Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Ahoj!

Ostatni dzień na szkoleniu i jutro wracam do domu, bedzie chłopak, bedzie suszi, nie moge się doczekać!!!

To takie bezsensowne szkolić się w pracy, która prawdopodobnie porzuce...

Z zainteresowaniem czytałam o tych radach o rejestratorce medycznej, tego typu praca byłaby też super dla mnie. W przyszłym tygodniu chce sobie zrobić plan działania, idealnie byłoby zostać grafikiem ale nie wiem jak się do tego zabrać - potencjał mam duży ale nigdy tak nie pracowałam... macie pomysły na inne proste prace? komputer, praca zdalna, mało stresujacych kontaktów z ludźmi? zadnych dzieci :)

 

filip133, kosmostrada ma racje,szukaj pozytywow ;) tak naprawdę tylko ty możesz podjąć dobra decyzję wiec ludzie juz czują, ze doradzili Ci dosyć, teraz czas na Twój krok :) zapominasz albo dalej kopiesz, ale pamietaj ze wtedy juz nic nowego Ci nie wymyślimy :bezradny:

Dziecko, które jest źle traktowane, nie przestaje kochać rodziców. Przestaje kochać siebie (J.Juul)

ataksjanka z lękami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!!!

 

Aurora88, Cieszę się, że dobrej energii dostałaś! Z tego, co piszesz to praca grafika jest idealna dla Ciebie. I co najważniejsze, chyba chcesz to robic, sprawiałoby Ci to frajdę. Spróbuj!

 

A ja zastanawiam się, czy nie wybrac się gdzieś dalej na rowery. Pogoda sprzyja, ja mam potrzebę świeżego powietrza i zieloności. Trzeba by wyskoczyc dalej za miasto. Tylko co zrobic z psem? W domu bidulka na cały dzień nie zostawimy, a to niestety nie typ mojego poprzedniego psa, który przy rowerze biegł, a za duży żeby go do koszyka rowerowego wsadzic. Kombinujemy...

 

Miłego dzionka Wam życzę!!!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, tylko nie wiem jak to zrobić! Nie mam już czasu na uczenie się, trzeba zarabiać. Rowery super pomysł, oby wam się udało wyjść, też mi się marzy taka rowerowa wycieczka :) szkoda, ze pies mało ruchliwy ;)

Dziecko, które jest źle traktowane, nie przestaje kochać rodziców. Przestaje kochać siebie (J.Juul)

ataksjanka z lękami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nudny ten dzień jakoś... Mam spore wahania nastroju dziś. Ale plus jest taki, że dziś mnie głowa nie boli, odkąd zacząłem brać rano antydepresant od psychiatry (czyli od wtorku), codziennie mnie głowa bolała :)

"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

znowu bylem w oświęcimiu tym razem w dwoch obozach naraz.cały dzien na nogach a ile zdjęć więcej.

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no to byla pielgrzymka.caly dzien na nogach.nie bylo nawet gdzie usiasc aż mi rwa kulszowa powrocila.potężny jest ten oboz i oby go obejść potrzeba awionetki

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

high, Heloł! No właśnie się tu wczoraj zastanawiałam, czy nie powinienieś byc już z powrotem. To Ty opowiadaj, jak było. :smile: Zmęczony jesteś?

 

 

Wróciłam, aczkolwiek nie z rowerów. Chłopaki pełni zapału usiłowałi naprawic mój rower, niestety musi jechac do serwisu. :why: Ja już w desperacji, że muszę do lasu, to pojechaliśmy chociaż na spacer do oliwskich lasów, nawet poskubałam dzikich jeżyn. Pyszne!

Cieszę się, że trochę odetchnęłam świeżym powietrzem, popatrzyłam na zielonośc, posłuchałam potoczku, pochodziłam na bosaka ( nie żeby tak rozmyślnie - zrobiło mi się za gorąco w adidasach) ;) Teraz kawka i odsapka, bom w szoku tlenowym... ;)

A co dziś u reszty, bo tak cichutko jesteście?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie jestem tu tak cichutko ;D

Z czynności "pomocy przy domu" dziś rozwiesiłem prani i robiłem sałatkę z tartej marchewki i jabłka... :P Tak to generalnie nudy dziś.

"Co się ze mną dzieje? - Powiedz mi. Co za demon we mnie drzemie? - Powiedz mi. Nie wiem, nie wiem, nie wiem..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór! :papa:

 

A mnie dzisiaj nogi wlazły w ...., bo od rana tuptam i tuptam, z małą przerwą na obiad i kawę.

Zmiana pościeli, pranie, mycie okien, balkonu... w międzyczasie małe zakupy.

