Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kabukimono

Nowy użytkownik, nowa depresja

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich! Za kilka dni skończę 20 lat, mieszkam w Łodzi i trafiłam na to forum, szukając jakiejś grupy wsparcia; ciekawych ludzi, którzy jak ja dźwigają bagaż trudności. ;)

Z różnymi problemami natury psychologicznej radzę sobie właściwie od początku szkoły podstawowej - cierpiałam na różne nerwice i objawy borderline, CHAD, nerwic, zaburzeń odżywiania. Teraz wszystko uspokoiło się, niestety znajdując swój koniec w uciążliwej depresji. Przez nią byłam zmuszona zrezygnować ze studiów po ledwo jednym semestrze. Mam za sobą mało przyjemne dzieciństwo i jeszcze gorszą "nastoletniość"; teraz jednak stoję na progu dorosłego życia i okazuje się, że nie jestem do niego przygotowana nawet w małym stopniu. Dlatego szukam każdej możliwej pomocy. Aktualnie uczęszczam tylko na spotkania z psychologiem, gdzie powoli rozpracowujemy przyczyny mojego złego stanu. Planuję zapisać się do psychiatry, ale szczytem marzeń jest psychoterapia - nie mogę znaleźć niczego w Łodzi w ramach NFZ, gdyż pieniędzy na prywatne sesje nie mam. :(

Moimi największymi problemami są katastrofalnie niska samoocena i zupełny brak emocji, zainteresowania czymkolwiek. Te dwa objawy na codzień dostarczają mi największego cierpienia, gdyż ranię tym i siebie, i swoje otoczenie.

Chciałabym na tym forum znaleźć wsparcie i wspólny język z osobami, które mają podobne problemy i idealnie rozumieją, co się z człowiekiem czasem dzieje. Mam nadzieję, że pomoże mi to stanąć na nogi i powoli reperować dziury w pałacu swojego życia. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich! Za kilka dni skończę 20 lat, mieszkam w Łodzi i trafiłam na to forum, szukając jakiejś grupy wsparcia; ciekawych ludzi, którzy jak ja dźwigają bagaż trudności. ;)

Z różnymi problemami natury psychologicznej radzę sobie właściwie od początku szkoły podstawowej - cierpiałam na różne nerwice i objawy borderline, CHAD, nerwic, zaburzeń odżywiania. Teraz wszystko uspokoiło się, niestety znajdując swój koniec w uciążliwej depresji. Przez nią byłam zmuszona zrezygnować ze studiów po ledwo jednym semestrze. Mam za sobą mało przyjemne dzieciństwo i jeszcze gorszą "nastoletniość"; teraz jednak stoję na progu dorosłego życia i okazuje się, że nie jestem do niego przygotowana nawet w małym stopniu. Dlatego szukam każdej możliwej pomocy. Aktualnie uczęszczam tylko na spotkania z psychologiem, gdzie powoli rozpracowujemy przyczyny mojego złego stanu. Planuję zapisać się do psychiatry, ale szczytem marzeń jest psychoterapia - nie mogę znaleźć niczego w Łodzi w ramach NFZ, gdyż pieniędzy na prywatne sesje nie mam. :(

Moimi największymi problemami są katastrofalnie niska samoocena i zupełny brak emocji, zainteresowania czymkolwiek. Te dwa objawy na codzień dostarczają mi największego cierpienia, gdyż ranię tym i siebie, i swoje otoczenie.

