Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
sznszyla

czy choroba zabrała mi chłopaka i miłość?

Rekomendowane odpowiedzi

Wszystko było prawie idealnie, miedzy nami.Nie kłóciliśmy sie nawet jakoś specjalnie często.On był czuły, wyrozumiały, cierpliwy. Ja z natury osoba wybuchowa stawałam sie przy nim spokojniejsza, łagodniałam. Kochaliśmy sie jak wariaci. Wspólne zainteresowania, pełno tematów do rozmowy. Jakieś plany na przyszłośc. Wszystko waliło nam sie na głowe, a my trwaliśmy wiernie, przeciw wszystkim i wszystkiemu wbrew, byliśmy razem.Wszystko pękło ponad tydzień temu, nagle z dnia na dzień praktycznie.Stawał sie ''kimś innym'', miał zaniki pamięci i to poważne.Raz mówił , że mnie nienawidzi jako ktoś inny, raz , że kocha i abym nie odchodziła , bo on nie da rady beze mnie, że jestem całym jego światem.Nie bede tutaj drugi raz opisywac calej historii. Zaczęło sie cos dziac z nim nie dobrego.A wczoraj.. wczoraj mnie nie poznał. Nie wiedział co nas łączy.Zaczęłam płakac, nie wiedział dlaczego płacze.Jak sie już zorientowałam , że nie pamięta, zaczęłam spokojnie z nim rozmawiać. Na początku bał się nawet stanąć blisko mnie, pytał czy napewno nie zrobie mu krzywdy. Odpowiadalam spokojnie, że nie, że moge stac dalej jeżeli chce, ale nigdy mu nie zrobie krzywdy.Później nawet usiadł koło mnie. Rozmawialiśmy, zaczęłam mu delikatnie przypominac... pokazałam mu zdjęcie szynszyl na telefonie, które oboje zamierzalismy kupic, zakochalismy sie w tych zwierzątkach od pierwszego wejrzenia. Zacząl sobie przypominac. Gdy spojrzał na tapetę mojego telefonu, na którym było zdjecie mojego rysunku który mu kiedyś podarowałam, powiedział , że zna te rysunek. cieszyło mnie , że pamięta chocby to. Pozniej gdy patrzył w moje oczy , powiedzial : ja skądś znam twoje oczy.Mam wrażenie , że znamy sie od dawna.Serce mi pekało na pół, ale musiałam zachowac spokoj, choc nikt nie wie ile mnie to kosztowało.powiedziałam,że może mnie złapac za dłoń. Bardzo powoli i ostrożnie , ale zrobił to. Powiedziałam, że jeżeli chce może mnie tez przytulić, przytulił.Najpierw tak ''sztywno'', później juz tak ciepło, normalnie, jak kiedyś. Powiedział mi wtedy, że działam na niego dziwnie, ja zapytałam: -dziwnie to znaczy jak? - staję sie taki spokojny. Zapytał czy mam czarny samochód, tak mam, pamiętał to, choc nie pamiętał skad ten samochód zna. Poszedł do domu, a ja?Ja pojechałam z pewną ulgą, bo brałam pod uwagę ewentualnośc, że zerwał ze mną kontakt , bo mnie ...oszukał?Ulżyło mi, że nie dlatego, załamałabym sie, gdyby okazało sie , że mógł jednak mnie oszukac. Wracałam wiec od niego z pewną ulgą. Ale też z bólem, tak ogromnym jakiego nie czułam chyba nigdy. Wracałam z żalem do losu, wracałam ze łzami na twarzy, z tęsknotą. Narazie muszę mu dac odpocząc, odizolowac sie. Choc moj świat runął. Tak, pewnie jest chory. Rozmawiałam tez z jego matką. Bez wzgledu na to czy jest chory, ja go kocham. Całym sercem. Na dobre i złe. Zawsze. I chce trwac przy nim, byc, kochac go jak do tej pory. chcę czekac i wierzyć. Może jestem głupia.Przyjaciółka nie rozumie tego, że chcę mieć nadzieję, ze on sobie kiedys przypomni. Pytam co chwila sama siebie, dlaczego akurat nie pamięta mnie? Czy to minie? Na co jest chory? Czy to tylko zaburzenia? Czy do konca życia nie bedzie pamiętał kim dla niego jestem /byłam. dzis miał isc z mamą znowu do lekarza.Zawalił mi sie swiat, nie wiem jak życ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ech... współczuje Ci, trzymam za Ciebie kciuki.