Na spacer z koleżanką umówiłam się na 16, zaliczyłyśmy lody, herbaciarnię, pogaduchy i dopiero wróciłam do domu. Nóg nie czuję. :hide:

Intensywna sobota. Już miałam dzwonić do koleżanki, że chyba nie dam rady, ale szybko się zebrałam do kupy i wyszłam!!!!

 

kosmostrada, no pech z rowerem, ale cieszę się, że zaliczyłaś ten las i spacer na kończynach. A jeżyny leśne są pyszne, słodziutkie i aromatyczne, nie to co ogrodowe.

Dlaczego bidulko nie założyłaś sandałów wygodnych, tylko gorące adidasy? Ale boso też fajnie! :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Zaglądam, a tu proszę jest Mirunia! Telepatia? 8)

Co za dzionek miałaś, za perfekcyjną panią domu porobiłaś, a zmobilizowałaś się też na spotkanie! Brawo! Jeszcze niedziela została, a ty już masz weekend zaliczony do udanych! Jutro też tak mile napięty plan? ;)

Trochę mało rozgarnięta się okazałam z tym obuwiem, bo w lesie było bezwietrznie i dużo cieplej. No ale wybrnęłam z dyskomfortu i miałam atrakcję... ;)

 

filip133, Nie pogadam z Tobą o nudzie, bo nie znam tego uczucia... :bezradny:

 

Idziemy z młodym do biedry po coś słodkiego, taka fajna pogoda, że szukam pretekstów żeby wyjśc.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, na jutro też umówiłam się na spacer z tą koleżanką, mamy się zdzwonić po obiedzie.

Jutro już spokojnie, bez wyczynów perfekcyjnej pani domu, wszak to dzień odpoczynku. :D

 

filip133, udała się marchewkowa sałatka? Widzę, też było pranko!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Oj to fajnie, że jutro znów spacerek, odrabiasz widzę to zaleganie przez upały. :smile: Pięknie podładujesz akumulatorki przed nowym tygodniem. :great:

Ja jeszcze nie wiem, co jutro będę robic, coś wyjdzie na spontana.

 

filip133, zakupy udane... ;)

 

Nie powstrzymałam się, kupiłam sobie zeszyt w biedrze. :hide: Duży, w twardej oprawie, w folkowy wzór. :105:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, O i to jest dobry pomysł napic się wina. :great: Na całe szczęście dla smaku i przyjemności, pod papieroska. wieki tego nie robiłam...

Wiem rozumiem, mnie kiedyś posadzono do oglądania:

- dvd ze ślubu na którym ktoś był ( nie znałam nawet państwa młodych)

- dvd z przejazdu kolejką górską po kolei każdego członka rodziny

- dvd z wycieczki zagranicznej, gdzie widac było tylko rodzinę autora, równie dobrze mogł to byc wypad do Koziej Wólki

Wspólne jest dla tych imprez to, że mi nikt wina niestety nie zaproponował. :twisted:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, ja jednakowoż nie lubię wina, stan umysłu po winie jest dobry, ale smak w twarzy i kwas w żołądku już nie. Wyszliśmy jak mnie zaczął brzuch boleć na dobre.

 

Kiedyś koleżanka ze studiów zaprosiła nas na wspólne gotowanie obiadu. Oglądaliśmy 600 zdjęć koleżanki i kolegi jak byli w Ameryce u szwagra. A obiad był odwołany, o czym mnie nikt nie poinformował i było tylko gówniane ciasto ze sklepu. To było tak nieludzkie, że przestałam ich lubić. Sztandarowy przykład ludzi, których związek zmienił z interesujących ludzi w ostatnich nudziarzy.

 

No, dobrze, że nic durnego nie nagadałam u kuzyna, bo wiecie jakie ja miewam dziwne skojarzenia.

 

Trening z dostosowywania się do sytuacji społecznych i uśmiechania dzisiaj zaliczony, dwie rundy. Bo jeszcze była kwesta na ślubie, jakaś rodzina profesorska, miliart ludzi, sami znajomi rodziców, nie zaś młodych, trochę nas z góry traktowali, więc pomyślałam, że uczyć się sztucznego uśmiechu można zacząć choćby dzisiaj.

 

A w domu jakiś sajgon, szkoda pisać. Niestety wariatów jest troje, a leczę się tylko ja :/

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie :********

Ja na moment bo mam zajety weekend , jest u mnie gosc od wczoraj i sobie milo czas spedzamy . Mialam wprawdzie jazdy typu zawroty , te z nerwow ale sobie wmawialam mantre "jestem stabilna" i jakos przeszlo.

 

Jakie macie plany na dzis?

My chyba pojedziemy w plener na jakas mala wycieczke .

 

Milej niedzieli WAm zycze!

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×