Chciałabym na tym forum znaleźć wsparcie i wspólny język z osobami, które mają podobne problemy i idealnie rozumieją, co się z człowiekiem czasem dzieje. Mam nadzieję, że pomoże mi to stanąć na nogi i powoli reperować dziury w pałacu swojego życia. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich! Za kilka dni skończę 20 lat, mieszkam w Łodzi i trafiłam na to forum, szukając jakiejś grupy wsparcia; ciekawych ludzi, którzy jak ja dźwigają bagaż trudności. ;)

Z różnymi problemami natury psychologicznej radzę sobie właściwie od początku szkoły podstawowej - cierpiałam na różne nerwice i objawy borderline, CHAD, nerwic, zaburzeń odżywiania. Teraz wszystko uspokoiło się, niestety znajdując swój koniec w uciążliwej depresji. Przez nią byłam zmuszona zrezygnować ze studiów po ledwo jednym semestrze. Mam za sobą mało przyjemne dzieciństwo i jeszcze gorszą "nastoletniość"; teraz jednak stoję na progu dorosłego życia i okazuje się, że nie jestem do niego przygotowana nawet w małym stopniu. Dlatego szukam każdej możliwej pomocy. Aktualnie uczęszczam tylko na spotkania z psychologiem, gdzie powoli rozpracowujemy przyczyny mojego złego stanu. Planuję zapisać się do psychiatry, ale szczytem marzeń jest psychoterapia - nie mogę znaleźć niczego w Łodzi w ramach NFZ, gdyż pieniędzy na prywatne sesje nie mam. :(

Moimi największymi problemami są katastrofalnie niska samoocena i zupełny brak emocji, zainteresowania czymkolwiek. Te dwa objawy na codzień dostarczają mi największego cierpienia, gdyż ranię tym i siebie, i swoje otoczenie.

Chciałabym na tym forum znaleźć wsparcie i wspólny język z osobami, które mają podobne problemy i idealnie rozumieją, co się z człowiekiem czasem dzieje. Mam nadzieję, że pomoże mi to stanąć na nogi i powoli reperować dziury w pałacu swojego życia. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Doskonalę cię rozumiem ,sama cierpię na depresję od 5ciu lat a za kilka dni kończę 34 lata. To jest straszna choroba i potrafi'' wyssać;;z człowieka całą energię ,i chęci do życia .Ja czułam się jakbym była śmiertelnie chora ,chociaż wszystkie wyniki badań miałam super dobre.Lekarze powtarzali mi że jestem zdrowa a ja nie miałam na nic siły.W końcu znajoma poleciła mi panią doktor -psychiatrę z Torunia [mieszkam w okolicach Torunia].Bardzo pomogło mi to leczenie -ona mnie rozumiała i co najważniejsze nauczyła mnie innego myślenia . To od nas zależy czy myślimy optymistycznie ,nauczyłam się cieszyć z małych rzeczy ,oczywiście na początku nie było łatwo ale z czasem radziłam sobie coraz lepiej.Teraz patrząc z perspektywy czasu na moje życie , to widzę ile czasu straciłam na te bzdurne umartwianie się , czarnowidztwo ,ale dałam radę wyjść z tego i tobie z pewnością też się uda. :D POZDRAWIAM.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Doskonalę cię rozumiem ,sama cierpię na depresję od 5ciu lat a za kilka dni kończę 34 lata. To jest straszna choroba i potrafi'' wyssać;;z człowieka całą energię ,i chęci do życia .Ja czułam się jakbym była śmiertelnie chora ,chociaż wszystkie wyniki badań miałam super dobre.Lekarze powtarzali mi że jestem zdrowa a ja nie miałam na nic siły.W końcu znajoma poleciła mi panią doktor -psychiatrę z Torunia [mieszkam w okolicach Torunia].Bardzo pomogło mi to leczenie -ona mnie rozumiała i co najważniejsze nauczyła mnie innego myślenia . To od nas zależy czy myślimy optymistycznie ,nauczyłam się cieszyć z małych rzeczy ,oczywiście na początku nie było łatwo ale z czasem radziłam sobie coraz lepiej.Teraz patrząc z perspektywy czasu na moje życie , to widzę ile czasu straciłam na te bzdurne umartwianie się , czarnowidztwo ,ale dałam radę wyjść z tego i tobie z pewnością też się uda. :D POZDRAWIAM.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×