Jednocześnie zazdroszczę Twojemu chłopakowi, bo musisz naprawdę go kochać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pytam co chwila sama siebie, dlaczego akurat nie pamięta mnie? Czy to minie? Na co jest chory? Czy to tylko zaburzenia? Czy do konca życia nie bedzie pamiętał kim dla niego jestem /byłam. dzis miał isc z mamą znowu do lekarza.Zawalił mi sie swiat, nie wiem jak życ....

Hej.

 

Czyżby wybiórcza amnezja? Tylko ciebie nie pamięta..? :shock:

 

Dziwna sprawa generalnie, bo problemy pamięcią są zazwyczaj wynikiem uszkodzenia mózgu, doznanego bądź to w wyniku obrażeń zewnętrznych bądź wewnętrznych - np. wylewu. Nie jestem specjalistą, ale trochę się tym amatorsko interesuję, więc jeśli chcesz i możesz to odpowiedz proszę na kilka pytań:

 

- czy miał jakiś wypadek przed tym zanikiem pamięci?

- czy skarżył się na bóle głowy ostatnio?

- czy znane są jakieś wyniki badań (skoro piszesz że "znów miał iść do lekarza" - wskazuje mi że już wcześniej to zrobił)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

szynszylo...ja muszę napisać że czegoś nie rozumiem. Ty niczego nie wyjaśniasz. Czemu zalewasz ludzi tym strasznie szerokim potokiem emocji, przedstawiasz jakąś zupełnie kosmiczną niezwykłą sytuację...jednak w skrajnie niewiarygodny sposób...Miałaś iść do psychiatry, rozmawiałaś z jego matką ...i ani słowa więcej? Rozmawiałaś o czym? Kolejny raz idziesz do lekarza? Dodatkowo zostawiłaś swojego chłopaka w tak kuriozalnym stanie? On nie ma kontaktu z lekarzem? Rodziną? Koles zapomina o istnieniu osoby z którą miał sie ożenić i nie bada go zastęp specjalistów? "Najprawdopodobniej jest chory"? lol to ty masz jakiekolwiek wątpliwości?.... Do tego cały wpis jest w zasadzie o tobie. Koleś zmienia sie w warzywo a ty opisujesz waszą miłośćjak scenariusz na Hollywodzki film?

 

Co powiedział psychiatra? Co mówi rodzina? Co powiedział kolega?Co robi twój chłopak i jak sie generalnie czuje i czemu nie jest już kimś innym, a tylko ma zaniki pamieci?Jaki ma kontakt z tą byłą dziewczyną i jak ona to widzi itd...itp...najpierw zacznij od tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pytam co chwila sama siebie, dlaczego akurat nie pamięta mnie? Czy to minie? Na co jest chory? Czy to tylko zaburzenia? Czy do konca życia nie bedzie pamiętał kim dla niego jestem /byłam. dzis miał isc z mamą znowu do lekarza.Zawalił mi sie swiat, nie wiem jak życ....

Hej.

 

Czyżby wybiórcza amnezja? Tylko ciebie nie pamięta..? :shock:

 

Dziwna sprawa generalnie, bo problemy pamięcią są zazwyczaj wynikiem uszkodzenia mózgu, doznanego bądź to w wyniku obrażeń zewnętrznych bądź wewnętrznych - np. wylewu. Nie jestem specjalistą, ale trochę się tym amatorsko interesuję, więc jeśli chcesz i możesz to odpowiedz proszę na kilka pytań:

 

- czy miał jakiś wypadek przed tym zanikiem pamięci?

- czy skarżył się na bóle głowy ostatnio?

- czy znane są jakieś wyniki badań (skoro piszesz że "znów miał iść do lekarza" - wskazuje mi że już wcześniej to zrobił)?

