Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Sorrow

ACTA - o co tu biega

Rekomendowane odpowiedzi

http://www.rp.pl/artykul/64143,796491-Ratyfikacja-ACTA--sa-powody-do-niepokoju.html?p=1

 

Tu jest wszystko wyjaśnione. Próbowałem czytać tą ustawę i wszystko jest strasznie ogólnikowo i niekonkretnie. Główny problem jest taki - ACTA nie definiuje czym jest piractwo. Drugi problem polega na umożliwianiu inwigilacji kiedy tylko istnieje jakiekolwiek podejrzenie piractwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Trza działać, a nie ulegać korporacjom. STOP ACTA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I zbojkotować korporacje. Na pochybel copyrightfagom!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najczarniejsze wizje to cenzura internetu taka jak w Chinach, ale od czego są VPN-y gdzieś np. w Afryce, albo sieci typu TOR ;)

Na wczorajszym proteście w Warszawie było ok 10 tysięcy ludzi, dzisiaj się wybieram porobić zdjęcia na protesty w Trójmieście, chociaż tutaj to wszystko jest słabo zorganizowane.

Niestety, Polacy wybrali takich a nie innych polityków i teraz jest płacz, że wprowadzają ustawy za ich plecami. Było się nie nabierać na głupie reklamy PRemiera w TV, bo teraz skutki mogą być opłakane.

 

Najważniejsze to żeby ludzie zobaczyli absurd tych ustaw, które prowadzą do tego, że każda informacja ma być w jakiś sposób sprywatyzowana i ograniczona. A żeby świat się rozwijał powinno być odwrotnie - wolność informacji i swobodny dostęp do nich to podstawa. Zapędzanie się w patentowaniu wszystkiego co się da nie jest niczym dobrym, bo niewielki odsetek ludzi na świecie się na tym bogaci, a cała reszta na tym traci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://www.tvn24.pl/-1,1732237,0,1,zamieszki-w-kielcach-tysiace-w-innych-miastach,wiadomosc.html Kocham to miasto!

 

Ja napiszę krótko, wszędzie gdzie rząd chce położyć swoje brudne łapy, wszędzie gdzie są przesłanki ku inwigilacji i ograniczeniu wolności słowa, i niezależności, wszędzie tam się powinno sprzeciwiać i mówić NIE.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim nie wiadomo o co chodzi rządowi. Mi wygląda na to, że są bandą niekompetentnych ignoranckich kolesiów którzy biorą kasę a nawet nie czytają ustaw które podpisują.

 

Najważniejszym wrogiem tu nie jest rząd a lobby copyrightfagów. Bo rząd nie wymyślił sobie ACTA. Za tą ustawą są konkretne organizacje - między innymi RIAA, MPAA, ZPAV, ZAiKS, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Stowarzyszenie Dystrybutorów Filmowych, Business Software Alliance, FOTA i Polska Izba Książki.

Wielu ludzi nieświadomie wspiera te organizacje kupując produkty zrzeszonych w nich firm. Najlepszym sposobem na powstrzymanie ich byłby ich bojkot.

 

Ja w ogóle zdecydowałem się na jedno. Nie ściągam komercyjnej muzyki, ale też przez to jej nie kupuję. Bo tak bym poznał jakiś ciekawy album, jakiś ciekawy zespół i bym kupował ich płyty w miarę moich skromnych możliwości.

Teraz kupuję muzykę tych zespołów które same oficjalnie umieszczają muzykę do ściągnięcia.

 

Tak naprawdę największym przekrętem jest to o czym się nie mówi i o czym znacząca większość ludzi nie wie.

Otóż:

Ogólnie znanych i ciągle promowanych jest może kilkadziesiąt zespołów. Ale na ziemii jest 6 miliardów ludzi. Czy to możliwe, że wśród 6 miliardów ludzi jest tylko kilkaset ludzi z talentem muzycznym?

Oczywiście, że nie. Tyle, że gdyby np. było tych zespołów promowanych np. 100,000 to wszyscy by ze sobą konkurowali i może by sprzedawali po 100 płyt a nie setki tysięcy albo miliony.

To by się nie opłacało koncernom muzycznym.

Wielu muzyków nawet z nie całkowicie nieznanych zespołów nie jest się w stanie utrzymać z muzyki i musi normalnie pracować - jakiś czas temu się zdziwiłem, że jeden z członków zespołu Marduk odszedł z zespołu bo pracował w innym mieście niż mieli próby i miał problem z dojazdem. Więcej. Wielu muzyków nigdy się nie decyduje na to by nawet próbować żyć z muzyki. Mam dwóch znajomych dla których muzyka jest bardzo ważna i którzy grają w zespołach ale jeden z nich chce być prawnikiem a drugi fizjoterapeutą.

