Skocz do zawartości
Nerwica.com

smierc bliskiej osoby


Katusza

Rekomendowane odpowiedzi

śmierć mojej ukochanej kobiety jest dla mnie wyrokiem życia, nie umiem juz funkcjonować, zagubiłem sie

 

już nigdy nie będzie jak kiedyś i ja z tym się napewno nie pogodzę, nie wiem czy warto dalej zyc

:(

w łzach wspomnienia

będe przywoływać tamte dni

twoich uśmiechów

 

w dreszczach smutku

zatopię się w rozpaczy

na dno bólu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katusza, wiem, że Ci ciężko teraz, na pewno nigdy nie będzie tak jak kiedyś, ból nie minie, ale na pewno z czasem się zmniejszy, będzie jakoś tak lżej - chociaż chyba dziwnie to brzmi, trzeba czasu, bardzo dużo czasu :-|

 

mnie jeszcze czasami jest ciężko, ale jest inaczej... lżej... chyba...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katusza, byłeś z tym u psychiatry, aby dał coś na złagodzenie efektów tej strasznej tragedii, abyś choć przez chwilę mógł spojrzeć na życie? Może u psychoterapeuty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy to się stało? Ile ten stan już trwa? Być może powinieneś udać się do psychologa, jesli sobie z tym nie radzisz. Psycholog powinien Ci pomóc. Są także specjalne terapie dla osób, które przechodzą smierć bliskich i tam mogą pomóc sobie z tym poradzić.

Niektóre stare rany nigdy się nie zabliźniają i krwawią przy najmniejszym nawet zadrapaniu.

Strach tnie głębiej niż miecze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie czuje ze żyje, bez niej nic juz nie będzie takie wyjatkowe

 

-- 07 maja 2012, 19:28 --

 

coma, kto ci odszedł?

:(

w łzach wspomnienia

będe przywoływać tamte dni

twoich uśmiechów

 

w dreszczach smutku

zatopię się w rozpaczy

na dno bólu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jaki teraz moje życie ma sens?? śmierć?? nic innego mnie nie czeka

 

-- 07 maja 2012, 19:41 --

 

coma

 

jak przetrwałaś ten stan?

:(

w łzach wspomnienia

będe przywoływać tamte dni

twoich uśmiechów

 

w dreszczach smutku

zatopię się w rozpaczy

na dno bólu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katusza, byłam otępiona, taki mechanizm obronny mi się włączył... do tego byłam pod opieką psychiatry, leki dużo pomogły, Tobie radzę zrobić to samo, jeżeli czujesz że jest Ci bardzo ciężko, jeżeli ten stan jest dla Ciebie nie do zniesienia to idź do psychiatry, na razie nie radzę chodzenia po psychologach bo sprawa jest zbyt świeża...chociaż zależy pewnie kto co woli...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Życie pewnie zawsze juz będzie inne niz było wcześniej, dobrze by było zebyś monitorował swój stan poki co sam a jak zacznie siię dziać gorzej to jednak bym polecała psychiatrę i psychologa.Jak będziesz czuł,ze wpadasz w stan smutku, który uniemozliwia Ci normalne funkcjonowanie to jednak specjalista sie przyda, ale tak jak napisała Coma na razie to jest za świerze żeby cos powiedzieć.

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie chce żyć, tak bardzo mi niedobrze

 

nie wiem czy psycholog czy psychiatra coś pomogą bo nie jestem chory psychicznie tylko jestem rozdarty w bólu

:(

w łzach wspomnienia

będe przywoływać tamte dni

twoich uśmiechów

 

w dreszczach smutku

zatopię się w rozpaczy

na dno bólu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katusza, nie trzeba być chorym psychicznie żeby móc poprosić psychiatrę o pomoc, psychiatra po prostu wspomoże Cię lekami, ulży w cierpieniu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katusza,

wrr przestań proszę, czasami nie chce sie zyć ,ale sie zyje jednak, własnie to co piszesz jest objawem depresji a depresje sie leczy lekami albo terapia, przynajmniej zeby czesciowo sie doprowadzić do stanu używalnosci

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Katusza, doskonale Cię rozumiem.Sama byłam świadkiem śmierci kogoś bliskiego,i mimo że to już rok z groszami po,ja się czuje wcale nie lepiej.Ale wiem,że trzeba iść "do przodu",i dzięki temu między innymi jakoś to znoszę.Czas nie leczy ran,on tylko nas przyzwyczaja do bólu....musisz walczyć o siebie...ona by z pewnością by nie chciała,żebyś się poddał...trzymam gorąco kciuki!

You have to die a few times

before you can really

live.

Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×