 

Nie, nie tylko mnie nie pamięta, np mojej przyjaciólki, swojego kolegi tez nie. Pamieta rodziców, choc z tego co wywnioskowałam nie ocenia relacji z ojcem tak jak wczesniej, troche je ''znieksztalca'', że to tak nazwe. Pamięta czym sie zajmuje, pamięta np, że ma alergie na pyłki. Pamięta topografie miasta w ktorym mieszka. Mnie nie pamięta, tak jak pisałam wcześniej, w reakcji na wspominanie przeze mnie coś zaczęło mu świtac.

 

Odpowiadam już na twoje pytania:

-wypadku nie miał, w sensie samchodowy np.Jedynie przewrócił sie pamietam jakis tydzien przed tymi kłopotami, ale wiekszego urazu głowy czy uderzenia nie było.

-Skarżył sie, oraz na senność, kiedy to z reguły wcześniej potrzebował duzo mniejszej ilości snu.Zawsze mało też jadł, ostatnio je dość dużo.

-nie są znane. pisząc ''znowu do lekarza'' mialam na myśli wizyte u psychiatry i psychologa tydzien temu, na poczatku tych problemów. Psycholog stwierdziła, że to poważne zaburzenia osobowości, lecz nie powiedziała jakie, jest za wcześnie.

 

I jesli to ma znaczenie, ponad tydzien przed wystapieniem takich problemów zmieszał niestety lek z alkoholem.(5 kieliszków wodki) Lek o nazwie EFECTIN. Zapomniał sie po prostu. Skutkowało to nieutrzymaniem równowagi, w koncu nie mógł wogole stanąc na nogach aby isc, ogólna dezorientacja co do miejca w ktorym sie znajduje i aby trafic do domu. Nie poznał wtedy tez swojej cioci. Jednak na drugi dzien pamiętal wszystko.

 

-- 18 lip 2013, 20:32 --

 

szynszylo...ja muszę napisać że czegoś nie rozumiem. Ty niczego nie wyjaśniasz. Czemu zalewasz ludzi tym strasznie szerokim potokiem emocji, przedstawiasz jakąś zupełnie kosmiczną niezwykłą sytuację...jednak w skrajnie niewiarygodny sposób...Miałaś iść do psychiatry, rozmawiałaś z jego matką ...i ani słowa więcej? Rozmawiałaś o czym? Kolejny raz idziesz do lekarza? Dodatkowo zostawiłaś swojego chłopaka w tak kuriozalnym stanie? On nie ma kontaktu z lekarzem? Rodziną? Koles zapomina o istnieniu osoby z którą miał sie ożenić i nie bada go zastęp specjalistów? "Najprawdopodobniej jest chory"? lol to ty masz jakiekolwiek wątpliwości?.... Do tego cały wpis jest w zasadzie o tobie. Koleś zmienia sie w warzywo a ty opisujesz waszą miłośćjak scenariusz na Hollywodzki film?

 

Co powiedział psychiatra? Co mówi rodzina? Co powiedział kolega?Co robi twój chłopak i jak sie generalnie czuje i czemu nie jest już kimś innym, a tylko ma zaniki pamieci?Jaki ma kontakt z tą byłą dziewczyną i jak ona to widzi itd...itp...najpierw zacznij od tego.

Może faktycznie pisze to wszystko chaotycznie, ale mam już za dużo w głowie myśli.Ja go nie zostawiłam, kocham go i gdybym tylko wiedziała jak pomóc pomogłabym! On mnie nie pamięta... wiec co mam robic?Kwestie lekarzy itd zostawiłam jego matce, dopóki on mnie nie pamięta , dopóki nie pamięta co nas łączyło ja mam związane ręce, boję sie ze moge pogorszyc sprawe. Myslisz ze nie chciałabym byz np tera przy nim? I przytulic sie do niego jak kiedys? Albo chocby jak wczoraj? Wolałabym, nawet nie wiesz jak tęsknie. Ale to co pwoiedzial; ze przy mnie sie uspokaja, to chyba dobry znak, nie reaguje na mnie złością czy nienawiścią. Jestem juz zagubiona.. Dla mnie to też jest trudna sytuacja...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

?Kwestie lekarzy itd zostawiłam jego matce,

ale chyba xz nia rozmawiasz? przeciez sie niepokoisz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

-wypadku nie miał, w sensie samchodowy np.Jedynie przewrócił sie pamietam jakis tydzien przed tymi kłopotami, ale wiekszego urazu głowy czy uderzenia nie było.