 

To przypomina mi o jednej rzeczy. Np. są strony takie jak digiart czy deviant art, gdzie oprócz gromady dzieciaków są bardzo utalentowani i dobrze wyszkoleni artyści. I często ci artyści także nie żyją ze sztuki a robią to po pracy. Oni udostępniają tam swoje prace a także często zezwalają na ich ściąganie. Czy nie dziwnym jest więc, że nic nie słychać o czymś takim tyle, że dla muzyków?

 

Otóż trzy lata temu odkryłem, że coś takiego istnieje. Całkiem przypadkiem. Na Deviant Art jest możliwość udostępniania swoich prac pod licencją Creative Commons. Kiedyś wpadł i do głowy pomysł wpisania w wyszukiwarcze czegoś takiego jak creative commons black metal. No i odkryłem w ten sposób Netlabele (internetowych wydawców) na Internet Archive i Jamendo.

Jamendo jest dedykowaną platformą do promowania i udostępniania muzyki i daję opcję wspierania wybranych muzyków datkami. Na Jamendo obecnie jest dostępnych 341734 piosenek z różnych gatunków.

 

Na Archive też jest mnóstwo darmowej muzyki i z tamtąd pochodzi większość z ponad 190ciu albumów które słucham.

 

Polecam! Linki są w moim sigu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jeżeli sprawdzi się czarny scenariusz typu, że zamkną YouTuba, Facebooka, demoty, chomikuj i wiele wiele innych, rozmowy na gg czy forach będą kontrolowane to dla mnie równie dobrze mogą zamknąć w cholerę ten je**** internet. Ale przypuszczam, że tak nie będzie, zawsze znajdzie się jakiś sposób na ominięcie tego. Trzymam kciuki za hakerów aby pokazali im co potrafią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Najważniejszym wrogiem tu nie jest rząd a lobby copyrightfagów. Bo rząd nie wymyślił sobie ACTA. Za tą ustawą są konkretne organizacje - między innymi RIAA, MPAA, ZPAV, ZAiKS, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Stowarzyszenie Dystrybutorów Filmowych, Business Software Alliance, FOTA i Polska Izba Książki.

Niby tak, ale lobby jest nieoderwalnie związane z rządem, tak jedni jak i drudzy mają z tego pomysłu korzyści. Myślę, że właśnie dlatego jest tak duży sprzeciw w społeczeństwie każdy widzi na swój sposób negatywne konsekwencje i wszyscy się łączą. Szkoda, że już za późno raczej.

Nie ściągam komercyjnej muzyki, ale też przez to jej nie kupuję. Bo tak bym poznał jakiś ciekawy album, jakiś ciekawy zespół i bym kupował ich płyty w miarę moich skromnych możliwości.
to do tej pory dobrze funkcjonowało i wielu ludzi robi właśnie jak Ty, ja np. mam sporo albumów, które kupiłem sporo czasu po ich wydaniu i po wielokrotnym przesłuchaniu właśnie ze względu na szacunek dla artystów. Wcale bym się nie zdziwił jakby za 2 lata np. opublikowano raport, że wcale nie wzrosły dochody wytwórni/artystów. Zawsze znajdzie się sposób na ominięcie luk prawnych, uciekanie do zagranicznych serwerów czy coś, no a po drugie ludzie będą szukali alternatyw choćby wśród darmowej muzyki. Mnie się wydaję, że ten ich pomysł to będzie niewypał.

Bardziej martwi mnie, że w tej kwestii(piractwa) mało się zmieni, a mimo to pole do popisu dla cenzury i nadużyć ze strony rządów w internecie zostanie :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest petycja za odwołaniem rządu. Jest już 12000 podpisów.

 

Najważniejszym wrogiem tu nie jest rząd a lobby copyrightfagów. Bo rząd nie wymyślił sobie ACTA. Za tą ustawą są konkretne organizacje - między innymi RIAA, MPAA, ZPAV, ZAiKS, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Stowarzyszenie Dystrybutorów Filmowych, Business Software Alliance, FOTA i Polska Izba Książki.

Niby tak, ale lobby jest nieoderwalnie związane z rządem, tak jedni jak i drudzy mają z tego pomysłu korzyści.

