Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
donacia

czy to depresja ?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Mam 24 lata, w moim życiu najważniejszy jest mój pies, praca i chłopak.

Od 13 roku życia do 20 brałam narkotyki, w ostatnich latach w dużych dawkach, łącznie z alkoholem. W wieku 21 lat zaczęłam pracować i chęć na używki po prostu sama mi przeszła. Jednak zbiór doświadczeń nie pozwala mi ruszyć dalej.

Nie potrafie wytrzymać sama ze sobą przy wzmożonych emocjach, jestem roztargniona, często płacze, w głowie mam chore myśli.

Jestem zazdrosna o swojego chłopaka, on już ze mną nie wytrzymuje. Nie potrafie cieszyć się ze zwykłych rzeczy jak koledzy w pracy, rzeczywistość jest dla mnie szara. Jedyne na czym mi zależy to na dobrej pracy, i na naprawie związku który zniszczyła moja zaborczość. Tylko jak zabrać się za naprawianie związku, poprawienie się w pracy kiedy sama w sobie czuje się zrujnowana ? Chce zacząć od siebie.. tylko nie wiem jak. Nie wiem czy mam nerwice, czy depresje, czy po prostu przyszło życie i dostałam w du**. Jestem też DDA, w domu nie miałam kolorowo, rodzice się bili, wieczne awantury, tata zdradzał mame. Mój chłopak jest człowiekiem prostym i spokojnym a w moim wzorcu z domu zakorzenione jest, że mnie zdradzi. Nie potrafie wytrzymać sama ze sobą czasem 10 minut. Nie lubie przebywać z ludźmi bo mi się wydaje, że są do niczego. Często się kłóce z ludźmi, żeby postawić na swoim, za wszelką cene, jestem rozdrażniona. Proszę o jakieś wskazówki, czy ktoś z was był w takim stanie ? Jestem młoda, wszystko przede mną ale od czego mam zacząć :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

donacia, Witaj fajnie to napisałaś ''Mam 24 lata, w moim życiu najważniejszy jest mój pies, praca i chłopak''ta kolejność pies ,praca,chłopak....Troche to dziwne.Po tym co napisałaś doradzałabym tylko i wyłacznie terapie.Jesteś młoda z czasem przepracujesz problemy i poukładasz sobie życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

donacia, zazdrość...destruktywna, podła, odbiera chęć do czegokolwiek i popycha nas do rzeczy, których się brzydzimy.

 

Zazdrość wynika z chęci kontoli. Kochana, na szczęście da się to wyleczyć! Jak pisała Saraid- terapia. Ale zanim trafisz na terapię zacznij już pracować nad tym.

Kontrola bierze się właśnie z DDA, nie będę się rozpisywać bo miejsca za mało :) Twój pęd kontrolowania partnera powoduje właśnie to podłe uczucie. Zawsze się oczywiście znajdzie rozsądne wytłumaczenie na zazdrość, a to się uśmiechnął, a to komplement komuś rzucił, a to za długo pisze z kimś.

Zacznij od szczerej rozmowy z partnerem, bez złośliwości. Wytłumacz mu na czym polega schemat : ty obserwujesz, on coś zrobi, zazdrość czyli zaniżenie własnej wartości. Ważne, żeby przy każdym epizodzie zazdrości siadać i rozmawiać, nie krzyczeć, mówić o tym co boli (broń boże deklaracji- już nigdy nie popatrzę na inną kobietę, już zawsze będę dzwonił co 5 minut i się meldował), mówić o tej zazdrości i się jej przyglądać. Dlaczego mnie tak to denerwuje? Dlaczego tak mnie to boli?

Dodatkowo czas zerwać z kontolowaniem :) co jest szalenie trudne (tylko terapia).

Podnieś swoją wartość w swoich oczach i zobaczysz, że pewne uczucia staną Ci się obce.

 

Ja byłam takim zazdrośnikiem, a teraz koło nosa mi fruwa co moja druga połówka robi. Praca nad sobą daje ulgę w tym napięciu i negatywach. Smaruj na terapię i już teraz zacznij się powoli postrzegać jako wartościowa kobieta. Jakby facet chciał zdradzić to by to zrobił pod domem w krzaku. Nie robi tego z jakiegoś powodu. Kocha? Rozmawiajcie, szczerze, emocjonalnie, to Was zbliży i pozwoli lepiej zrozumieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziękuje za słowa otuchy. Ciągle staram się sama sobie poradzić, ale to jest ślepe..

Amfetamine, marihuane.

Marihuaną się przepaliłam, źle się po niej czułam więc przestałam palić dość szybko bo już w liceum. Amfetamine brałam również od 13 roku życia ale najbardziej od 16 do 20. Nic, poszłam do pracy i byłam zmęczona po prostu, praca po 10 godzin dziennie to się człowiekowi odechciewa no i poznałam chłopaka, nie chciałam. Co z tego, że przestałam brać jak teraz mam takie dziury w głowie.. niby na codzień jest okej, wróciłam teraz z pracy jestem zmęczona nic mi się nie chce normalka. Ale gdy tylko w gre wchodzą jakieś emocje, to jest koniec z mojej strony.

 

-- 17 cze 2013, 17:35 --

 

on już ma dosyć moich emocji i szczerych rozmów.. przez moje zazdrości raz się nawet z jednej pracy zwolnił. A to tylko igła w stogu siana. Z jego strony to już po prostu jesteśmy bo jesteśmy..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×