Skocz do zawartości
Nerwica.com

Prześladowania


Gość Keji

Rekomendowane odpowiedzi

diatas, przy ścisku w autobusie często nie ma takiej opcji żeby kogoś nie dotknąc jak autobus np szarpnie, albo jak ktoś wysiada.

Każdy się boi nowych rzeczy.

tak uważasz?

ja myślę, że niektórzy lubią nowe rzeczy i zmiany

nawet jak mnie terapeuta "pogłaskał"

kurde no ja tego czytać nie mogę :silence: , dla mnie to jest nie do pomyślenia, ale tobie wiem że nie przeszkadza to się nie będę czepiać;)

a jak było na początkach Twojego związku? go też się "bałaś" ?

to było tak daaaaaaaaaawno temu...

nie wiem, nie pamiętam, ale chyba nie

byłam zakochana

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy się boi nowych rzeczy.

tak uważasz?

ja myślę, że niektórzy lubią nowe rzeczy i zmiany

 

Lubią ale niewątliwie się też boją. Lęk jest podobno czymś co w założeniu ma nam pomagać :twisted: w robieniu nowych rzeczy. Raz aby to lepiej zrobić i uważniej a dwa aby sobie nie zrobić krzywdy. Niestety w dzisiejszych czasach wylewanie tony potu raczej nie pomaga :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to było tak daaaaaaaaaawno temu...

nie wiem, nie pamiętam, ale chyba nie

byłam zakochana

to nie jest z Tobą tak źle widzisz... ja przecież nawet jak mnie dotknie facet, to czasem chciałabym uciec na drugi koniec świata. ale są wyjątki... rzadkie, ale są. ale jak mam znaleźć sobie faceta, skoro on się przedstawi bla bla bla i zacznie mnie "zaczepiać", nie będzie natarczywy, po prostu złapie za rękę, wiecie posłuży się jakimś dotykiem, a ja odsunę łapę z prędkością światła... zachowuję się jak chora psychicznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kafka, trzymanie tak, ale taki lekki dotyk nie. dotyk pojawia się już zazwyczaj na pierwszym spotkaniu. chociażby podanie sobie ręki...

 

-- 25 sie 2012, 15:03 --

 

a potem jak chce chłopak wykazac zainteresowanie, to też posługuje się jakimś tam dotykiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kafka, no. i ostatnio przełamałam się i powiedziałam o tym terapeucie. bo znów tak jakoś się pytał i mu powiedziałam co nie coś. :D ale i tak nie pamiętam dokładnie co mi mówił. acha, że mam uciekac od takich i wgl. no ale mnie tacy em... pociągają chyba . no najwyżej będę sama :D

 

-- 25 sie 2012, 15:25 --

 

a czemu takich przyciągam? co ja mam to na czole zapisane ? "łatwy cel, dda" ?! czemu nie mogę natrafić na jakiegoś fajnego chłopaka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co ja mam to na czole zapisane ? "łatwy cel, dda" ?!

tak!

Nie, no oczywiście, że nie masz, ale jak sama mówisz:

mnie tacy em... pociągają

Zrób sobie listę cech, na których by ci najbardziej zalezało u faceta.

Potem możesz zrobic gradację, czyli jak bardzo na poszczególnej cesze ci zalezy, np że wierność jest konieczna a umiejętność lepienia pierogów już nie jest aż tak niezbędna;) itp

Jak już będziesz wiedziała, czego potrzeba ci najbardziej, troszkę inaczej spojrzysz na facetów i być może twoje wymagania ulegną zmianie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kafka, ok tak zrobię, w sumie to terapeuta się mnie pytał, ale przecież nie mam do gdybać, nie mam co szukać ideału i bla bla bla. zawsze znajdę odpowiedź na wszystko. ale tym razem nie zrzędzę tylko zrobię, jak piszesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, no, ja tak robiłam, to jest ćwiczenie z jakiejs książki, i mi pomogło;)

 

-- 27 sie 2012, 15:53 --

 

No i mój mężczyzna właśnie taki jest jak chciałam, tylko, że ja nie potrafię pewnych rzeczy docenić, a teraz podczas terapii, to w ogóle świruję;)

Nawet jakby był ideałem to by mnie denerwował właśnie z tego powodu:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż, mówienie co się myśli, co ślina na język przyniesie, wyróżniający się wygląd i jako taka charyzma nie prowadzą do bycia uznanym w pozytywnym tego sensie znaczeniu ;) Dawno nie miałam tylu hejterów w klasie, wręcz powiem ironicznie, że chyba się stęskniłam po roku sielanki. Relacje z tego co robię roznoszą się w tempie błyskawicznym, plotkary odsuwają ode mnie, gdy usiądę obok na ławce, a pogardliwe spojrzenia błyskają to tu, to tam, tylko jeszcze nikt mi się nie odważył nic w twarzy powiedzieć. Wiedziałam, że zapłacę tę cenę za bycie jaką jestem, choć trochę się martwię, jak to przyjmę po poprzednich doświadczeniach, wszak odrzucenie to to, czego najbardziej się boję, dlatego trzymajcie za mnie kciuki. Zaczęło się od wyróżniającego wyglądu (Jako jedyna dziewczyna odważyłam się ostrzyc większość włosów), potem poszło przez otwarty romans lesbijski, wyciekające zdjęcia z klubu homo i otwarte mówienie o czym mi się żywnie zamarzy, co czasem powoduje obrzydzenie większości, jak chociaż ostatnia uwaga dotycząca kontaktów kobiet z innymi kobietami do przyjaciela rzucona ponad głowami niektórych, skwitowana spojrzeniami pełnymi obrzydzenia. Wszystko roznosi się w tempie ekspresowym w małym mieście. Na szczęście mam swoją grupę ludzi i tego muszę się trzymać, bo coś mnie zaczął stres zjadać przez całą sytuację, ale winić mogę tylko siebie i swoje nonkonformistyczno-ekshibicjonistyczne zapędy. Ja to sobie zawsze biedy narobię...Aaale przynajmniej nie jest nudno...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×