-Skarżył sie, oraz na senność, kiedy to z reguły wcześniej potrzebował duzo mniejszej ilości snu.Zawsze mało też jadł, ostatnio je dość dużo.

-nie są znane. pisząc ''znowu do lekarza'' mialam na myśli wizyte u psychiatry i psychologa tydzien temu, na poczatku tych problemów. Psycholog stwierdziła, że to poważne zaburzenia osobowości, lecz nie powiedziała jakie, jest za wcześnie.

Czyli poszli jak dotąd do psychologa tylko? Moim zdaniem przydałoby się zbadać go też od strony "technicznej" - bo i owszem, wygląda to na poważne zaburzenie osobowości i na moje niefachowe oko może mieć to podłoże biologiczne. Upadek myślę że w miarę mało istotny, ale przeciągłe bóle głowy i senność mogą być spowodowane jakimiś uszkodzeniami mózgu. Ciekawe co wyniknie z kolejnej wizyty u psychiatry - czy będzie myśleć podobnie jak ja i zasugeruje "prześwietlić głowę".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psycholog stwierdziła, że to poważne zaburzenia osobowości, lecz nie powiedziała jakie, jest za wcześnie.

I tak po prostu odeslala go do domu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

szynszylo...a co powiedział psychiatra jak byłaś u niego sama...bo pisałaś że byłaś umówiona na wizytę chyba na przedwczoraj, bo twój chłopak iśc nie chciał a kontaktu z nim nie miałaś...nic nie wyjaśniasz. Nie piszesz też co na to wszystko jego matka...tym bardziej że wcześniej pisałaś że nie ma sensu sie z nimi kontaktować(rodzicami) w tej sprawie, bo to nic nie da i tylko ryzykujesz interwencje policji...czyli tak jakby rodzice niczego nie podejrzewali, a teraz napisałaś że on znowu idzie z matką do lekarza...to sie zupełnie kupy nie trzyma

 

To był z tobą, z matką, byliście wszyscy , był sam?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry , ale też mi tu dużo nie gra. Jak młoda osoba ni stąd ni zowąd traci pamięć nie chodzi się po psychologach ani psychiatrach, Zaczyna się od neurologa TK, rezonansu i tak dalej, . no i jak ma takie zaniki to jak się sam porusza? Rodzice się nie boją , że zapomni gdzie mieszka , kim jest?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to się do neurologa nie idzie z takimi sprawami? To bardziej sprawa pracy mózgu niż psychiki. No bo przecież wstrząsu psychicznego żadnego nie miał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sznszyla, MI się wydaje, ze albo wszystkiego Tobie o sobie nie powiedział, albo ukrywał.

A objawy, które opisujesz są na tyle poważne, że powinni go wysłać do szpitala...zarówno rodzina jak i psychiatra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psycholog stwierdziła, że to poważne zaburzenia osobowości, lecz nie powiedziała jakie, jest za wcześnie.

I tak po prostu odeslala go do domu?

tak, nie zagrażał swojemu zyciu jak i innym.

