe warzywko! :yeah: Wiele osób przepada ( np. u nas aurora), a ja tak se. Ale brukselki tyż nie lubię.

Rzuć przy okazji przepisem, bo może kombinacja Twoich składników podbija jego smak.

 

misty-eyed, Osho czytałam dawno temu. A mówisz o jakimś jego wykładzie?

 

Obiecałam sobie zwiórować się z okazji nadchodzącego obżarstwa świątecznego i tak z kilogram schudnąć. Dzielnie nie żrem na noc, a tu chłopaki poszły z psem i przyniosły mi marsa... :hide: No i co... mam słabą wolę... :why:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, jarmuz zblanszowalam. Podsmazylam cebulke z czosnkiem i do tego dorzucilam go (odcisniety i pokrojony) usmazylam nalesniki i tym farszem je wysmarowalam....a !!! Jescze fety do tego dodalam. Nalesniki zeinelam w rulon i pokroilam pod lekkim skosem. Ulozylam w naczyniu , pomiedzy wcisnelam plasterki kielbaski i wszystko zalalam beszamelem. A na to serek zolty i zapieklam. W oryg. Przepise bylo zeby zalac to wszystko jajkami ze smietana...ale ja jako fanka beszamelu jego wolalam ;)

Lieb's oder lass es, alles dazwischendrin gibt's nicht

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sigrun, Dzięki! :uklon: Tak myślę, że to też ze szpinakiem byłoby bardzo si.

No widzisz- lubisz brukselkę, to lubisz jarmuż...

 

ego, O moja droga tu niebezpiecznie wpadać, bo można śliną lapka zalać... ;)

 

cyklopka, faktycznie :hide: . No ale co zrobić, jak nie zauważyli, że już ciut urosłaś, to trudno przetłumaczyć...

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kosmo, ale ile czasu i pieniędzy by zaoszczędzili nie robiąc rzeczy, o które ich nikt nie prosi. :bezradny: A zachowują się jakby na prawdę ktoś im rozkazywał :shock:

 

Sigrun, phi, i tak bym po tym bąków dostała.

Tak, tak, znowu niewesołe myśli o odżywianiu i o kontroli.

 

Wezmę się i udam poczytać książkę w łóżku, to będzie sensowniejsze, bo trochę się nie czuję :papa:

Edytowane przez Gość

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×