Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nadwrażliwość.


Gość iwillnotcry

Rekomendowane odpowiedzi

"Wyszedł skąpany na świat, on. Uwieńczenie wszystkich ludzkich trosk. To wszystko na niego tak działało, choć nie powinno. Nie robił sobie z tego nic, że otwartość ludzkich serc jest tylko wymysłem. Nie wymagał tej bezgranicznej miłości, wiedział że takowej nie otrzyma. Czy spełnił swoje życie tak, aby uzyskać dostęp do najpiękniejszych fantazji, jakie mogły pojawić się w głowie? On tak. Jest kurewsko nadwrażliwy. Ale jest wolny. Nie nauczył się opanowywać emocji, które targały nim na wszystkie strony. W jego wypadku to wieczne drżenie tutaj, pokazując opuszkiem palca na serce. Wieczny dygot przez te szpony, które się na nim zacisnęły i za nic w świecie nie chcą puścić. To jest jego wróg, przerost duszy nad rozumem. Choć nie miał z tymi aspektami najmniejszego problemu. To jednak coś brało górę nad tą zbłąkaną duszyczką, którą wiecznie trzeba uspokajać. Ludzi nie męczy obcowanie z nim. Męczy ich to, że muszą się wspinać do jego uczuć. Naciągać, na palcach stawać. Żeby nie urazić. On nie miał stanów pośrednich. Albo szalał ze szczęścia, albo umierał z rozpaczy. Jakby jego świat składał się tylko z emocji. Ale to było do przewidzenia. Altruizm bywa zgubny, nawet bardzo. Ale co Jego to obchodziło? Ciągle sobie powtarzał, że jego zadaniem jest uskrzydlać, wspierać. Samemu nie potrafiąc skleić swoich. Przez panującą znieczulicę i traktowanie jak laleczki na scenie zwanej rzeczywistością, wykorzystywane tylko w sytuacji zagrożenia. Najbardziej jednak dodawała mu otuchy myśl, że dzięki niemu ktoś się uśmiecha. Że dzięki niemu czyjeś życie stało się lepsze. Zawsze chciał być czyimś promyczkiem, rozjaśniającym tą monotonną drogę. Czasem coś, co jest codziennością, po czasie staje się życiodajnym skarbem. Najważniejsze by samemu zachować spokój i odkryć płomyczek miłości, który ogrzeje. I tak oto będzie walczył o swoje szczęście. Należało mu się."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadwrazliwośc, neurotyzm straszna meczarnia...wiem. Tak świetnie to ująłeś - przerost duszy nad rozumem. Pozwala mnie jedynie życ bardziej świadomie. Dla niektórych to oświecenie, dla mnie wieczna walka, krzyż. Dziś mam dobry dzień i im dalej od wszystkich i wszystkiego tym lepiej. Na obrone - wycofanie. Utożsamiam sie zatem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×