 

-- 19 lip 2013, 09:53 --

 

szynszylo...a co powiedział psychiatra jak byłaś u niego sama...bo pisałaś że byłaś umówiona na wizytę chyba na przedwczoraj, bo twój chłopak iśc nie chciał a kontaktu z nim nie miałaś...nic nie wyjaśniasz. Nie piszesz też co na to wszystko jego matka...tym bardziej że wcześniej pisałaś że nie ma sensu sie z nimi kontaktować(rodzicami) w tej sprawie, bo to nic nie da i tylko ryzykujesz interwencje policji...czyli tak jakby rodzice niczego nie podejrzewali, a teraz napisałaś że on znowu idzie z matką do lekarza...to sie zupełnie kupy nie trzyma

 

To był z tobą, z matką, byliście wszyscy , był sam?

psychiatra u ktorego byłam dał leki mi, żebym mogla spac, zredukowac niepokój. Powiedział też gdy zapytałam czy mozliwe jest aby moj chlopak udawał, odpowiedział, ze nie, że aż tak nie.Jego matka? Mowi, że ida dopiero na druga wizyte, że tego nie da sie załatwic (dowiedziec sie co mu jest) z dnia na dzien.Tak, pisalam ze nie chce ryzykowac interencji policji, ale w srode wieczorem zaryzykowałam, musiałam wiedziec cz on udaje , czy jest naprawde chory.pojechałam tam, byli na zewnatrz, ojca nie było w domu.Czy nic jego matka nie podejrzewala? Owszem podejrzewała, ale może lekkie problemy z emocjami, bo chłopak mial ostatniow zyciu mowiac brzydko'przesrane'...

 

-- 19 lip 2013, 09:55 --

 

A to się do neurologa nie idzie z takimi sprawami? To bardziej sprawa pracy mózgu niż psychiki. No bo przecież wstrząsu psychicznego żadnego nie miał.

hmm wstrząsu psychicznego , nie wiem.. chyba nie. W senie , ze byl np swiadkiem morderstwa. Ale jego dziecinstwo... nie było zbyt kolorowe,owszem, pieniądze były, za to milosci, szczegolnie ze strony ojca-nie. wrecz przciwnie, była nienawiśc, ktora teraz widac gołym okiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szynszylo. Pisałaś że jak rozmawiałaś z tym drugim to groził że coś ci zrobi, a że twój chlopak nie chciał sie z tobą spotkać bo sie bał że ten drugi zrobi tobie krzywdę...podobnie to działało w stosunku do tej byłej dziewczyny. Więc ja zupełnie nie czaje jak kogos takiego można puścić do domu i jeszcze nie zauważyć zagrożenia... Jeśli z kimś dzieje sie coś tak złego, to jest proponowana izolacja i proces diagnostyczny w szpitalu... Człowiek traci pamięć, zmienia mu sie osobowość, nie pamięta co robił itd...i zostają zdiagnozowane zaburzenia osobowości i tyle...? Ludzie tutaj mają zaburzenia osobowości i to co opisujesz jest raczej bardzo hardcorowe i jest już zdecydowanie przekroczeniem granicy

 

Byłaś u psychologa i rozmawiałaś z psychologiem całą godzinę na temat który niszczy ci życie i nie piszesz zupełnie nic... Coś przecież psycholog musiał mówić, musiał radzić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Szynszylo. Pisałaś że jak rozmawiałaś z tym drugim to groził że coś ci zrobi, a że twój chlopak nie chciał sie z tobą spotkać bo sie bał że ten drugi zrobi tobie krzywdę...podobnie to działało w stosunku do tej byłej dziewczyny. Więc ja zupełnie nie czaje jak kogos takiego można puścić do domu i jeszcze nie zauważyć zagrożenia... Jeśli z kimś dzieje sie coś tak złego, to jest proponowana izolacja i proces diagnostyczny w szpitalu... Człowiek traci pamięć, zmienia mu sie osobowość, nie pamięta co robił itd...i zostają zdiagnozowane zaburzenia osobowości i tyle...? Ludzie tutaj mają zaburzenia osobowości i to co opisujesz jest raczej bardzo hardcorowe i jest już zdecydowanie przekroczeniem granicy

 

Byłaś u psychologa i rozmawiałaś z psychologiem całą godzinę na temat który niszczy ci życie i nie piszesz zupełnie nic... Coś przecież psycholog musiał mówić, musiał radzić

szczerze? nie obrażając psychologów dopiero zaczynających prace z ludzmi... ta była wrecz do d***. Powtarzała tylko '' trudno stwierdzic'' , ''nie moge pani na to pytanie odpowiedziec'', ''potrzebny mu lekarz''... ,że potrzebny mu lekarz to ja wiedziałam od początku. Wiesz, żadnych rad nawet dla mnie jak ja mogłabym sobie z tym radzic. Dzis bede dzwonic do mojej pani spcyholog do ktorej chodziłam na terapie, niestety przerwałam. Chce zaczac jeszcze raz, doprowadzic ja do konca.

