Skocz do zawartości
Nerwica.com

nie wiem jak znaleźć w sobie siłę


shadow54

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 20 lat. Nie wiem czego czce, nie wiem na co mam ochote... co chce robic w zyciu. Wewnetrznie czuje sie cholernie pusta. Przez caly czas mam takie dziwne uczucie jakbym czekala na cos przelomowego w moim zyciu... jakby to mialo nastapic niedlugo, a tak naprawde kazdy kolejny dzien przynosi tylko nowa fale rozczarowan ktore spychaja mnie coraz nizej zeby w koncu rozpier**lic mnie o dno. Nie potrafie tego wszystkiego okreslic... zawsze bylam bardzo emocjonalna... potrzebowalam wiecej uwagi i duzo uczucia... niestety... nie dostalam tego. Wszystko co robie, robie bo musze nie dlatego ze chce... jednak staram sie zeby utrzymac sie jak najdluzej na jednym poziomie i nie dac sie zepchnoc jeszcze nizej... najczesciej nie wychodzi. Najgorsze jest to ze w duzej mierze to ja sama rujnuje sobie zycie... gdzies tam w podswiadomosci mam zakodowane ze nie moge dopuscic do tego zebym byla szczesliwa... ze nie moge kochac i byc kochana... bo to przeciez jestem ja. Dwa lata temu zostalam hmm... jakby to lagodniej napisac... w sumie chyba sie nie da... zgwalcona (coz nienawidze tego slowa)... nie dostalam zadnego wsparcia... nawet od bliskich mi osob przez co cierpialam jeszcze bardziej... najgorsze bylo to ze to byl moj pierwszy raz w sumie pierwsze trzy razy... nie moglam nic zrobic... bolalo... bardziej psychicznie... wolalam umrzec... ale tak sie nie stalo... 'to sie nie stalo... nic sie nie stalo'... wmawialam sobie. Cholernie chcialam w to uwierzyc. Codziennie mialam to przed oczami... bylo mi niedobrze... wykonczona placzem wymiotowalam... bralam leki i popijalam je alkoholem zeby odplynac... cielam sie ale nigdy nie mialam odwagi zeby ze soba skonczyc... czulam ze nie mam prawa odbierac sobie zycia. Dalam sobie rade podnioslam sie z tego na tyle zeby moc funkcjonowac ale po tym juz nie potrafilam sie smiac. Minelo tylko dwa lata a moze az... sama nie wiem jednak przetrwalam to. Juz zawsze bede czula ze jestem tylko zabawka ze mozna sie mna pobawic i wywalic do kosza. Teraz sama skazuje sie na cierpienie... w ciagu trzech miesiecy przespalam sie z czterema kolesiami... myslalam ze to pomoze mi zapomniec... nie pomoglo. Pierwszy sprawial ze poczulam sie troche lepiej... dal mi zludne wrazenie ze jestem wazna... ze nie zalezy mu tylko na sexie ze chce mnie... po dwuch miesiacach juz nie chcial. Niestety... nie umiem opisywac uczuc... nie umiem o nich mowic. Nie wiem co robic... nie chce juz tak zyc... boje sie ze jesli nikt mi nie pomoze to poprostu kiedys ze soba skoncze... ale to byloby tchorzostwo a ja musze byc twarda nie moge sie poddac. To takie trudne ze mimo tego ze nie chce zyc to czuje ze musze. Od jakiegos czasu jest coraz gorzej... nie chce mi sie nigdzie wychodzic... siedze sama... pale papierosy... jem tylko wtedy gdy z glodu zaczyna mi sie robic niedobrze. Wiem ze jesli teraz nic z tym nie zrobie to w ciagu kilku miesiecy albo zwariuje albo zapije sie na smierc. Wiem ze jest tyle ludzi ktorzy maja o wiele gorsze problemy i ja z nimi nie moge sie rownac... dlatego wstyd mi ze robie z siebie ofiare ale poprostu to jest we mnie... ta bezradnosc.. niechec... nienawisc do samej siebie... smutek. Wystarczy tylko wyjsc i otworzyc sie na ludzi... szkoda tylko ze tak latwo jest to powiedziec a zrobic wrecz przeciwnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×