Tak. Ale tylko dzięki temu lobby mogą mówić, że to dla obrony twórców a nie dlatego, że są tyranami. To lobby twórców chce postawić na swoim za wszelką cenę bo mają ogromny kompleks pokrzywdzenia i nie obchodzi ich to, że będzie można inwigilować niewinnych ludzi bo są "podejrzani" ani to, że to że oni za naruszenie prawa własności do gry mogą dostać 20x ceny tej gry, podczas gdy my gdy nie dość że dochodzi do naruszenia praw własności naszego do samochodu czy komórki, to jeszcze ten samochód czy komórka jest usuwana z naszego inwentarza I go całkowicie tracimy to my nie możemy dostać żadnego przemnożonego odszkodowania a już na pewno nie 20x.

 

Nie ściągam komercyjnej muzyki, ale też przez to jej nie kupuję. Bo tak bym poznał jakiś ciekawy album, jakiś ciekawy zespół i bym kupował ich płyty w miarę moich skromnych możliwości.
to do tej pory dobrze funkcjonowało i wielu ludzi robi właśnie jak Ty, ja np. mam sporo albumów, które kupiłem sporo czasu po ich wydaniu i po wielokrotnym przesłuchaniu właśnie ze względu na szacunek dla artystów. Wcale bym się nie zdziwił jakby za 2 lata np. opublikowano raport, że wcale nie wzrosły dochody wytwórni/artystów. Zawsze znajdzie się sposób na ominięcie luk prawnych, uciekanie do zagranicznych serwerów czy coś, no a po drugie ludzie będą szukali alternatyw choćby wśród darmowej muzyki. Mnie się wydaję, że ten ich pomysł to będzie niewypał.

Ja z tym skończyłem, niezależnie od tego czy to jest legalne czy nie (bo są na przykład interpretacje przepisów o dozwolonym użytku które twierdzą że jak się człowiek nie dzieli (w sieciach peer to peer) można spokojnie ściągać i że to jest legalne jak się użytkuje jedną kopię piosenki czy filmu). Jak artyści (a raczej wydawcy ich reprezentujący) chcą zasłużyć sobie na moje pieniądze to niech sami zaryzykują i udostępnią album w sieci oficjalnie.

 

I w zasadzie to tam przeszły moje zakupy. Kupiłem sobie winyl DK Dance i kasetę Dauw (zespołów które udostępniły swoją muzykę na Internet Archive) i dałem datek parę euro zespołowi Escape From. Moje dalsze zakupy też będą z tych zespołów które się oficjalnie dzielą swoją muzyką.

 

Mnie trochę irytuje jedna rzecz. Że ludzie narzekają na ceny, narzekają na postawy zespołów i wydawców ale nie chce im się poszukać czegoś co spełnia ich wymagania. Tylko cały czas są pod wpływem machiny marketingowej. Ludzie mówią, że wydawcy i inni pośrednicy są złodziejami i pasożytami. A moim zdaniem oni są tymi którzy odpowiadają za sukces tych artystów i których ciężka praca jest zwykle niedoceniana. Bo ludzie wielbią artystów. A dlaczego wielbią tych artystów? Przecież to dzięki tym "pasożytom" i "złodziejom", którzy ich promują.

Ja zacząłem od rzadkiego kupowania oryginałów, potem częstszego używanych płyt, potem undergroundowych płyt z Allegro a następnie przeszedłem do płyt Polskich zespołów z Pagan Records. A teraz kupuję płyty/kasety zespołów o których nikt nie słyszał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś mnie tak naszło. Odkopię kolejny wątek.

Przyznać się, tak z ręką na sercu, czy znalazłby się ktoś, kto przy kontroli legalności oprogramowania, multimediów itd... miałby czyste sumienie?

Nie ukrywam, że korzystam z ''darmowych'' dobrodziejstw internetu. Ostatnio mam schizy, żeby wszystkie dyski po szyfrować... ;/

 

-- 16 maja 2012, 21:03 --

 

Oczywiście pytanie nie dotyczy komputerów służbowych. Na których wiadomo, że musi być wszystko tip top.

 

-- 16 maja 2012, 21:08 --

 

I jeszcze jedno. Fajnie by było, gdyby to weszło w życie. Na dzień dzisiejszy to jeszcze raczkuje, ale założyciel Piratebay, chciał uruchomić opcję dotacji, przy ściąganiu torrentów.

Z chęcią bym wykorzystał tą funkcję. Artyście i wytwórni należą się pieniądze. To rzecz jasna. Ale od zakupu oryginałów odrzuca mnie sponsorowanie, takich pasożytów jak zaiks, zpav itd...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×