piszesz, że nie czaisz jak można kogoś takiego puscic do domu, tak.. wiem o co ci chodzi. Ale to jego matka była z nim u lekarza, niestety, nie ja, ja po tym co widziałam jeżeli ode mnie by to zależało, zawiozłabym go od razu do szpitala. Niestety, w takich sprawach rodzina ma ''pierwszenstwo''.Co mnie wkurza, bo jesli matka zareagowałabym juz tydzien temu gdy mowilam jej co zauwazylam, chlopak byłby moze juz zdiagnozowany...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem autorka sciemnia. Historia przeszlaby na jakims innym forum ale tu ludzie akurat znaja sie na rzeczy , sa w temacie chorob i zaburzen, wiedza jak dziala diagnostyka i to co piswze autorka to bzdury bo jak widac nie miala z tym do czynienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@Candy14

Ubiegłaś mnie. Właśnie miałem to napisać po przeczytaniu tematu.

 

Nie wierzę w ani jedno słowo. Po stylu wypowiedzi można poznać, że to ściema. Jeśli sznszyla wstrząs psychiczny utożsamia wyłącznie z takimi sprawami jak morderstwo to widać, że jest jeszcze niedojrzałą nastolatką(-tkiem).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem autorka sciemnia. Historia przeszlaby na jakims innym forum ale tu ludzie akurat znaja sie na rzeczy , sa w temacie chorob i zaburzen, wiedza jak dziala diagnostyka i to co piswze autorka to bzdury bo jak widac nie miala z tym do czynienia.

przykro mi, że tak myślicie... tak, nie mialam do czynienia z diagnostyką czy czymś w tym rodzaju, nie jestem lekarzem, nie jestem jasnowidzem. To, co piszę jest prawdziwe, a ja rozumiem jeszcze mniej z tego wszystkiego, uwierzcie..

 

-- 19 lip 2013, 12:11 --

 

@Candy14

Ubiegłaś mnie. Właśnie miałem to napisać po przeczytaniu tematu.

 

Nie wierzę w ani jedno słowo. Po stylu wypowiedzi można poznać, że to ściema. Jeśli sznszyla wstrząs psychiczny utożsamia wyłącznie z takimi sprawami jak morderstwo to widać, że jest jeszcze niedojrzałą nastolatką(-tkiem).

nie musisz wierzyć, nie moge tego wymagac od ciebie,ale myślisz ze ''produkowałabym sie '' tutaj tyle, tylko dla zabawy? To nie w moim stylu.... A co do wstrząsu psychicznego, to przyszlo mi na myśl. Nie znam sie na tym, nie ukrywam tego, wiec jesli możesz mi odpowiedziec na pytanie co np może wywolac wstrząs psychiczny? Bede wdzięczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sznszyla, Tak, choroba zabrała Ci chłopaka i miłość. A to, że jemu zabrała pamięć to szczegół. I nieprawdą jest to, że tylko matka ma coś do powiedzenia. Można to zgłosić chociażby na policję (kodeks karny), że z chłopakiem coś sie dzieje i nikt nie reaguje. Neurolog obowiązkowo.

 

Jedna rzecz mi się nie zgadza. Skoro on Ciebie nie pamięta to jak się spotkaliście? ( bo on poszedł do domu potem- i pamiętał gdzie mieszka i jak tam dojść? )

 

Nie kojarzę takich uszkodzeń mózgu, żeby zapomniał o Tobie a innych pamiętał. Dziwne. Faktycznie dużo piszesz o sobie, jak to Tobie tęskno i źle. Z chłopakiem coś się dzieje, Ty rozczulasz się nad sobą, matka ma to w d.... , nie zazdroszczę chłopakowi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×