Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
jeycoob

problem z żoną od jakiegoś czasu

Rekomendowane odpowiedzi

Witam jesteśmy 5 miesięcy po ślubie i mam problem z żoną. po przyjściu z pracy żony chociaż mieszkanie posprzątałem i wogóle (ja też pracuję) specjalnie znajdzie coś żeby się na mnie wyżyć krzyczy na mnie ciągle nie da się dojść do porozumienia sex uprawiamy coraż rzadziej, ostatnio półtora miesiąca temu. miewa coraz częściej napady złości. wczoraj leżeliśmy, przytulaliśmy się, śmialiśmy, ona nagle w płacz i kazała mi na pół godz wyjść bo musi pomyśleć. przyszedłem po półgodziny, ona mówi że jeszcze pół godz i cały czas płacz. ja pytam czemu, a ona w pisk, krzyk, ryczy, wybiega z krzykiem z pokoju na klatke schodową w spodenkach, bez butów i wogóle. a za dwie godziny znów normalnie. jak ma napad złości mówi mi że mnie nie kocha. przechodzi jej złość i zaczyna przepraszać. i jeszcze jest wiele innych takich sytuacji i nie wiem co robić.... POMOCY

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaprowadz ja do psychiatry albo psychologa, bo to, co wyprawia kazdego w koncu doprowadziloby do szalenstwa. Lepiej z tym nie czekaj, bo jakos nie widze szans, zeby to sie mialo zmienic. Pozdrawiam i do dziela!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żona zachowywała się tak przed ślubem? Przeszła w ostatnim czasie jakąś traumę albo doznała straty? Leczyła się kiedykolwiek psychiatrycznie? W jej rodzinie były przypadki zachorowań na zaburzenia nerwicowe, histeryczne?

 

A może po prostu jest w ciąży i stąd te huśtawki nastrojów. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w ciazy nie jest nic nie wskazywalo by w rodzinie czy cos o takich przypadkach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to wykorzystaj moja porade bo nic innego Ci nie pozostalo. Chyba ze chcesz zyc dalej w taki sposob. Ja bym nie dal rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym z żoną napierw na spokojnie próbował porozmawiać, w dalszej kolejności skonsultował się z psychologiem albo zabrał ją na terapię dla par.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem to jest : BORDERLINE... Szykuj się raczej na traumatyczny koniec tego związku. Niestety. Broń Boże nie wierz jej nigdy, że sie zmieni np po urodzeniu dziecka. Będzie wtedy jeszcze gorzej a dziecko bedzie drugą ofiarą. Egzekwuj szacunek do siebie, postaw granicę a potem rozstań sie gdy ona ją przekroczy. Bądź konsekwentny, nigdy sie nie lituj i nie wierz jej w nic! Bordery nigdy nie dotrzymują danego słowa w fazie deprecjacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×